Witam

Szukam kontaktu z ludzmi ktorzy sie wybieraja lub pracuja
pracowali na duzych farmach lub plantacjach w niemczech.
Jakies adresy lub numery telefonow do ludzi ktorzy zatrudniaja Polakow
na takich plantacjach.

A moze gdzies w Internecie jest spis takich plantacji??

Pozdrawiam
bufi
tel. 0163 7711015


Moze ambasada niemiecka by tobie poradzila?


· 

http://novipole.neuf.fr/


| Witam

| Szukam kontaktu z ludzmi ktorzy sie wybieraja lub pracuja
| pracowali na duzych farmach lub plantacjach w niemczech.
| Jakies adresy lub numery telefonow do ludzi ktorzy zatrudniaja Polakow
| na takich plantacjach.

| A moze gdzies w Internecie jest spis takich plantacji??

| Pozdrawiam
| bufi
| tel. 0163 7711015

Moze ambasada niemiecka by tobie poradzila?







| | | | Koszt dokumenrtow celnych to jest okolo 35-50zl....

| Ok dziekuje. Ta cena jest stala ? To znaczy
| za towar o wartosci 35$ + 8$ przesylki rowniez
| zaplace 35-50 za same dokumenty celne ?

| Dlaczego nie zadzwonisz do pierwszego lepszego urzedu celnego jesli
| potrzebujesz dokladnie znac oplaty?
bo jesli ktos zna te oplaty to moze podac.
po kiego grzyba jest usenet jak wlasnie do pytania.
idac tym tropem to po co sie ludzie pytaja o wizy,
sluby, itd. jak moga pojsc do prawnika, ambasady
i tez sie dowiedziec ???


Dlatego, ze nie ma stalej oplaty i nikt ci tutaj nie napisze...
W Polsce ludzie strasznie boja sie telefonow. To zupelnie na odwrot niz tutaj w
USA....Tu 90% spraw zalatwia sie bez wychodzenia w domu, w Polsce 90% trzeba nie
tyle zalatwiac osobiscie ale 90% ludzi nie potrafi wykonac telefonu, ktory
bedzie trwal 5 minut ale bedzie pytac wszedzie dookola, chodzic i tracic dzien
czy dwa.....Mam ci podac numery do U.C. czy dasz rade?


zawsze dobrze miec telefon, ale dzwonic z niego to juz tylko w jakiejs
przymusowej sytuacji bo ceny sa dosc znaczne.
Mi osobiscie Idea sprawowala sie dobrze  w NY - zasieg mialem praktycznie
wszedzie , co ciekawe przy odpalaniu komorki w Londynie, Frankfurcie  i NY
dostawalem smsa z idei z pozdrowieniami oraz numerem telefonu do naszej
ambasady.

· 

co ciekawe przy odpalaniu komorki w Londynie, Frankfurcie  i NY
dostawalem smsa z idei z pozdrowieniami oraz numerem telefonu do naszej
ambasady.


A to nowość staryODKRYŁEŚ !! takie smsy dostje KAZDY praktycznie w KAZDEJ
sieci jesli masz roming i wyjezdzasz do innego kraju. Nawet na głupią
ukrainę , węgry ,słowacje ... i mozna tak długo !!!!

Moim zdaniem jesli masz tam kogos i masz taka mozliwosc to niech ktoś Ci
weznie tel na abonament za 40-50$ masz ok. 600-1000 darmowych minut i w
weekendy i od 21 do 6 rozmowy za free ale tylko w usa.

Jesli ta opcja jest niedostepna dla Ciebie to zostaje Ci aparat na karte lub
kary z cpnu i budki tel

Pozdrowienia



ambasadzie z
konsulem po wykonaniu telefonu pod numer 0700.... ?? Prosze o
informacje i
czy jest jeszcze szansa na dostanie wizy do lipca ????


Może najlepiej zadzwoń co? na początku funkcjonowaniu systemu
chcieli mi dać termin, za 2 tygodnie od rozmowy.
Teraz pewnie jest więcej interesantów i będziesz dłużej czekać, ale do
lipca napewno zdążysz, przynajmniej
jak zadzwonisz jeszcze w kwietniu.

OK ZADZWONIE

ambasadzie z
| konsulem po wykonaniu telefonu pod numer 0700.... ?? Prosze o
informacje i
| czy jest jeszcze szansa na dostanie wizy do lipca ????

Może najlepiej zadzwoń co? na początku funkcjonowaniu systemu
chcieli mi dać termin, za 2 tygodnie od rozmowy.
Teraz pewnie jest więcej interesantów i będziesz dłużej czekać, ale do
lipca napewno zdążysz, przynajmniej
jak zadzwonisz jeszcze w kwietniu.



Tak troche z innej beczki..
Jak dlugo trwa rozmowa na nowym 0-700...

RB

OK ZADZWONIE

| ambasadzie z
| konsulem po wykonaniu telefonu pod numer 0700.... ?? Prosze o
| informacje i
| czy jest jeszcze szansa na dostanie wizy do lipca ????

| Może najlepiej zadzwoń co? na początku funkcjonowaniu systemu
| chcieli mi dać termin, za 2 tygodnie od rozmowy.
| Teraz pewnie jest więcej interesantów i będziesz dłużej czekać, ale do
| lipca napewno zdążysz, przynajmniej
| jak zadzwonisz jeszcze w kwietniu.



hmm chyba nie lapie szybko - ale pracujesz w ambasadzie :))) ?

Tasma jest uszkodzona i naprawiana.  Cierpliwosci.
| Witam
| Mam pytanko, nie moge dodzwonic sie na numer 0 701 87 44 88, infolinia
jak
| wiadomo, telefon tpsa, informacja - polaczenie nie moze byc
zrealizowane-,
| co jest grane, dzwonilem do biura napraw tpsa, pani powiedziala ze cos
jest
| z tym nr nie tak, bo ona ma ten sam komunikat. Mam prosbe, moglby ktos z
was
| przekrecic i zobaczyc czy jest ok.
| Dzieki

| --
| Pozdrawiam
| Radosław Goliński



| PYTANIE wiec czy moge juz jechac do konsulatu jezeli mam jeszce wazna
wize
| do maja, czy dopiero mam jechac w maju jak moja wiza staci waznosc???

Sprawa ciekawa,
bo mozna planowac wyjazd w lipcu i juz teraz chcialoby
sie wiedziec co z wiza.
Z cytowanego zapisu wynika ze mozna tam sie udac dopiero jak
waznosc obecnej wizy sie konczy.
Mysle ze mozesz udac sie do ambasady z zapytaniem
i wyjasnieniem sprawy. Ewentualnie telefon.
A moze juz ktos przerabial ten temat?

Andy


w ambasadzie (przynajmniej w Krakowie) nie udzielają żadnych informacji
osobom które przyszły tylko z zapytaniem.
jak jak tak poszedłem to mnie kolo w garniturze wysłał przez konsulat i
kazał wziąć karteczke z numerem telefonui dzownić. więc wydaje mi się że nie
ma sensu tracić czasu tylko trzeba po prostu zadzwonić i bulić za 0-700....
pozdro & respect



ze stolicy
potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady Brytyjskiej
z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc


no to niezle pytanko
ja chyba nie potrafie Ci pomoc :((((((
zreszta usprawiedliwia mnie fakt, ze nie jestem ludkiem ze stolicy
ja tu tylko pracuje :)))))))))))))))))
GABI


nieszkodzi to tylko dlatego że nie chce mi się wstawać od  kompa (bo w
inecie nieaktualne wszystko) , ale chyba niestety będe musiał to zrobić
dziękuje pani i tak :)))))))))))))


| ze stolicy
| potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady
Brytyjskiej
| z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc

no to niezle pytanko
ja chyba nie potrafie Ci pomoc :((((((
zreszta usprawiedliwia mnie fakt, ze nie jestem ludkiem ze stolicy
ja tu tylko pracuje :)))))))))))))))))
GABI




ze stolicy
potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady Brytyjskiej
z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc


http://www.warszawa.org.pl/ambasady/ambasady_spis.htm

zajrzyj tu :))))


dziękuję bardzo
:)))))))))
zaraz sprawdzę ile z nich jest jeszcze aktualnych



| ze stolicy
| potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady
Brytyjskiej
| z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc

http://www.warszawa.org.pl/ambasady/ambasady_spis.htm

zajrzyj tu :))))



pomoglam na ile moglam
jeszcze moge ci podac numer z ksiazki telefonicznej
6281001
6253030

aktualnosci nie gwarantuje

dziękuję bardzo
:)))))))))
zaraz sprawdzę ile z nich jest jeszcze aktualnych

| ze stolicy
| potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady
Brytyjskiej
| z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc

| http://www.warszawa.org.pl/ambasady/ambasady_spis.htm

| zajrzyj tu :))))



dziękuję
właśnie o to mi chodziło .żeby ktoś zerknął do książki telefoniczne

jestem dozgonnie wdzięczny
:))))))))))))))))

pomoglam na ile moglam
jeszcze moge ci podac numer z ksiazki telefonicznej
6281001
6253030

aktualnosci nie gwarantuje

| dziękuję bardzo
| :)))))))))
| zaraz sprawdzę ile z nich jest jeszcze aktualnych

| ze stolicy
| potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady
| Brytyjskiej
| z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc

| http://www.warszawa.org.pl/ambasady/ambasady_spis.htm

| zajrzyj tu :))))



wiec tak trzeba bylo sformulowac pytanie
:))))
ciesze sie ze pomoglam
i wykorzystam ta twoja dozgonna wdziecznosc
:))

dziękuję
właśnie o to mi chodziło .żeby ktoś zerknął do książki telefoniczne

jestem dozgonnie wdzięczny
:))))))))))))))))

| pomoglam na ile moglam
| jeszcze moge ci podac numer z ksiazki telefonicznej
| 6281001
| 6253030

| aktualnosci nie gwarantuje

| dziękuję bardzo
| :)))))))))
| zaraz sprawdzę ile z nich jest jeszcze aktualnych

| | ze stolicy
| | potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady
| Brytyjskiej
| | z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc

| | http://www.warszawa.org.pl/ambasady/ambasady_spis.htm

| | zajrzyj tu :))))




Co jeszcze dodam - telefon mam po to zeby
1) miec neostrade
2) w sytuacjach kiedy neostrada nie dziala meczyc TPSA
Czasem zdarzy sie jakis telefon... generalnie telefony do ambasady to 95%
wszystkich.....
WK


Moze po prostu zmien numer. AFAIK kosztuje toto jakies kilkadziesiat
zlotych. Zalatwia sie praktycznie od reki (chociaz teraz sa podobno
wszedzie kolejki...)

Ewentualnie, jezeli juz jestes wkurzony, to skontaktuj sie z ta
Ambasada. Moze w jakichs materialach, czy informatorach walneli sie w
numerze. Powiedz, ze masz przez to klopoty z tymi telefonami, moze dla
siwetego spokoju zrobia to na swoj koszt?


oto co znalazlem w necie

W dniu dzisiejszym o godzinie 8.00 rano
wtargnela do mieszkania obywatela polskiego
zamieszkalego w Erlenbachu nad Menem policja
kryminalna (Kripo) z nakazem rewizji i
zarekwirowala caly sprzet komputerowy wartosci
2.500 DM. Zarzucono mu podzeganie do nienawisci
rasowych i tzw. Auschwitzliege. On sam twierdzi,
ze jest to skutek zarzucania Niemcom prowadzenia
obecnie rasistowskiej polityki wobec mniejszosci
narodowych, w tym Polakow. Ostrzegam wszystkich,
ktorzy wysylaja e-maile do Jaroslawa
Niedzwieckiego ps. BOUKUN, aby wstrzymali sie z
dalsza korespondencja poniewaz wpadnie ona w
niepowolane rece. Jednoczesnie apeluje o
naglosnienie sprawy i wstawienie sie za
prawdziwym patriota, ktoremu lezy na sercu tylko
dobro czlowieka i polska racja stanu. Tak
wyglada demokracja w Unii Europejskiej, tam
dopiero nie mozna krytykowac ani polskich ani
jakichkolwiek innych Zydow. J. Niedzwieckiemu
grozi obecnie proces karny i na pewno nie bedzie
on mogl liczyc na polska ambasade. Dodac nalezy,
ze sprzet, ktory oprawcy zabrali Boukunowi
sluzyl mu rowniez do pracy, nie tylko tworczej.
Jest to skandal miedzynarodowy! Jezeli ktos
chcialby uzyskac wiecej informacji na ten
bulwersujscy temat to mozna sie jeszcze
skontaktowac z Jaroslawem Niedzwieckim pod
nastepujscym numerem telefonu; 0049937273098.
Z narodowym pozdrowieniem brat Boukuna -
Grzegorz Niedzwiecki 58-506 Jelenia Gora, ul.
Dzialkowicza 19 tel.0503 169252


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.prawo


Martwi mnie też rubryka "Nazwa instytucji lub nazwisko osoby zapraszającej". Co
ma wpisac turysta?


Mam ten komfort, że mam sporo znajomych na Białorusi więc wpisywałem zawsze
konkretne nazwisko i adres ale generalnie zbytnio bym się tą rubryką nie
przejmował. Zostaw po prostu puste pole a jak będziesz oddawał formularz w
ambasadzie to powiedz, że nie wiedziałes co wpisać bo jedziesz jako turysta.
Poza tym mozesz wpisać byle jakie nazwisko np. "Irina Juszkiewicz, Mińsk ul.
Viery Harużaj 30/1" Nie sądzę aby ktoś to zweryfikował. Ja wpisałem kiedyś zły
numer telefonu a wize dostałem. Moi znajomi w liczbie 7 osób załatwiali wizy i
wszyscy jako adres osoby zapraszającej wpisali tą sama osobę - moją znajomą z
Grodna:)

Poza tym pytaniami o szczegółowy cel wizyty też się nie przejmuj. Wpisz, że
chcesz zwiedzić Mińsk, Brest, Baranowicze czy co tam jeszcze. Na granicy pytają
się gdzie jedziesz i w jakim celu. Mów, zę do Mińska i prywatnie jako turysta.
No i koniecznie przy przekraczaniu granicy miej ze sobą polisy ubezpieczeniowe
bo pogranicznicy sprawdzają.



| Witam,

| jakimi cyframi zaczynaja sie numery telefonow
| na Saskiej Kepie, bliskiej Pradze, Goclawiu.

| Potrzebuje podzwonic w sprawie wynajecia pokoiku.

goclaw 671 "nowa centrala" i stara chyba 613...


Fieldorfa 11. 613 to satelita Grochowa, 6135xxx-9xxx, (6130-4 to Wawer)

Saksa kepa 617..616


Zgadza się, Królowej Aldony 16, vis-a-vis ambasady irańskiej.
BTW SaSKa Kępa :)

to tak z tego co pamietam :)


--
LH
http://www.satyr.pl/html/mp3/kaczuchy/269
http://www.satyr.pl/html/nius/swiadectwo_dojrzalosci_IV_RP/34
http://www.satyr.pl/html/nius/Datek_na_Radio_Maryja/35
http://www.satyr.pl/html/zdjecie/kawauso1/2892


Znacie moze jakis link do strony gdzie można przeczytac o nowych warunkach
ubiegania sie o wize turystyczna do USA. A moze ktos byl w ambasadzie USA w
ostatnich dniach i moze po krotce strescic jaka jest kolejnosc postepowania.
Chodzi mi glownie o numer telefonu po ktorym mozna umowic sie na spotkanie z
konsulem. (podobno teraz cos takiego obowiazuje) :) Z gory wielkie dzieki.


Znacie moze jakis link do strony gdzie można przeczytac o nowych warunkach
ubiegania sie o wize turystyczna do USA. A moze ktos byl w ambasadzie USA w
ostatnich dniach i moze po krotce strescic jaka jest kolejnosc postepowania.
Chodzi mi glownie o numer telefonu po ktorym mozna umowic sie na spotkanie z
konsulem. (podobno teraz cos takiego obowiazuje) :)


<http://www.google.pl/search?q=ambasada+USA

^^^^^^
To jest Googiel. Googla sie uzywa. Zanim sie zapyta na grupie. Jak nie
wyjdzie, to ewentualnie mozna sie zapytac na grupie. Ewentualnie.


Znacie moze jakis link do strony gdzie można przeczytac o nowych warunkach
ubiegania sie o wize turystyczna do USA. A moze ktos byl w ambasadzie USA
w
ostatnich dniach i moze po krotce strescic jaka jest kolejnosc
postepowania.
Chodzi mi glownie o numer telefonu po ktorym mozna umowic sie na spotkanie
z
konsulem. (podobno teraz cos takiego obowiazuje) :) Z gory wielkie dzieki.




Szukam porady jak powinnem zareagować ?.Otrzymałem dziwną propozycje zarobienia
15.000.000 USD ,mam być osobą ktora odbierze w Banku a Holandi przesyłkę papiry
wartościowe o wartości 45.000.000 USD z czego dla mnie jest 35% reszta za
załatwienie autoryzacji, umowy notarialnej,upowarznien bankowych etc. dla ludzi
z banku,Adresy i telefony się zgadzają.
CZy ktoś może słyszał o takim numerze.Otrzymałem  rózne dokumęty


Tak. Zapewne bedzie musial wczesniej wplacic jedyne 2k$ zeby
pokryc jakies tam koszta. Zaplacisz i tyle Twojego :)
Nawet informacje w ambasadzie Nigerii o tym kiedys widzialem :)

notarialne,bankowe, ??? a moż powinienem zawiadomić policję.


Jezeli to jest to to tak :)

Pozdrawiam,

                                Krzysztof Oledzki


Nawet numery alarmowe nie były osiągalne.



Co ciekawe po powrocie napięcia, łączność się naprawiła ale tylko na
pare
minut po czym znowu padła :))


Ej, Kazik, zrob wreszcie q*** tę kawę !!... :))

To sie nazywa organizacja i odpowiedzalność (podłączanie urządzeń
teletransmisyjnych) do gniazka w ścianie i to takiego nie puszczonego
przez
agregat.


Wystarczy do sieci GPZ (Gwarantowany prąd zmienny) (ja wiem, ze
przemienny, ale nie ja skrót ustalałem...)
Jeśli tylko akumulatory na centrali to utrzymają, to łączność powinna
chodzić... Chyba, że wszystkie falowniki pójdą się pieścić...

A teraz wyobraźmy sobie dowolną klęskę - atak AlKaidy, powódź, huragan,
trzęsienie ziemi. Od byle pierdnięcia wszystko się kładzie...
Czasem myślę o powrocie komuny i żeby taka awaria zdarzyła się na
telefonach Ambasady radzieckiej... najlepiej w piątek wieczorem... :))
Fakty te pokazują kompletne nieprzygotowanie do sytuacji różnych od
normalnej, już nawet nie nadzwyczajnych...


Wojciech Nawara

| Natomiast na infolinie nie zadzwonie, jesli znow nie naladuje - najmarniej
30
| PLN. To kuriozum jakies!!

Nie przesadzaj. BOK ma pewnie i numer stacjonarny... To tylko takie
naprowadzenie...


Ok - ale ja nie mam telefonu stacjonarnego, a SIM+  nie ma nawet maila do
biura obslugi - chcesz reklamowac - plac, tak jak w ambasadzie hamerykanskej -
chcesz wize - dzwon i plac. Ale mniejsza z tym - widac to taki juz standard, a
ja chce za duzo...

w poscie nr 1. W poniedzialek otrzymalem odpowiedz mailem nastepujacej tresci:

    "niestety doszlo tu do sytuacji kiedy telefon "zrzucił kredyt" z własnej
    pamięci. Dokonamy aktualizacji stanu konta"

Maila nikt nie podpisal, pisowania i tresc jest oryginalna. Krotko po maliu
przywrocono stan konta do poprzedniego.

Moze uznano, ze tylko matolki korzystaja z SIM+ i nie warto przejmowac sie
nimi. Nie wiem, co wy sadzicie o takim podejsciu do klienta, ale po naradzeniu
sie z moim telefonem uznano, ze trza teraz "zrzucic SIMPLUSA" ;-)

Pozdrawiem tych, ktorym telefony zrzucaja kredyty!!!

Acrux - Grzegorz Petka



Mi chodzi o sprawdzone fakty a nie o jakies pierdoly pisane przez blizej
nieokreslone gazety.


Prosze bardzo (odnosze sie tylko do spraw wymienionych przez KooN - a)
fakty:

1) Proces o znieslawienie wygrany przez Misje Czaitanii, (opisany w ktoryms
z ostatnich numerow "Polityki"), oskarzona jeszcze w trakcie rozprawy
obrazala czlonkow misji, kolportowala ulotki (to nie w trakcie rozprawy)
zawierajace klamliwe informacje o rzekomych przestepstwach misji, powolywala
sie na historie syna, ktory mial byc podobno manipulowany przez sekte co
mialo doprowadzic do porzucenia rodziny. Syn zeznal, ze rodzine opuscil
dobrowolnie (oczywiscie jest dorosly), poniewaz nie mogl zniesc alhoholizmu
ojca i nadopiekunczosci matki, z Misja utrzymuje jedynie sporadyczne
kontakty (chyba nie musze dodawac, ze pomimo jego slow jego osoba jest
ciagla sztadarowym przykladem zlego wplywu roznych sekt, jego przypadek jest
opisywany na ulotkach kolprotowanych przez stowarzyszenia walczace z
sektami), mamusia oczywiscie jest znana dzialaczka ruchu antysektowego.

2) Podobny proces rok temu wygrali wyznawcy Hare Kriszna.

3) slynny festyn (o sprawie pisala "Wyborcza"), zeszly rok, Swidnik (jesli
sie nie myle), mial odbyc sie festyn kultury indyjskiej, zaproszono
ambasadora Indii, jeden telefon do burmistrza spowodowal zamkniecie festynu,
byl nawet maly skandalik dyplomatyczny. Powod - "Sekta" Hare Kriszna za
darmo rozdawala wegeterianskie jedzenie.

Julius



Taki model działania - oprogramowanie z półki. Windows też tak kupujesz.
Ale jak zależy Ci na supporcie (bo nie stać cie na utratę danych) to
kupujesz support,


tyle tylko, że MS zapewnia darmowy dostęp do Windows Update, w
przeciwieństwie do np. Red Hat i Mandrake, gdzie to kosztuje 60$ rocznie.

albo dzwonisz na support na 0-700 (swoją drogą fajoski
pomysł :-) chyba opatentuję ;-)


Ambasada USA w Warszawie i Konsulat Generalny USA w Krakowie nie rozpatrują
spraw wizowych przez telefon, ani nie umawiają na spotkanie z konsulem. Aby
zasięgnąć informacji wizowych lub umówić się na spotkanie z konsulem należy
zadzwonić pod numer 0 701 77 44 00, który jest czynny w dni robocze od
poniedziałku do piątku w godzinach 7:00 - 20:00. Koszt jednej minuty rozmowy
rozmowy to 4,- PLN + 22% VAT (cena może zostać zmieniona bez uprzedzenia).
Połączenie z tym numerem możliwe jest tylko z terytorium Polski, ale nie z
aparatów na karty telefoniczne.
http://www.usinfo.pl/consular/niv/polish.htm

;-)



Dobra, numerów do ambasad, konsulatów, sadow, prokuratur, KDMO i innych
podawac nie bede, bo od groma tego.


A dużo jest tych stron? Jeżeli niezbyt wiele, to może byś zrobił skany
(chodzi mi tylko o strony z adresami i telefonami)?
Postaram się jakoś odwdzięczyć :-)

LOT zapraszal na Plac Konstytucji 3, tel. 8-75-80 oraz do swych placówek

Polskie Biuro Podrózy "ORBIS" zalatwia wszelkie uslugi wchodzace w
zakres podrózy i turystyki.
Plac Konstytucji tel 836-16*

Wycieczki krajowe - Pl. Konstytucji 4 tel. 817-24*

*To ciekawe, gdyz jak sie okazuje, to Plac Konstytucji mial trzy rózne
numeracje.


A chciałbyś, żeby na Pl. Konstytucji 3 i Pl. Konstytucji 4, w różnych firmach,
był ten sam numer? ;-)))

Wszystkie trzy numery były podpięte pod CA Piękna 1 (8xxxx; rzut beretem
od placu, w linii prostej może 50-100 metrów), to późniejsze 28xxxx,
a obecne 628xxxx

Pozdrawiam



Że nie wspomnę (off topicznie) o tym ze ambasada USA ma bezczelnie numer
premium-rate do "umawiania się na rozmowę z konsulem w sprawie wizy".


To nie ambasada ma numer premium-rate, tylko firma Legion Polska. Ta sama
co od sex-telefonów. Jest o tym wyraźna i wyczerpująca informacja słyszana
zaraz po nawiązaniu połączenia. Ta firma specjalizuje się w umawianiu
z klienatami, a Amerykanie bardzo cenią sobie profesjonalne podejście.

Tyle lat biedna Polska a była w stanie przyjaciołom Ukrainom wydawać
darmowe wizy (i bardzo słusznie) a takie bogate USA tego nie potrafi
(jeśli juz ich prawo ciężko zmienić i mają być wizy to czemu nie darmowe ?).


Wizy są darmowe, płaci się za postępowanie wizowe. Taka jest oficjalna
wykładnia.

A jeśli i to nie to czemu nie zwracać opłat po odmowie wizy ?


Bo tak.



MSZ poinformowało, że osoby, które mają istotne informacje w sprawie winnych zabójstwa Piotra Stańczaka mogą kontaktować się z Biurem Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Warszawie, polską ambasadą w Islamabadzie i samym ministerstwem.

W komunikacie przesłanym w czwartek PAP resort przypomina, że minister SZ ustanawił nagrodę 1 miliona złotych lub równowartości w innej walucie, która zostanie wypłacona temu, "kto dostarczy informacje bezpośrednio doprowadzające lub w istotny sposób przyczyniające się do oddania winnych zabójstwa obywatela polskiego Piotra Stańczaka w ręce wymiaru sprawiedliwości".

Ministerstwo informuje, że osoby posiadające w tej sprawie istotne informacje proszone są o kontakt z Biurem Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Warszawie przez adres e- mail: parchimowicz@ms.gov.pl; ministerstwem Spraw Zagranicznych pod numerem telefonu +48 22 523 88 44 i ambasadą RP w Islamabadzie pod numerami telefonów: +925 126 008 45 lub +925 126 008 46 wew. 221.


chyba sobie żarty jakieś robia... teraz oferują nagrode... banda pomyleńców.

http://fakty.interia.pl/r...czegoly,1259061

Edwillu, nie wiem jak w innych krajach, ale w Hiszpanii Ambasada Polska w Madrycie nie ułatwia, by nie powiedzieć, że wręcz utrudnia wszelkiego rodzaju formalności... Taka jest opinia nie tylko moja, ale i Polonii z którą mam kontakt. Na ten przykład, na stronie internetowej informuje się o wyborach 21 i podaje numer się telefonu (od 10 do 14, żeby było ciekawiej), który jest cały czas zajęty...

Zapraszamy wszystkich do wzięcia udziału w Małopolskiej Szkole Obronności - Ambasador MuayThai przeciw narkotykom 2006. Projekt ten jest współfinansowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Rozpocznie się on 14 dniowym obozem od 21.08-02.09.2006. Później wybrani uczestnicy będą mogli ćwiczyć MuayThai przez 2 miesiące gratis oraz wezmą udział w zajęciach z profilaktyki uzależnień. W programie obozu będzie m.in.: MuayThai (prowadzi Rafał Szlachta oraz Maciek Skupiński - mistrz świata MuayThai), paintball, gry wojennne na sprzęcie wodnym, gra nocna, orientacja w terenie, strzelanie z pistoletu, strzelanie z łuku, jazda konna, zajęcia "na linach", pierwsz pomoc oraz wiele innych atrakcji .

Chętnych prosimy o kontakt pod numerem telefonu 0606 119 345.

ubezpieczenie jaki musisz posiadac to zielona karta, na granicy szkoda zachodu aby to zalatwiac, zrob sobie spokojnie "u siebie"

Po stronie bialoruskiej musisz kupic medyczne ubepieczenie , minimalny okres 2 $ za 3 doby. Lepiej miec drobne.Po polskiej stronie minimalnie 9 pln za 5 dni.

Dokumenty jakie trzeba miec... wize, paszport, dokumenty na auto. Doladowany telefon i numery do ambasad i slub ratunkowych.. Dobra mape zebys sie nie zaplatal.

policja zatrzymuje gdy popelnisz wykroczenie, i nalezy pokornie przyjac mandat i protokol. Placisz rublami bialoruskimi u policjanta, on wypisuje kwitancje. Nie pchaj sie nerwowo w lapowki bo przeplacisz jak zobacze ze nie to twoj "pierwszy raz"
Bez nerwow , spokojna rozmowa .. a najlepiej nie popelniaj wykroczen.

Na stacjach placisz rublami BY, rublami RUS, na wielu biora euro i dolary. Karty platnicze rowniez.
Nie wiem dokad masz jechac, ale jesli Ci po drodze to polecam w dzien Terespol. tak miedzy 12-15 malo zazwyczaj aut spotykalem.

W powrotnym kierunku Slawatycze ( Domaczeva BY)

Generalnie nie ma sie czego bac, na Bialorusi jest dosc dobry porzadek.

jesli bedziesz jachal olimpijka ( Terespol > Minsk > Moskwa) to moge ci powiedziec troche iwecej szczegolow. Ta trasa jest super, znaki w wielu miejscach na 120 pozwalaja, a warunki bezkolizyjnych skrzyzowan itd na troche wiecej w zaleznosci od przyzwyczajen kierowcy.

szerokosci

Jeremy, jeśli chcesz się przy okazji uczyć ROSYJSKIEGO, najlepiej będzie zapisać się na kurs językowy np. w Instytucie im Puszkina - taki kurs można załatwić np. przez RONiK, można też samodzielnie - strona Instytutu: http://www.pushkin.edu.ru/, RONiK: http://www.ronik.org.pl/
W Instytucie masz zapewniony nocleg (bez wyżywienia) i oczywiście rejestrację.
Jeśli chodzi o pociąg, z Warszawy są bezpośrednie połączenia, np. Polonez http://www.intercity.pl/?...opis_polaczenia

Na granicy dostaniesz kartę migracyjną do wypełnienia, jedną stronę zabierają w czasie wjazdu, drugą trzeba zachować i oddać przy wyjeździe.


Proszę pamiętać,że kartę wypełnia się od razu na wjazd jak i na wyjazd.

Tu jest numer telefonu,gdzie przez ambasadę można zapisać się na kurs w Instytucie Puszkina: 022-848-0411.

Najwygodniej jest przejść z Dworca Centralnego do ulicy Marszałkowskiej i tam wsiąść w autobus 522 w stronę Wilanowa. Ma on przystanek przy ulicy Wiertniczej, natomiast ambasada mieści się pod numerem 58. Podaję telefon do ambasady (0-22) 742 09 90, 842 52 02, ze strony naszego MSZ-tu. Nie wiem tylko jak długo trwa załatwienie takiej wizy. Na forum są info o tym.

Chodzi o to tłumaczenie ?
A więc było tak: i wiza jest/była dokładnie bezpłatna, i przejazd także. Polska ambasada od obywateli ukraińskich nie bierze ani kopiejki za wizę, a potem sama wsadza go do pociągu i bezpłatnie wiezie do Polski. Na granicy polscy celnicy sami rozdają obywatelom ukraińskim po 500 złotych. Wszystko wprost fantastycznie.
Ja ci już mówiłam, że nie jeżdżę do mężczyzn w gości. Wydawałeś mi się po prostu normalnym chłopakiem i jeden mój znajomy jest teraz w Polsce. Moge ci dać jego numer telefonu i on ci powie, ile kosztuje wiza do Polski. Chciał tam zawieźć swoją dziewczynę, i powiedziweli mi, że terminowa (czasowa, okresowa) wiza kosztuje 60 dolarów. Następnego dnia zadzwoniłam do konsulatu i powiedzieli mi, że 30 dolarów plus ubezpieczenie. Cenę biletu kolejowego także ci podalam. Co jest nie tak ? Musiałam pieszo iść po podkładach do Krakowa i przecinać (przekraczać, krzyżować się). Chyba brak końcówki zdania...
Jeśli zrobiłam jakiś błąd, poprawcie, nie używałam "ruskiego" od kilku lat.

weszlam na strone naszego konsulatu w malmoe. informacja jest urzedniczo boska!!!
ale mam taki pomysl abys zadzownila do nich poprosila jakiegos konsula o rozmowe( taka rozmowa to ich obowiazek a moze bedzie fajny konsul ) i opowiedz mu sytuacje, jest szczegolna. niech powie dokladnie jak to byc powinno. wez jego dane i telefon na wypadek jak bedziesz sie przemieszczala( to unijne sformulowanie , zabawne) i gdyby jakiemus kontrolujacemu szwedowi glupoty przyszly do glowy i robil np. problemy. wtedy telefon do konsula i interwencja. oni od tego sa. wiem bo konsulem bylam i nie w takich sytuacjach pomagalam. a ten Nemo to nasz pupil i tak bardzo wam szczescia zyczymy.

to znowu ja ale weszlam na strone ambasady szwedzkiej i tam enumeratywnie wyliczaja jakie warunki trzeba spelnic. warto wyjasnic co z tym chipem( jego odczytem) czy moze wystarczy tatuaz( rejestracja w polskim zwiazku kynologicznym?) zwroc uwage na termin odrobaczenia i to badanie przeciwcial wscieklizny. moja rada aby "zaprzyjaznic" sie z konsulem aktualna. na stronie jest tez numer alarmowy zawsze go miej przy sobie i dzwon.
to juz sie nie madruje i pozdrawiam j.

Procedura zakupu broni (karabinka PCP <17j>7,5 J ) w Germanii wygląda tak:

Umawiasz się ze sprzedawcą niemieckim i prosisz o odłożenie broni o określonch numerach seryjnych i energi początkowej śruciny mniejszej niz 17 żuli. Występujesz do konsulatu, lub ambasady niemieckiej o tymczasowe zezwolenie (EWB) na broń - i tu podajesz nazwę model i nr seryjny broni odłożonej dla Ciebie w germanii. Jedziesz do Niemiec, w sklepie odbierasz giwerke, płacisz, robicie kwita że giwerka opuszcza Niemcy. Na granicy podchodzisz do Niemieckiej budy celnej z wczesniej zrobionym u sprzedawcy kwitem, celem podbicia go. Po podbiciu kwita odsyłasz go do sprzedawcy i posiadasz fajny karabinek "za grosze". Papiery kosztują około 20 euro i załatwisz je bez wizyty w konsulacie (wszystko pięknie pocztą i na telefon ). Zapłacisz za papiery przelewem do konsulatu.

P.S. Własnie znowu spadła sprzedarz PCP w kraju i jestem "kochany" przez firmy handlujace wiatrówkami.... A prosiłem tylko kurde o jeden "pier*****" rabat na wiatrówę dla siebie. Nie to nie, wypchajcie się "wyłączni antydystrybutorzy" ze swoimi zdzierskimi cenami.... pozdrawiam
Rafał

Zobacz tutaj: http://www.msz.gov.pl/, lub tutaj: Ambasada RP w Nikozji:
Adres: Kennedy Avenue 12/14, Office 302, 1087 Nicosia, Cyprus
Numer telefonu: (00 357) 22 753 784; (00 357) 22 753 517
Numer faxu: (00 357) 22 751 981
e-mail: secretariat@polamb.org.cy
Troche cierpliwosci w szukaniu i na pewno znajdziesz odpowiedz.
Pozdrawiam.

Ambasada RP w Nikozji
Adres: ul. Kennedy Avenue 12/14, Office 302, 1087 Nicosia, Cyprus
Numer telefonu: (00 357) 22 753 517
Numer faxu: (00 357) 22 751 981
Strona internetowa: http://www.nikozja.polemb.net/
e-mail: secretariat@polamb.org.cy

http://www.nikozja.polemb...entName=contact

Witam , chcialem ostrzec osoby ktore chca zglosic "zaginiecie "prawa jazdy w PL.
Otoz pracowalem jako kierowca w NL, musialem wymienic prawoj jazdy z PL->NL..
Wszystko pieknie, ale oczywiscie nie mozna wiecej jezdzic samochodem na PL numerach..tutaj na forum przeczytalem iz jest na to sposobik, aby w PL zglosic zaginiecie prawda ,wyrobic sobie duplikat i posiadac prawko wydane w PL , oraz prawko wydane w NL.

No i tak zrobilem, jak bylem w PL zglosilem zaginiecie prawa jazdy,spoko, papiery zlozone...ale po okolo 2 godzinkach telefon z wydzialu komunikacji...
Prosz pana ale pana prawo jazdy jest w ambasadzie w Hadze...(ups)...
wiec nici z tego wyszlo no i musialem ostra skruche wyrazic, kobieta wydala mi te papiery i powiedziala mi ze mam szczescie ze zostawilem swoj numer telefonu , dlatego mogla sie ze mna skontaktowac.jakby nie bylo telefonu to musialaby papiery dalej poscic i ..konsekwencje moglyby byc przykre..poniewaz podpisuje sie dokumenty iz pod grozba konsekwencji karnych pisze prawde, a napisalem ze prawko zgubilem i nie zostalo mi nigdzie zatrzymane ani zlozone......
No tak dla przestrogi....

pozdrawiam

Przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu RP postanowieniem Prezydenta RP z dnia 7 września wyznaczone zostały na dzień 21 października 2007 roku.

Aby być uprawnionym do głosowania na terenie Republiki Irlandii, należy wpisać się do spisu wyborców.

W Irlandii zostaną utworzone trzy obwody głosowania: Cork, Dublin i Limerick. Przy rejestracji należy wybrać jeden z obwodów. Prosimy o rozważny wybór obwodów, ponieważ nie będzie możliwe oddanie głosu w innym obwodzie niż deklarowany.

Rejestracji można dokonać na trzy sposoby:

1/ drogą elektroniczną na naszej stronie internetowej - proszę ściągnąć załączony formularz i po wypełnieniu odesłać na adres email: FORMULAZR ZGŁOSZENIOWY do ściągnięcia

UWAGA! Rejestracja będzie dokonana wyłącznie po wypełnieniu wszystkich rubryk powyższego formularza!

2/ osobiście w Wydziale Konsularnym Ambasady RP w Dublinie,

3/ telefonicznie - wyłącznie pod specjalnym numerem telefonu 087 67 33 296 od poniedziałku do piątku w godz. 10-16

UWAGA! Zapisując się do spisu wyborców telefonicznie należy mieć przygotowane następujące dane:
- nazwisko, imiona,
- imię ojca,
- data urodzenia,
- adres w Irlandii,
- adres zameldowania w Polsce / ostatni adres zameldowania w Polsce,
- numer paszportu / dowodu osobistego,
- data i miejsce wydania paszportu / dowodu osobistego,
- numer telefonu kontaktowego.

Witam wszystkich!!! Z przykroscia dolaczam sie do reszty ludzi,ktorzy nie maja dobrego zdania o ambasadzie.Jestem tutaj ponad 15 lat.Ale szczegol...... mniej wiecej 3 tygodnie temu dzwonilam do ambasady i chcialam sie dowiedziec o karcie mieszkanca unii europejskiej.Niestety nic sie nie dowiedzialam,tylko same burkniecia ze to nie ich sprawa gdzie mam sie zglosic,itp.W koncu stwierdzili ze musze zadzwonic do tmima allodapon.Ok,sie pytam czy moga podac mi numer telefonu.......,a bardzo PRZEMILA pani ze ona nie ksiazka telefoniczna.Czy takich instytucji jak tmima allodapon i innych nam potrzebnych nie moga miec telefonow w ambasadzie??Ja tego nie rozumiem.Ale szczegol w kincu mi podala telefon,ktory byl zupelnie nie tam gdzie chcialam.Ok ja rozumiem,ale my ktorzy znamy grecki jezyk i sie dogadujemy to ok,a co maja zrobic ci ktorzy jezyka nie umieja jeszcze?????To ma byc ambasada?? Oni tylko kase zgarniaja pracujac po pare godzin dziennie i nic poza tym.

Witam,
mam pytanie odnośnie wizy. Niestety w ambasadzie Rosji w środy nie odbierają telefonów, a to pilna sprawa.
Czy istnieje możliwość przedłużenia wizy wbitej już w paszport o 1 dzień z tym, że posiadacza paszportu nie ma obecnie w Polsce i jedzie on bezpośrednio do Rosji z innego kraju. Więc nie można przedstawić ponownie paszportu w konsulacie, mógłbym podać jedynie numer wizy, nazwisko itd.
Na 99% pewnie jest to niemożliwe i w związku z tym - czy wize można przedłużyc będąc już w Rosji? Osoba ta będzie przebywać w Moskwie.
Pozdrawiam.

Dziś rano w ręce wpadł mi w ręce najnowszy numer regionalnego dwutygodnika "Zbliżenia". Bardzo ucieszyło mnie więc, że moja twórczość obrzucana jest publicznie błotem.

http://www.zblizenia.pl/index/czytelnia ... o.html#art

Artyści wydają na reklamę mnóstwo pieniędzy, a ja mam reklamę za darmo. I to wszystko dzięki działaniom Pana W., który rozpowszechnia nielegalnie KOPIE mojej płyty wśród znajomych (chyba stąd te puste kieszenie !).
Pan W. z pewnoscią nie jest gołosłowny, gdyż po krytyce jego działalnosci artystycznej odgrażał mi się telefonicznie, że postara mi się bardzo zaszkodzić. Ten Pan, będacy Ambasadorem z lat poprzednich w "kulturalny" sposób nawyzywał i obraził mnie przez telefon. Mi również nie odpowiada chamstwo i prostactwo w wykonaniu byłego ambasadora. Ponadto Pan W. włożył wiele wysiłku, żeby zdobyć mój numer telefonu. Niestety, przez pomyłkę podano mu numer do mojej żony. Bardzo proszę do niej nie dzwonić - pod numerem 888 602 111 przyjmuję wszelkie zażalenia i krytykę

Szczyt halasu?
Dwa pierdolace sie kosciotrupy na blaszanym dachu

---------------------------------

Idzie sobie gosc w parku i wola: "Wąglik! Wąglik!"
Ludzie- panika, zaczynaja wrzeszcec, uciekac, a gostek: "co jest? ja tylko wolam psa."

----------------------------------

Jedzie samochodem dwoch Arabow i jeden do drugiego: "Wysadz mnie pod ambasada".

------------------------------------

Dialog przez telefon:
- Dzien dobry. Czy to numer 555 55 55?
- Tak, a o co chodzi?
- Czy moglby pan zadzwon na pogotowie, bo mi sie palec w tarcze wkrecil!

-------------------------------------

Ucieka 40 Arabow przez pustynie, goni ich 1 Murzyn. Tak jeden z Arabow wreszcie nie wytrzymuje i sie pyta drugiego: "Hej, czemu my uciekamy, jak on jest 1 a nas 40?" "A wiadomo to ktoremu najpierw przypierniczy?"

-------------------------------------

Wojan Izraelsko - Arabska (moze byc 6 dniowa, moze byc Yom Kippur, jak wolicie: -)
Ktos ze strony okopow Izraela:
-Gdzie jest Muhammad?
-Tutaj! - z okopow Arabskich podnosi sie gosc i PAF, dostal kulka porto w glowe.
- Gdzie jest Ahmet?
- Tutaj! - wylanai sie glowa z okopow i PAF - kulka, jak poprzednio.
Arabowie konsternacja, ale zwietrzyli sposob Izraela, i ktos krzyczy ze stroyn Arabskiej:
- Szewah!
- Kto pyta? - pada opowiedz ze strony okopow izraelskich
- Ja, Abdul - podnosi sie ktos z okopow arabsikich i PAF kulka w leb

Nie orientuje sie co oznaczaja te numery - moze faktycznie numer sprawy, ale
zawsze losuja wieksza ilosc osob. Potem jesli ktos nie zdazy, albo
zrezygnuje to maja kogos kto wykorzysta limit.
Proponuje telefon do ambasady.

Niedzwiedz


Mam pytanie ile teraz trzeba czekać na rozmowe kwalifikacyjną w ambasadzie z
konsulem po wykonaniu telefonu pod numer 0700.... ?? Prosze o informacje i
czy jest jeszcze szansa na dostanie wizy do lipca ????

Braian Patten

Niewłaściwy numer

Któregoś wieczoru zacząłem wertować książkę telefoniczną nazwisko po
nazwisku
    Przemierzałem Londyn w porządku alfabetycznym
Plądrując salony, sutereny, strychy,
    Burdele i ambasady.
Wydzwaniałem kawiarnie i kostnice,
    Polityków i przestępców ze skłonnością do zbrodni;
O północy dzwoniłem do rzeźników i nękałem ich niesamowitym bekiem,
    Dzwoniłem jednocześnie do więzień i ogrodów zoologicznych,
Telefonowałem do znanych chirurgów w najmniej właściwej chwili.
    Zanim doszedłem do połowy książki
Mój palec zdrętwiał i zaczął krwawić.
     Niezadowolony z odpowiedzi spróbowałem jeszcze raz.
Przelatując szaleńczo od A do Z, by się upewnić
     Że nie jestem sam,
Dzwoniłem do sławnych podpalaczy żyjących na przedmieściach
     I jeżdżących na rowerach ognia.
Moje telefony musiały przeszkadzać ludziom na łożu śmierci -
     Ich śmiertelne drgawki tonęły w upartych dzwonkach telefonów!
Najprzeróżniejsi aniołowie, którzy za nimi stali, na pewno
    Uznali mnie za skończonego natręta.
Byłem nim rzeczywiście.
    Doprowadzałem zazdrosnych mężów do szaleństwa
I wybijałem z uderzenia najrozmaitszych Casanovów,
    I budziłem pary narkotyzujące się miłością.
Zatrudniałem cały londyński system telefoniczny
    Przeskakując z budki do budki
I zawsze wyprzedzając o jedną rozmowę Stołeczny Oddział Telefonów.
    Pędziłem dalej, odziany w samotność i szaleństwo -
Rozmówca Widmo.
   Przesuwając się od cienia do cienia,
Wypadając z jednej budki do drugiej, w końcu
   Odnalazłem pewien zapomniany numer i wykręciłem go.
Usłyszałem głos łamiący się od rozpaczy.
   Rozpoznałem własny głos i nie miałem mu nic do powiedzenia.

tłumaczenie Piotr Sommer
___________
pozdrawiam fb


ze stolicy
potrzebuje aktualny wykaz ambasad + numer telefonu do Ambasady Brytyjskiej
z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby o pomoc


pietnuje ludzi ktorzy nie potrafia rozroznic '9' od '8' przez co ciagle mam
telefony do ambasady Holandii (vel. Królestwa Niderlandów)
WK


ponawijaj jak czlowiek z ambasady
podaj numer konta....

zyga


Ten ser, o którym piszesz, to bryndza (nie wiem jak się to dokładnie pisze, ale chyba tak, czyli tak jak słychać) i o ile  wiem to
jest robiony z owczego mleka :) Jest super, polecam. Podobna knajpka Bułgarska jest obok budynku Panoramy. Jeśli ktoś nie wie o jej
istnieniu, to jej nie znajdzie tak łatwo. Restauracja jest na terenie ambasady Bułgarskiej. Można tam wejść, ale trzeba wcześniej
zarezerwować stolik. Przychodzi się na umówioną godzinę, ale tzreba mieć jakiś dokument, by pokonać strażnika przy bramie. Ceny moim
zdaniem są trochę poniżej średniej, ale jedzenie wyśmienite. Obsługa, tej restawuracji, to ludzie, którzy przyjechali do polski wraz
z duplomatami (żony, męÄ˝owie, ...). Jeśli ktoś jest zainteresowany, to poszukam numeru telefonu i mogę podesłać.

Pozdrawiam
karas

PS. Ponieważ są jakieś problemy z moim serwerem pocztowym, proszę w przypadku braku odpowiedzi o kontakt pod inny adres:


| Witam,
| chętnie dowiedziałbym się od bywalców o knajpkach z potrawami innych narodów
| greckie, hinduskie etc.) o przyzwoitym standardzie, a umiarkowanych cenach,
| a co najważniejsze, by potrawy były odpowiednie i smakowały
| oryginalnie,dlatego też prośba o wrażenia osobiste, a nie tylko adresy.

Ja bylam w swietnej restauracji bulgarskiej. Jedzenie jest naprawde dobre (jesli ktos lubi taka kuchnie) a ceny szokuja swoja
niskoscia - naprawde.
Wlasciciel jest b. mily i jak przystalo na prawdziewego bulgara wiecznie pod umiarkowanym wplywem alkoholu, co dodaje mu uroku i
sprawia go jeszcze sympatyczniejszym.
Dodatkowo lubi pogadac z klientami, wiec atmosfera w knajpie robi sie przyjemna i swojska.
Osobiscie polecam panierowane papryczki i jakakolwiek salatke z ichniejszym bialym serem, ktory nie jest polskim serem feta.
Znajduje sie ona bodajze przy. ul. Mazowieckiej 6.

--
pozdrawiam

Donata

GG#214569,         ICQ#102002731




Do podpisania umowy z firma Polkomtel potrzebne mi byly:
1. Dowod osobisty z wpisem o zatrudnieniu.
2. Inny dokument ze zdjeciem.
Kropka.


Oto fragment stosownej strony plusa:

Dokumenty wymagane do podpisania umowy o świadczenie usług
telekomunikacyjnych w sieci Plus GSM

1 Osoba fizyczna - obywatel polski

Umowę może podpisać:

Klient osobiście
Każda osoba, która okaże pełnomocnictwo z jego podpisem.
Wymagane dokumenty :

* Dowód osobisty z numerem PESEL, lub dokument stwierdzający zagubienie,
kradzież bądź ponowne wyrabianie dokumentu, wydany przez odpowiedni urząd.
Dokument musi zawierać PESEL klienta.

* Dodatkowy dokument z adresem i zdjęciem klienta + dane adresowe.

* Dokument potwierdzający zatrudnienie (zaświadczenie z zakładu pracy - z
datą nie wcześniejszą niż miesiąc od dnia zawarcia umowy), Wpis do ewidencji
działalności gospodarczej lub odpis z rejestru handlowego w przypadku
prowadzenia działalności gospodarczej lub inny dokument stwierdzający prawa
do prowadzenia działalności gospodarczej.

*Telefon kontaktowy wpisany do umowy lub 3 ostatnie rachunki za gaz,
światło, czynsz wystawione na nazwisko i adres klienta,
lub karta kredytowa.

Dla emerytów lud osób pobierających świadczenia przedemerytalne- ostatnia
rewaloryzacja lub decyzja o przyznaniu emerytury
Dla rencistów - zaświadczenie z ZUS-u o przyznaniu renty na okres co
najmniej 12-stu miesięcy od daty podpisania umowy.
Dla rolników - zaświadczenie z gminy o posiadaniu gospodarstwa rolnego, lub
dokument potwierdzający opłacanie podatku rolnego.
Dla księży - zaświadczenie z Kurii Biskupiej.
Wolny zawód - 3 ostatnie kontrakty (aktualny + 2 poprzednie)
Pracownicy ambasad - legitymacja służbowa oraz poświadczenie pełnionej
funkcji wystawione przez ambasadę.


Zadzwonilem do hotlajna +48602900, który mi zyczliwie wyjasnil, ze
"...raczej nie mam racji, ale moge zlozyc reklamacje. Zeby bylo prosto
to faksem na numer 022-....". Zeby bylo jeszcze prosciej, zapytalem sie,
czy nie moge tego zrobic ustnie, co zreszta wlasnie zrobilem? Oczywiscie
moglem bez problemu. Reklamacje przyjeto. Bylo to, zdaje sie, 2 maja.
Teraz uwaga, trzymajcie sie foteli (bo dla mnie dlugotrwalego abonenta
Centertela to mocne przezycie). Odpowiedz na reklamacje sporzadzono juz
7 maja (zaledwie _W_TRAKCIE_TRZECH_DNI_ROBOCZYCH_). W dodatku odpowiedz
robi wrazenie, ze nie jest "ze sztampy" i bardzo uprzejmie wyjasnia
zawilosci rozliczen dodatkowych minut. Ufff.... Po prostu mistrzostwo
swiata. Teraz nie dziwi, ze maja CHURN ponizej 2% i ponad 3miliony
abonentów - ciezko na to zapracowali.

*****************

Co do Centertela i ich stosunku do klienta akurat mnie nie musisz
przekonywac :-|
Co do Ery zreszta - takze nie. Zalatwialem juz naprawde sporo spraw i, o ile
mnie pamiec nie myli, z wyjatkiem jednej wszystkie "na gebe" i po mojej
mysli. Jednej natomiast nie udalo mi sie zalatwic, tym gorzej jakby, ze
historia jest smutna, bo koledze zmarlo sie w wypadku na urlopie za granica.
Usilowalem na wszelkie sposoby zablokowac jego karte SIM, dysponujac
kompletem abonenckich danych, lacznie z haslem, NIPem itede. Okazuje sie, ze
procedury nie przewiduja takiego przypadku. Nie byli mi tez w stanie
udzielic informacji, czy telefon jest aktywny (zalogowany w jakiejs sieci),
co przeciez przy odrobinie zachodu daloby sie stwierdzic. Odetchnalem z
ulga, gdy okazalo sie, ze nie aktywowal sobie roamingu, co jednakze nie bylo
do konca rozwiazaniem problemu. W ladnych kilka tygodni pozniej, gdy dotarl
uwierzytelniony przez ambasade RP akt zgonu, poszedlem do salonu i
rozwiazalem umowe (mial jeszcze cyrograf), a Era odstapila od egzekwowania
jakichkolwiek kwot od ostatniego zaplaconego rachunku. Tutaj zachowali sie
naprawde okej, ale IMHO powinna byc mozliwosc zablokowania karty SIM na
przyklad na 2 tygodnie, w takich okolicznosciach. "Przerabial" ktos moze
podobny przypadek w innych sieciach?


Zadzwonilem do hotlajna +48602900, który mi zyczliwie wyjasnil, ze
"...raczej nie mam racji, ale moge zlozyc reklamacje. Zeby bylo prosto
to faksem na numer 022-....". Zeby bylo jeszcze prosciej, zapytalem sie,
czy nie moge tego zrobic ustnie, co zreszta wlasnie zrobilem? Oczywiscie
moglem bez problemu. Reklamacje przyjeto. Bylo to, zdaje sie, 2 maja.
Teraz uwaga, trzymajcie sie foteli (bo dla mnie dlugotrwalego abonenta
Centertela to mocne przezycie). Odpowiedz na reklamacje sporzadzono juz
7 maja (zaledwie _W_TRAKCIE_TRZECH_DNI_ROBOCZYCH_). W dodatku odpowiedz
robi wrazenie, ze nie jest "ze sztampy" i bardzo uprzejmie wyjasnia
zawilosci rozliczen dodatkowych minut. Ufff.... Po prostu mistrzostwo
swiata. Teraz nie dziwi, ze maja CHURN ponizej 2% i ponad 3miliony
abonentów - ciezko na to zapracowali.

*****************

Co do Centertela i ich stosunku do klienta akurat mnie nie musisz
przekonywac :-|
Co do Ery zreszta - takze nie. Zalatwialem juz naprawde sporo spraw i, o
ile
mnie pamiec nie myli, z wyjatkiem jednej wszystkie "na gebe" i po mojej
mysli. Jednej natomiast nie udalo mi sie zalatwic, tym gorzej jakby, ze
historia jest smutna, bo koledze zmarlo sie w wypadku na urlopie za
granica.
Usilowalem na wszelkie sposoby zablokowac jego karte SIM, dysponujac
kompletem abonenckich danych, lacznie z haslem, NIPem itede. Okazuje sie,
ze
procedury nie przewiduja takiego przypadku. Nie byli mi tez w stanie
udzielic informacji, czy telefon jest aktywny (zalogowany w jakiejs
sieci),
co przeciez przy odrobinie zachodu daloby sie stwierdzic. Odetchnalem z
ulga, gdy okazalo sie, ze nie aktywowal sobie roamingu, co jednakze nie
bylo
do konca rozwiazaniem problemu. W ladnych kilka tygodni pozniej, gdy
dotarl
uwierzytelniony przez ambasade RP akt zgonu, poszedlem do salonu i
rozwiazalem umowe (mial jeszcze cyrograf), a Era odstapila od egzekwowania
jakichkolwiek kwot od ostatniego zaplaconego rachunku. Tutaj zachowali sie
naprawde okej, ale IMHO powinna byc mozliwosc zablokowania karty SIM na
przyklad na 2 tygodnie, w takich okolicznosciach. "Przerabial" ktos moze
podobny przypadek w innych sieciach?

--
*****
Pozdrawiam
<slawomir 'at' tobis . pl

zle trafiles, jak podajesz haslo to kazdy konsultatnat powinien zablokowac

SIM-a natychmaiastm a powod nie bardzo musi go interesowac

Dardas


"The Wimbledon Men's Final odbywa się 4 lipca i byłoby mi bardzo miło, gdybyś zechciał mi towarzyszyć podczas tego wydarzenia" - pisał Dochnal do Władimira Ałganowa 15 czerwca 2004 r.

"Wyborcza" zdobyła wybór e-maili z okresu październik 2002 - sierpień 2004 r. Jest to głównie korespondencja lobbysty i Jarosława Drozda, polskiego biznesmena mieszkającego w Rosji. Dotyczy starań Dochnala o wprowadzenie do Polski rosyjskich koncernów - RAO JES (zainteresowanego grupą energetyczną G-8) i Łukoil (chciał kupić Rafinerię Gdańską).

Z e-maila Drozda do Dochnala, 9 września 2003: "W sobotę Vagit Alekpierow (prezes Łukoilu) spotkał się w Soczi z Pierwszym (chodzi o prezydenta Putina) i ten wyraził swoje zainteresowanie w ekspansji energetycznej do Polski".

Drozd kilkakrotnie prosi Dochnala, by skontaktował się z Nikołajem Zachmatowem z ambasady Rosji w Warszawie. E-mail z 4 lutego 2004: "Marku, rozmawiałem z Wlodkiem. Proszę, spotkaj się na obiad (może jutro?) z Attache handlowym Ambasady Rosji w Polsce Zachmatow Nikołaj Ivanovicz (tu numery telefonów). Jest on uprzedzony o Twoim telefonie i poproszony o maksymalnie otwartą rozmowę nt. stosunków polsko-rosyjskich. Uczestniczy on we wszystkich programach rządowych. Nasze tematy: Gazprom, energetyka, ropa, obrót towarowy. Wspomnij o bliskich stosunkach z Wlodkiem, pytaj o wszystko".

"Wlodek" to Władimir Ałganow, sekretarz ambasady ZSRR i Rosji w latach 1982-92, który - jak piszą analitycy ABW - "był oficerem rezydentury placówkowej radzieckiego, a następnie rosyjskiego wywiadu"; dziś przedstawiciel spółki koncernu RAO JES.

Na podstawie e-maili ABW sporządziła opinię: "Analizując pozycję i dotarcia, jakie posiadał J. Drozd, niewykluczone, że powiązany jest on z rosyjskimi służbami specjalnymi, które za jego pośrednictwem kontrolowały poczynania M.A. Dochnala".

Według analityków ABW, Dochnal "najprawdopodobniej poprzez J. Drozda poznał V. Ałganowa". W e-mailu z 9 września 2003 r. Drozd informuje lobbystę o szczegółach słynnego spotkania wiedeńskiego Kulczyk-Ałganow. Pisze: "Na spotkaniu w Wiedniu Vłodek (Ałganow) wspominał K. o Twojej aktywności w Rosji nie zdradzając faktu znajomości. (...) Pozycje K. (Kulczyka) odnośnie ropy nie były potwierdzone przez niego upoważnieniami kogoś »z góry«."

Zapis ten - jeśli Ałganow mówi Drozdowi prawdę - przeczy notatce Agencji Wywiadu, z której wynikało, że Jan Kulczyk w Wiedniu w lipcu 2003 r. miał się powoływać na poparcie "Pierwszego" rozmawiając o możliwości sprzedaży Rafinerii Gdańskiej koncernowi Łukoil - twierdzi "Wyborcza"

źródło - Gazeta Wyborcza

To jest linka do oficjalnej strony Ambasady

http://www.athens.polemb.net/index.php?

strona jest ładna i przejrzyście zrobiona,ale myślę,że nie zaszkodziłoby gdyby było na niej więcej informacji prawnych dotyczących naszego pobytu na terenie Grecji.Są owszem akty prawne ale dla laika to jest zwyczajna niezrozumiała "chińszczyzna".
O wile ułatwiłoby Nam tu pobyt gdyby na stronie zawarte byłyby podstawowe informacje dot.legalizacji,dot.np.wymiany prawa jazdy z Pol na grecki,dot np.dokumentów potrzebnych do zrobienia prawa jazdy itp.
Dzwoniłam kiedyś do konsulatu z pytaniem czy naprawdę Polak przebywający tu dłużej niż 3 miesiące posiadający auto na Polskich numerach musi wymienić tablice na greckie.Pani z drugiej strony drutu była zdziwiona pytaniem oczywiście,i odesłała mnie do ministerstwa Komunikacji,gdzie zajęło mi tydzień dzwonienie.
o ile łatwiejsze byłoby życie Nas wszystkich(i pracowników konsulatu również)gdyby takie informacje byly zawarte na stronie internetowej--wtedy Pani Z Konsulatu nie musiałaby tłumaczyć każdemu z kolei co i jak tylko wystarczyłoby odesłać petenta do internetu odpowiadając mu mile -"odpowiedz na Pana/Pani pytanie znajduje się na stronie.......".dzisiaj każdy ma internet albo prawie każdy.

.......W ten prosty sposób rozwiązała Szkoła Polska problem nawału telefonów(1500dzieci i 1 pani do telefonu)Informacje dot. rozpoczęcia roku szkolnego i jego zakończenia oraz np.podręczników zamieszczono w necie i ułatwiło Nam to życie bardzo i szkole też przypuszczam......

uffff....ale się spisałam

poza tym niektóre info na stronie Ambasady są nieaktualne bądz niekompletne

Znam ten ból ,współczuję Wam my zostaliśmy w ubiegłym roku okradzeni we Włoszech nad jeziorem Garda , na tz gumę czyli wcześniej w przyczepie campingowej przebili koło, kiedy ujechałem 20 m i się zorientowałem że mam kapcia przystąpiłem do wymiany koła oczywiście bagażnik w samochodzie był otwarty drzwi były nie zamknięte na klucz bo kto by się spodziewał że to jest głęboko przemyślana sprawa, w miedzy czasie przejeżdżał zdezelowany fiat , przystanął i strasznie gazował jak by silnik źle palił oczywiście ja w tym czasie leżałem pod przyczepą a żona obserwowała co się dzieje i by mi na nogi nie najechali i w tym czasie zostaliśmy okradzeni tz miedzy siedzeniami była torebka ze wszystkimi dokumentami , kartami płatniczymi , gotówka w eu i zł. Papiery od przyczepy i samoch ,ubezpieczenia i wiele jeszcze innych cennych dokumentów, została nam tylko komórka i dzięki niej mogłem blokować karty kredytowe a w kieszeni „ podszewka” bez
1 eu i złotówki w zbiorniku 15 litrów paliwa a do domu 1300 km i to sam początek urlopu, a miało być tak ładnie.
Wykonałem wiele telefonów do naszej ambasady w Rzymie i do konsulatu w Mediolanie ,przetelefonowałem kilkaset zł z komórki i co ??? i nic „zero pomocy „ tylko głupie pytania np:co robię we Włoszech ,jak się dostałem tu , czy pracuję , czy będę pracował a na końcu dowiedziałem się że mam sobie wszystko ściągnąć z kraju. Tak pracuje nasza dyplomacja i to za nasze podatników pieniądze.
Tydzień spędziliśmy przed kempingiem w tym dwa dni na policji ,było multum ludzi , dokumenty i pieniądze przyszły z kraju , wakacje skończyły się przed czasem , wracaliśmy tylko z paszportem ściągniętym z kraju i protokołem od karabinierów że zostaliśmy okradzeni .
Po powrocie do kraju trzeba było wszystkie dokumenty wyrabiać od nowa trwało to całymi tygodniami , jeżdziłem bez dokumentów.

W 2000 roku byłem świadkiem zdarzenia w Hiszpanii jak dwa zestawy na Niemieckich numerach wraz z rodzinami podjechały pod restaurację przy autostradzie i weszli do środka coś zjeść kiedy wyszli po godzinie zostały tylko samochody a przyczepy zniknęły , proszę sobie wyobrazić jaki był płacz i lament.
Jak z tego wynika kradną wszędzie jak się ma pecha.

"Czy satyra skutkuje?" - pyta się na pierwszej stronie najnowszy numer "Tageszeitung", komentując polskie reakcje na artykuł "Nowy polski kartofel", poświęcony prezydentowi Kaczyńskiemu. Gazeta nie zamierza przepraszać za artykuł.
Na pierwszej stronie najnowszego numeru "Tageszeitung" widnieje zdjęcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a w środku artykuł pt. "Nie ma żartów" autorstwa warszawskiej korespondentki "TAZ" Gabriele Lesser.

"Die Tageszeitung" opisuje spekulacje, które pojawiły się w polskiej prasie, że nagła niedyspozycja prezydenta Kaczyńskiego, mogła mieć związek z artykułem. Gazeta podkreśla, że artykuł wywołał międzypaństwową aferę. "Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dopadła »niemiecka choroba«. Tylko dlatego w ostatniej chwili odwołał swój udział w szóstym niemiecko-polsko-francuskim spotkaniu w Weimarze – pisze w dzisiejszym wydaniu "Tageszeitung" Lesser.

I kontynuuje ironicznie: winny owej "niedyspozycji" jest artykuł, który ukazał się 26 czerwca.

Polski rząd – zauważa autorka – zdementował co prawda, że miałby to być powód nieobecności prezydenta na szczycie, jednocześnie jednak dał wyraz swemu oburzeniu. Premier Kazimierz Marcinkiewicz nazwał tekst ordynarnym i obraźliwym dla głowy państwa. Interweniowała polska ambasada w Berlinie.

Lech Kaczyński czuje się obrażony, a polski rząd oczekuje oficjalnej reakcji strony niemieckiej - pisze gazeta.

"To żądanie jest absurdalne. - czytamy w "Tageszeitung". - Rząd niemiecki nie może nikomu zabronić mediom obrażania czegokolwiek i kogokolwiek".

W Niemczech reakcje były natomiast powściągliwe. Rzecznik MSZ nie skomentował zdarzenia, powołując się na obowiązującą w tym kraju wolność prasy.

"U nas często zdarza się, że artykuł prasowy wywołuje różne opinie" – bagatelizuje sprawę Gabriele Lesser.

Oburzenie w Polsce tłumaczy tym, iż "nikt z dziennikarzy ani polityków nie zrozumiał, że tekst miał charakter satyryczny. Fakt, że ukazał się na ostatniej stronie »taz«, zatytułowanej »Prawda«, gdzie kpi się ze wszystkiego i wszystkich, w powszechnym zdenerwowaniu umknął zupełnie uwadze".

Korespondentka "Tageszeitung" może juz właściwie pakować walizki. Nowy rzecznik polskiego MSZ oświadczył bowiem, że jego resort nigdy więcej nie będzie rozmawiał z wysłannikiem tej gazety. Dziennikarka otrzymuje już zresztą anonimowe telefony z wyzwiskami i pogróżkami.

"Z Polakami nie ma żartów" - konstatuje Lesser.


"Uderz w stół a nożyce się odezwą" chciało by sie powiedzieć

Nie bede ukrywala faktu, ze jestem zaskoczona Waszymi negatywnymi wypowiedziami.
Przede wszystkim chce powiedziec, ze kazdy ma prawo wypowiedziec sie na forum i wyrazic swoja opinie.
Dziwi mnie jednak to, ze 99% ludzi ktorzy tu przyjezdzaja mysla, ze jada do drugiej Polski. Kazdy ma wrazenie, ze w Anglii wszystkie sprawy zalatwia sie po polsku i wszyscy beda na wyciagniecie reki pomagac, jezdzic i zalatwiac.... Niestety, przeraza mnie glupota i brak podstawowych instynktow. Dlaczego nikt, przed przyjazdem do tego kraju nie zorientuje sie na temat plac, ekonomii, obyczajow i kultury???
Jest rzecza bardzo ryzykowna jechac do obcego kraju, nie majac zadnego "zabezpieczenia" w postaci numeru telefonu do jakies polskiej organizacij badz polskiej Ambasady?? Bedac tutaj juz 7 lat jeszcze nigdy nie spotkalam sie z takia glupota i brakiem organizacji!!!
Polacy, ktorzy tutaj przyjazdzaja chca, wrecz domagaja sie pomocy we wszystkim. Mysla, ze wszystko tutaj spadnie z nieba i bedzie dobrze... BLAD!!!! Tutaj nikt nikomu nic za darmo nie daje!!! Kazdy charuje, kazdy musi przezwyciezac swoje slabosci, rozwijac sie i brnac do przodu. Jeszcze raz powtarzam: NIC ZA DARMO!
Jezeli macie problemy z za dlugimi godzinami, dlaczego zostajecie i potem narzekacie?
Chcecie zarobic jak najwiecej po najnizszej linii oporu, nie wysilajac sie za bardzo??
Sorry, ale w Anglii tego nie znajdziecie...
Jezeli chodzi o zle traktowanie przez brygadzistki, dlaczego sie dajecie? Nie macie jezykow w buziach? Ludzie, jstescie wolni, pracujewcie w demokratycznym kraju i macie wiele do powiedzenia!! Dlaczego potraficie tylko narzekac i oczeniac innych, czesto tych ktorzy nie maja z tym nic wspolnego?? Glupota glupote pogania!!!
Rozumiem, jezeli bylibyscie tutaj nielegalnie, owszem byloby inaczej. Morda w kubel i do roboty....
Ale Wy oczywiscie robicie afery i knujecie caly czas.
Jezeli chodzi o brygadzistki to kazdy moze zlozyc zazalenie do biura lub menadzera. Kazdy wie, ze ja moge w tym pomoc jezeli nie znacie angielskiego. Mam tylko jedno pytanie... Dlaczego do tej pory nikogo nie widzialam??? Jedyne, co potraficie robic to wejsc na neta i obsmarowac wszystkim dupska, o tak!!! Taka jest struktura w angielskiej firmie, gdzie jezeli masz problem to starasz sie go rozwiazac, ale Wy niestety nic o tym nie wiecie bo oczywiscie oczekujecie, ze wszystko zostanie za Was zrobione!!! Powodzenia!!!

Witam.Posiadam wizę do USA (na okres 10 lat),ale los zakpił ze mnie i
jeszcze z niej nie skorzystałam.Smutno wspominam Polaków oczekujących na
wizę przed ambasadą USA w Krakowie -płacz pomieszany z radością.Jeśli masz
konto ,to zmobilizuj bliskich ,aby ci to konto sztucznie zasilili, o
kredytach nic nie mów,studia są atutem.Dziewczyna niech się stara na własną
rękę ,macie  większe szanse indywidualnie.Bliscy zapewne przysłali ci
zaproszenie,w którym deklarują pokrycie twojego utrzymania  w czasie
"zwiedzaniatego gościnnego" kraju.Fakt zatrudnienia jest istotny,natomiast
co do podróży możesz powiedziec ,że wybierzesz się z jakims biurem
turyst.,by zwiedzic po drodze troche stanów ,a potem dotrzesz do krewnych.Z
konsulem rozmawiaj spokojnie ,z uśmiechem,z nastawieniem ,że to nie koniec
świata-życzę powodzenia-Teresa

witam..
mam pytanie.
staram sie o wize turystyczna do stanow, chce pojechac na okolo 1 miesiac
zgodnie z przeznaczeniem, czyli w celu faktycznie turystyczno-rozrywkowym.
chcialbym poleciec do stanow, do rodziny i kilku znajomych mieszkajacych
juz jakis czas tam. rodzina nie jest rodzina najblizsza typu brat, matka
czy
siostra,
tylko wujek z ciotka.
wiem ze kazdy kto sie ubiega o takiego typu wize, jest potencjalnym
kandydatem do imigracji i podczas rozmowy z konsulem trzeba go wlasnie
przekonac, ze sie nim wlasnie nie jest.
slyszalem ze strasznie trudno czasem przekonac takiego losia o swoich
zamiarach turystycznych. wiem ze najlepiej to pokazac jakies dokumenty
stwierdzajace wlasnosc ziemi, nieruchomosci itp.
natomiast, ze tak powiem, nie mam nic takiego w posiadaniu, abym mogl
przedstawic tego typu dokumenty. wiec jesli czlowiek nie ma czegos takiego
to ma w ogole jakies wieksze szanse na dostanie tej wizy?
wiem ze mozna przedstawic ewentualnie zaswiadczenie o zatrudnieniu,
natomiast nie mam jakiejs dobrej pracy i dodatkowo mam na czas okreslony,
wiec nie wiem czy to by mi w ogole nie zaszkodzilo??
studiuje zaocznie na przedostatnim roku studiow magisterskich - czy tym
faktem rowniez mozna sie posluzyc, w celu udowodnienia ze pod koniec
studiow nie uciekalbym z kraju?
mam rowniez kredyt ktorego splacam juz od pol roku, splacac go bede
jeszcze
przez 2 lata, czy np ten fakt mi moze rowniez posluzyc do tego ze jestem
jakos ekonomicznie zwiazany z krajem? ze nie uciekne przed rodzina, ktora
jest poreczycielami tego kredytu? czy to ewentualnie mi rowniez
moze zaszkodzic? pytam sie bo to troche dwuznaczne, i nie wiem jak konsul
to zrozumie? bo moze np zrozumiec ze nie mam kasy na kredyt i ze daje noge
do stanow, zeby sie pozbyc dlugow? rozwazam wszelkie ewentualnosci.
nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale chcialbym jechac jeszcze ze swoja
dziewczyna, nie znam dobrze angielskiego, ba, znam mozna powiedziec
jedynie podstawy.
kilka jeszcze pytan ktore mi sie nasunely podczas przegladania dokumentow
dotyczacych wniosku o wize nieimigracyjna DS 156 i DS 157:
- w pkt-cie 20 DS156 - "pod jakim adresem bedzie pan przebywac w usa?"
wiec mam wpisac adres ciotki, musowo? no a co w przypadku kiedy ktos nie
jedzie do konkretnego miejsca, co przeciez w przypadku wiz turystycznych
jest chyba rzecza normalna. jak ktos jedzie zwiedzac stany, nie wie nawet
w
jakich
miejscach jeszcze bedzie, to tymbardziej nie wie gdzie bedzie nocowal,
w jakim hotelu itp.
- w pkt-cie 24 DS156 - "imiona, nazwiska oraz stopien pokrewienstwa osob
podrozujacych z panem" wiec jak jade z dziewczyna to znaczy ze nic nie
wypalniam w tym polu? stopien pokrewienstwa mi sie kojarzy z rodzina,
no a dziewczyna nie jest , wiec co mam wpisac?
- w pkt-cie 18 DS157 - "czy rozpoczal pan juz konkretne przygotowania do
podrozy do usa? jesli tak, nalezy podac pelny plan podrozy podajac daty
przylotu i wylotu, numery lotow, nazwy miejsc i miejscowosci ktore
odwiedzi
pan oraz adresy pod ktorymi mozna bedzie sie z panem skontaktowac w kazdej
z tych miejscowosci" no czy to nie idiotyczne pytanie?? no jak mozna znac
juz
numery lotow skoro nie wiem czy w ogole dostane papier umozliwiajacy mi
wylot

numer
telefonu mam im podac jak tam bede?? wg mnie pytania zbyt nie na miejscu.

wiec jesli ktos by dysponowal jakimis informacjami dotyczacymi w/w sprawy,
lub jesli ktos by znal odpowiedzi na moje pytania, badz moglby sie
podzielic
swoimi spostrzezeniami i doswiadczeniami - bylbym bardzo wdzieczny.




czesc
co do tego wyciagu z konta to musze cie zmartwic
przelanie w ostatniej chwili duzej sumki nic nie da
mialem ten sam problem co ty
ale mi sie udalo bo stukam teraz z USA
nie mialem nic na koncie jak przystalo na studenta :)
nie mialem I-134 od sponsora, ani oferty pracy
rozmawialem z konsulka po polsku i wizy nie dostalem
pytala do kogo jade co bede robil
powiedzialem ze do znajomego ktory ma niewielka firme budowlana (blew)
mialem jego adres (prawdziwy)
kazala mi przyjsc jak bede mial od niego oferte pracy bo stwierdzila ze tak
to mi wizy nie moze dac
przyszedlem do ambasady po 2 miesiacach (juz bez umawiania sie) z oferta
pracy
moj znajomy zalatwil u kolegi ktory  taka firme budowlana mial
oferta byla pobita przez notariusza
mysle ze to najprostszy sposob (oferta pracy)
jak nie masz nikogo kto by ci mogl ja zalatwic to polecam firme
www.konsul.pl , slyszalem od wielu osob ze sa wiarygodni
istnieje tez szansa ze dostaniesz wize i bez tego , slyszalem o takich
przypadkach, lecz to malo prawdopodobne
glowa do gory , jestes jedna droga w USA (osobiscie znam tylko jedna osobe
ktora nie dostala wizy)
powodzenia


Witajcie,

Dziekuje za pomoc. Ja jade na rozmowe z moja Zona i zastanawiam sie
jak moga nas potraktowac jesli nie bedziemy mieli zadnego z tych
trzech atutow...? Ja jestem informatykiem i pracuje w duzej spolce
internetowej, ale nie mam jeszcze zadnej oferty z rynku USA wiec nie
wiem jak mnie beda traktowali w ambasadzie. Osobiscie uwazam, ze sobie
poradze i bede sie staral szukac zajecia w zawodzie jesli jakas firma
bedzie mnie chciala...

P.S. Wiecie jak to jest z tymi papierami z KCC? Sprawa wyglada tak, ze
ozenilem sie z moja Zona dopiero po otrzymaiu pierwszego potwierdzenia
i gdy wyslalem jej papiery (DS-230 i DSP 122 itd.) to po 2 dniach
dostalem koperte z powiadomieniem o spotkaniu w Wawie ale tylko dla
mnie i teraz zastanawiam sie czy Warszawa wie , ze mam Zone i ze
przyjade z nia? Jak uwazacie wyslac do Wawy jesdzcze raz komplet
papierow mojej Zony oraz moje oswiadczenie, ze zmieniles status czy
raczej uwazacie, ze KCC gdy dostalo papiery dzien pozniej to przeslalo
je do Wawy???

Chcialem do nich zadzwonic w tej sprawie ale wszystkie telefony
milcza! Czy to znaczy, ze trzeba do nich rowniez w takich sprawach
dzwonic na ta  0-707 ? Znacie moze jakis normalny numer?

P.S.2. Jak to jest z tym adres, ktory podaje sie na wstepnych
formularzach na ktory niby maja przeslac zielona karte? Faktycznie tam
mi ja przesla? Oraz czy na rozmowei faktycznie musze potwierdzic, ze
zatrzymam sie na pocztaku mojego pobytu wlasnie tam?

Czy wiecie moze z jakich powodow te sporadyczne (ale jednak) osoby nie
dostaja zielonych kart?

Pozdrawiam,
Marek


Wyszedłem z pracy przed 13. Stwierdziłem, że pojadę pod ambasadę
amerykańską, bo miałem taką potrzebę, żeby stanąć, popatrzeć i chwilę
sobie pomyśleć o różnych rzeczach. Niekoniecznie o osi zła, złych
talibach, jeszcze gorszych Osamach i Saddamach, o zbrodniczym agresorze
Bushu i o tym, czy lepszy marketing mają Amerykanie, Powstańcy Warszawscy
czy ofiary Hiroszimy. Raczej o Bogu ducha winnych yuppie, adminach,
sekretarkach, sprzątaczach, sprzedawcach kanapek, strażakach i
policjantach. I o kilku innych rzeczach, ale wam nic do tego (bez urazy).
No i sobie tak stałem oparty o rower, paliłem papierosa, patrzyłem,
słuchałem i myślałem. Pojawił się Miller Leszek. Twarz wykrzywił mi
nieprzyjemny grymas. Premier Wszystkich Rodaków zaczął rozmawiać z
rodzinami Polaków, którzy zginęli w WTC. Tłum reporterów i dziennikarzy
runął do przodu. Rodziny zostały stratowane. Leszek M. uśmiechnął się
promiennie. Ja skrzywiłem się jeszcze bardziej. Stwierdziłem, że czas się
za moment oddalać. Nie zdążyłem. Podszedł do mnie policjant i poprosił o
jakiś dokument oraz o okazanie zawartości plecaka. Zacząłem zatem w onym
plecaku grzebać, uśmiechając się przy tym nieprzytomnie. Stwierdził, że
musimy odejść lekko w bok. Odtoczyłem Wheelerka o jakieś 3 metry a
uśmiech poszerzył mi się jeszcze bardziej. 'Jeszcze'. Kolejne 2 metry.
'Jeszcze'. To może przejdźmy za autobus - zaproponowałem z trudem tłumiąc
śmiech. Przyjął propozycję. Przeszliśmy. Przystąpiłem do okazania
(szczerząc zęby, jak głupi do sera). Proszę - tutaj mam wodę, a tutaj
fajki. Obok fajek notesik a to jest przepustka. 'Mogę przepustkę'. Służę
uprzejmie. A tutaj dowód. Tutaj lampka do roweru. Tutaj puste. Ooooo....
a tutaj mniej przyjemna część. Brudna koszulka, brudny ręcznik i bardzo
brudne skarpetki. Chce pan zajrzeć do środka (cały czas uśmiechnięty
obłąkańczo). 'Eee... niekoniecznie'. Porównał dowód z przepustką i z mym
fizys. Oględziny wypadły na mą korzyść. Porozumiał się wzrokiem z drugim
policjantem (który w międzyczasie wyhycnął ponad). Bezgłośne 'nie
spisujemy?' zawisło w powietrzu. 'Dziękuję, proszę, sam pan rozumiem'.
Oczywiście, że rozumiem i urazy nie żywię. Stwierdziłem, że i tak czas na
mnie więc odjechałem. Na Koszyki. A tam znowu szał ciał, atak przez oczy
na kieszeń i obłęd w oczach. Łysiaka 'Milczące Psy' za 16 złotych. Miły
początek. Stephen King 'Cztery pory roku' - a co to? Nieważne, tylko 18
złotych (cztery minipowieści, w tym 'Skazani na Shawshank'). Hm.... czy
dalej macie Państwo rabaty w zależności od wartości zakupu? Tak. No to
trzeba było dobić do setki. Kinga 'Sklepik z marzeniami' - 36 złotych.
Kesey 'Lot nad kukułczym gniazdem' - 19 złotych. Hłasko 'Sonata
marymoncka' 12 złotych (jak ja lubię taniochę). Na dokładkę ostatni numer
Science fiction. No i dostałem 10% rabatu. Fajnie. Mam książki, zostało
jeszcze trochę kasy na koncie - jest dobrze. Posadziłem dupę na rowerze.
Naparłem na pedały. Strzyknęło w kolanie. O żesz kurwa twoja, ale boli.
Strzyknęło w rowerze. O żesz kurwa twoja, ale fajnie, żegnajcie
pieniążki. Przegląd plus wymiany wyceniono mi wstępnie przez telefon na
jakieś 200 złotych. Cóż za radość. Memory, find, Brat i wszystko jasne.
'Eee... Młody, przyjedziesz po mnie bo mnie kolano strzykło i w rowerze
łupło'. Przywiózł. Jak ja to lubię. W jednej chwili wydajesz kilka
złotych na ukochane książki i cieszysz się, że zostanie ci na spokojne
przeżycie reszty miesiąca, konkretną urodzinową wypitkę oraz spłatę kilku
długów a w następnej zastanawiasz się, czy chleb z keczupem nie będzie
zbyt wystawnym śniadaniem. Pechu, słyszysz mnie. Odpierdol się w końcu
ode mnie. Z góry dziękuję. Co zaś do My Huckelberry friend, Moon River
and me, to jednej rzeczy nie rozumiem. Dlaczego wsadzono tą melodię do
przerywników w programie 1 telewizji, tfu... publicznej, na okoliczność
wiadomą? Że ładna i melancholijna melodia? Tyle innych jest przecież. Co
im Mancini, Mercer i boska Audrey podpadli? A czepiam się, bo nie
chciałbym kojarzyć sobie melodii z jedynego filmu o miłości, na którym
płaczę z tragedią WTC. Po prostu, taki prywatny pierdolec. Dziękuję za
uwagę. Ukryte piętna proszę połączyć linią. Co przedstawia obrazek?
Zwycięzca otrzyma talon na balon, pół dywana ze styropiana i asygnatę na
szkocką kratę. A resztę opowiem wam, jak tylko skończę zupę.

Radek MWZ


Po powrocie z Krety lekkie sprawozdanie z greckiego GSM:

Zacznijmy od tego, że są 3 sieci:
Cosmote (1800)
Vodafone (900/1800)
TELESTET (900)
=================
Jakość dżwięku:
Cosmote - FR, Vodafone i TELESTET - EFR
Połączenia wykonywałem z Cosmote i Vodafone i muszę stwierdzić, że różnica
jest kolosalna (na korzyść Vodafone oczywiście).
=================
SMS Welcome:
=Cosmote=:
WITAMY W COSMOTE. PROSIMY WYBRAC 164 ABY POLACZYC SIE Z NASZYM BIUREM
OBSLUGI, 131 , BIURO NUMEROW, NUMER ALARMOWY , 112. ZYCZYMY MILEGO POBYTU.
(nadawca: 164, SMSC: +3097100000) SMS przyszedł zaraz po pierwszym
zalogowaniu się do sieci.
=Vodafone=:
Vodafone welcomes you to Greece. Dial directly 602900 and 602950 Era GSM
services. For assistance call 134 and for any tourist info call 333.
(nadawca: 2500, SMSC: +3094219000) SMS przyszedł po ok. pół godziny od
pierwszego zalogowania.
=TELESTET=:
Telestet welcomes you to Greece. Enjoy your stay!Dial 1230, Your Personal
Mobile Guide and get all assistance you may need while in Gerrce..
(nadawca: 1260, SMSC: +3093596000) SMS przyszedł po ok. pół godziny od
pierwszego zalogowania.

Dodatkowo po zaologowaniu się do Vodafone i Telestet po ok. 15 min. Era
przysyła info o numerze ambasady, numerach skróconych do VM i HotLine i 112
(razem 2 SMSy, jeden po drugim)
==================
CLIP:
Ogólnie działa ok. ale numery wyświetlane są różnie 0048..., +48... . W
TELESTET kilka razy zdarzyło mi się, że nie identyfikuje całego numeru tylko
wyświetla "0048" albo "+48" - podejrzewam, że te połączenia idą przez VoIP.
Greckie numery 0800 z żadnej sieci GSM nie są dostępne
==================
PLU: Vodafone 30, Cosmote 40, Telestet 60.
Vodafone stosuje FH.
Kanały radiowe:
Vodafone wysokie (od. ok 55 do ok. 110) + sieć 1800 kanały niskie ok.
700-730 (brzydko ustawione, np. C1=C2+30),
Telestet niskie (od 1 od ok. 54).
Cosmote pozostałe kanały 1800 (ok. 730-876). Zaobserwowałem w Cosmote
istnienie kanałów "e00", "e11" i "e13" - telefon się normalnie loguje do
tego kanału i można wykonywać połączenia, C1=C2. Nie wiem co to jest.
================
CellInfo:
Wyświetla tylko Telestet (wszystkie BTSy mają CBCH, pozostałe sieci CCCH).
CH 050 wyświetla nazwe i numer strefy numeracyjnej. Na Krecie
zaobserwowałem:
"IRAKL. 081", "CHANIA 0821" i "EKTOS CITY". Nazwy stref numeracyjnych
wyświetlają się w promienu do ok. 30 km od miasta. Na pozostałym obszarze
wyświetla się "EKTOS CITY" - podejrzewam, że znaczy to tyle co poza miastem.
================
Zasięg:
Ogólnie na Krecie z zasięgiem nie ma żadnego problemu. Najsłabszy ma
Vodafone (ok. 90%), potem Telestet (97%) i Cosmote (98%). Warto zwrócić
uwagę, że sieć Cosmote jest 1800 only (nie wiem co to za trzy kanały które
spotkałem typu "e13"). BTSów jest dużo, Kreta jest górzysta i praktycznie
tylko tam stawiane są wieże (w miastach normalnie na dachach).
Zrobiłem kilka zdjęć:
http://swd.republika.pl/kretabts1.jpg - z autokaru BTS w górach
http://swd.republika.pl/kretabts2.jpg - konstrukcja w centrum miasta
http://swd.republika.pl/kretabts3.jpg - BTS Cosmote na dachu OTE (centrum
Rethymnonu-większe miasto)
http://swd.republika.pl/kretabts4.jpg - to samo co 3 tylko inne ujęcie
================
Cosmote jest siecią narodowego operatora greckiego OTE. Vodafone kiedyś
nazywał się w Grecji Panafon, a Telestet zawsze był Telestetem.
Sklepy operatorów są praktycznie tylko w dużych miastach, karty per-paid
sprzedawane są też w niektórych sklepach (np. u jubilera), a zdrapki w
kioskach i na stacjach benzynowych.
================
Budki telefoniczne są spotykane często. Co najmiej jedna na każdą wieś.
Operator oczywiście OTE, który z tego co zauważyłem nie ma żadnej
konkurencji w tel. stacjonarnej. Na wszystkich wybieranie impulsowe. Nie
mogłem się połączyć bez karty z 0800. Karty chipowe są po 3 euro, zrobiłem
skan http://swd.republika.pl/kartaote-awers.jpg i
http://swd.republika.pl/kartaote-rewers.jpg - znalazłem ją w budce
(oczywiście impulsów zero) - jest to stary typ karty za 1000 drahm, teraz są
już tylko za 3 euro.
================
Jakieś dodatkowe pytania? Chętnie odpowiem ;-)




być Twoja ksywa, REMOV:)



sobie jakieś impresje na temat?

O ciekawe - napisz! Moze sie wreszcie dowiem jakis konkretow bo
jak widze jestes dobrze poinformowany. No to: ile sztuk?


"3". Tym razem będzie cyfrą jeżeli nie zrozumiałeś poprzednim razem. Patrz
odpowiedź wyżej. Proszę następnym razem o czytanie wypowiedzi ze
zrozumieniem, dobrze?

To ze TY ICH NIE WIDZIALES nie znaczy ze ich tam nie ma. Ja
takiej pewnosci nie mam, ale skoro bedac laikiem i siedzac przy
komputerze widzialem juz 5 roznych typow to chyba prawdopodobvne
jest ze jeszcze jakies sa, nie?


Przeczytaj sobie od czego zaczął się ten wątek. Nie o tym, że Twoja babcia
może Ci uszyć szaliczek na drutach (czyli nie o tym, że żołnierz może sobie
zamówić na podstawie wykroju sporządzenie kamizelki - tego jest w stanie
dokonać każdy krawiec, gdy dostarczysz mu materiał, zaczepy, taśmy etc.), ale
tego, że firma babci ma dostarczyć w ciągu roku, powiedzmy, 5000 kamizelek, a
wcześniej babcię musi być stać na stworzenie partii próbnej, działania
marketingowe, materiał, poddostawców etc. No, już? Dotarło? Takie możliwości
ma Lubawa, ma Janysport (oni też tworzą kamizelki, acz oczywiście Ty nazw
producentów nie znasz). Takie możliwości może mieć MIWO. Kto jeszcze?

Jak bedziemy zgarniac kontrakty po 10.000 Beryli. Albo takie jak
w indiach z kałachami-ile to było sztuk?


Ok. 100 000, za 90 USD sztuka. Starych z magazynów armii rumuńskiej, a nie
nowych, taka subtelna różnica i zmiana tematu z Twojej strony, bo
rozmawialiśmy o nowej broni. To samo, co "w specyficznym i jedynym przypadku"
(jak twierdzi niejaki Tomek) sprzedaliśmy do Iraku.

Poza tym twierdzisz, że wsparcie ze strony rządowej automatycznie przekłada
się na zamówienie? Czyli, gdy zamówienie nie zostało otrzymane, to wsparcia
nie ma? To bezpośrednio wynika z Twojej wypowiedzi i powiązania wsparcia
jedynie ze sprzedażą, tak Ci sugeruję :o)

Jak czytam raz po raz w NTW albo w Raporcie relacje z jakichs targow
uzbrojenia i od lat ciagle piszą ze nasz pan minister/ambasador nawet
sie nie pojawil to ręce opadają.


Uwielbiam te Twoje ogóle uwagi na których budujesz sobie obraz świata.
Oczywiście przykładów, gdy wsparcie było (ba, nawet z kredytowaniem) nie
pamiętasz, albo w wizji rzeczywistości się nie mieszczą? :o)

No tak ale z tego co czytalem to te glauberyty/P99 dla ochrony
prezydenta to oni dostali w sladowych ilosciach jako prezent w
trakcie wizyty w Polsce (chyba od BUMARu, na dobry początek).


Nie wiem. O kontraktach do Indonezji na broń mowa jest od dłuższego czasu,
liczb nie znam.

Wiesz to ze producent nie ma strony www/ma minimalsityczną stronę
jeszcze o niczym nie swiadczy. Przyklad? Kupczak Products. Ich strona
jest kaszaniasta (do niedawna w ogole nie mieli!) a buty robią bardzo
dobre i to dla wielu zagranicznych użytkowników


Stronę mieli cały czas, od kiedy pamiętam - jest numer telefonu, możesz sobie
porozmawiać. Tyle tylko, że producent raczej nie zajmuje się dystrybucją
pojedynczych par, acz można to u nich zamówić. Cena ok.900 PLN. Niemniej
jednak są w stanie produkować setki par butów miesięcznie. Czy możesz to samo
powiedzieć o jakiejkolwiek z tych firm, których nazw nawet nie znasz? :o)

REMOV


Po zamachach w USA wzmocniono ochronę ambasad USA i Izraela w Polsce
oraz krajowych lotnisk. W UOP podwyższona gotowość; BOR wzmocniło
ochronę ważnych obiektów państwowych. LOT odwołał wszystkie loty do USA
i Kanady.
Trwa zwołane w związku z zamachami spotkanie szefów MSWiA, UOP, policji,
Straży Granicznej i innych służb.
Po zamachach w USA policja wzmocniła ochronę amerykańskich i izraelskich
placówek dyplomatycznych w Polsce. Większa jest też ochrona krajowych
lotnisk. Wzmożona została również tzw. osłona operacyjna, czyli m.in.
zdobywanie tajnymi metodami informacji o ewentualnych zagrożeniach
terrorystycznych.
"Decyzję o wzmocnieniu ochrony ambasad podjął szef policji, generalny
inspektor Jan Michna" - powiedział PAP Paweł Biedziak rzecznik policji.
Dodał, że w Komendzie Głównej Policji powołano specjalny sztab
kryzysowy, w skład którego wchodzą przedstawiciele policji i innych
służb podległych MSWiA. Policja nie informuje o szczegółach operacji. W
akcji zabezpieczającej uczestniczą też służby wojskowe.
Oficerowie BOR wzmogli ochronę ważnych obiektów państwowych, razem z
innymi służbami uczestniczą też w akcji przeciwdziałającej zagrożeniom
terrorystycznym. Poinformował o tym we wtorek PAP oficer prasowy BOR płk
Tadeusz Dębowski. Nie ujawnił żadnych szczegółów.
Wokół budynku ambasady USA w Warszawie krążą patrole policji. Nikt nie
jest wpuszczany do budynku, ambasada skończyła pracę o godz. 17.
Telewizja nie może z bliska filmować budynku. Urzędniczka ambasady
powiedziała PAP przez telefon, że oprócz niej w budynku jest jedynie
ochrona. Pracownicy ochrony odmówili udzielenia jakichkolwiek
informacji. Wzmocniono też ochronę krakowskiego konsulatu USA.
Polska nigdy nie była celem międzynarodowego terroryzmu - uspokaja Urząd
Ochrony Państwa. W Urzędzie zarządzono jednak we wtorek podwyższony stan
gotowości. "Bezprzykładny atak na USA pokazuje, że żaden demokratyczny
kraj nie może się czuć w pełni bezpiecznie, ale Polska nigdy nie była
celem międzynarodowego terroryzmu o charakterze politycznym" -
oświadczyła Magdalena Kluczyńska, rzecznik prasowy UOP.  
Z warszawskiego lotniska Okęcia i innych w kraju można spokojnie
korzystać - zapewnił Henryk Jasik, wicedyrektor Portów Lotniczych,
który jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo lotnisk. "Dbamy o swoje
lotniska" - oświadczył.
Polskie Linie Lotnicze LOT odwołały wszystkie loty do USA i Kanady -
poinformował PAP rzecznik LOT Leszek Chorzewski. "Mieliśmy w powietrzu
dwa samoloty, jeden leciał do Nowego Jorku, drugi do Chicago. Lecący do
Nowego Jorku znajdował się w powietrzu od półtorej godziny, dlatego od
razu go zawróciliśmy. Ten lecący do Chicago miał lądować w Toronto, ale
ponieważ Kanada zamknęła przestrzeń powietrzną zawróciliśmy i drugi" -
powiedział rzecznik.
======================//////////====================
Informacja o odwołanych lotach LOT do USA i Kanady 0-801-300952 i
0-801-300953 - to bezpłatne numery telefoniczne Polskich Linii
Lotniczych LOT, pod którymi można otrzymać informacje o odwołanych
lotach do USA i Kanady - poinformował we wtorek Leszek Chorzewski,
rzecznik LOT.

Dzieńdooobry!
Wstaję ciut niewyspany, zapodaję inecik i czytam...
Więc jest to topic o warszawskich cross-bar słiczach:

To tez jedna centrala.


Że się znaczy, tylko jedna krzyżówka w Warszawce zachowuje się
nienależycie...?
No cóż, polecimy po numerach wobec tego:

818 - Stara Praga
Trzecia, ostatnia marszruta a potem ciiiisza, tylko szum albo w tle
daleeeekie tu! ti! di!
Wniosek prosty, że przez moją Penacontę przeszło jak burza, CeTa też sobie
poradziła, tylko ta ostatnia, docelowa coś ma kłopoty.... pewnie wybierak
zaśniedziały...

Next:

679 - Targówek

Boska K66 utrudniająca funkcjonowanie wielu firm w okolicach ulicy
Łodygowej.
- Dzieńdobry, czy to serwis Citroena?
- Nie, pomyłka, to biuro projektów geodezyjnych.

Takie jazdy to codzienność i proszę niech nikt nie zapiera się, że
inicjujący połączenie źle wybiera numer, skoro wybiera go z książki
telefonicznej swojej komórki...

Lecimy dalej:

643 - Ursynów

Niedawno podczas cotygodniowego spotkania grupy pl.reg.warszawa jedna panna
z Ursynowa opowiadała, że wqrza ją sytuacja, gdy musi zadzwonić do siebie do
pracy i jest zmuszona do użycia GSM, bo........ jakoś dziwnie nie ma sygnału
po podniesieniu słuchawki albo słychać czyjąś rozmowę.
Oczywiście telefony omyłkowe to norma.

Na plus Telekomunie dam fakt wypierniczenia rozjechanej Penty z ulicy
Pięknej, która "dziwnie" zestawiała zakłady fryzjerskie z Ambasadą
Słowacji...

W Warszawie tez jest sporo krzyzowek i sa one dobre.


Tjaaaaa.... bardzo dobre.....
Z 5ESS od siebie z second line dodzwaniam się w sekundę do Wrocławia, w ~2
seknundy do Londynu a w cztery do Auckland w Nowej Zelandii.
Oczywiście dzwoniąc z Pentaconty na drugi brzeg Wisły, na w/w K66 Targówek
mam okazję nasłuchać się trzech marszrut, w tle skrawków czyjejś rozmowy i
cieszyć się, jeśli na którejś marszrucie się nie skończy...

No wlasnie ale...nie zmienia to faktu, ze w paru miejscach (tez w Polsce)
sa linie na ktorych tylko parowozy moga obslugiwac ruch ze wzgledu na to,
ze tylko taka lokomotywa jest wstanie uciagnac sklad przy pewnych
parametrach wzniesienia.


Znam też takie miejsca, że telefon może służyć tylko i wyłącznie do rozmów,
gdyż na transmisję danych informatycznych nie ma możliwości - poziom
zakłóceń powoduje zerwanie połączenia.
Tym miejscem jest Stołeczne Miasto Warszawa, dwumilionowa stolyca kraju
podobno pukającego do wrót Zjednoczonej Europy...

Proponuje poczytac troche na tematy, na ktore sie
powoluje, bo znowu nie trafiles z argumentacja.


Ależ Lesiu Drogi!

Ty patrzysz oczyma magistra, inżyniera telekomunikacji, odmniennymi od moich
oczu, oczu konsumenta, który wychodzi z założenia, że jak się płaci, to się
wymaga.
Mnie guzik obchodzą trakty międzycentralowe, zaśniedziałe krosownice czy
zamokłe studzienki.
Poprostu domagam się, że po podniesieniu słuchawki słyszę dial-ton a nie
czyjąś rozmowę a żeby dodzwonić się dwie dzielnice dalej nie muszę
podchodzić cztery razy....
Ale widać moje żądania są zbyt wygórowane dla Narodowego Operatora
odznaczonego przez Akademię Marki Polskiej....

Dobra, zmykam... pa!pa!

Rico.


Mam takie pytanie kazdy wie ze w zwiazku potrzebna jest odrobina zazdrosci. Ale chcialem sie zapytac gdzie jest granica kiedy z zakochanej osoby stajemy sie chcacym kontrolowac wszystko tyranem? Ile tej zazdrosci potrzebnej jest by zwiazek rozkwital ileby go kompletnie zniszczyc? Czy warto byc w ogole zazdrosnym?

To jest glowne pytanie i jestem ciekaw waszych odpowiedzi:D?

I przy okazji skorzystam z okazji i prosze o porade:D Jestem w zwiazku z starsza kobieta, ogolnie ona woli chodzic na dyskoteki sama, twierdzi ze ze mna zle sie bawi choc nigdy nie byla, nie dlatego ze ja jakos nie umiem sie bawic ale czuje sie kontrolowana i niby musi sie mna opiekowac I jakos mowi zze nie moze przy mnie wiecej wypic bo uwaza ze to nie wypada:D Ale jak jest z kolezankami na tych baletach nie tanczy bo nie lubi zato oddaje sie innym rozrywkom , rozmowa z kolezankami i podryw innych facetow- co prawda mowi ze to dla zartow ze lubi im jakis kit wcisnac i sie z nich pobrechtac, poflirtuje z nimi, czasem jak poprosza da numer telefonu. Co prawda zapewnia mnie ze z zadnym sie nie umawia a jak dzwonia to ich splawia, raz nawet dala mi takiego kolesia do splawienia. Zatem pytam sie czy to jest normalne? Ja mam na odwrot uwazam ze jak jestem z jakas partnerka nie musze flirtowac z innymi, woel na imprezy chodzic ze swoja dziewczyna. Dlatego wkurza mnie zachowanie mojej partnerki:/ Proby rozmowy konczyly sie fiaskiem slyszalem ze ona zawsze tak robila, ze taka jest, ze probuje ja zmieniac, ze dla niej to tylko zabawa i nic powaznego i ze nie mam co sie obawiac bo mnie kocha i nie zamieza sie z tymi kolesiami umawiac. Odpuscilem ostatnio wierzac jej i przestalem sie tym przejmowac.

Ale ostatnio nastal czas sesji, moja dziewczyna w przeciwienstwoie do mnie jest bardzo ambitna i siedzi caly czas w ksiazkach i w domu i sie uczy. Teraz planuje jechac do usa na wakacje ja zostaje w polsce czeka nas okres rozlaki. Bedzie trudno:/I ostatnio wydazyla sie sprawa dosc dziwna ktora bardzo mnie wkurzyla i wyprowadzila z rownowagi. Ogolnie chcialem z moja partneraka porozmawiac na gg bo ostatnio nawet nie mamy za wuiele okazji do spotkan ta stwierdzila ze jej przeszkadzam w nauce . wiec powiedzialem oki zmywam sie i zajelem sie soba wieczorem wrocilem do chaty i natrafilem na jej rozmowe z jakims kolesiem ktory jest z wawy. mu odpisywala w tym czasie co powiedziala ze jest zajeta i ze jej przeszkadzam.Byly to meile raczej luzne o sporcie, dzieciach jakies tam pierdoly, w ktoryms mailu moja dziewczyna powiedziala temu kolesiowi ze 1 czerwca bedzie w wawie jedzie do ambasady z kolezanka po wize. ten zaproponowal zeby sie umowili na jakis sok:D A ona podala mu swoj numer gg:/ dzis jak z nia rozmawialem na ten temat bo wie ze znam jej haslo na maila powiedziala ze przesadzam, wysmiala moje podejrzenia i uwaza ze staje sie chorobliwie zazdrosny, ze nie mam podstaw ze to byla zwykla nioc nieznaczaca rozmowa i ze nie mam podstaw by sie denerwowac. Co o tym sadzicie?

Polskie sieci ujednoliciły ceny połączeń odbieranych w krajach Unii. Najtaniej odbieranie rozmów kosztuje abonentów Ery, najdrożej Orange. Nowe niższe stawki roamingowych połączeń w krajach forsuje Komisja Europejska.

Jest duża szansa, że już za kilka tygodni będziemy z komórki dzwonili z krajów Unii Europejskiej znacznie taniej niż dziś. O ile konkretnie, tego jeszcze nie wiadomo.
W optymistycznym scenariuszu od początku lipca rozmowy mogą stanieć nawet o ponad 70 proc. W pesymistycznym - jeśli Unia Europejska ugnie się przed lobbingiem operatorów komórkowych - spadek wyniesie do 40 proc. Trwają uzgodnienia ostatecznej wersji. Pierwsza wtorkowa runda rozmów Komisji Europejskiej z firmami telekomunikacyjnymi nie przyniosła kompromisu. Kolejna zaplanowana jest na 2 maja.

Zgodnie z planem, 9 maja nowe niższe stawki roamingowych połączeń w krajach Unii Europejskiej powinny trafić pod obrady Parlamentu Europejskiego, a 7 czerwca zajmą się nimi europejskie rządy.

Dla klientów istotne jest to, że planowane obniżki nie dotyczą ceny SMS, MMS i transmisji danych. Ta ostatnia jest naprawdę droga. 1 MB przesłanych danych może kosztować nawet 60 zł.

Lepiej odebrać, niż oddzwonić

Zaczyna się długi majowy weekend. Z myślą o tych, którzy spędzą go za granicą, przygotowaliśmy zestawienie podstawowych cen usług w krajach, do których Polacy jeżdżą najczęściej. Pierwsza dziesiątka najchętniej odwiedzanych krajów to państwa Unii Europejskiej. Dodatkowo podajemy ceny rozmów w USA.

Z zestawienia wynika, że sieci ujednoliciły ceny połączeń odbieranych w krajach Unii Europejskiej. Najtaniej odbieranie rozmów kosztuje abonentów sieci Era, najdrożej klientów sieci Orange. Nie ma reguły w sprawie cen rozmów inicjowanych z zagranicą. Taniej jest odebrać połączenie, niż oddzwonić.

Warto pamiętać, że ceny połączeń roamingowych są z reguły niższe dla abonentów niż dla użytkowników telefonów na kartę.

Zagraniczne sieci informują o numerach najpotrzebniejszych telefonów, w tym do ambasady i na policję. W niektórych sieciach przychodzi jeszcze SMS z informacją, że można sprawdzić koszty rozmów w roamingu. Pamiętajmy: automatycznie wybrana sieć wcale nie musi być tą, która aktualnie oferuje najtańsze połączenia.

Drożej poza Europą

Narzucona przez Komisję Europejską obniżka cen rozmów w roamingu w Unii Europejskiej nie oznacza, że stanieją rozmowy w innych krajach. Nie można wykluczyć, że ich ceny nawet wzrosną. Będzie to reakcja łańcuchowa.

Jak informuje serwis Informa Telecoms, przedstawiciele kilku europejskich operatorów zapowiedzieli, że za tańsze rozmowy Europejczyków w Europie zapłacą inni, którzy z komórką przyjadą do Unii Europejskiej. Europejscy operatorzy podniosą ceny hurtowe rozmów w roamingu dla przybyszy spoza Unii. Spowoduje to zapewne podniesienie cen detalicznych tych rozmów, bo pozaeuropejscy operatorzy nie będą chcieli zrezygnować ze swojej marży. Kolejnym krokiem będzie zapewne podniesienie przez nich stawek hurtowych dla unijnych operatorów komórkowych, a ci podwyżkę przerzucą na swoich klientów.

Zrzeszająca ponad 700 operatorów komórkowych GSM Association grozi także, że jeśli wejdą w życie radykalnie niższe ceny rozmów w roamingu, to sieci komórkowe mogą zmniejszyć zasięg swoich nadajników, a także podnieść ceny dla rodzimych klientów.

Ze strony prawa

Komisja Europejska od 2000 roku walczy o obniżenie stawek roamingowych, czyli cen za rozmowy z telefonu komórkowego, gdy jesteśmy za granicą. W zeszłym roku Viviane Reading, komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów, przedstawiła plan radykalnej obniżki, która ma wejść w życie w lipcu tego roku.

Projekt spotkał się z ostrym sprzeciwem operatorów, którzy poprzez lobbing starają się, by obniżki były jak najmniejsze. KE zaproponowała, by maksymalna cena minuty rozmowy odbieranej za granicą wynosiła 25 eurocentów, a rozpoczynanej - 50 eurocentów.

Źródło: interia.pl

Co prawda zostało jeszcze sporo czasu, ale chyba warto wiedzieć wcześniej niż później:

FRANTIC
Francja/USA, 1988, 120 min
film sensacyjny

Reżyseria: Roman Polański
Obsada: Harrison Ford, Emmanuelle Seigner, Betty Buckley, Djiby Soumare

Emisja:
19 marca, godz. 20:05 TVN 7

Harrison Ford w kafkowskim thrillerze Romana Polańskiego gra zwykłego człowieka, który zostaje wrzucony w niezwykłą dla siebie sytuację. W drugoplanowej roli przyszła żona reżysera, Emmanuelle Seigner.

Amerykański kardiochirurg Richard Walker (Harrison Ford) przyjeżdża do Paryża na kongres lekarzy. Towarzyszy mu żona, Sondra (Betty Buckley). Para zatrzymuje się w luksusowym "Grand Hotelu", gdzie okazuje się, że nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności bagaż pani Walker został podmieniony na lotnisku. W hotelowym pokoju zmęczony Richard bierze prysznic, a kiedy wychodzi z łazienki, okazuje się, że Sondra zniknęła. Zdenerwowany lekarz wszczyna poszukiwania. Kiedy przekonuje się, że nikt nie widział jego żony, Richard zawiadamia policję i amerykańską ambasadę. Od urzędników słyszy sugestię, że być może żona uciekła z kochankiem, więc rozpoczyna poszukiwania na własną rękę. W walizce, którą Sondra przywiozła z lotniska, znajduje gipsową miniaturkę Statuy Wolności oraz numer telefonu tajemniczego Dede Martina (Böll Boyer). Cudem udaje mu się zdobyć jego adres, ale w mieszkaniu Dede znajduje już tylko... trupa. Przeszukując mieszkanie, natyka się jednak na młodą kobietę, Michelle (Emmanuelle Seigner). Ta wyjaśnia mu, że Dede został zamordowany przez ludzi, którym omyłkowo dostarczył bagaż Walkerów. Richard zaczyna rozumieć, że Sondra jest teraz zakładniczką w rękach tych, którym piekielnie zależy na zawartości podmienionej walizki.

Zrealizowany pod koniec lat 80. "Frantic", z magnetyczną muzyką Ennio Morricone i znakomitymi zdjęciami Polaka Witolda Sobocińskiego, miał być dla ROMANA POLAŃSKIEGO okazją do zabawy konwencjami czarnego kina. Reżyser chętnie cytował wielkiego Hitchcocka i siebie samego, ale podjął też próbę połączenia zasad budowy thrillera z kafkowską niemal atmosferą zagubienia człowieka w sytuacjach niejasnych, sprzecznych z jego życiem i logiką. Nie bez powodu jeden z amerykańskich krytyków pisał o postaci granej przez Harrisona Forda, że "przypomina wszystkich zwykłych ludzi, którym przytrafiają się niezwykłe rzeczy". Ford zresztą, prywatnie przyjaciel Polańskiego, długo przekonywał reżysera, aby zmienił tytuł filmu z "Frantic" (z ang. gorączkowy, nieprzytomny) na "Moderately Disturbed" czyli "dość niespokojny", ponieważ "w filmie nie ma ani jednej chaotycznej, rozgorączkowanej sceny". Polański jednak nie uległ, co na szczęście nie zepsuło jego przyjaźni z hollywoodzkim aktorem. To właśnie Ford przywiózł polskiemu reżyserowi do Paryża jego pierwszego Oscara za "Pianistę" - pięć miesięcy po wręczeniu nagrody. Polański nie mógł odebrać statuetki osobiście, ponieważ w Ameryce grozi mu aresztowanie za podejrzenie gwałtu na 13-latce. Z tego powodu Polański nie postawił nogi w USA, od kiedy wyjechał stamtąd w 1978 roku. Do dziś jednak nie zadomowił się we Francji, gdzie mieszka ze swoją żoną Emmanuelle Seigner (pobrali się rok po premierze filmu "Frantic") i dwójką ich dzieci. "W Paryżu zawsze coś przypomina ci, że jesteś cudzoziemcem. Jeśli źle zaparkujesz swój samochód, najważniejsze jest nie to, że stoi na chodniku i przeszkadza, ale to, że mówisz z akcentem" - narzekał podczas wywiadu.

"Frantic", który nie zdobył żadnej znaczącej nagrody, ale bardzo spodobał się publiczności, stał się też powodem sporu Polańskiego z jego wytwórnią. Producenci wymogli bowiem na twórcy skrócenie filmu o 15 minut i nagranie innego zakończenia. Mimo tych przymusowych zmian reżyser był ze swojego dzieła zadowolony. Na pytanie dziennikarzy, czy podoba mu się jego film, odpowiadał "Szczerze mówiąc, tak. Bardzo!".

Naprawdę warto zobaczyć, nie tylko dla sceny z misiem

Od początku roku w Wielkiej Brytanii wzrasta liczba Polaków poszkodowanych przez oszustów podających się za pośredników pracy - poinformowali radca w wydziale konsularnym ambasady RP w Londynie Dariusz Adler i wicekonsul RP w Manchesterze Szymon Białek.
Tylko w lutym, władze konsularne w Londynie odnotowały około 30 takich przypadków. Konsulat Generalny RP w Manchesterze od początku roku udzielił 45 pożyczek Polakom, którzy nie mieli środków na powrót do kraju, z czego ponad połowa, to osoby, od których wyłudzono pieniądze.

Przestępcza działalność ma charakter zorganizowany

"Jeśli powtarza się ten sam schemat oszustw, to nie można powiedzieć, że jest to akcja z doskoku, lecz musi to być zorganizowany proceder" - uważa wicekonsul Białek.

"Ofiary oszustw, to najczęściej desperaci egzystujący na marginesie rynku pracy w Polsce, głównie z małych miejscowości. Odpowiadają na ogłoszenia z kontaktowym numerem telefonu komórkowego. Po przyjeździe do Anglii, wyłudza się od nich pieniądze pod pretekstem fikcyjnych kosztów, lub opłat i porzuca w pustym domu lub nawet na ulicy" - powiedział Białek.

Według niego, najczęstsze oszustwa to przymuszanie do pracy bez wynagrodzenia, płacenie poniżej ustawowego minimum i wyłudzanie pieniędzy połączone z pozostawieniem oszukanych własnemu losowi. Ściganie tego rodzaju przestępstw jest dużym problemem, bo jest trudne do wytropienia, a oszuści są sprytni.

"Oszukani rzadko zgłaszają się na policję, bo nie znają języka, zaś policja w Wielkiej Brytanii sądzi, że przestępstwo zostało popełnione w Polsce. Zresztą policja nie ma punktu zaczepienia, bo jak udowodnić, że ktoś zabrał pieniądze i zbiegł" - podkreśla wicekonsul Białek.

W ocenie radcy Adlera, w oszustwa zamieszani są również polscy Romowie zakładający konta bankowe i wyrabiający kartę kredytową w cudzym imieniu, ale z dostępem dla siebie. Dokumenty tożsamości uzyskują od oszukanych pod pretekstem np. rejestracji w brytyjskim MSW bądź agencji pośrednictwa pracy.

"Osoba, która w życiu nie miała żadnych kont nagle dowiaduje się, że na jej nazwisko zostały pobrane pieniądze, które musi oddać bankowi. Jest to kradzież cudzej tożsamości w celu wyłudzenia pieniędzy od banku" - powiedział Adler.
"Ostrzeżenia w polskich mediach przed tymi i podobnymi praktykami nie robią żadnego wrażenia na osobach odpowiadających na podejrzane ogłoszenia oferujące dobrze płatną pracę w Anglii bez znajomości angielskiego z podaniem numeru telefonu komórkowego. Ofiary oszustw to osoby ufne w to, że sobie poradzą i przekonane, że doświadczenia innych oszukanych ich nie dotyczą" - tłumaczy polski radca.

Adler: dopóki nie wykażemy się rozsądkiem, te przypadki będą się powtarzały

"Na miejsce likwidowanej grupy przestępczej pojawiają się nowe. Ten typ przestępczości nie znosi próżni. W trudnych czasach jest to łatwy pieniądz" - dodał dyplomata.

Adler przyznał, iż przed niektórymi oszustwami uchronić się nie można. W pewnym przypadku, pośrednik podszył się pod firmę faktycznie istniejącą, choć nie werbującą pracowników. "Zjawisko oszukiwania Polaków ma wiele warstw. Do nas docierają strzępy informacji. Tego, co naprawdę się dzieje, nie wie nikt" - zaznacza.

Konsul generalny w Edynburgu Aleksander Dietkow powiedział, że w Szkocji nie było w ostatnich miesiącach przypadków oszukiwania Polaków, choć samo zjawisko nazywa "zauważalnym". Po raz ostatni miał do czynienia z dużą grupą oszukanych 30-40 osób z Rzeszowa w ubiegłym roku.

"Jeśli jest to działalność na terenie Szkocji informujemy szkocką policję, jeśli na terenie Polski zawiadamiamy polskie organa ścigania i oczywiście umożliwiamy poszkodowanym powrót do Polski" - oświadczył Dietkow.

Źródło: PAP
http://praca.gazetaprawna...ow_pracy.html,2