A mnie moze ktos wytlumaczy, dlaczego jeden z nozy Aitora nazywa sie
"Commando"? Noz jest OK, sam taki mam i sprawdza sie jako noz
"wielozadaniowy" (oczywiscie nie rzucam nim), tylko ta nazwa...
Pozdrawiam,


chwyt marketingowy?

                                        Navy


· 

Kolecjonuję białą broń.W moich zbiorach brakuje mi noży do rzucania.Nic nie
wiem na temat ich konstrukcji.Dotychczasowe informacje w większości
zaprzeczają opinii,że wogóle istnieją (np.na wyposażeniu specjalnych
jednostek). Z drugiej strony widziałem w cyrku faceta który miotał nożami o
dość specyficznym kształcie.To samo widziałem na kilku filmach.
Czy ktoś z Was ma jakieś konkretne sprawdzone informacje na ten temat?
Gdzie (ewentualnie ) można je nabyć?
                                                    Dziadek


Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania". Da sie raczej
wydzielic kategorie "nozy nie do rzucania' - nie da sie rzucac


(---cut---)

szturmowych (na bagnetach sie nie wyznaje), mam tylko drobne "ale"
mianowicie spotkalem sie kiedys (okolo 4 lat temu) z nozem tylko
do rzucania, jego budowa praktycznie uniemozliwiala robienia nim
czegokolwiek innego - klinga byla zaostrzona obustronnie na dlugosci
okolo 4-5cm od czubka (taki obustronny sztych) a przez srodek
glowni bieglo wyciecie z ruchomym ciezarkiem do wywarzania,
prawdopodobnie nie byl to produkt znanej firmy (koszt - jakies 60zl)
i z pewnoscia nie byl przeznaczony do celow bojowych czy
surviwalowych,
ale byl to dosc ciekawy okaz chocby jako ciekawostka i  teraz zaluje,
ze go nie kupilem
---
Moorock

http://www.republika.pl/moorock
http://free.poltronic.net/~moorock/index.html
Nigdy nie bylo dobrej wojny i zlego pokoju.<


          | | Benjamin Franklin<<<<




| Kolecjonuję białą broń.W moich zbiorach brakuje mi noży do rzucania.Nic nie
| wiem na temat ich konstrukcji.Dotychczasowe informacje w większości
| zaprzeczają opinii,że wogóle istnieją (np.na wyposażeniu specjalnych
| jednostek). Z drugiej strony widziałem w cyrku faceta który miotał nożami o
| dość specyficznym kształcie.To samo widziałem na kilku filmach.
| Czy ktoś z Was ma jakieś konkretne sprawdzone informacje na ten temat?
| Gdzie (ewentualnie ) można je nabyć?

Nie istnieje cos takiego jak &quot;noz do rzucania&quot;. Da sie raczej


IMHO zaprzeczas sobie troche w dalszej czesci, albowiem brak jelca
wlasnie cechuje noz przeznaczony do rzucania i/gdyz jednoczesnie
dyskwalifikuje go jako noz do wbijania w przeciwnika z wiadomych
wzgledow.


· 

| Nie istnieje cos takiego jak &quot;noz do rzucania&quot;.


kurde, czlowieku co ty wiesz o nozach.
noz jest narzedziem uniwersalnym, i do kazdego zadania jest odpowiednio
przystosowywany.

wiekszosc nozy bojowych robionych jest z mysla o rzucaniu.

Przemek.



| Znalazłem w militaria.pl nóż wielofunkcyjny Osa.

Taki nozyk mozna kupic  do 50 zl juz - produkcja Gerlach, jest rdzewny jak
cholera, wiec po kazdym uzyciu trzeba go wyczyscic i przesmarowac.
jest fajny, maly, mocny, z jednej strony ostrze, z drugiej zabki, tylko
trzeba go naostrzyc - szybko sie tepi, ja mam czarny, pochwa z cordury,
bardzo przyjemny, i wygodny, mozna nim robic rozne rzeczy, a szczegolnie
rzucac. Wart jest swojej ceny, wystepuje w wersji czarnej i srebrnej. A i
widzialem taki sam tylko troszke wieksza wersje, wg mnie mniejszy jest
sympatyczniejszy, w Lodzi mozna sobie obejrzec obie wersje w sklepiku Biala
Bron na ul. narutowicza, przy pl. dabrowskiego.

Pozdr. Frry.


Zgadza się - firma Gerlach. Swoją drogą ostanio kupiłem noże do miotania
bezpośrednio od producenta (fabryka Gerlach) drogą wysyłkową. W sklepie
nóż kosztował 52zl, wysyłkowo z internetu 49zl u Gerlacha 40zl.]

Na stronie www.gerlach.com.pl podane są numery telefonów do działu
handlowego oraz zaprezentowana jest oferta noży i sztućców przez nich
sprzedawanych.

Pozdrawiam,
Kuba


 Błąd! Do rzucania jest trener, OSA ta mały nóż survivalowy. Jeśli chcesz
mogę poszukać i zacytować literaturę. I jeszcze jedno pytanko do Ciebie -
po
co w nożu do rzucania nacięta na jednej z krawędzi - piłka?


trener tez jest do rzucania.

Powiem tak - noza do rzucania mozna uzywac do wielu innych celow, ale noza
np. survivalowego nie powinno sie z racji jego budowy (a co za tym idzie
chociazby wywazenia). Noze do rzucania maja (a przynajmniej powinny miec -
bo jesli nie maja tozn ze to jakas podroba) specjalnie wzmacniane czubki,
tak by przy wbijaniu ostrze nie uleglo peknieciu.
A pilka w nozy do rzucania nie zaszkodzi


teraz ktory wybrac ??
chyba ze polecacie co innego ??

dziekuje za wszelkie sugestie
pozdro
dado

Jak zobaczylem lunete bushnela za 1500 zlociszow z okladem to
pokladalem sie ze smiechu. Jesli jakosc tych nozy jest taka jak ceny
paru inych produktow to ja wysiadam. Sprobuj poszukac czegos wiecej i
nie koniecznie w Polsce. Teraz zlotowka jest mocna to bardziej sie
opalci kupic. I jeszcze jedno pytanko jak duzy jest ten noz?? Moj do
rzucania ma okolo 30 cm i jest ciezkawy. Ale jak sie rzuci to trudno go
z deski wyciagac. Moim zdaniem tak powinno byc. Lekkie to sie do cyrku
nadaja. Za nic nie kupowalbym tez tego &quot;regulowanego&quot; srodka ciezkosci.
To jest dobre dla &quot;kumandosow kanapowych&quot;.  Pare razy w cos twardego
trzepniesz i ta regulacja jest gowno warta. W dodatku taki
&quot;widelcowaty&quot; ksztalt ostrza czyni je mniej sztywnym. Wiekszosc nozy
ktore wybrales to masowka robiona made in china. Trzeba wziac do reki
przed zakupem. za Boga nie bierz nic ze stali nierdzewnej. Bardzo
trudno i zle sie ostrzy. Trzymaj sie ksztaltu tego pierwszego noza.
Sprawdz na website Cheaperthandirt. Sa tam czasami cale komplety 3
sztuki w cenie w granicach 100-120 zl w przeliczeniu na zlotowki.  Moj
noz byl robiony prywatnie przez amatora. Stal jest dobra, rdzewieje ale
jak sie ja naostrzy to mozesz sie tym nozem ogolic. Poszukaj tez czegos
pod slowem blades ewentualnie blade combo. Jak chcesz dodatkowych
informacji to napisz mi prywatnie.



Nie wiesz, czy gdzieś w sieci są umieszczone jakieś ogólne zasady przy
rzucaniu nożem?


Po angielsku sa, jesc caly site poswiecony rzucaniu przeroznymi ostrzami,
galeria nozy, kilka poradnikow i &quot;howto&quot;. Nie pamietam URLA ale dotarme tam
na pewno jakimis likami z www.unsuave.com, gdzie by the way sa swietne
strony HK.

Stan


- dalobysie stworzyc szklane noze? (bojowe)


Swojego czasu firma Mad Dog zrobila serie nozy ceramicznych, np. Mirage czy
Frequent Flyer, o tyle fajne, ze jako niemetalowe sa niewykrywalne przez np.
lotniskowe detektoty metali. Dlatego mimo ceramicznej technologii w nozach
przeznaczonych na cywilny rynek jest metalowa wkladka majaca zapobiec
wypadkom typu 11/09, ale zrobili tez (ponoc) serie dla specops bez ww
wkladki - zupelnie czyste. Generalnie jestem sceptykiem jesli chodzi o
zastosowanie takich materialów na nóz, ale fakt, ze robia takie do rzucania
(vide Frequent Flyer) stawia toto w innym swietle. Generalnie trzebaby
samemu sprawdzic ;-)

http://www.mdenterprise.com/raremad.htm
http://www.streetpro.com/miragex.html
i przede wszystkim
http://www.mdenterprise.com/knives.htm

Pozdr

   Mateusz Tomasz Waga

  http://www.mateusz.w.pl/

 Sun Tzu said:
 All warfare is based on deception


Chetnie Ci odpowiem jesli Ty mi najpierw wyjasnisz dlaczego na Allegro
zeszlo co najmniej kilka tysiecy nozy do rzucania po 9 zl sztuka.


Odpowiedź jest prosta - bo są ludzie, którzy lubią nożami rzucać, a
przynajmniej nauczyć się tej sztuki.
A z kulą plazmową to rozumiem, że można nauczyć się jedynie wróżyć :)


| A tak spytam z ciekawości - po co toto się kupuje?

Chetnie Ci odpowiem jesli Ty mi najpierw wyjasnisz dlaczego na Allegro
zeszlo co najmniej kilka tysiecy nozy do rzucania po 9 zl sztuka.

jakby te noże &quot;umiały&quot; po rzuceniu &quot;wrócić&quot; zapewne sprzedałoby sie ich
mniej ;-)




 | Argument z papierosami ma sie do zapinania pasow jak piesc do nosa. Z
 | powodzeniem mozna by zabronic sprzedawania nozy, bo przeciez mozna sie tym
 | okaleczyc czy sprzedawania wszystkiego czym mozna zatruc nieodwracalnie
 | organizm, srodkow czystosci, proszkow do prania itp... Papierosow nie pale
 | a lubie ). Pasy zapinam ( a nie lubie ).
 MMO nie nie! Noże mają inne przeznaczenie niż ranienie innych osób
 MM(ranienie jest zabronione!). Noże służą z założenia do pomagania w
 MMżyciu, natomiast papierosy Z ZAŁOŻENIA są szkodliwe dla zdrowia i jako
 MMtakie powinny zostać zabronione.

I CKJ?

 MMZatem: Argument o papierosach wobec nakazu zapinania pasów jest
 MMbardzo dobry.

Jest do niczego. Płacimy tak wysokie podatki w papierosach, że koszty leczenia
mają się nijak do zysków budżetu z tego powodu. Na dokładkę palacze krócej żyją


Demagogia palacza.

- czyli krócej pobierają emeryturę (o ile do niej dożyją) - kolejny zysk dla
społeczeństwa.


Nastepna.

Gdyby państwo na papierosach traciło, to np. 30 sztuk gum Nicorette nie
kosztowałoby w aptece 25 PLN tylko państwu opłacałoby się dopłacać do gum i
innych środków ułatwiających rzucenie palenia.


A co tu ulatwiac, rzucasz i tyle.  Wiesz ile razy to robilem, to naprawde latwe
:)))


Interesuje mnie wytrzymałość tych noży w roli rzutek. Chciałbym sobie nabyć nóż do lasu, ale w przedziale gł. 4-5" którym mógłbym sobie także porzucać. Faworytami są dla mnie Shadow III i MFS Stridera, ze względu na brak jakichkolwiek okładzin. Tylko czy stal A2 i S30V nie połmie się przy złym uderzeniu w dzrzewo? Słyszałem że węglówki nie nadają się na rzutki. Widziałem na tym forum jak ktoś złamał nóż z carbon V. Jakie są wasze opinie na ten temat

a może dać wykonać nóż z damastu. Damast jest bardziej sprężysty, chyba

Trochę jest to dziwne, bo tanie noże się nie łamią. Rzucałem Muelą i choć miała bardzo wąski czubek Clip point to się nie łamała. A jeśli chodzi o to dlaczego jeśli chodzi o rzucanie nie poprzestaje na Mueli, bo ja wciąż szukam idealnego noża :
Nóż, który lepiej tnie i trzyma ostrze zawsze będzie bardziej kruchy. Żeby to obejść wymyślono hartowanie selektywne. Czyli - prosta węglówka rządzi.
... ale z fixedem jest już ciężej. Chciałbym żeby zawierał cechy:Fighter, nóż do rzucania, nóż do lasu, nie koniecznie EDC czy tactical, ale i fajnie gdyby był CRK
Popatrz Peltonen Puukko M95. Najlepiej odpowiada opisowi. Wytrzyma i rzucanie. Ale zasadniczo - rzucanie noży to tylko sport i rozrywka. Żadnych praktycznych zastosowań nie ma. Jeśli chcesz uprawiać, kup se lub zamów spory zapas jak najtańszych rzutek, bo i tak jak nie złamiesz, to zgubisz.

wingman: Cytat:
--------------------------------------------------------------------------------

A jeszcze jedno: czy ostrze z saracją czy bez??

Chodzi mi o nóż do nosznie na co dzień tylko i wyłącznie do obrony i ratowania życia np.: odcięcie pasów w samochodzie.

Do przecinania pasów najlepiej pasuje serrated, do samoobrony to wg. mnie nie ma większego znaczenia. Pamietac należy też że jak juz go uzyjesz nawet raz na jakiś czas to serrated trudniej podostrzyć niz plain.
Ja bym brał plain.

citizen napisał:

Cytat: Czytam tak sobie Wasze wywody i uwagi rzucane lekkim tonem (nie wiem, czy Wingmanowi chodziło o tego rodzaju 'morderczne' opinie ...) i myśl taka niesforna przychodzi do głowy:
- ilu z Was naprawdę-w życiu-faktycznie-kiedykolwiek kogoś dźgnęło, poharatało, okaleczyło, podcięło ścięgna lub przebiło tętnicę ...?

Ja użyłem. Poharatełem kolesiowi ręke bo chciał mi zabrac torbę i zawziecie sie ze mną szarpał. Zagroziłem ze go pokalecze, nie reagował więc go pokłułem troche w dloń. Nic poważnego mu sie nie stało ale odpuscił sobie. Ale nie zrobiłem tego nożem tylko małym pilnikiem, o kształcie szpikulca. Wtedy noży nie nosiłem ze sobą. Jakbym miał nóż to pewnie zrobiłbym to nożem.

Na mój gust, dobry nóż full tang powinien wiele wytrzmyać, jest przecież przeznaczony do walki a w walce rożne sytuacje mogą sie zdarzyć np, ktoś przypadkiem lub nie uderzy cię w rekę metalową rurką i trafi na nóż wtedy nóz powinien wytrzymać. Inny przykład, podczas walki nie trafisz przeciwnika i wbijesz nóż w scianę, albo rzucasz koumś na ratunek swój nóż. I co nóż pada na betonową podłogę i twój kumpel jest już bez szans?
jednym z noży full tang jest Muela Tanto, dla niektórych na tym forum to badziew za 220 zeta. Ten nóż nie jest przeznaczony do rzucania ale wykonałem nim bardzo dużo rzutów rzekłbym ponad tysiąc. W różnych warunkach. Nóż spadał na beton, kamienie, czesem na poszycie leśne - testy w górach i na strym poligonie. Nigdy nie pękł, ani rękojeść ani klinga. Więc mocno zastanawia mnie wydawanie kasy rzedu 6 stów na coś z czym w ekstremalnych warunkach trzeba sie obchodzic jak z jajkiem. Chyba ze tak dla szpanu, krojenia pomidorków, zaszpanowania przed laską i kumlami ile to kasy wydałem na kosę.

Nie mam tutaj na myśli mylenia pojęć, wiem że fighter i nóż do rzucania to nie to samo, ale jak słysze ze ktoś rzucił nim raz i tylko raz i nóż się złamał to dla siebie nigdy bym go nie kupił. Noże które nie mają pełnego trzpienia głowni w rękojeści, w moich testach wypadały o wiele lepiej bo wytrzymywały kilkadziesiąt rzutów.

a kto bedzie kupowal te noze do rzucania w miecho? kto ma zamiar uzywac noza w walce glownie do rzucania?
A noże do rzucania w ... mięcho, chociażby ja kupiłem. Gill Hibben ma ładne ostrza, które w moim wypadku doskonale się sprawdzają jako noże do rzucania, jak i noże do walki wręcz. Zważywszy na fakt, iż są trzy sztuki, jeden rzucam, dwa pozostałe pozostają do kalsycznej techniki.
powiedz mi, ile razy juz rzuciles nim w 'miecho'? bo jesli wogole albo tylko kilka razy, to czemu nie kupiles nozy do rzucania w dechy?
i czemu hibben jest do rzucania w miecho a nie w drewno?
pozdro

dla mnie to tak jakby ktos powiedzial ze rzucal sobie nozem w ludzi.

Co nadal nie upoważnia Cię do obrażania ludzi publicznie.

Mogłeś napisać:

"Głupio jest rzucać w żywe drzewo."

A jedziesz po człowieku. Jak masz coś do osoby to załatwiaj to prywatnie.
Koniec off-topic z mojej strony.

A co do twoich nozy "Dupobólu" to większość tu zaczynała od bazaru i CRKT.
Sam nie wiesz co Cię czeka, jak zaczniesz zarabiać.

Cytat: noz ktorty chwale bo sam go mam i jestem bardzo zadowolony.
BM710M2
swietnie tnie, recurwe, plaski dosc wysoki szlif ma na to wplyw,
czubek, dosc szpiczasty, penetracja przy pchnieciach naprawde niezla, a jeli chodzi o jego wytrzymalosc,
swoim egzemplazem rzucalem, podwazalem i lupalem drewno
(wbijajac noz w szczape i przekrecajac jak srubokret, a jak braklo sily to skladalem noz pod katem prostym i dalej przekrecalem poslugujac sie wieksza dzwignia, i nie byly to cienkie kijaszki)
widzialem jak sie gnie, juz sie pogodzilem z tym ze zaraz peknie, ale nie pekl!
aha, jeszcze gwozdzie i blache cialem, z pomoca mlotka oczywiscie!
po tym wszystkim noz wymagal jedynie ostrzenia,
powloka owszem, porysowana ale mi to nie przeszkadza, ma male blade play, ale widzialem wiele firmowych nozy ktore od nowosci mialy wieksze luzy

Kiedyś trochę się tym interesowałem a więc:
-stal powinna być raczej miękka i plastyczna (nie może być krucha, lepiej żeby się wyginała niż łamała)
-środek ciężkości zdaje się że powinien wypadać w środku geometrycznym

co do kształtu ostrza najlepiej poprzeglądać zdjęcia noży do rzucania np. na tych stronach:

http://www.quine.home.sonic.net/knifepics.html

http://www.knifethrowing.info/throwing_knives.html

Sam nóż ponadto powinien ważyć gdyż podczas rzucania lekkimi przedmiotami szybko męczy się ramię...

Dobra ode mnie bedzie jeszcze tylko tyle bo sie zaczyna robic niefajnie, z umownego pojecia taktycznosci zaraz wyjdzie wojna ideologiczna.

Dla porownania.

Ktory z nizej zaprezentowanych nozy ma tzw. taktyczna stylistyke?

ten?



Czy ten?



Specjalnie ominalem argument tego, zeby noz sie nie rzucal w oczy i nie robil refleksow swietlnych zdradzajacych pozycje ewentualnego operatora.

Od razu zaznaczam. Nie pytam, ktory noz zyskalby bezapelacyjne uznanie operatora Delty tylko ktory ma stylistyke ew. "klimat" tego specyficznego pojecia.
Z ludzmi, ktorzy nie widza absolutnie zadnej roznicy nie bede sie wdawal wiecej w dyskusje i z mojej strony EOT bo nie chce wychodzic na jakiegos krzyzowca broniacego Jedynie Slusznych Nozy US ARMY "OSZALALEM" chocby dlatego, ze bardzo mi sie podoba nie taktyczny mnandi lub native II

I na koniec disclaimer - kiedy mowie, ze nozk jest taki taktyczny to nie mam na mysli zadej wielkiej i powaznej ideologii tylko mam na mysli pierwsze wrazenie jakie on na mnie sprawia... Z przymruzeniem oka swoja droga, gdyz jak slusznie zauwazyl Seiken - z grubsza rzecz biorac pojecie tactical to marketing... Jesli chodzi o noze, bo jesli chodzi o buty to juz inan spiewka, nie Seiken? NIe bedziemy porownywac trepow BW do wysublimowanych oakleyow na-kilka-akcji

Moze wlasnie z tego tytulu moje skrzywienie milosnika militariow...

taktyczny... Emerson, Extrema Ratio, Strider, Busse... itp. Noże które wytrzymają więcej niż np. Spyderco Military. Do dość luźny termin, ale skoro już powstał to w sumie można go dopasować do kilku noży. Taktyczny... mocny niż inne. Sam nie wiem, ale jestem pijany dla odreagowania, bo mi dziś jakiś popapraniec na skrzyżowaniu taktycznie przywalił w dupę jak sobie stałem na czerwonym. No i spieprzył mi całkiem dobre kurwa seicento. Miał chyba jakiś problem, ale mu krótko taktycznie pokazałem, że jak się będzie dalej rzucał i mówił, że policja nie jest potrzebna, to mu taktycznie wsadzę Stridera w dupę. Własną, nie samochodu. I się taktycznie zamknął. I dobrze. Kurwa

:drinking:

hmm, ja swoich nozy nie trzymam w pochwach, a przynajmniej ich nie przechowuje w ten sposob - mowie o przynajmniej kilkudniowym przetrzymywaniu w zamknieciu
Tym bardziej po robocie jak odkladam noz na kilka dni - a nie chce mi sie o niego zadbac (czyli umyc, wytrzec i posmarowac) - nie wkladam noza do pochwy.
Nie wiem jak skora (bo nie mam skorzanych pochew na noze) ale kordura w BK7 rzeczywiscie jest trudnoprzepuszczalna, bo jak noz po robocie kiedys wlozylem na kilka dni to pokryl sie delikatnym nalotem przypominajacym rdze - na szczescie tylko na krawedzi tnacej - triangle pomogl.
Natomiast trener po rzucaniu jesli lezy obok pochwy potrafi dluzej wytrzymac bez pojawienia sie rdzy niz po przebywaniu w pochwie.

A noze przecieram militecem, potem wycieram do sucha a widoczna powloka ochronna i tak zostaje

Zreszta nawet w instrukcjach pisza zeby nozy nie przechowywac w pochwach

To już druga....
Pierwszą połamałem podczas testu wytrzymałości ( wbita w pień i stawałem na niej ). Niepozorny nóż szturmowy wz.55 ten test przechodził bez problemu. A teraz druga. Dawno już nie rzucałem nożem i postanowiłem przypomnieć sobie. Po pierwsze to bydle jest źle wyważone, za długie ,metalowe zakończenie rękojeści przesuwa środek ciężkości do tyłu.. Ale ,co mi tam. I tak czekam na coś lepszego ( Nimravus hehe..) więc bez żalu mogłem się pobawić . Wykonałem około 30 rzutów ( w większości nieskutecznych) i usłyszałem ....brzdęk....
Nóż pękł jak zwykle na przejściu ostrze rękojeść. Zajechałem już dwie szturmówki i nigdy im się coś takiego nie przydarzyło. Co najwyżej luzowała im się rękojeść i trzeba było klepać młotkiem w trzpień z tyłu.
Jak z tego morał ?
Ano taki że Muela nadaje się tylko do obierania kartofli a i to nie za bardzo bo jest za mało manewrowa.
Naprawdę nie polecam nikomu kupować tych noży ( z dwie można kupić SRK). Szkoda kasy na barachło.
Pozdr.

Miom zdaniem wynika to ze słabej konstrukcji. Gdyby łamała się klinga w załóżmy 1/3 dł ostrza to rozumiem można zwalić winę na przehartowanie.Ale niestety pęka w miejscu w którym ostrze przechodzi w rękojęść.Nagle po prostu klinga z szerokości 3cm robi się wąska na 1 cm.
Te noże są po prostu kulawe.Za duże, niewyważone,słaba klinga, zła geometria ostrza itp. itd. Naprawdę szkoda kasy. Ja rozumiem iż nie każdego stać na coś lepszego ( sam dlatego kupowałem Muele) ale w efekcie straciłem już prawie 400 zł. Kilka lat temu nie można było kupić noży dobrej klasy ( w każdym bądź razie nie dla wszystkich). Dzisiaj sa sklepy i można samemu sobie zaimportować.Oczywiśćie są użytkownicy którzy będą chwalic te noże i to że użytkuja ileś tam lat bez zniszczenia. Jednak ja nie stosuje taryf ulgowych dla noży tej wielkości i przeznaczenia. A Muela aspiruje do dużego , mocnego noża jednak takim nie jest.Na pewno nie można nim rzucać ani na nim stawać.

Cytat: witajcie
Klaniam!

W kwestii nozy do rzucania to sprawa jest raczej prosta. Bylo na ten temat duzo pisane na forum. Wnioski nasuwaja sie dwa:
1. Najlatwiej rzuca sie tzw. rzutkami. Noz tego rodzaju wyglada tak:


Mam prawie identyczny noz firmy Mammut i rzuca sie nim wspaniale (tzn. nawet jak robisz to zle to i tak potrafi sie wbic). Na poczatek wystarczy. Koszt takiego noza to ok. 60 PLN.

2. Po pewnym czasie czlowiek szuka czegos "prawdziwego", co bedzie wymagalo wiekszych nieco umiejetnosci i wowczas mozna polecic TRENER-a, ktory nota bene jest blizniaczo podobny do noza True Flight Thrower firmy Cold Steel.
A oto jak wyglada taki noz:


Nie tak dawno widzialem TRENER-a w sklepie mysliwskim za jedyne 66 PLN. Jest to wiec polowa ceny True Flight Thrower'a, ktory obejrzysz tutaj .

ee... a niby czemu trener wymaga więcej umiejętności?
aha... jeśli chcesz 130zł wydać, to może kup 2 trenery... im więcej noży, tym łatwiej sie uczyć.

czemu chcesz ostrzyć nóż do rzucania?

hmm

bo ostry sie glebiej wbija ??

ja sie nieznam ale wydaje mi sie ze tepym nozem nie wbije sie tak jak ostrym ??

zastanawiam sie ktore 2 z tych 3 wziasc

http://military.pl/cgi-bin/milshop/NP22.html
http://military.pl/cgi-bin/milshop/NP20.html
http://military.pl/cgi-bin/milshop/NP19.html

musze sie zorjetowac gdzie w wawie sa sklepy z nozami to sobie te rzutki oblukam.

co do tego Benchmade to mi sie tak srednio podoba jego wyglad

ps.vince ktore ostrze ma gowniana stal ?

Co do zastosowania nozy "rzutek" w samoobronie hmm...

Bedac w sytuacji w ktorej nasze zycie jest zagrozone, 99% osob - w tym i ja - pewnie zesraloby sie w gacie (metaforycznie rzecz ujmujac;) ).Zakladam ze jesli juz zdecydowalbym sie na uzycie noza - foldera, to mialbym pewnie cholerna trudnosc zeby spoconym lapskiem wymacac kolek czy inne "costam" do otwierania.
A teraz wyobrazmy sobie w takiej sytuacji wykorzystac noz do rzucania.
Wymierzyc, oszacowac odleglosc, odpowiednio dobrac rotacje, no i najlepiej trafic w jakis witalny punkt a nie np w piete

Raczej szukam noza do rzucania, choc zeby tez specjalnie nie byl tylko do rzucania, ale tez do walk...

ostroznie z takimi stwierdzeniami na tym forum ...

IMHO nie ma nozy 2w1. Noz albo sluzy do walki albo do rzucania(oczywiscie prawie kazdym nozem da sie rzucic i trafic nawet ... ale tu o co innego idzie). Inne wywazenie , inny ksztalt ostrza , inne hartowanie .... inne zastosowania poprostu.

i uprzedzając wywody ktore pewnie zaraz sie pojawia ...
Rzucanie nozem to sztuka typowo rekreacyjna...walka nozem to juz bardzo powazna sprawa i jezeli nie masz chociaz wstepnej wiedzy na ten temat to predzej krzywde zrobisz sobie ...

ja uczyłem sie rzucac


WZ Trener na militaria.pl

naprawde ... co ten noz wytrzymal i dzikie ladawania czubkiem na betonie , lekkie prace leśne , uderzanie bokiem ... słowem nie do zdarcia. Jakość wykonania jako taka ale za to trwały kawał płaskownika do rzucania ....

Wracajac do nozy z allegro tez podejzewam ze sobie nimi pomiotasz bez problemu. I nie polamia sie na byle czym. Sa one pewnie robione jak wiekszosc tego typu nozy z chinskiej blachy do robienia woków takze powinny wytrzymac dosc ostre "trenowanie".

Ja tez nie jestem entuzjasta policji kiedy widze tych spaslakow pierdzacych w stolki, ale beeeez przeeesaaaady panowie: policja nie skazuje. Jak kolega napisal - zwinac moga za kolor kurtki, podobienstwo fizyczne i w sumie za cokolwiek. Nie jest trudno trafic do aresztu jak sie jest np. zamieszanym w bojke. Tylko ze mowimy o tym co jest dalej - policja szuka sprawcy zabojstwa albo ciezkiego uszkodzenia ciala. Wlacza sie prokurator, detektywi od takich spraw ktorzy zajmuja sie tylko tym, wiec nie mowcie mi, ze jak wyrzucicie nozyk pod stol to oni go nie znajda i nie dojda czyj jest. To juz nie jest "posterunkowy Pizdziak". Ja mam taka zasade, ze nie kombinuje za bardzo w dziedzinach na ktorych sie nie znam a zakladam, ze policjant z wydzialu zabojstw ktory prowadzil x takich spraw zna sie jednak lepiej ode mnie na tzw. zbrodni doskonalej (ktorej sprawcy teraz siedza w pierdlu).
Wiec jesli mi sie zdarzy taka sytuacja to;
1. Nie wyjme noza na czlowieka bo to = smierc.
2. Bede spierdalal drzwiami i oknami zanim towarzystwo w knajpie wezmie sie do nozy.
3. Jak juz wjedzie policja to wyjme z kieszeni moj legalnie posiadany tactical folder i zaprezentuje go wszystkim zebranym, ze jest zlozony i czysty, zamiast rzucac pod stol i gesto sie potem tlumaczyc.
W sumie cala sytuacja jest niezbyt prawdopodobna wiec juz chyba czas na EOT, z mojej strony przynajmniej.
Pozdrawiam
Xiao

Jak widze ile osob tyle zdan. Szczerze mowiac tez zainteresowany jestem zakupem noza w niezbyt wygorowanej cenie. I jezeli o mnie chodzi bylby to noz na pewno skladany i raczej uzytkowy. Wygodny do noszenie przy sobie niezbyt rzucajacy sie w oczy a jednoczesnie latwy do szybkiego uzycia i niegrozny dla mnie . Najprosciej rzecz ujmujac niezbyt drogi, latwy w uzyciu i wygodny a jednoczesnie porzadny, cos co mi pomoze a nie zaszkodzi . Tez prosilbym obecnych na tym forum o doradzenie i ewentualne wklejenie zdjec polecanych nozy badz wyslanie ich na maila.
Z gory dziekuje za odpowiedzi.

Mithr
Nikt się nie rzuca i nie katuje za niewiedzę Jeżeli tak wyszło, to przypadek. Ale od faceta który uganiał się za ATAKiem wymaga się nieco więcej. Poza tym: przykład z MD jest jednak trafiony. Najlepsze brzytwy są robione ręcznie. Kosztują kilka tysięcy PLN. I nie są bynajmniej ze złota. Płacisz za stal, ale nade wszystko za kunszt człowieka, który ją wykonał. Naprawdę dobrą brzytwę niełatwo zrobić.
Blacha-kiedyś byłem w podobnej sytuacji co ty. Też brzytwa Solingen, tylko cena inna. Myślałem że czymś potnę tego jełopa. Inna sprawa: miałem możliwość nabycia szabli bojowej z któregoś-tam-roku. Orginał, w dobrym stanie. Niestety, jej właściciel przed finalną decyzją urżnął się i zaczął ganiać żonę po podwórku, wywijając wyżej wymienioną szablą. Dobrzy ludzie zabrali mu ją, a potem żona tego gościa odniosła ją do kowala by przekuł ją na trzy rzeźnickie noże. Po czy zadowolona przyniosła je do domu. Kiedy przyjechałem z kasą- nic nie powiedziałem. Zwyczajnie się rozpłakałem. Potem kupiłem za śmieszne pieniądze jeden z tych noży. Okazał się jednym z najlepszych jakie w życiu miałem. Stal ostrza była twarda, sprężysta i nadzwyczaj zjadliwa. Był ze mną przez wiele lat, zanim zatonął w jeziorze. Żałuję go do dziś. A jak przypominam sobie tę szablę.. Ech...

Noże to też nie są zabawki, jeśli chcemy je nosić, należy się liczyć z konsekwencjami. Mamy przy sobie stal - liczmy się z legitymowaniem, sprawdzeniami i tłumaczeniem po co i dlaczego.
zgadzam sie w 100% to ze noz jest legalny nie znaczy ze policja nie powinna spytac po co ci to i sprawdzic czy nie jestes poszukiwany
mam totalnego hopla na punkcie nozy, kolekcjonuje rozne modele i przewaznie mam przy sobie co najmniej trzy ale licze sie z tym ze przy sprawdzeniu trzeba sie bedzie tlumaczyc.
ponadto zamierzam sobie kupic RAMa ktorego jeszcze trudniej odroznic od ostrej bo ma metalowa lufe o srednicy 11mm. ale kontrolami sie specjalnie nie przejmuje bo po pierwsze mam dobre uzasadnienie a po drugie w trakcie kontroli odpowiednio sie zachowuje

i dobrze by bylo zebyscie brali pod uwage ze tak samo jak w przypadku kontroli drogowej powinienes sie odpowiednio zachowywac - rece na kierownicy itd
tak samo przy kontroli zawartosci kieszeni a jak masz cos co jest albo wyglada groznie to tym bardziej

agresja rodzi agresje tez u policjantow a u nich to jest akurat bardzo wskazane bo jak wyskakuje mu trzech mlodzikow i zaczyna pyskowac i sie rzucac to trzeba ich jakos przekonac do tego zeby zaczeli byc grzeczni i nie przeszkadzali w czynnosciach

w Polsce jest stosunkowo niewiele broni w rekach cywilnych i przestepstw z uzyciem broni ale z czasem Policja tez zacznie przejmowac nawyki z krajow gdzie jest to duzy problem i wtedy gwaltowne ruchy i pyskowka w polaczeniu z czyms niebezpiecznym lub wygladajacym groznie moze sie dla was skonczyc tragicznie.
wiec panowie troche pokory i logiki bo wyginiecie jak dinozaury

Cóż. Mnie tam cieszy jak sprzedawca jest nienamolny, i jak przyjdę coś pooglądać to się nie rzuca na mnie z opowieściami. I to się nie tyczy sklepu z nożami, tylko wszystkich sklepów w ogóle. Jak coś chcę wiedzieć - pytam. Jak chcę "pomacać" - proszę o pokazanie. Jak chcę pooglądać - to liczę na to że nikt mi w tym oglądaniu przeszkadzał nie będzie.

Świat Noży pod tym względem jest cool. Spełnia moje oczekiwania w zakresie obsługi całkowicie.

(No i czuję się "dopieszczony", bo sprzedawca mnie poznaje, i przekraczając próg słyszę "oooo... WITAM!")

Pozdrawiam,
AdamD

Ludzie, dajcie spokój. Kto będzie walił młotem w nóż... Z noża chcecie zrobić narzędzie do wszystkiego, a jednak ludzie wolą siekierę i kilof, a nie nóż. Wszystko ma swoją wytrzymałość, choćby było zrobione Bóg wie z czego. Powiesić się na nożu i co? Radość, że nie pękł? Hmmm, śruba też nie pęknie, i rurka gazowa nie pęknie...

A pompatyczne słowa o powierzaniu życia swojemu nożowi... Panowie, w większości naprawdę uwierzcie, że przy krojeniu pomidora możecie się tylko jego sokiem obryzgać, a cięte kartony nie rzucą się na Was z kłami...

Przecież to NÓŻ, Panowie, NÓŻ, a nie hardcorowa zabawka do polowań na nisko latające samoloty, bądź wolnoryjace wozy opancerzone. Większość noży produkuje się z zamiarem wbijania w ciało, a nie wbijania w cegły, tudzież do wieszania się na nich. Ciekawe, czy ktoś sprawdza, ile kilogramów można powiesić na lufie od karabinu snajperskiego....

Wszelkie testy mają tylko jeden cel. Radocha i nic poza tym. Jestem w 100% pewien, iż biorąc 10 noży z firmy A, każdy z nich będzie pękał pod innym ciężarem, bo po prostu będzie pękał.

Idę "pierdalnąć" młotkiem w moje kuchenne noże z rosyjskiego ryneczku. Jak się nie rozsypię, niechaj zawładnie czas noży za 12 zł...

Aaaa, moją wypowiedzią nie chciałem oczywiście nikogo obrazić. Ot taka mała dygresja.

Poruszę znowu kwestie tanich noży... Wiemy już, że noże typu hornet ( survival , walka, wędkarstwo , polowanie , rzucanie i prace kuchenne - wszystko w jednym ) są do kitu, dupy, i co tam jeszcze chcecie. W tych samych cenach są noże wz.98 np... Wychodzi na to że są taką samą szmirą jak hornety . Tyle że to w końću nóż wojskowy. Jak to jest? Czy one nie są AŻ TAK kiespkie, czy nasi wojacy bronią nas tępymi i łamliwymi nożami?

No faktycznie te noże z tej kosmicznej strony są podróbeczkami aż miło.
Ale jeżeli tyle się tego produkuje, to widocznie zbyt duzy.
Ludzie nie widzą sensu kupowania noża za 1200 zł, jeżeli mogą mieć "podobny" za 35 zł....
Jasne, nie ta stal, nie te materiały... ale czy kogoś kto nie siedzi w klimacie i temacie, będzie na dobrą sprawę to obchodzić? Będzie zadowolony z posiadanego noża, nawet jeżeli będzie musiał go ostrzyć co drugi dzień. A gdy pęknie mu czubek, albo ostrze się totalnie wyszczerbi, bez żalu wyrzuci go. W końcu nie każdy musi zjeść swoje zęby na temacie, by chcieć kupować noże oryginalnych producentów.
Noże wypełniają lukę cenową, dając możliwość zakupu nawet tym słabo zamożnym, a przecież taka grupa odbiorców jest bardzo duża.
Bardziej od samych noży, denerwują opisy ich na Allegro:

- bojowe NOŻE SAPERSKIE

- NÓŻ DO RZUCANIA MILITARY USA

- NIEZNISZCZALNY NÓŻ SPRĘŻYNOWY DO RZUCANIA

Sprzedający te noże robią sobie jaja, nie zdając sobie sprawy, iż przez ich głupotę, ktoś może stracić palce, albo pokiereszować się odłamkiem od rzuconego noża...


Bardziej od samych noży, denerwują opisy ich na Allegro:

- bojowe NOŻE SAPERSKIE

- NÓŻ DO RZUCANIA MILITARY USA

- NIEZNISZCZALNY NÓŻ SPRĘŻYNOWY DO RZUCANIA

Sprzedający te noże robią sobie jaja, nie zdając sobie sprawy, iż przez ich głupotę, ktoś może stracić palce, albo pokiereszować się odłamkiem od rzuconego noża...

a ponadto sprzedajacy powinien zdawac sobie sprawe ze nie kazdy kto oglada jego oferte jest totalnym lamerem, wiec nie do kazdego przemowi glupi tekst oferty.
Jesli ktos nie wie co sprzedaje, lepiej niech tego nie sprzedaje.

KKamiLL

hissatsu jest ok, ale pochwę do niego bym sobie sam zrobił.
Z noży CRKT to wolałbym tego cwaniaka
Ten by mi jednak wystarczył.
CRKT jest OK, tylko ta stal...
Ten drugi nożyk jest na wyposażeniu jakiegoś oddziału specjalnego - nie pamietam jakiego kraju... wydaje się być dobrym do "cichego unieszkodliwiania celów" jak i do rzucania?

jednakże wracam, (sorry za powtarzanie się) do tego , nie miałem go w łapie ale wydaje się mieć wszelkie zalety małego zadziora. Do tego sprzedawany jest z nożem ćwiczebnym, który ma zbliżony kształt i masę - a to ważne.

Jeżeli ktokolwiek wie jak to działa - dajcie znać. Jeżeli ktokolwiek wie jak to kupić - dajcie proszę znać.
Pozdro Zenobee.

PS. Nie rozumiem celu w jakim się stosuje tzw neck knife z wklęsłym ostrzem? chodzi mi o dosyć krótkie brzeszczoty. Tak samo nie wiem jak się walczy nożami z zakrzywionymi wklęsłymi klingami dużymi - dźganie krojenie - ok, ale szarpanie??? Jeżeli jedne walczący ma dyżego bowie lub duży sztylet, a drugi malutki neck knife - to jakie ma ten drugi szanse??? Zaskoczenie, lekkość, większa skuteczność, co on lepiej robi? interesuje mnie to

Witam. Co myslicie o jakosci "nozy do rzucania" sprzedawanych na allegro przez uzytkownikow : NozownikPL, NozePL, ZeRaTul86 ?? Sprzedawane sa za smiesznie niska cene:/

Chodzi mi o to czy oplaca sie je kupic czy to nie jakies marne noze, i czy sa dobre na poczatek nauki rzucania nozem ?

Pozdrawiam

Witam

Noże na alegro faktycznie nie sa najlepszej jakości , ale za cene jednego porzadnego noża do rzucania mam 12 tych z allegro ... Polecam te noże każdemu kto uczy sie rzucać ... Nie są idealnie wyważone , ale nie zaplaczesz sie jak sie złamie albo jak sie zgubi ... jak na poczatek to wystarczajaco dobry sprzet ... sam mam prawie identyczne kupione na Ryneczku za 8 zl sztuka ... nie mam potrzeby Ciecia blachy samochodowej , wyłamywania drzwi czy bóg wie czego jeszcze ...

A przypomiam ze mając 12 noży mniej sie nachodzicz niż gdybyś mial 1

......a poza tym moj drogi WAR...wydaje mi sie, ze nie wziales kilku rzeczy pod uwage..............
1. pytanko...nie obraz sie ale czy miales kiedys w dloni dobry (!) folder?....zapewniam Cie, ze biorac pod uwage jedynie kryterium "walka".....i tak okaze sie ZDECYDOWANIE lepszy od srubokretu...czy dluta.....pamietaj o ostrej jak brzytwa glowni, ktora mozna zadawac straszliwe ciecia.....
2. wiekszosc z nas mieszka w duzych miastach a tu najwazniejsze jest aby noz nie rzucal sie w oczy i byl wygodny w noszeniu...niestety niewiele nozy ze stala glownia spelnia to kryterium..(wiem sprawdzalem na sobie)......szczegolnie latem....
3. dobry noz to takze dzielo sztuki a nie litylko narzedzie
spuud
pozdrawia raz jeszcze

Biorąc pod uwagę:
1. Sytuację w jakiej się znalazł (osoba miejsce czas) - zachował się b. odważnie rzucił swoje życie w obronie obcego człowieka, nie zważając na nic: opieszałość gapiów, ewentualną obecność wspólników, możliwość wplątania się w bójkę pomiędzy dwoma kolegami od kielicha itp itd...

2. Sytuację prawno polityczną w kraju - zachował się wyjątkowo głupio - w przypadku gdyby napastnik się ugodził, a na noży byłyby odciski palców kolesia - no cóż nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że udowodniono by mu napaść z nożem w ręku...

Smutne lecz prawdziwe.

Moje przemyślenia?
- W tej sytuacji próbowałbym rzucać w napastnika czym sie da - teczką, kurtką, butem - inni pasażerowie zrobiliby to samo (zachowanie stadne) i ryczeć jak zarzynany bawół jednak nie podchodziłbym na odległość bliższą niż 1,5 m - ma to działać jako obrona przeciwko terrorystom - dezorientacja napastnika...
- w przypadku zagrożenia życia kogos bliskiego - użyłbym bez wahania noża. Lepiej wiedzieć, że żyją zza kratek niż na wolności chodzić na groby...

Mam nadzieję, że kiedyś zmienia nasze prawo i definicje obrony koniecznej

Sid wrote Cytat: Poważnie... po co Ci nóż...???
Sorata wrote:
Cytat: raczej nie powaznie i raczej mi nie jest potrzebny
pytam teoretycznie

Sorata, Sid potraktowal Twoje pytanie bardzo powaznie i pewnie by Ci odpowiedzial, gdybys wymienil jakies zastosowanie dla tego noza.
Nie da sie odpowiedziec jaki noz jest najlepszy do NICZEGO albo do WSZYSTKIEGO. Jesli wejdziesz na jakakolwiek strone firmy chandlujacej nozami to zobaczysz, ze noze to tak jak narzedzia. Sa projektowane i produkowane do roznych zastosowan i w zwiazku z tym z roznych materialow, o roznych ksztaltach etc.
Noz najlepszy dla szefa kuchni bedzie najgorszym nozem dla survivalowca i odwrotnie. Na stol nie podasz gosciom nozy do rzucania a pletwonurkowi nie zaproponujesz noza ze stali wysokoweglowej (najlepszego "do lasu"). Tak wiec Twoje pytanie nie doczeka sie chyba konkretnej odpowiedzi.

Ale sieczka... aż żal czytać. No i ta firma "Spyder". Nie mówię już o "kolekcjonerach broni dekorujących mieszkania Herbertzami" czy o "klasycznym wyglądzie noża Spyder C46" [Bob Lum Tanto].

Jeśli wymiękasz przy tym, to strona http://www.ws.pl/militaria/
może u Ciebie wywołać
Opisy noży są powalające
Cytat:
Benchmade Ares
Klasyczny, nie budzący grozy kształt i ciekawie dobrany kolor okładzin.

Kobun Stainless
W niektórych przypadkach odporność na korozję może być ważniejsza niż np. wytrzymałość.

Voyager Extra Large Tanto Point
Największe noże z rodziny Voyager. Ich blokada wytrzymuje obciążenie 56 kg.

Nóż Wielofunkcyjny OSA
Nóż wykonany ze stali wysokowęglowej o niesamowitej wytrzymałości.

Sztylet wz. 98 lux
Sztylet do symulacji walki wręcz, a także do rzucania na dalszą odległość

Nóż szturmowy wz. 98z
Uniwersalny nóż, który umożliwia cięcie i piłowanie różnego rodzaju materiałów.

Kończę, bo Cię będę miał na sumieniu.

Od kilku dni noża nawet bratu bym nie pożyczył

Poszłem na wagary z kumplem, nie mam super kolekcji noży kosztującej fortunę, ale kupiłem sobie Herbertza ostatnio i się z nim nie rozstaje siedzimy w parku, kolega chce go sobie zobaczyć, no to ja OK nie ma sprawy, dałemu mu nożyk.. poszłem do sklepu po jakieś piwko, przychodze a ten przeh...j uderza szpicem ostrza po ławce, co chwile zaliczając łby śrub które przykręcają deski ławki szpic wyglądał beznadziejnie ... i po chwili dodaje że ten scyzoryk jest beznadziejny bo rzucał nim w drzewo i ten sie odbił brrrrrr

Mimo że jestem maniakiem wszelkich noży, to od pewnego czasu nawet kuchenniaka za 8 zł bym niektórym głąbom nie porzyczył. Niektórzy potrafią z kawałka stali sprężynowej wyczarować piękny knives a inny przygłup weźmie nożyk na 10 minut i zrobi z niego g....o. Wiem że Herbertz to nie szczyt techniki, ale niektórzy swoim idiotyzmem z noża za 2000 zł zrobili by śmiecia po 5 minutach

Nie pożyczam i koniec

Ja też zazwyczaj nie pożyczam noży ( Tzn Ambusha i Mini Piki) Pożyczam tylko ludziom których znam i o których wiem że potrafią sie obejść z nożem.
Ale np CS Khukri Machete czy Wz 92 są w miare idiotoodporne , w przypadku Wz nawet nie ma co sie przerażać jak ktoś będzie chciał rzucać Także tych pożyczam nieco częściej i bez takiego patrzenia komu

Proponuje więc mieć zawsze ze sobą ( np w plecaku) nóż do pożyczania(czyli taki po jakim nie będziemy płakać jak jakiś "geniusz" go zniszczy, a czy to będzie np balisong z bazaru, czy jakieś Master cutlery to już zależy od zasobności portfela:)

Ja ćwicze walke nożem, oraz rzucanie, wiec poszukuję nozy które najlepiej pasowałyby mi do takich zastosowań, jak i do codziennego noszenia w charakterze obronno-uzytkowym.
Wiadomo wraz z wiekiem, umiejetnościami potrzeby i zapatrywanie na noze sie zmieniaja. Zmieniają sie też zarobki.

Najlepsze w tego typu "cudach na kiju" są np. kompasy w nożach do rzucania albo napisy na klingach w stylu "US MILITARY COMBAT TACTICS KNIVES" no i oczywiscie ten żołnierski wygląd ja spotkałem na Allegro kiedyś ciekawy komentarz dla kontrahenta sprzedającego tego typu "noże": "...weź sie chłopie nie gaś, lepszą stal dają w puszkach do konserw niż do twoich noży" ja linka do aukcji nie dodam, bo ten po jakimś czasie i tak będzie niektywny ale dodam screen jaki zrobiłem pewnej aukcji noża Rambo, i sprzedaje go koleś który go kupił wcześniej i dał oto taki opis:



Nieraz widzę aukcje gdzie sprzedawane są te plastikowe Rambo Knives, i kolesie je kupują nieraz za 100 zł to mi się serce kraje, mam nieraz ochotę napisać meila do dakiego kolesia żeby sobie lepiej piwo za to kupił

chetnie bym wzial udzial w takim spotkaniu z tym ze nie wznioslbym tam zbyt wiele
swojego sprzetu, mam tylko BM Pika, Victorinox Climber, Victorinox Classic,
Victorinox Trailmaster, Wz 92a i jakis gowniany Mammut do rzucania

ostatnio mam jazde na przerabianie nozy kuchennych. w kilku zrobilem
pilnikiem chisel 0 grind (nierowno jak byk ) po przeciwnej stronie niz
maja Emersony. Tna pomidorka i kielbase jak trza a ze ostrze jest
nierowno zrobione i ma mikro- (w sumie to chyba nawet makro) zabki
to tnie niesamowicie agresywnie. S30V i karbidki wanadu moga sie schowac...
nawet sie te noze tak nie tepia.

a ten SOCOM nawet z okladkami z drewna ze szczotki wyglada swietnie

To JUMBO - rozumiem, że "wyciąłeś" noże ręcznie z oryginalnej fotki? Tylko jak zdziełałeś takie subtelne przejście z noży do chmur?
Rach ciach... szparujemy nozyki z oryginalnej fotki, copy + paste na nowy background i rzucamy transparentny gradiencik na nowym layerze! Ewentualnie bawimy sie jeszcze z blending mode

Pozdrowionka,
Akme

aaa... witam po dluzszej przerwie!

żeby robienie noży było takie proste...

moje ulubione noże do rzucania też mają powyżej 20 cm chociaż osa jest krótsza a udawały mi się nią celne rzuty na ok 9 m. - 3 obroty w powietrzu.
szczerba na nożu do rzucania nic nie boli, natomiast byłbym daleki od porównywania zwykłej stali St3s z hurtowni budowlanej do hartowanej stali sprężynowej 55 lub 65.

Mozecie powiedziec cos o tym nozu?: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=22710324

Czy ma sens branie udzialu w tej licytacji?

hej

gdzies na ktoryms forum (nie wiem czy na tym) widzialem temat odnosnie super okazji nozy wystawianych na allegro; opiska noza bajerancka, ale sprzet do dupy; jak sie popatrzy na ceny jakie goscie wydawali na taki noz, to nie wiem czy smiac sie czy plakac; przypuszczam, ze polowa z nich byla podstawiona

wiecej jak 20zl za taki noz bym nie dal, a i tak wolalbym troche dolozyc i kupic cos porzadniejszego; przy czym takie zabawki kupuje sie na rynku od ruskich a nie na allegro (zbedny wydatek na transport)

żeby robienie noży było takie proste...

moje ulubione noże do rzucania też mają powyżej 20 cm chociaż osa jest krótsza a udawały mi się nią celne rzuty na ok 9 m. - 3 obroty w powietrzu.
szczerba na nożu do rzucania nic nie boli, natomiast byłbym daleki od porównywania zwykłej stali St3s z hurtowni budowlanej do hartowanej stali sprężynowej 55 lub 65.

robienie nozy jest proste, tylko zalezy jak bardzo chcesz je wykonczyc estetycznie;

co do osy to gratuluje - trzy obroty to juz nie byle co

co do stali to masz 100% racji, tylko tak na zdrowy rozsadek czy do rzucania potrzebny jest noz z hartowanej stali sprężynowej; przeciez rzuca sie przewaznie w miekkie tarcze drewniane; klasyczna rzutka sluzy tylko i wylacznie do rzucania i inne jej zastosowania sa nie praktyczne; co innego porzadny noz, np. kukri ma wiele zastosowan, a i super sie nia rzuca

pytam czy autorzy,będący niekwestionowanymi autorytetami bjj rzucają ściemę aby zarobić kasę na naiwnych czy może rzeczywiście wierzą ,że techniki które demonstrują są skuteczne
To w końcu są autorytety od bjj czy od noży?
Widziałeś kiedyś jakiegoś Gracie z nożem?
Więc odpowiedź brzmi TAK, chcą zarobić kasę na naiwnych.


TR wymiata, pierwsza sztuka rzuca na kolana i nie pozwala wstać. Mam nadzieję je obmacać całkiem niedługo (Piter... plizzz!). Dwa noże od Rinaldiego jakie były w Świecie Noży to cud miód malina, ale ten cholernik (pierwsze zdjęcie) to tak na oko miejski "fixed ostateczny". Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że do łapy lepi się tak samo jak więksi bracia których miałem okazję obmacać.

O cenę boję się pytać, może mi zepsuć cały mój zachwyt.

Wspaniałe!

Pozdrawiam,
AdamD

Hachi napisał/-a:

Czemu sięgamy w ogóle po alkohol? Po co Ty po niego sięgasz? I w jakich sytuacjach?
I czy miałeś kiedyś jakieś przykre w skutkach/być może głupawo-radosne przeżycie pod jego wpływem? Jak się to skończyło?
I czy nauczyło Cię to czegoś?
A może alkohol jest dla Ciebie wyznacznikiem dobrej zabawy? Jeżeli tak, masz jakieś ciekawe, warte odnotowania, momenty pod wpływem tej używki?



Czemu sięgamy? Z powodu stresu, trudnych sytuacji... dla rozluźnieni... Powodów może być wiele... Ja sięgam po alkohol w sytuacjach ogniskowo- imprezowych.
Miałam raz wyskok, którego nie zapomnę. Zmieszałam różne alkohole i pewien czas mi wycięło z życiorysu. Było to nie u mnie w domu, a miałam zamiar wrócić tego samego &quot;dnia&quot;. Odwiózł mnie dobry samarytanin, któremu do dziś jestem za to wdzięczna. Nie pamiętam też prawie samej 'eskorty'.
Nauczyło mnie to tego, że więcej nie zmieszałam więcej niż dwóch alkoholi.
Dobrej zabawy? Raczej rozluźnienia atmosfery. Do pewnych granic, oczywiście.

Jeśli chodzi o świetne pomysły... o tak, był jeden wart odnotowania... tak dobrze się udała zabawa, że wpadł mi do głowy pomysł rzucania nożami w plakaty nielubianych postaci z filmów/ anime- lub też nielubianych postaci muzycznych. Rozwiesiliśmy plakaty i zaczęło się. Kumpelka która była już mocniej pod wpływem (reszta była raczej z lekka rozbawiona całą sytuacją. Nie pijana lub coś takiego) nie dostała noży. Daliśmy jej łyżeczki od herbaty :D Ale zabawa była przednia. Oczywiście odbyła się w warunkach pod chmurką.

Gdzie proste białe bronie typu łuk/kusza czy noże do rzucania jako zamiennik pistoletu z tłumikiem w cichej likwidacji. Miecze są też nie praktyczne.
a co można napisać o nożach, kuszy i łuku? (Wiem, żę w każdym numerze broni i amunicji są kilkustronnicowe testy różnych noży, ale nigdy mi się tego nie chciało czytać). Łuk to łuk, wystarczy jak podzielimy je na historyczne, kompozytowe, refleksy, bloczkowe, sportowe i myśliwskie. Jak ktoś jest maniak, to się na tym zna. To samo kusze. A w gnacie jest taka magia, że 70% moich znajomych większość czasu podczas pierwszego tworzenia postaci poświęciła zbrojowni.

oczywiście, jeżeli chcesz, mozesz machnąć artka o np. typach łuków, sam chętnie przeczytam, bom laik w tym temacie.

Prosze dziewczyny... NIE KLNIIIIIJCIE!
Kradki i Doni... po 24h kuracji trzech piosenek non stop mam dośc, aż mnie trzęsie jak słyszę nazwę tego zespołu. Rada dla wszystkich: Nie pozwalajcie za długo innym słuchać jednego zespołu. Oni się znudzą po pewnym czasie, ale wy znienawidzicie każdy takt słuchanych utworów.

A co do małego meczyka... Może od Ringa załatwcie sobie po komplecie noży do rzucania i jazda... Bo noże do rączki to zły pomysł, pocięłybyście się i co jeszcze. Po skaleczeniu mogłaby zostać blizna...

A cel do rzucania jakiś można znaleźć, drewniana tarcza ze zdjęciem Doniego byłaby idealna.

--
Sancho del Vivar

Może przeczytacie mój artykuł: &quot;Z perspektywy czytelnika&quot;
Oto link: [url]http://valhalla.elixir.int.pl/articles.php?id=366[/url]

Sililsen napisał/a:

Cytat:

zakładane szpony, w niektórych przypadkach mini kusza, kilka noży do rzucania i wakizashi... Ulubioną bronią którą ma zawsze i wszędzie są właśnie 30 centymetrowe, potrójne szpony, ostre jak brzytwa której prawie nie urzywa.
a halabarde w dupie ma?? pół-wilkołak... to szczyt infantylizmu.
No weź mnie nie rozpierdalaj. Co innego, gdyby obładował się partyzaną, chalabardą, ciężką kuszą, obustronnym toporem dwuręcznym i chuj wie czym jeszcze. Ale zwróć uwagę na rozmiary broni które wziął Dry - szpony na rękach, mini kusza, noże do rzucania. Tak samo jakbym ja się obładowała shurikenami i innymi małymi pierdołami. Ayay? ^^

Fae przesadzasz nieco. Wilko bez problemu ustąpiła - Sil jak na razie się nie rzuca, nie doszło co do czego więc sza. Wszystko wyjdzie w praniu ^^.

*Czeka na mój ruch? Dobrze...* <Wyjął z sakiewki małą kulkę którą rzucił w kierunku Skailera, natomiast drugą ręką wyjął noże do rzucania. Kulka upadając na ziemię rozsypała się tworząc mgłę piasku, przez którą nie widać było nic. Po chwili Asharoth rzucił kilkanaście noży w kierunku chmury> *Jeśli pomyśli, uniknie ataku... Ale czy użyć Tego? Nie... Nie ma potrzeby...*

panowie interesują mnie noże do rzucania.
http://www.(...).pl/show_item.php?item=51421195
http://www.(...).pl/show_item.php?item=52442138
http://www.(...).pl/show_item.php?item=52087231
ale mam pytanie czy te noze są dosc wytrzymale wiem ze wielu z was ma noże. chodzi mi o tani do trenowania. aha czy legalne jest posiadanie takich nozy??

chodzi mi o tani do trenowania. aha czy legalne jest posiadanie takich nozy??

Proponuje ose.
Tani, nie szkoda rzucac, jak sie zlamie to sie kupi nowy. Drogie noze tez sie lamia. Nawet z dobrej stali

Noze sa legalne. Miecze tez.
Nielegalne jest ostrze ukryte w przedmiocie nie majacy wygladu broni (np. szabla w parasolu, ostrze w bucie)

Witam! Z zaciekawieniem przeczytałem dyskusję na temat lubianych także i przeze nie nożyków różnego typu. W czasie licznych wypraw w teren brałem ze soba i testowałem różne typy noży i był między innymi właśnie bojowy sztylet Glock'a. Służył długo i wiernie pomimo swojej niepraktycznej do turystyki i surviwalu budowy wynikającej z typowo wojskowego przeznaczenia. O zaletach nie będę pisać ale powiem co mnie zaskoczyło:
1/ W porównaniu z polskim wz98 niższa (!) trałość i odporność mechaniczna na rąbanie, rozłupywanie i rzucanie... Uszkodzeniu uległ "kapsel" zamykający kanał rekojeści na której stosunkowo szybko pojawiły się oznaki zużycia.
2/ jelec szybko "dostał" w konsekwencji w/w stosowania luzów i klekocze miedzy ostrzem a rękojeścią.
3/ W wyniku czestego wkładania i wyjmowania z pochwy wytarł się zatrzask blokady noża w pochwie a sama blokada "zmiękła" co jest wynikiem jej pękania przy połączeniu z pochwą, zmianie tległ także kolor pochwy która wyraźnie zjaśniała.
4/ ostrze szybko rdzewieje (standard) jak w uwagach Kolegów, słaba oksyda.

Nie trzeba, widziałem.
Dziwię się, bo dla mnie ostrzenie noży to ceremoniał, nie-do-zastąpienia przez jakieś ostrzałki.
Z kuchennymi się specjalnie nie certolę, nie ma tej jazdy od piaskowca przez coraz drobniejsze ziarna po marmur, ale GS-owska osełka i trochę zachodu się nożom - uważam - należy. I wprawę pozwala utrzymać...
Mamy w domu ostrzałki, ale moje dziewczyny starają się nie rzucać mi się z ich używaniem w oczy. Może to dziwny zabobon, ale NAPRAWDĘ to tylko ja w domu ostrzę.
To trochę tak, jak z prasowaniem koszul; niby może to zrobić żona, ale wolę sam.

Nie trzeba, widziałem.
Dziwię się, bo dla mnie ostrzenie noży to ceremoniał, nie-do-zastąpienia przez jakieś ostrzałki.
Z kuchennymi się specjalnie nie certolę, nie ma tej jazdy od piaskowca przez coraz drobniejsze ziarna po marmur, ale GS-owska osełka i trochę zachodu się nożom - uważam - należy. I wprawę pozwala utrzymać...
Mamy w domu ostrzałki, ale moje dziewczyny starają się nie rzucać mi się z ich używaniem w oczy. Może to dziwny zabobon, ale NAPRAWDĘ to tylko ja w domu ostrzę.
To trochę tak, jak z prasowaniem koszul; niby może to zrobić żona, ale wolę sam.

Ta tylko na GS-ostrzałce na takiej cienkiej klindze jak w kuchennym Firskasie to porobisz tylko &quot;góry i doliny&quot; nie zachowasz kąta ostrza, mam też takie na prawde dobre ostrzałki
płaskie ale po prostu jak zacząłem ostrzyć to potem musiałem jb........ć 2 godziny aby doprowadzić kąty do należytego porządku , dla tego ostrze na tej zalecanej przez firmę i nie narzekam
inne noże /EDC/ ostrze na Lansky System
jak ostrze kozik z D2 to dopiero mam &quot;ceremoniał&quot; :diabel:

Kani odsuwa się od kryształu i rzuca w niego jednym z noży do rzucania.
Wszystko stało się bardzo szybko.

Nóż wbił się w wielki kryształ,odłując spory kawałek, z otworu buchnęła para, nóż odpadł ze złamaną końcóką. Resztki na ziemi zamieniły się w wodę.

Teraz z otworu wydobywa się równomiernym strużka pary.

[ Dodano: 29 Marzec 2008, 15:01 ]

- Każdy nóż jest specjalistyczny - odpowiedziała patrząc na Shakashiego - Tylko jakichś urozmaiceń używają Ci którzy ciąć nie umieją... Na przykład zdarzyło mi się spotkać takie noże, co wyglądały prześwietnie, a ja zwykłym kuchennym cięłam o wiele lepiej, niż wszyscy mundurowi tamtym. Ale jeżeli o to chodzi... Noże specjalistyczne są inaczej ważone od zwykłych. Do tego pokryte materiałem powodującym nie poślizgiwanie się dłoni, czasem linami skórzanymi lub zwykłym sznurkiem. Istnieją też warianty do rzucania, u których większą wagę niż rękojeść posiada ostrze. Noże specjalistyczne zawierają często jakieś zagięcia, piłki, czy inne akcesoria często pomocne w różnych sytuacjach. A różnych noży na świecie jest tyle co włosów na mojej głowie...

Profesorka wyciągnęła zza siebie dwa noże i zaczęła obracać w rękach, wykonując widowiskowy performance. Noże, jakby miały własną wolę, krążyły wokół jej rąk, palców, zbliżały się do skóry i oddalały. A wszystko za sprawą łagodnych ruchów nadgarstkami.

- To macie jeszcze jakieś pytania, czy idziemy na salę treningową? Aha, na salach dobieramy się parami i będziecie ćwiczyć bokenami... Aż z przyjemnością popatrzę jak się obijacie i robicie siniaki! No i jestem psorką dyżurującą, więc niech Bozia ma Was w swej opiece! - tym przyjemnym akcentem oznajmiła, że jeżeli nie ma więcej pytań, to wszyscy mogą śmiało opuścić klasę...

Hehehehehehehehhehehheh
Nawet jak ktoś umie rzucać nożem to powie Ci to samo. Za dużo filmów się naoglądałąś.
Znasz jakiegoś żołnierza byłego lub obecnego służącego w jednostakach specjalnych? Bo ja znam i żaden, mimo że każdy potrafi rzucać nożem, saperką, niezbędnikiem 3-częściowym i innymi bzdetami, nie rzuciłby nożem w celu zneutralizowania przeciwnika. Od tego jest PBS-1.
Co do noży w zapasie, to sory ale niewiele osób nosi po dwa noże bojowe (chyba że mają taki fetysz). Chyba że chodzi CI o taki zapas:

Rzucanie nożami w celu neutralizacji wroga to taka sama prawda jak to, że Franc miał strzelać do Papieża.

Quinshei Youshuran
Skinięciem głowy pokazuje szefowi, że zrozumiałem jego przesłanie. Biorę teczkę i wychodzę z budynku. Wracam do domu, po drodze dzwoniąc do asystentki, aby odwołała i przełożyła wszystkie wizyty w najbliższym tygodniu. Wymówka jak zwykle - wyjazd na niespodziewane spotkanie stomatologów zachodniej Europy. W domu zapoznaję się z zawartością teczki, w międzyczasie sprawdzając w internecie informacje o rejonie, gdzie przyjdzie mi wykonywać misję. Chodzi głównie o klimat, jakieś ważniejsze miasteczka, z czego ci ludzie tam żyją i ewentualne możliwe miejsca na kryjówki (pobliskie lasy, wzgórza itp.). Uczę się też podstawowych zwrotów rosyjskich, kładąc nacisk na idealną wymowę i perfekcyjny akcent.
Zjadam szybkie śniadanie i przygotowuję swoje &quot;zabawki&quot; - nóż myśliwski, kilka noży do rzucania i podręczny zestaw wytrychów, przy tym sprawdzając czy noże są wystarczająco ostre. Następnie biorę torbę podróżną i pakuję w niej ciepłe ubrania. Spoglądam ponownie na zdjęcie celu. Próbuję sobie wyobrazić, jak mógł się zmienić z biegiem czasu. Jak może teraz wyglądać. Przed wyjściem składam jeszcze podręczną apteczkę - bandaże, opatrunki, nici i igły do szycia, leki: przeciwwstrząsowe, przeciwzapalne i przeciwbólowe, kilka masek do sztucznego oddychania, strzykawki, skalpel, jodynę, wapno, węgiel, kilka agrafek, kilka sztuk Codofixu różnych rozmiarów, 3 koce termiczne, 4 pary rękawiczek, pincetę, maść rozgrzewającą i leki na moje dolegliwości wątrobowe. Na wszelki wypadek biorę również dokumenty Oskara Dearhanda. Kilkakrotnie sprawdzam, czy wziąłem wszystko i ruszam w drogę.

Ja osobiście nigdy nie przeszedłem całego ffight jednym kredytem a 2 razy już w turniejach było.
Dodatkowy trick odnośnie rzucających nożami lub strzelających jakimś badziewiem. Na ekranie nie może być widocznych więcej niż bodajże 12 noży/strzałów (sprawdzę tą ilość dla pewności), po prostu parujemy rzucane noże i one leżą na ziemi, jak będzie ich 12 to już więcej nikt noża nie rzuci.

John Cumper "Storm"

No to ,pięknie. Nie mam żadnej broni palnej tylko kilka jakiś noży do rzucania. Ale zawsze to lepsze niż jakaś butelka ze śmietnika. Pomyślałem w pierwszej chwili gdy wręczono nam broń.

Chciałbym żeby zawsze tak było jak teraz. Cisza i spokój o jakim zawsze marzyłem. Pomyślałem gdy szliśmy w stronę naszego nowego środka transportu, którym okazała się stara lokomotywa, do której wsiedliśmy a następnie wyruszyliśmy na swoją pierwszą prawdziwą misję.

Gdy w końcu dojechaliśmy, i znaleźliśmy się w sali monitoringu, usłyszałem czyjeś kroki. Super, tego nam jeszcze brakowało. Pomyślałem po czym powiedziałem do reszty. Ktoś idzie, z tego co można usłyszeć, idą dwie osoby. Hałas jaki wydają ich buty nie wygląda na taki który wydają wojskowe buciory. Powiedziałem po czym dodałem. Kilku z nas ma parę noży, więc możemy zrobić tak by każdy z nas miał chociaż jeden nóż. Wtedy gdy ci ludzie otworzą drzwi rzucimy w nich wszystkimi nożami na raz, nie powinni tego przeżyć. Co wy na to? Powiedziałem i oczekiwałem na reakcję towarzyszy.

Thunderbolt

Obudziłem się, rozprostowałem i sprawdziłem czy koszula jest już sucha. Była jeszcze wilgotna, ale nałożyłem ją na siebie w nadziei, że na grzbiecie wyschnie szybciej, mieliśmy przecież czerwiec. Schwyciłem swój taser i przytroczyłem go sobie do szlufki u spodni.

Po drzemce w wagonie opuściłem pociąg, przecierając oczy. Ruszyłem za wszystkimi schodząc ostrożnie po szczebelkach. Po wszelkich tych ceregielach z zabiciem strażnika odszedłem parę metrów kiedy usłyszałem jakieś kroki.

Ktoś idzie, z tego co można usłyszeć, idą dwie osoby. Hałas jaki wydają ich buty nie wygląda na taki który wydają wojskowe buciory. Kilku z nas ma parę noży, więc możemy zrobić tak by każdy z nas miał chociaż jeden nóż. Wtedy gdy ci ludzie otworzą drzwi rzucimy w nich wszystkimi nożami na raz, nie powinni tego przeżyć. Co wy na to?

A umiecie nimi rzucać? Spojrzałem pytająco na Cherry, Shadow’a i Storm’a wiedząc, że rzucanie nożami do celu to nie moja działka. Wiecie co zostanę przy taserze. Rozumiecie, mniej krwi, mniej krzyków, takie tam szczegóły estetyczne… Stanąłem w niedużym rozkroku dzierżąc w łapie paralizator. Wiedziałem, że jeśli trafię to nie powinno być z moim celem problemu, mimo wszystko większe nadzieje pokładałem w niezawodnych glanach. Miałem tylko nadzieję, że za tym patrolem nie przyjdzie reszta, a towarzysze odpowiedzą mi, że kiedyś przynajmniej próbowali takich sztuczek z ostrzami.

SPEAR

Razem z Road Blockiem i Snake Eyes dobieraliśmy sprzęt. Popatrzyłem na graty które leżały przede mną.
" Nie za dobrze mamy wejść na góre i walczyć w budynku. Cóż......" Wziąłem do ręki 4 noże do rzucania.
" Nieźle..., nie dość że można poderżnąć gardło to jescze idzie tym rzucić... Z uśmiechem na twarzy rzuciłem jeden z noży do góry nad głowę po czym złapałem go za plecami.
" Dobrze wyważony....." Następnie wyciągnąłem colt-a 1911...
" HOHO!!!!" Krzyknąłem mimo wolnie.... " Ta broń pamięta 2gą wojnę światową.". NAciągnąłem zamek, wesoły zgrzyt odbił się donośnie w pomiesczeniu. Wraz z 4ma magazynkami do niego znalazłem jescze tłumik i taki zestaw schowałem. Zauważyłem że jakaś kobitka przygląda nam się uważnie.
"Co ten kociak od nas chce, czyżby miał jakieś wątpliwości?"

Prychnął. Narzędzia można zawsze naprawić. Cofał się powoli. Golem rzucił kolejną serią noży. Sareth natomiast chwycił butelkę spirytusu z baru i rzucił w kierunku kapłana. Alkohol wchłania się przez skórę, a jego obecność w organizmie daje znane wszystkim efekty upojenia. Rzucał każdą butelką, która wpadła mu pod rękę. Rzucił przedostatnią, a za nią nóż znaleziony na kredensie, potem następną butelkę. Co by tu jeszcze... pomyślał i dał golemowi dyskretny znak, a ten wyskoczył bocznym wejściem na dwór. Zamaskowany chwycił butelkę z alkoholem i zapaloną pochodnię, po czym wybiegł na dwór. Klecha ruszył za nim. Padało. Inkwizytor właśnie odwracał się ku niemu, gdy ni stąd ni zowąd ruszyły ku niemu kule gliny. Zrobimy posążek... rzucił rozbawiony w myślach. Wydarł strzęp szaty, wsadził do butelki i poczekał aż nasiąknie, uważając, by klecha nie ruszył. Ogień nie mógł zgasnąć pod daszkiem, toteż wesoło migotał.
Czekał, aż glina nieco chociaż dosięgnie człowieka. A w tedy podpalił knot i rzucił butelkę w jego kierunku...

[ Komentarz dodany przez: Avenitr: 2009-04-03, 09:12 ]

A swoją drogą dodatkowe opłaty wg mnie były by dorbrym rozwiązaniem. Np. żeby kupić witrówkę trzeba należeć do klubu*. Należeć = płacić składki, wpisowe, chodzić już niekoniecznie. Skladki = kasa dla klubu. Kasa = rozwój klubu = np.zakup wiatrówek i dotęp do nich dla ludzi którzy nie mają sprzętu, nie wiedzą czy chcą mieć. Przy okazji praca wychowawcza - zasady, bezpieczeństwo, jakaś dyscyplina ...

* klub - klub strzelecki, stowarzyszenie, koło. nawet jak ktoś się tylko zapisze to i tak koszt nie będzie 100 ale ciut więcej i trzeba znaleźć miejsce, iść tam. I wtedy jakiś kretynek zamiast kupić wiatrówkę za groszę i robić polowania na wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka, przechla tą kasę dla chwały kraju i bezpieczeństwa ludzi.


Jestem przeciwny wszelkim ograniczeniom.

Może jeszcze wymyślisz klub* dla posiadaczy nozy kuchennych, widelców i pił łancuchowych.
Wystarczy zapłącić skłądkę i możesz nabyć te niezbezpieczne przyrządy.

Jak znajdzie się idiota to i tak będzie jeździł samochodem i rzucał nożami kuchennymi czy strzelał gwoździami z osadzaka.

A Władza &quot;żeby bronić obywateli&quot; chętnie wprowadzi na wszystko pozwolenie.
Niedługo będziesz musiał mieć pozwolenie na kupno żyletki i koncesję na pierdzenie. (sorry)

Gdzie pchasz łapy skurwysynu?!
Jor zwarł szczęki jednocześnie przygryzając dłoń wampira.
- Masz Tszy szkurwyszynu!
Jakie to kurwa śmieszne!
Wyniosłem z Lurtii dziką masę magicznych przedmiotów a ten mały skurwysyn ot tak sobie mnie gryzie.
Bardzo kurwa śmieszne!
Jor zmienił taktykę. Ręka bolała już, a ten mały skurwysyn nie chciał za bardzo dać sobie powybijać zębów.
Zwarł się w sobie po czym szybkim ruchem dopadł jednego z kunaiów przyczepionych do pasa.
Kąciki jego ust powędrowały do góry w szyderczym i złowróżbnym uśmiechu.
Stal znów błysnęła.
Nie zważając na to, że sam leży pod cielskiem wampira, wzniósł a następnie wbił w przeciwnika jeden ze swoich noży.
Nagroda dla Infernusa, za najbardziej praktyczne użycie noża do rzucania!

Baiken wbiegła do środka jako ostatnia z okrojonej już drużyny strażników. Błysk wrzuconych do środka kamieni dawał niejaki wgląd na całą salę. Kiedy Baiken wbiegła jeden z latających noży ugodził strażnika przed nią w nogę powodując że ten utracił równowagę lądując na kolanach. Szybko jednak się pozbierał wyjmując nóż z uda. Jorka dostrzegła trójkę napastników. Jeden z nich był niezaprzeczalnie tym którego widziała tam taj nocy. Trzymał teraz w ręce jeden z noży do rzucania drugą zaś sięgał po kolejny. Drogi napastnik ciął sztyletem w jednego z najbliżej stojących strażników raniąc bo w brzuch. Jego druga dłoń potencjalnie nie stanowiła zagrożenia. Potencjalnie gdyż nagle nie wiadomo w jaki sposób spod jego nadgarstka wysunęło się błyskawicznie ostrze które przebiło strażnikowi krtań. Ostatni zaś ładował kolejny bełt na kuszę. Jorka mogła jedynie zakładać że mężczyźnie niezwykle rzadko zdarza się chybiać. obaj stali ułożeni jak gdyby w trójkącie równoramiennym. Dwójka aktualnych dystansowców stała blisko tylnej ściany pomieszczenia zaś zabójca który dopiero co uśmiercił jednego strażnika nacierał na wbiegającą kompanię.

- Imię? Nie.. Imienia nie mam... Jednak w moich stronach zwą mnie Vesard... -

Drow postanowił nie komplementować swojego sprzymierzeńca. Chciał, aby jego ego pozostało nienaruszone. Kątem oka spojrzał na elfke, i drowa. Na widok tej pierwszej momentalnie wzrosło podniecenie. Jednak Vesard nie miał teraz czasu na marzenia. Przykucnął, po czym wyjął z buta nóż, włożył go do plecaka razem z 7 nożami do rzucania, zaś na jego miejsce włożył jeden z 8 noży do rzucania. Następnie przywiązał sakwę do pasa, nakrywając ją płaszczem.

Zbroje sobie daruje.. Nie dość, że jest ciężka to jeszcze naruszona...

Chwile po tym, schował krótki miecz do plecaka, zabezpieczając ostrze łatwopalnymi materiałami. Tymczasem zapakowany na wszystkie strony zmierzył do 'goblinomiotacza'. Chciał go przeszukać, jednakże nie zależało mu zbytnio na ekwipunku, raczej chodziło o sakwę. Spowodowane to było już dostatecznie przeciążonym ekwipunkiem.

Co on ma na rękach? A jeśli wywoła zarazę w mieście? Nie.. strażnicy by go nie wpuścili... Ale lepiej, żeby trzymał się ode mnie z daleka...

- Wreszcie. - mruknął mężczyzna widząc cel swojej podróży. - Jakieś przyzwoite ostrze. Ten długi miecz.
Powiedział, lecz gdy zauważył cenę zaraz powiedział.
- Albo nie... ten sztylet, o. - wskazał palcem. Wtedy to w oko wpadł mu jeszcze komplet Prymitywnych Noży do Rzucania, których nie mógł sobie odmówić. - I jeszcze te noże.
Naszykował 8 Złotych Monet w celu zapłacenia.

\Zaktualizowano - Idrin

Leżał na ziemi patrząc na uciekającego wampira. &quot;Jakim cudem go nie trafiłem?&quot; - zapytał się w duchu. Po chwili zobaczył jak Herlos przechodzi po Asardzie i znika w portalu.
- Cholera, zwiał nam! - zaklął siarczyście Sirion, po czym splunął na piasek. Teraz nie było czasu na martwienie się o Herlosa. Rozglądnął się dookoła i zaczął zbierać noże do rzucania, wszystkie łączenie z tymi które należały do Gah'Feleta jak i Infernusa. Po pozbieraniu wszystkich noży usiadł dając wytchnąć swemu ciału i czekając na przeklętą zieloną drzewołazkę.

bo jeśli jesteś np. panem , który w cyrku rzuca nożami , to jemu zazwyczaj służą te noże do rzucania

Ja nie miałbym nic przeciwko gdyby maszynki (hehe) niskohazardowe służyły tylko i wyłącznie do rzucania np.jako konkurencja dla strongmanów.
Bez noży raczej trudno byłoby żyć w dzisiejszych czasach zaś bez automatów do gry można i to godnie.
Tak na poważnie przykładami można żonglować w nieskończoność, a dyskusja nie dotyczy noży, ogórków kiszonych ani kataru tylko hazardu.

W kwestii broni do rzucania - ja aby juz tego nie komplikowac bez sensu zrobilbym nastepujaco : opisal wszystkie gadzety do rzucania osobno - noze, gwiazdki, toporki itd. (nie opisywal zadnych miotnaych mieczy, gizarm itp). Osobiscie uwazam ze w przyapdku broni typu noz czy toporek do rzucania, nie ma zadnych ujemnych modyfikatorow przy walce wrecz. Co wiecej wiekszosc wspolczesnych wojskowych nozy bojowych jest przeznaczonych do rzucania [zonk?], a np frankijskie toporki sluzyly jendoczesnie do rzucania i walki [jeszcze wiekszy zonk?].

To wywazenie bylo by istorne, gdyby rzucalo sie takimi bronmi jak miecze, szable czy rapiery, ale nimi sie nie rzuca !!! [skutecznie]. W przydku pomyslowosci graczy zawsze mamy MG i jego dwie polkole mozgowe.

Lisc - ok, masz w tym punkcie racje, ale pytanie jest czy : wprowadzamy jedna umiejetnosc rzucanie wszystkim - wedy to co mowisz mialo by sens, czy obsluga konkretnej broni - nozy, lisci, gwiazdek tak jak ja to stosuje obecnie - wowczas to uz nie ma sesnu, bo jesli np ktos ma liscie na 5 poziomie, to pewnie potrafi tez od biedy tak nimi prywalic w bliskim kontakcie, ze zada iles tam obrazen.

korbacz i jego przebijalnosc - Czaska peka, zbroja nie. I co dalej? W sumie to nie jest tak, ze sie upieram bo ma jakies bardoz konkretne dowody na to, ale poprstu z tego co pamietam ta bron byla strasznie przepakowana.

Proca bojowa - to moze albo wytnij ta improwizacje, albo ja rzowin ;]

Ryuu (Ryuutsurugi trochę za długie do wymowy) powolnie zmierzał za chuninem badając jego ruchy i obserwując jego uzbrojenie. Skrzywienie zawodowe możnaby rzec. W końcu..
- Jestem uji no kami (naczelnik) rodu Yawahage.. odziedziczyłem tytuł po śmierci ojca. Mam 21 lat.
[wygląd] Ryuu jest postawnym człowiekiem, wzrostu ponad 2 m. Nie wygląda na człowieka, któy bardzo przykłada się do ćwiczeń jednak jest potężnie zbudowany. Maska shinobi wycięta u góry pozwala opadać średnio długim włosom na głowę. Jego oczy są niezdrowo szare, bardzo jasno szare. Ochraniach wioski mgieł nosi przewiązany na szyi. Czarne spodnie z wysokimi butami ze skóry. Czarna bluza i skórzane rękawice, na to wszystko zarzucona nieprzemakalna kamizelka Wioski Mgieł. Brak kieszeni na zwoje. Dookoła pasa cała masa róznych przegródek na kunaje, noże i inne draństwa.
Ekwipunek: pas dookoła postaci jest wypasażony jedynie w krótką broń białą. Ryuutsurugi posiada obecnie: 20 noży do rzucania, długości 15 cm każdy, 3 kunai`e, 2 noże bojowe do walki wręcz (w stylu Asumy), 3 shurinkeny (duże) i jedno tonto.[/wygląd]
- Walczę z bliska. Bardzo bliska. Twarzą w twarz - spod maski widać ruch mieśni formujących jego twarzyczkę w to co bardzo chorej wyobraźni może być uznane za uśmiech - nie lubię jak mi się w tym przeszkadza. Tak żebyście widzieli. Specjalizuje się w taijutsu. Styl yawahage (Spokojny Szał).
Tutaj zamyślij się i wyjął jeden z noży do rzucania z pasa i zakręcił go między palcami.
- Co do widoku śmierci... (znowu pojawia się ta parodia uśmiechu) powiedzmy, że jest mi znany... czy to ma znaczenie, że mój ród to mordercy do wynajęcia?

Witam, z survivalem mam dosc wiele wspolnego (poz nazwa biwaki, wedrowki, strzelectwo, sztuki walki itp)

W kwestii nozy mam: Szturmowke Gerlacha, Rzutke "Osa" Gerlacha i stara finke ktora jest starsza odemnie o jakies 20 lat... + kilka victorinoxow

W sumie to uwazam ze po dojsciu do pewnej wprawy (czestej zabawie nozem
w domku itp, mozna szturmowka robic wszystko ! - zazwyczaj krytykuje sie uzywanie tych nozy w survivalu, a wg mnie sa najlepsze
gotowanie - bez problemu, siekanie marchewki - no problem, naprawa bucikow - no problem, to samo w kwestii przycinania papieru, kopert, tropiku namiotu, struganie czy ciecie - to oczywiste... [biore go zawsze jak jest cos do zrobienia potrzebne w domu] jego najwieksza zaleta jest posiadanie 2 ostrzy jednego uzywam do strugania ciecia itp - to jest berdziej przytepione (juz przy ostrzeniu tak robie) drugie to zyletka praktycznie... tnie swiezutki chleb, papier ortalion itp

czubek kosy to tez zyleta (nie rzuca sie kosa do survivalu wiec sie nie tepi)
ma owalna raczke - swietnie sie nim operuje, i jelec co by sie nie pociac bolesnie....

Dla mnie osobiscie szturmowka jest the best

Glowne zastosowanie takich nozy to zapelnienie allegro! Do nauki rzucania sie nadaja!! Ale do niczego innego! Oczywiscie noze typu neck(owiniete tylko nylonowa linka spadochronowa i zroboine z wysoko gatunkowej sali o grobosci powyrzej 4mm swietnie nadadza sie do survivalu!! Przykladem sa noze firmy Strider)Ale taki "cuda" z allegro maja klinge ze sera a nie sali owiniete sa gownianym sznurkiem i maja grubosc 2mm i robil go 8 letni tajwanczyk za miske zupy!!

Zapraszam na www.budo.net.pl tam zobaczysz jak powinien wygladac noz(do rzucania tez znajdziesz razem z technikami rzucania walki nozem itp.)

A to moje noże, których używam i mam



Gerlachowska &quot;Osa&quot;, fajna do rzucania i w ręce też dobrze leży. Ciekawy nóż jak dla mnie. Za czasów GROM'u był on na ich wyposażeniu.



I drugi, scyzoryk, który mam od drugiej klasy podstawówki. Victorinox , oczywiście. Model &quot;Soldier&quot;. Jeśli wierzyć opisowi z militaria.pl jest to &quot;Oficjalny Nóż Żołnierski Armii Szwajcarskiej&quot;, jak dla mnie nie musi - wystarczy, że mnie się podoba i służy od wielu, wielu lat.

No, i w sumie to tyle z moich noży, może w przyszłości zakupię coś jeszcze, kto wie?

No nie wiem, nie wiem. Wątpię aby któryś z tych noży sprawdził się w terenie. Ja podzielam tylko zdanie czołowych producentów - Benchmade, Microtech, Spyderco, CRKT, Fallkniven... oraz specjalistów w tej dziedzinie np. pana Sergiusza Mitina (jeśli chodzi o Polskę). Poza tym odpowiedzmy sobie na pytanie, po co tak na prawdę rzucać nożem? W samoobronie się to nie sprawdza, na polowaniu tym bardziej. A i jeszcze jedno, nie istnieje coś takiego jak dobre wyważenie noża, w ogóle jego wyważenie nie ma nic wspólnego z jego rzucaniem. Odsyłam do lektury &quot;Noże&quot; Sergiusz Mitin rozdz. zatytułowany &quot;Cechy charakterystyczne noża&quot;.

Franz
- Czyżbym wyczuwał nutkę ironii w twoim głosie? - spojrzał na niego siadając jednocześnie na zydelku rozglądając się za swoimi porzednmi ubraniami. Gdy tylko je dostrzegł zaczął się w nie wciskać na powrót. - Żeby cokolwiek we mnie ruszyć musisz się bardziej postarać. - Chwycił za nóż i zaczął ciąć koc tak aby ze porobionych kawałków mógl zrobić cokolwiek na rodzaj onucy z grubszą warstwą na stopach. Związał całość kawałkiem liny i wstał wypróbowując swój nowy pomysł. - Nie najgorzej. A tak poza tym to może i masz wielkie serce, ale łeb oprócz tego że pełen marzeń o szlachetnych czynach to całkowicie ślepy na prawdę o świecie. A ona jest jedyna. On cięnienawidzi. A teraz przestań wklejać mi kolejne pierdoły i chodźmy bo ci gobliny nawieją - zachichotał pod nosem i zabrał ze sobą kilka noży chwytając te do rzucania w jedną rekę, a pozostałe w druga. - A wtedy peknie ci serduszko sprawgnione głupiutkiej smierci.

Hmm... ponoc monet o zaostrzonych brzegach mozna uzywac jako broni miotanej. Tez gdzies widzialem taka wzmianke... chyba wlasnie przy opisie umiejetnosci br. spec. - noz rzucany. Oprocz nozy podchodzily pod to tez toporki do rzucania, strzalki i rowniez zaostrzone monety. Ciekawe... nawet nie wygladaja jak bron

Zapomanilem dodac ze roznica miedzy rzucaniem mieczem a nozem do rzucania jest taka jak miedzy strzelaniem z luku strzala a beltem:) Miecz nie jest przystosowany do rzucania. Mozliwe jest rzucenie nim i trafienie, jednak jest to raczej kwestia przypadku poniewaz chodzi tu o polozenie srodka ciezkosci, aerodynamiki i innych dupereli:) Stad test na US z 20. Moze sie udac, ale jest to malo prawdopodobne. I na pewno nie tak szkodliwe. A jak jakis cwel zacznie sie klocic ze jest strzelcem elfim i ma 90 US, to jemu stosuj specjalny modyfikator -89. Widocznie ma lepsze oko do luku a nie do nozy/mieczy:P

A mnie moze ktos wytlumaczy, dlaczego jeden z nozy Aitora nazywa sie
&quot;Commando&quot;? Noz jest OK, sam taki mam i sprawdza sie jako noz
&quot;wielozadaniowy&quot; (oczywiscie nie rzucam nim), tylko ta nazwa...
Pozdrawiam,
M


Kolecjonuję białą broń.W moich zbiorach brakuje mi noży do rzucania.Nic nie
wiem na temat ich konstrukcji.Dotychczasowe informacje w większości
zaprzeczają opinii,że wogóle istnieją (np.na wyposażeniu specjalnych
jednostek). Z drugiej strony widziałem w cyrku faceta który miotał nożami o
dość specyficznym kształcie.To samo widziałem na kilku filmach.
Czy ktoś z Was ma jakieś konkretne sprawdzone informacje na ten temat?
Gdzie (ewentualnie ) można je nabyć?


Nie istnieje cos takiego jak &quot;noz do rzucania&quot;. Da sie raczej
wydzielic kategorie &quot;nozy nie do rzucania' - nie da sie rzucac
kindzalem bo zakrzywiony, nie da sie powaznie rzucac scyzorykiem czy
mieczem bo wywazenie nie to...
noz zdatny do rzutu musi miec w miare proste ostrze i odpowiednio
wyprofilowany  czubek zeby przy udezeniu nie wystepowalo wieksze
skrecanie noza. To akurat wymaganie pokrywa sie z podstawowym
wymaganiem stawianym dowolnemu nozowi szturmowemu. Dodatkowo noz do
rzutu powinien byc stosownie wywazony - przy ostrzu nie dluzszym niz
dwie dlugosci rekojesci srodek ciezkosci powinien lezec jeszcze na
dlugosci klingi ale w poblizu rekojesci. Szczegolnie predystynowane do
rzutu sa noze bezjelcowe - mniej elementow ktore o cokolwiek moga
zahaczyc. Generalnie mozna stwierdzic ze wszystkie w miare porzadne
noze szturmowe (pomijajac wynalazki dla rambomanow z pila i
otwieraczem do piwa...) sa do rzucania przystosowane. Nie sa zas na
ogol wspolczesne krotkie bagnety - rzut bagnetem od kalasza wymaga
duzego doswiadczenia, zbyt ciezka rekojesc w stosunku do klingi.
Doskonale (choc zbyt wolno - duza masa) rzucalo sie startm niemieckim
bagnetem - dlugosc grubej kutej klingi rownowazyla mase ciezkiej
rekojesci.


Dawno temu nurtowalo mnie pytanie ( po legendach przytaczanych w tracie
szczeniackich dyskusji ) czy tak zwane noze rteciowe rzeczywiscie
istnieja,
jesli tak to jak sa zbudowane i jak sie je produkuje. Oczywiscie nie
wiedzialem rowniez czy technika rzutu takim nozem rozni sie od rzutu
zwyklym
np. bagnetem i czy jest prawda powiedzenie o kazdorazowej wbijalnosci
takowych nozy.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat ?


Jakis czas temu plotki na temat posiadania takich nozy pojawila sie w
&quot;Soldier of Fortune&quot; i dotyczyla grup dywersyjnych GRU.
Co do teorii budowy tych nozy to wyglada to tak:
Dwuwarstwowa struktura ostrza pozwala na pozostawienie wolnej przestrzeni,
gdzie wpuszczana jest kropla rteci. Bezwladnosc tej kropli zmniejsza
przyspieszenie katowe rzucanego noza, co za tym idzie pojedynczy jego obrot
trwa dluzej. Podobne rozwiazanie mozna bylo spotkac juz w szablach
husarskich lub (jeszcze wczesniej) w mieczach katowskich w XIIIw. z tym, ze
tam drazono podluzny otwor w ostrzu i wpuszczano wen kilka kulek zelaznych.
Mialo to na celu zwiekszenie sily odsrodkowej broni przy zamachu a tym samym
zwiekszenie energii kinetycznej przy udezeniu.
Wracajac do nozy: zastosowanie przestrzeni w koncowce noza wraz z bezwladna
kropla rteci ulatwia wyliczenie sily z jaka trzeba wziac zamach, ponadto
sila ta jest relatywnie mniejsza niz w nozach standardowych, by doszlo do
celnego wbicia ostrza w cel.
To byla teoria teraz praktyka:
Przeciw zastosowaniu takiej broni przemawia przedewszystkim koszty wykonania
(dwuwarstwowosc, przestrzen pomiedzy nimi i sklepanie tego tak by sie nie
rozlecialo) i watpliwa wytrzymalosc na uderzenia i wstrzasy ze wzgledu
wlasnie na dwuwarstwowosc.
Osobiscie nie posiadam potwierdzonych informacji na temat jakiej kolwiek
formacji posiadajacej na stalym wyposazeniu takiej broni. Slyszalem
natomiast o testach amunicji 7.62 z bezwladna kropla rteci, odrzucony ze
wzgledu na kiepska celnosc.

.:: mechangel ::.


Postawiony/a przed Trybunałem Świętej Inkwizycji ab po
przypiekaniu rozpaloną głownią raczył/a zeznać:

Niedawno znajomego, jadącego przez Szwajcarię do Włoch
zatrzymała w Szwajcarii jakaś lotna brygada celna/pograniczna
(nie wiem). Przetrzepali mu auto i za posiadanie scyzoryka
dostał kolegium. Scyzoryk nie był żadnym sprężynowcem czy innym
oprychem, ale typowym scyzorykiem wielofunkcyjnym: nożyk,
korkociąg itp. Jednocześnie facet miał w bagażniku komplet
dużych noży kuchennych i tych się nie czepili. Odbiło im,
nadgorliwi czy u nich to normalne, że scyzoryków nie można
posiadać? Tym to dziwniejsze, że sami produkują te urządzenia.
Wie ktoś coś w tym temacie? W końcu taki scyzoryk na wyjazdach
to przydatne ustrojstwo.


Zakaz wwozu broni

Informujemy, iż zgodnie z art. 4 i 5 szwajcarskiej ustawy o
broni, sprzęcie i amunicji z 1988 roku zabrania się wwozu do
Szwajcarii sztyletów, kordów i noży otwieranych jedną ręką:
obrotowych, składanych, sprężynowych i innych z samowyzwalaczem
oraz narzędzi, które mogą trwale zranić człowieka np. kastety,
kije ostre gwiazdy i noże do rzucania.
Od maja 2001 roku do powyższej grupy zostały również zaliczone
noże o ostrzu długości powyżej 5 cm oraz takie , których długość
/razem z rękojeści/ przekracza 12 cm. Zakazane jest również
wwożenie urządzeń wywołujących szok elektryczny oraz sprayów
służących do samoobrony.
Podróżujący do Szwajcarii, którzy wwiózł ww. przedmioty muszą
liczyć się z nieprzyjemnościami / grzywna, ew. zakaz wjazdu /

Kom. MSZ z 10 listopada 2001 r.

Scyzoryk to broń składana, więc.... :)



Postawiony/a przed Trybunałem Świętej Inkwizycji ab po przypiekaniu
rozpaloną głownią raczył/a zeznać:

| Niedawno znajomego, jadącego przez Szwajcarię do Włoch zatrzymała w
| Szwajcarii jakaś lotna brygada celna/pograniczna (nie wiem).
| Przetrzepali mu auto i za posiadanie scyzoryka dostał kolegium.
| Scyzoryk nie był żadnym sprężynowcem czy innym oprychem, ale typowym
| scyzorykiem wielofunkcyjnym: nożyk, korkociąg itp. Jednocześnie facet
| miał w bagażniku komplet dużych noży kuchennych i tych się nie
| czepili. Odbiło im, nadgorliwi czy u nich to normalne, że scyzoryków
| nie można posiadać? Tym to dziwniejsze, że sami produkują te
| urządzenia. Wie ktoś coś w tym temacie? W końcu taki scyzoryk na
| wyjazdach to przydatne ustrojstwo.

Zakaz wwozu broni

Informujemy, iż zgodnie z art. 4 i 5 szwajcarskiej ustawy o broni,
sprzęcie i amunicji z 1988 roku zabrania się wwozu do Szwajcarii
sztyletów, kordów i noży otwieranych jedną ręką: obrotowych, składanych,
sprężynowych i innych z samowyzwalaczem oraz narzędzi, które mogą trwale
zranić człowieka np. kastety, kije ostre gwiazdy i noże do rzucania.
Od maja 2001 roku do powyższej grupy zostały również zaliczone noże o
ostrzu długości powyżej 5 cm oraz takie , których długość /razem z
rękojeści/ przekracza 12 cm. Zakazane jest również wwożenie urządzeń
wywołujących szok elektryczny oraz sprayów służących do samoobrony.
Podróżujący do Szwajcarii, którzy wwiózł ww. przedmioty muszą liczyć się
z nieprzyjemnościami / grzywna, ew. zakaz wjazdu /

Kom. MSZ z 10 listopada 2001 r.

Scyzoryk to broń składana, więc się go czepili. A czy nie było czasem
tak że komplet kuchennych był prod. szwajcarskiej? :)


woze w aucie finke - taki noz harcerski - czasami sie przydaje w roznych
okazjach (mam tu na mysli okazje nie inwazyjne ;)

mozna tym rzucic, dlugosc tez 12 cm, no i jeszcze w aucie jest w
zasiegu mojej reki.
Poniewaz zdarza mi sie stosunkowo czesto jezdzic poza nasze granice -
czy z tego powodu moglbym miec nieprzyjemnosci w przypadku kontroli?



O ile w teoriach Zadly moze cos jest, to imho przedstawia je

| zbyt entuzjastycznie i bezkrytycznie narazajac niedojrzale osoby na
utrate
| kontaktu z rzeczywistoscia.

Spotkalem pare osob z takiej gropy, sory ale czy ktos moze cos poradzic
jezeli jego
ksiazki czytaja osoby niedojrzale ktorym tak naprawde nie zalezy na
wlasnym
wzroscie i glebokiej pracy ze saba, a ida na latwizne i afirmuja pierdoly
robiac sobie pomieszanie?
Czy sprzedawca nozy jest odpowiedzialny za to czy jego noze sa uzywane do
krojenia chleba, czy
zazynania ludzi?................


Ksiazka to cos nieco innego. Zreszta i w przypadku nozy, noz typowo kuchenny
oraz sztylet lub noz w stylu Rambo dzialaja na wyobraznie w troche odmienny
sposob. Ktos w tym watku wspomnial, ze efekt po przeczytaniu ksiazki LZ to
zwykle euforia - &quot;ach to takie proste&quot;. LZ tworzy w swoich ksiazkach
atmosfere nadmiernego entuzjazmu zachecajaca do nierozsadnych i pochopnych
dzialan i choc wina lezy po stronie niedojrzalych czytelnikow, to autor tez
ponosi jej czesc ze wzgledu na swiadomie &quot;misyjny&quot; styl swojej wypowiedzi
prawie pozbawiony tonujacych ostrzezen przed na przyklad zbyt nawiedzonym i
obsesyjnym potraktowaniem jego nauk. Ton ksiazek wrecz zacheca do takiego
potraktowania. Jesli go znasz, jak wspominales w innym liscie, to moze mu
zasugeruj afirmowanie &quot;Pisze swoje ksiazki w taki sposob, aby dla ich
czytelnikow wyniklo z tego tylko dobro&quot; lub cos w tym rodzaju :)). Jestem
pewna, ze LZ ma dobre intencje i nie chce nikogo wysylac do psychiatryka,
ale dobrymi intencjami czasem pieklo jest wybrukowane. IMHO blad polega na
tym, ze tezy w jego ksiazkach sa mocne, a czytelnik jest sam z tekstem i
jesli jest niegotowy do wprowadzenia w zycie idei z ksiazki, a zacznie to
robic, nie bedzie przy nim nikogo, kto by go powstrzymal, pokazal mu
odpowiednia kolejnosc itp. Bo mozliwe, ze wiele z osob, ktore ucierpialy,
rzucaly sie od razu - za jego radami - na to, co najbardziej obiecujace i
najtrudniejsze, nie majac w ogole przepracowanych podstawowych i codziennych
rzeczy. Jesli LZ korzysta z Sieci, nie mam nic przeciwko forwardnieciu mu
tego i poprzedniego mojego listu z tego watku, bo chetnie bym poznala jego
wlasna opinie na temat osob, ktorym zaszkodzily jego pisma.

C.


Ksiazka to cos nieco innego. Zreszta i w przypadku nozy, noz typowo
kuchenny
oraz sztylet lub noz w stylu Rambo dzialaja na wyobraznie w troche
odmienny
sposob. Ktos w tym watku wspomnial, ze efekt po przeczytaniu ksiazki LZ to
zwykle euforia - &quot;ach to takie proste&quot;. LZ tworzy w swoich ksiazkach
atmosfere nadmiernego entuzjazmu zachecajaca do nierozsadnych i pochopnych
dzialan i choc wina lezy po stronie niedojrzalych czytelnikow, to autor
tez
ponosi jej czesc ze wzgledu na swiadomie &quot;misyjny&quot; styl swojej wypowiedzi
prawie pozbawiony tonujacych ostrzezen przed na przyklad zbyt nawiedzonym
i
obsesyjnym potraktowaniem jego nauk. Ton ksiazek wrecz zacheca do takiego
potraktowania. Jesli go znasz, jak wspominales w innym liscie, to moze mu
zasugeruj afirmowanie &quot;Pisze swoje ksiazki w taki sposob, aby dla ich
czytelnikow wyniklo z tego tylko dobro&quot; lub cos w tym rodzaju :)).


Ciekawa propozycja  - nie omieszkam!

Jestem pewna, ze LZ ma dobre intencje i nie chce nikogo wysylac do
psychiatryka,
ale dobrymi intencjami czasem pieklo jest wybrukowane. IMHO blad polega na
tym, ze tezy w jego ksiazkach sa mocne, a czytelnik jest sam z tekstem i
jesli jest niegotowy do wprowadzenia w zycie idei z ksiazki, a zacznie to
robic, nie bedzie przy nim nikogo, kto by go powstrzymal, pokazal mu
odpowiednia kolejnosc itp. Bo mozliwe, ze wiele z osob, ktore ucierpialy,
rzucaly sie od razu - za jego radami - na to, co najbardziej obiecujace i
najtrudniejsze, nie majac w ogole przepracowanych podstawowych i
codziennych
rzeczy.


Zgadzam sie z toba, z resztą ja sam pare lat temu tak zareagowalem:))
z drugiej strony Leszek 4 lata temu a teraz to dwie rozne osoby, nie mniej
jednak
styl mu sie chyba za bardzo nie zmienił...

Jesli LZ korzysta z Sieci, nie mam nic przeciwko forwardnieciu mu

tego i poprzedniego mojego listu z tego watku, bo chetnie bym poznala jego
wlasna opinie na temat osob, ktorym zaszkodzily jego pisma.


Zobacze co się da zrobić!

Pozdrawiam.


Rzucanie jest tak samo ważne w umiejętności walki nożem jak ząbki w nożu Tactical.
pierwszym to nie mozna sie nie zgodzic ale po co w nozy "tactical" zabki ?

Nie jestem jeszcze biegły w tematyce nożowej, ale przeważnie do rzucania nie proponowano noży składanych czy Hornet MODa jest wyjątkiem, czy jeszcze jakieś inne składane noże nadają się do takiej "zabawy" /z szansą jej przeżycia/ ?

Ten nóż to full tang, nie powinien tak łatwo sie łamać. Rzucałem całym mnóstwem noży nie przeznaczonych do rzucania i wszystkie modele full tang trzymały się nieźle. Wyglada raczej na to że ten egzemplarz miał wyjątkowo schrzanione hartowanie.

no i tak sie zastanawiam.
myślę nad sprzedaniem z domu kilku rzeczy na allegro i kupieniem sobie mocnego fixed, kończy sie lato, więcej ubrań i można juz spokojnie bunkrować fixed.
Nóż ma miec kurewsko wielki zapas mocy, bo tak po prostu chce i tak sobie ubzdurałem.
Noża używam jak ostatni prostak bo nie tylko do cięcia, popełniam też nader często bluźnierstwa takie jak - otwieranie, wyłamywanie, podważanie, dłubanie, odkręcanie, rąbanie a czasem nawet rzucanie. Wiem ze do rąbania jest lepsza siekiera a do podważania łom ale nie zwykłem ani tego ani tego nosić przy sobie a nóż i owszem. Pewnie nie wykorzystam w pełni zapasu mocy ale nie chce sie martwic o ten nóż i na niego uważać, bedzie traktowany po chamsku i bez dbania o niego. Dlatego właśnie chce taki aby mógł przeżyć jak najwiecej i zebym sie nie musial stresować ze mu sie coś stanie (prucie karoseri nie wykluczone - zawsze chcialem to zrobic na jakims złomie ).
Podsumowując - zajechałem kilka noży i chce taki którego mi sie nie uda.
Typy mam dwa
pierwszy to Buck Strider 888
ostatnio mialem okazje macać a "Świecie Noży" i zakochałem sie od pierwszego dotknięcia (zły dotyk - uzależnia)
dlugosc ostrza 4, 3/4 "
szerokość 0,19"
stal ats-34 - hartowana przez Bossa samego podobno.
pięknie leży i w ogóle miodzio łomik - tylko pochwa jakas niekoniecznie powalająca.
a o to bohater

i tutaj kolejne pytanie - znalazłem nóz solution
niby wszystko tak samo ale jakis szlif inny - czy to tylko wina zdjęcia ?? czy może jakas różnica ??
ktoś wie ??


a drugi bohater to Shrapnel firmy Extrema Ratio
szczerze mówiąc podoba mi sie - niezły łomik - prosty i ma pochwe piękną w swej prostocie,
długość ostrza 110 mm
grubośc 6,3 mm ( )
niestety nie bardzo wiem jaka stal - tu moja prośba do Marsa - jakies blizsze info ??


podsumowując - jakie noże oba są widze, Buck ma przewage bo macalem i lezy rewelka, minusem jest pochwa. Shrapnel wygląda i podoba mi sie i ma swietną pochwe - ale nie mialem okazji pomacac i pewnei mi sie nie uda.
Ciekaw jestem czy moze ktos z was macał oba lub uzywal - może ktos może mi powiedzieć o ktoryms cos czego nie widac na zdjęciach ?? coś czego ja nie widze a mogłoby mi pomóc ??
może jakies rady ?? jakies plusy ? jakies minusy ??
wiem ze troche haotyuczny post, nie wiem czy kupie niedługo czy potrwa to troche ale w zasadzie te dwa noże mnie interesuja na supermegahiper hard cor fixed for me

bedę wdzięczny za wszelkie rady i opinie.
pozdrawiam.

Cytat: A na cholere ci taki nóż? żeby wsadzic go w du.pe pewnemu uzytkownikowi tego forum... Zostnań przy ksiązkach chłopcze

Cytat: Idziesz polowac na murzynów/punków/hippisów/dresów? na kosmitów

Cytat: Arnoldzie,postaram Ci sie to wyjaśnic w miare spokojnie i prosto.
Po prostu będący na tym forum chcą Cie uchronić przed krzywda.
Tak naprawde każdy nóż jest dobry.
Nie trenujesz walki nożem,bo gdybyś to robił to albo byś wiedział że jest to beznadziejne narzędzie do samoobrony albo znałbyś się na tym na tyle ze byś potrafił sam sobie wybrać nóż.Także tak czy siak nie poczujesz różnicy między nożem z bazaru za 15zł a takimi jak wymieniłeś wyżej.
Puent, postaram Ci sie to wyjaśnic w miare spokojnie i prosto. Jako, że z twojej wypowiedzi wynika że trenujesz/trenowałes walke nożem , jestes osoba doświadczoną w temacie nie powinienes wkręcas mi takich bzdur jak małemu dziecku i nie powienienno byc potyrzeby abym tłumaczył Ci że sa rózne rodzaje noży: bojowe, surviwalowe, mysliwskie, do rzucania itd. i każdy z tych rodzajów jest projektowany z pewnym przeznaczeniem. Wbić w kogoś mozna nawet śrubokręt, drut, nożyczki. Do samoobrony dużo bardziej nadaje sie baseball siekiery niż jakis nozyk.

Ja pytam z czysto techynioczego punktu widzenia , który z tych nozy jest najlepszy jako broń! Nie po to fairbair sykes opracował swój commando knife aby sobie zrobić kolejny jakis tam nozyk, tylko stworzył broń, nóz typowo do walki dla wojska, mający pewne unikalne cechy, wyrózniające go sposód innych! I na pewno duzo bardziej sie do tego nadawał niz np. noże kabar itp. Dotarło?

Wiem, każdy z tych modeli co podałem jest dobry, jednak nie wiem który jest the best i pytam o opinie z doświadczenia posiadaczy tych modeli!

Czy tu naprawde nie ma już nikogo z profesjonalym podejściem i wiedzą w temacie?

Jesli nikt nie umi ze swoich szarych komórek wykrzeasac czegoś bardziej mądrzejszego od tresci powyższych postów to prosze wcale nie odpowiadać!

Nie było mnie raptem 4 dni, a tu ruszyło z kopyta.
Nie wiem czy w dobrym wątku, ale mam takie przemyślenia teoretyczne.

1. Jak ustalić zasady co nożem w PA można a co nie, bo tak na prawdę zależy to od modelu. Żeby poznać jak się nożem robi to wystarczy kilka godzin w kuchni i wiadomo jak tnie. Zaostrzenie patyczka też nie zaszkodzi. I to powinno wystarczyć żeby nóż skreślić z listy zakupó albo na niej pozostawić. Nie trzeba od razu narąbć drewna na zimę aby poznaś ergonomię konstrukcji.

Do czego pijię...?
a) Jak np. ktoś wstawi foldera, nawet mocnego, to po kilkunastu próbach rąbania/rzucania nóż może wrócić niezbyt funkcjonalny.
b) wstawi ktoś gents'a z kością albo kliną lustro a dosatanie stonewash
c) ktoś wstawia nowy nóż/prawie nowy i ważne są dla niego względy estetyczne...

Ja bym widział to tak, że wystawiająć noż w poście można zaznaczyć np: nie rąbać, nie uszkodzić powłoki, nie rzucać, itp....

2. Sprwawa ostrzenia. Tu może być różnie w zależności od dostępnych narzędzi, umiejętności i doświadczenia. Niestety nie potrafię sam nic zaproponować.

3. Była propozycja wysyłania w piątek.
Moim zdaniem lepiej wysyłać w poniedziałek bo:

- w niedzielę poczta nie pracuje,
- nie można zabrać noża na weekend kiedy może być więcej czasu/mozliwości zapoznania sie ze sztuką,
- w tygodniu łatwiej odebrać przesyłkę.

4. Są również sponsorzy i raz na jakis czas mogliby ufundować coś do PA i po przejściu kolejki możnaby rozlosować. NIe chodzi tu o stridera, er czy inne drogie noże.

5. Ew. w odniesieniu do punktu 3 to możnaby utwożyć bazę noży ofiarowanych do PA czy to przez sponsoró, czy użytkowników PA.
Bo pewnie bęzie tak, że pojawi się ktoś nowy i byłby zainteresowany, nożem który już zaliczył kolejkę.

To chyba wszystko.

P.S.

Jak wszystkko ruszy to wstawie jakieś noże, ale na razie czekam na przesyłkę.


1. Jak ustalić zasady co nożem w PA można a co nie, bo tak na prawdę zależy to od modelu. Żeby poznać jak się nożem robi to wystarczy kilka godzin w kuchni i wiadomo jak tnie. Zaostrzenie patyczka też nie zaszkodzi. I to powinno wystarczyć żeby nóż skreślić z listy zakupó albo na niej pozostawić. Nie trzeba od razu narąbć drewna na zimę aby poznaś ergonomię konstrukcji.

Dlatego przy kazdym PA beda jasno okreslane zasady co wolno, a czego nie wolno robić z poszczególnymi nozami. Już na zdrowy rozum mozna przyjąc, że niedopuszczalne jest rąbanie, rzucanie i podważanie. chyba, ze własciciel się zgodzi (watpię).

Cytat:
2. Sprwawa ostrzenia. Tu może być różnie w zależności od dostępnych narzędzi, umiejętności i doświadczenia. Niestety nie potrafię sam nic zaproponować.

Już było. Potrafisz ostrzyć sam albo masz taką możliwość - naostrz. Nie potrafisz - nie tęp.

Cytat:
3. Była propozycja wysyłania w piątek.
Moim zdaniem lepiej wysyłać w poniedziałek bo:

- w niedzielę poczta nie pracuje,
- nie można zabrać noża na weekend kiedy może być więcej czasu/mozliwości zapoznania sie ze sztuką,
- w tygodniu łatwiej odebrać przesyłkę.

Masz rację. Poniedziałek zdecydowanie lepszy.

Cytat:
4. Są również sponsorzy i raz na jakis czas mogliby ufundować coś do PA i po przejściu kolejki możnaby rozlosować. NIe chodzi tu o stridera, er czy inne drogie noże.

5. Ew. w odniesieniu do punktu 3 to możnaby utwożyć bazę noży ofiarowanych do PA czy to przez sponsorów, czy użytkowników PA.
Bo pewnie bęzie tak, że pojawi się ktoś nowy i byłby zainteresowany, nożem który już zaliczył kolejkę.

To juz wyjdzie w praniu. Na razie trzeba zebrać użytkowników.

Cytat:
Jak wszystkko ruszy to wstawie jakieś noże, ale na razie czekam na przesyłkę.

Czekamy, czekamy

Dzieki za odpowiedzi.
Rzeczywiście gościu nie sprecyzował o jakie prace chodzi.Zreszto było tam kilka jak najbardziej pozytywnych opinii i on na końcu napisał że mu sie rączka obcierała.Mniejsza z tym. Widzę że Wasze opinie bazują na osobistym kontakcie z w/w nożem i skoro twierdzicie że jest OK to tak musi być. Zresztą ja nie jestem wymagający i nie oczekują iz będzie leżał w ręce jak joystick.
Kolejny dylemat to stal. Już,już się przekonałem do M2 ale gdzieś na forum ktos napisał iz stal ta jest bardzo krucha i pęka zwłaszcza przy rzucaniu. Ja wprawdzie nie zamierzam nim rzucać ale taka jest fizyka wyższa twardość powoduje wyższą kruchość struktury.Z racji tego iz Nimravus jest nożem o dosyć cienkiej klindze ryzyko pęknięcia może byc spore. Wprawdzie uważam za bezsensowne testowanie noża na zasadzie łupania pustaków jak to robią Strider-y ale wykorzystanie go jako dźwigni do podważenia czegoś może okazać się fatalne w skutkach. Ja osobiście na każdym z noży przeprowadzam taki test podejrzany kiedys w jakimś czasopiśmie: wbijam go w pień na około 1/3 klingi ,oczywiście grzbietem ku górze i staje na nożu.Ma wytrzymać ciężar mojego ciała.I to mi wystarczy.Niestety już jedna Muela nie wytrzymała tego i jeden ruski bazarowy nóż. Jeżeli Nimravus przejdzie taki test to nic więcej mi nie potrzeba na temat jego wytrzymałości.Rozumiecie więc iż wydać kilkaset złoty i połamać nóż na dzień dobry nie uśmiecha mi się stąd moje dylematy.
Jak oceniacie wytrzymałość stali M2 w stosunku do 154CM?
Pozdr.
PS. Czy ktoś dysponuje zdjęciami tego noża ale trzymanego w rękach?
Bo nijak nie mogę sobie wyobrazić proporcji. Te 4,5 cala ostrza to minimalna granica i nie wiem czy czasem nie okaże się zbyt mały.

Ja zracjonalizować? Ależ tam nie ma już nic do dodania, jeśli chodzi o moje podejście

Mój EDC to kawał solidnie zrobionej blachy do cięcia jedzenia, i jeśli dobrze mi leży w dłoni, i tnie jak trzeba, to mi to wystarczy. Nie musi być "metki" od knifemakera ani czterocyfrowej ceny, żebym mógł spać spokojnie.

A do tego noszę się z zamiarami dokonania pewnych całkowicie debilnych z powyższego punktu widzenia zakupów, tylko i wyłącznie dlatego że są takie noże które Chcę Mieć Bo Są Piękne. Nic więcej. I wtedy sobie je pooglądam, pocieszę nimi oko, ponoszę pewnie ze dwa czy trzy dni zanim dojdę do wniosku że mój aktualny EDC za $50 w codziennych zastosowaniach wali je na głowę ... poleżą jeszcze trochę i pójdą "do ludzi". Ale szczerze mówiąc, to naprawdę mi zwisa czy taki Skirmish jest zrobiony z S30V czy 440C.

Kurcze. Doszedłem do wniosku że zaczynam się czuć jak wrzód na dupie. Okres fascynacji fotkami minął bezpowrotnie po tym jak obmacałem (głównie dzięki Jarkowi ) różne "ledendy". To nie leży, tamto nie takie, tu bladeplay, tam sprężynki pękają. Okres zauroczenia liczbami na zestawieniach właściwości stali też został za mną po tym, jak miałem okazję zetknąć się na żywca z kilkoma z nich. Opowieści o superprecyzji i zegarmistrzowskiej robocie w odniesieniu do noży jakoś nigdy mnie nie kręciły Na dodatek wyszło mi, że blokady dzielą się na te co działają i te co nie działają, i zaczęło mnie serdecznie czniać czy mam tytanowego framelocka czy backlocka ze zwykłej stali. A okładziny z FRN nie przegrywają jakoś miażdżąco z drewnem z końca świata ani innym CarbonFiber'em. No i jak by nie spojrzeć, do środowiska które żywi się marzeniami o nożach ze zdjęcia, oraz zna na pamięć skład poszczególnych stali, rzucając z głowy że wytrzymałość na naprężenia poprzeczne będzie większa o 23% ... to ja chyba nie pasuję

Tylko jeszcze takie pytanie mam - bo może po prostu ja jestem w złym miejscu? Forum ma być dla "ludzi od noży", czy tylko i wyłącznie dla fanatyków?

Pozdrawiam,
AdamD

Prosisz o niekomentowanie ...
A jak sobie to wyobrażasz. Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę z tego, że przynależność do takiej społeczności, na której wisi jednak NIESŁUSZNY emblemat odmienności powoduje powstawanie bardzo silnych więzi emocjonalnych ( w Hollywood mówią : We love you man! ). Wiesz jak trudno jest cokolwiek w tej dziedzinie robić nie znając innych pasjonatów?! - Ja wiem, bo przez lata usiłowałem sam sobie radzić w walce z wiatrakami - aż poznałem ten portal ( tu szpila dla panów z góry, którzy czasem słusznie lub nie wywalą kogoś z forum w momencie - gdy ewidentnie widac że dany osobnik działa w afekcie , że poniosła go pasja i oszalał z miłości do noży... a to tak jakby zabić część faceta)
Uciąć sznurek nie jest łatwo, pewnie długo nad tym myślałeś... ale to jest dla nas tu - dla reszty nożoholików trochę tak jakbyś popełnił samobójstwo. Czy myślisz że docinki osób- które uznają zainteresowanie ostrymi przedmiotami za niezdrowe- skończą się gdy odejdziesz z Forum?! ...
Ja miałem kiedyś pół rodziny w opozycji w związku z nożami... ... ...to oni musieli wybrać....
To jest moja największa pasja, silniejsza niz rowery, zegarki, muzyka czy malarstwo.
Czy miałem sobie to odebrać?
W kwestii utożsamiania nas z różnymi debilami, którzy czasem sie przewiną przez strony BUDO i kładą opinię o vortalu...- a czy to, że czytasz Newsweeka a równoczesnie czyta go 100 000 Polaków, w tym tak z 10% oszołomów i innych, a i niejeden pedofil pewnie - to znaczy że ktoś Cię może z nimi utożsamiać?

Trochę jestem WK*****Y (pozdrowienia dla kogo trzeba) wyznam szczerze - (kolejnego zdrowego gościa mniej) , bo decyzja, która podjąłeś i którą niestety muszę szanować- bo bym zaprzeczył wszystkiemu w co wierzę- to poprostu reakcja na nietolerancję i stereotypy... Ale przez Twoje wyjście z muru znów nam ktoś tam strzeli gola...
Amen

P.S. nie rzucam mięchem na lewo i prawo - zastosowany tu kolokwializm został użyty dla dosadnego określenia stanu mojego ducha w związku z tematem topic' u. Jeśli posiadacz nożyczek czyta czasami współczesną literaturę z pewnością natknął się niejednokrotnie na takie zabiegi literackie. są w dzisiejszych czasach stosowane równolegle obok innych środków literackich. Ale nie każdy potrafi przełknąć słowa uznania. Pozdrawiam chirurga zdań.