Hejka

Dla znawców stali,
Mam do kupienia noże i tak jedne to stal 440A, a inny to stal 440C,
Oba noże to noże mysliwskie

http://www.military.pl/cgi-bin/shop/imkernel.exe?start

u góry link interesują mnie te surwiwalowe bojowe i myśliwskie, jakieś
sugestie?

Z góry dzięki

Grzechotnik

Ps - Potrzebuje noża dobrego użytkowo poręcznego, i wytrzymałego a nie by
błyszczeć towarzysko. :-)
za 300 baksów


· 

Wjedz sobie na | Hejka
|
| Dla znawców stali,
| Mam do kupienia noże i tak jedne to stal 440A, a inny to stal 440C,
| Oba noże to noże mysliwskie
|
| http://www.military.pl/cgi-bin/shop/imkernel.exe?start
|
| u góry link interesują mnie te surwiwalowe bojowe i myśliwskie, jakieś
| sugestie?
|
| Z góry dzięki
|
| Grzechotnik
|
| Ps - Potrzebuje noża dobrego użytkowo poręcznego, i wytrzymałego a nie by
| błyszczeć towarzysko. :-)
| za 300 baksów
|
|

Ehh, mialo byc | Wjedz sobie na | | Hejka
| |
| | Dla znawców stali,
| | Mam do kupienia noże i tak jedne to stal 440A, a inny to stal 440C,
| | Oba noże to noże mysliwskie
| |
| | http://www.military.pl/cgi-bin/shop/imkernel.exe?start
| |
| | u góry link interesują mnie te surwiwalowe bojowe i myśliwskie, jakieś
| | sugestie?
| |
| | Z góry dzięki
| |
| | Grzechotnik
| |
| | Ps - Potrzebuje noża dobrego użytkowo poręcznego, i wytrzymałego a nie
by
| | błyszczeć towarzysko. :-)
| | za 300 baksów
| |
| |
|
|

śliczne noże
http://www.mastercutlery.com/catalog/catalog0405_html/p083.html

przy okazji spodobały mi się takie zabawkowe ostrza do kluczy
http://www.mastercutlery.com/catalog/catalog0405_html/p080.html
czy gdzieś podobne można kupić u nas?


Nie jestem specem od noży, więc zapytam naiwnie: zakazane, bo mają ukryte
ostrza? A co z nożami sprężynowymi i scyzorykami? Jaka długość jest legalna.
Właśnie kupiłem sobie okazyjnie sprężynę myśliwską i nie wiem, czy się nie
przyczepią? 2 lata temu wniosłem do samolotu nieświadomie 2 duże scyzoryki i
tylko obsługa rentgena na Okęciu dziwnie się na mnie popatrzyła.

Rafał


· 




| Co dokładnie chciałbyś kupić , łatwiej będzie doradzić.

Potrzebuje noz - podobno gdzies w Lodzi sa noze Glocka, jeszcze jeden noz -
tym razem do rzucania, mocowanie do celownika do wiatrowki (patrz kolejny
post), a moze i sam celownik. jakas kamizelke na sprzet i moze jakies buty.
Chyba tyle.


Proszę bardzo

nóż - sklep na ulicy Narutowicza , na przeciwko Teatru Wielkiego (plac
Dąbrowskiego) , ewentualnie inne sklepy : myśliwski na Piotrkowskiej w
stronę placu Niepodległości , na Piotrkowskiej od Narutowicza w tę samą
stronę ( parę metrów , wejście w bramę przy księgarni.
celownik - ów myśliwski , ewentualnie Mickiewicza ( od ulicy Kilińskiego w
stronę centrum) , wyraźnie oznaczony z bronią palną , gazową i sportową.
Ciuchy - Piotrkowska przy Narutowicza , Brzeźna ( w podwórzu )



| A ja myślę, że amerykańscy sędziowie po prostu nie lubią jak ktoś robi ich w
| balona. Argument "tylko narzędzie" nie wydaje się specjalnie nośny w sytuacji.
| kiedy _faktycznie_ serwis służy li tylko i wyłącznie ułatwianiu łamania praw
| autorskich.

Serwis służy wymianie plików z muzyką a nie łamaniu praw autorskich.
Przez Napstera dostępne jest mnóstwo legalnych utworów, o tym oczywiście
nigdy nie słyszałeś. Niektóre zespoły (nawet te bardzo znane) nie mają
nic przeciwko udostępnianiu ich utworów, ale to nie mieści się w głowie.


Jeżeli otworzę fabrykę noży myśliwskich, to czy zostanę zamknięty, jeżeli
jeden z kupców zapoluje z tym nożem na swojego sąsiada? Jeżeli będę się
reklamował, jako producent noży do szlachtowania ludzi mniej lub bardziej
nielubianych, to pewnie znajdzie się na mnie paragraf, ale jeśli będę te
_kosy_ sprzedawał jako noże myśliwskie, to pozostaje mi gratulować
sąsiadowi, że zmarł od ostrego ostrza i długo nie cierpiał :-)

pozdrawiam
tadzik


No jak w obrnie wlasnej to wiadomo ze ratujac wlasne zycie musial zareagowac ale czy odrazu zabijac mogl ugodzic w noge rece czy gdzies gdzie by ich nie pozabijal wiem ze podczas takich akcji raczej nie mysli sie nad tym specjalnie co sie robi tylko dziala sie bardziej instynktownie ale kolo pewnie nie mial przeszkolenia walka nozem widac ze jego wersja jest bardziej prawdopodobna bo po co jakis kolo w pojednyke malby atakowac 5 kolesi ale i tak kolo pojdzie zapewne do kicia i jak tu sie bronic w dzisiejszych czasach w Polsce
kiedys byla taka akcja ze zlodziej wpadl do domu jakiegos kolesia dzieci byly w pokoju do ktorego przez taras przez drzwi balkonowe wpadl zlodziej dzieci w krzyk ojciec dzieci przyszedl z jakims mysliwskim gunek strzelil kolesia bodajze w reke nie zabil (zlodizej mial spory noz w reku) i kolo zostal skazany za to ze postrzelil zlodzieja w reke (czy noge nie pamietam dokladnie) boze co za zjebane prawo mamy w naszym kraju

Aha a co do początku tematu to gość UCIEKŁ Z MIEJSCA ZDARZENIA- a potem go capęli jak wyjeżdzał z lasu (prasa i inny wątek na budo).

http://www.budo.net.pl/forum/viewtopic.php?t=14218

Kiedy funkcjonariusze rozmawiali z pasażerami mercedesa, zauważyli mężczyznę wyjeżdżającego na rowerze z lasu. Odpowiadał rysopisowi sprawcy. Zatrzymali go. Znaleziono przy nim nóż myśliwski oraz brzytwę. Rowerzysta to 52-letni gdynianin Jerzy P. Przyznał, że ugodził tych mężczyzn nożem, ale w obronie własnej, bo został przez nich zaatakowany... młotkiem. Rzeczywiście był ranny w głowę i prawą nogę w okolicy kostki, a w mercedesie policjanci znaleźli młotek.

znalazłem ten fragment

Wśród wydętych od piwa brzuchów i bladych, ziemistych twarzy domorosłych strzelców poruszał się imponująco szczupły doktor Hannibal Lecter. Broń palna w ogóle go nie interesowała. Podszedł do stoiska najlepszego na wystawie sprzedawcy broni białej.
Nazywa się Buck i waży sto czterdzieści kilogramów. Ma mnóstwo fantazyjnych mieczy i kopie oręża średniowiecznego, ale ma również najlepsze niepodrabiane noże. Doktor Lecter szybko dostrzegł większość przedmiotów, które musiał zostawić we Włoszech.
- Mogę w czymś pomóc? - Buck ma życzliwy uśmiech, lecz podejrzliwe oczy.
- Tak, poproszę nóż Harpy, prosty ząbkowany Spyderco z dziesięcio-centymetrowym ostrzem i nóż do cięcia skór, tamten z tyłu.
Buck zebrał wskazane noże.
- Potrzebna mi też dobra piła myśliwska. Nie ta, tamta. Chciałbym obejrzeć ten płaski skórzany nóż saperski, czarny. - Doktor Lecter zbadał wygięcie rączki. - Biorę.
- Coś jeszcze?
- Tak. Chciałbym też Spyderco Civilian, ale nie widzę go.
- Niewielu zna ten typ. Zawsze mam na stanie tylko jeden.
- Tylko jeden jest mi potrzebny.
- Normalnie kosztuje dwieście dwadzieścia dolarów, ale panu sprzedam za sto dziewięćdziesiąt z futerałem.
- Świetnie. Ma pan kuchenne noże ze stali węglowej? Buck pokręcił potężną głową.
- Może pan je znaleźć na pchlim targu. Tam kupiłem swoje. Można je ostrzyć o dno talerza.
- Proszę zapakować, wrócę za kilka minut.
Buckowi rzadko się zdarzało, żeby klient prosił o zapakowanie zakupów, dlatego wykonywał tę czynność z uniesionymi brwiami.

wszystko jasne.

No dobra, a spotkał się ktoś może praktycznie z nożami firmy Walther?? Kiedyś znalazłem na sieci coś takiego. Noże, które widziałem były mniej "ekstrawaganckie". Widziałem dwa ich foldery, taktyczny fixed i nóż myśliwski. (co do stali mogę się mylić, ale wydaje mi się, że była to 440c).

Rozczarowania
Nie bede tutaj specjalnie oryginalny-automaty to w wiekszosci tylko fajne zabawki i do tego okrutnie drogie.
Mile zaskoczenia
Kilka Spyderco ktorych nie mialem okazji pomacac wczesniej-do listy zakupow doszla m. in. Salsa i Lil'Temperance.
Pozytywnie jestem zaskoczony fixedami ER, bo na zdjeciach noze te nie wygladaja na zbyt przyjazne dla uzytkownika. Shrapnel mimo ze okazal sie mniejszy niz myslalem tez kiedys bedzie moj-zreszta Jumbo potwierdzil jego przydatnosc jako noza mysliwskiego.
No i oczywiscie niesamowita kolekcja nozy kuchennych Roberto, ktora utwierdzila mnie w przekonaniu ze MadDog fajny jest i musze cos z jego stajni miec.

To tyle co mi sie przypomina, niestety nie wszystko dalo sie zapamietac, za duzo wrazen jak na jeden dzien.

Chodzi ci o Wz.2z czyli wersję ze stali 420?

Hmm.. Po pierwsze, nawet wersje z 440 do najlepszych nie należą, a ergonomia i design tego noża stawiają go baaaardzo daleko na moim rankingu nożowym. Jeśliby porównać go do rankingu olimpijskiego, to Wz.2z miesciłby się gdzies w okolicach reprezentacji narciarskiej Wysp Owczych.

Kopromed spróbował osiagnąc kompromis pomiędzy nozem mysliwskim, wedkarskim i biwakowym. I wyszła taka śmiszna hybryda, którą od biedy mozna pracować. Ale po co?
Piłka do kości na grzbiecie to nieporozumienie a kształt dyskwalifikuje go jako skinnera. Co z tego, ze mozna skrobać nim łuski, jesli potem nie wyfiletujemy tym czymś ryby? Chcieli trochę za duzo na raz. Gdyby ładnie pociagnąc grzbiet (bez piłki), odwrócić jelec, poroże dać po całej rekojeści i trochę ją skrócić, zostawić thumb rampa - to wyszedłby całkiem fajny nóż IMHO. A tak?

Wyszedł udziwniony nóż, który nadaje sie dobrze tylko do ostrzenia do patyczków i (ewentualnie) zrobienia obiadu.

Ps: Swoją drogą - archeologia roku. Wykopałeś wątek sprzed trzech lat i dwóch miesięcy.

Witam!

Z tego co się orientuję to jest tak jak piszą poprzednicy:
- Gliwice -nic ni ma
- Zabrze - mamy jakiś tam sklep - "Kaliber" się zwie - ale tam to same noże rodem z targu no i to nieszczęsne stoisko w M1, które jest zaopatrzone tak jak jest
- Ruda Śląska - Plaza - z tego co pamiętam był tam jakiś sklepik myśliwski z nożami, ale tam jest straszna rotacja i nie wiem czy jeszcze istnieje. Warto sprawdzić, jak go nie będzie to możesz chociaż kręgle pokulać
- Katowice - Pentagon - warto pojechać chociażby po to, żeby pooglądać nie tylko noże. Wiem, że niedawno mieli Gerbera E-Z-OUT za 156 zł więc wyjdzie taniej niż ze sklepu netowego, a i pomacać można.
Jest jakiś myśliwski, na 1go Maja i jeszcze jeden na ulicy Andrzeja w bramie!

A co do wątpliwości z zamawianiem z USA to polecam topic

Pozdrawiam

Jestem w głębokim szoku - Moja dziewczyna na prezent urodzinowy (wczoraj miałem 18-tkę) zafundowała mi "NOŻE" Sergiusza Mitina.

Zupełnie sie nie spodziewałemm, że wpadnie na taki pomysł, że uzna nóż za coś wartego zainteresowania. Ale cuda się zdażają Wprawdzie ona nie kupuje sobie jakiegoś ostrza, ale być może to tylko kwestia czasu.
Teraz możecie mi zazdrościć

niestety nie każdy jest tak tolerancyjny - moi rodzice biją się z myślami i ze mną (nie dosłownie ze mną, raczej są to gorące dyskusje), czy zgodzić si.ę dołożyć mi na prezent 100 zł do nowego noża (B. Monochrome). Ojciec wydaje się być zdecydowanie przeciwny
1-sakramentalne pytanie "po co ci to?", "nóż za 250 zł do otwierania listów? No bo co jeszcze będziesz nim robił???", "eee, tam, ile razy otwierasz opakowanie nożem??", "karton możesz otworzyć ręką..." itd.,itp.
2-wydaje mi się, że po prostu uważa nóż za coś przestępczego, dla bandytów lub dla myśliwych, ale tylko na polowanie itp., a nie do miasta, ale nie chce tego potwierdzić wprost.

Nie będę wam dłużej jęczał, ale sprawa jest przykra. Boli mnie takie podejście do noża - nóż mają tylko przestępcy, "nożownicy"...A co z sebenzą, Mnandim?

Ale zawsze mogę pogadać o tym z moim Misiaczkiem i przyzna mi rację

PS. Mam dostęp do skanera, więc moze sukcesywnie będę powoli skanował książkę, ale będę potrzebował jakiegoś serwera, tylko jeszcze z instrukcją obsługi, bo ja ciemny w tym jestem Jest ktoś chętny??

moi rodzice biją się z myślami i ze mną (nie dosłownie ze mną, raczej są to gorące dyskusje), czy zgodzić si.ę dołożyć mi na prezent 100 zł do nowego noża (B. Monochrome). Ojciec wydaje się być zdecydowanie przeciwny
1-sakramentalne pytanie "po co ci to?", "nóż za 250 zł do otwierania listów? No bo co jeszcze będziesz nim robił???", "eee, tam, ile razy otwierasz opakowanie nożem??", "karton możesz otworzyć ręką..." itd.,itp.
2-wydaje mi się, że po prostu uważa nóż za coś przestępczego, dla bandytów lub dla myśliwych, ale tylko na polowanie itp., a nie do miasta, ale nie chce tego potwierdzić wprost.
Skoro tak, poproś ich by dołożyli Ci do ChR Mnandi lub innego folderka dla dżentelmena (coś od TiNives?)

Jaki wpływ miałoby wprowadzenie zakazu noszenia noży (tzn. posiadania na ulicy, poza miejscem zamieszkania) i innych narzędzi na następujące grupy użytkowników:

1. Rzemieślników, elektryków, monterów, bodowlańców, hydraulików, rolników, drwali, ogrodników itp. którzy używają ich jako narzędzi do pracy.
2. Wędkarzy, myśliwych, grzybiarzy, harcerzy, modelarzy, działkowców itp. posługujacych sie w/w narzędziami w swojej działalności hobbystycznej
3. Kupujacych noze czy siekiery w drodze ze sklepu do domu.
4. Noszących noże jako narzędzia, scyzoryki itp. ostrza wielorakiego zastosowania: nóż + otwieracz do butelek + piłka + korkociąg
5. Noszących noże do ewentualnej samoobrony
6. Chuliganów, meneli, żuli, złodziejaszków noszących nóż jako "ubezpieczenie" - na wypadek duzych "kłopotów"
7. Bandytów posługujacych się bronią do popełniania przestępstw
Czyli co: pozwolenia dla 1, ew 2 i 5 wydawane przez policję, 3 na podstawie paragonu zakupu,
rozbroją się 2, 4, 5, 6(?!), na 7 zadnego wpływu?
Czy to istotnie zmniejszy szansę dostania nozem na ulicy???

No to tak na szybko nocne testy zrobiłem, bo się nacieszyć nożem nie mogę. Im dłużej go mam, tym bardziej mnie zadziwia. To doskonałość w każdym calu, która potwierdza moją awersję do folderów. Hardcorowy test pomidorowy przeszedł pięknie, więc zasługuje na miano ostrza doskonałego!!

Jako test niech posłuży kilka zdjęć, dziękuję zaangażowaniu pomocnika!!

Doskonale zaprojektowana i wykonana pochwa, która pozwala na noszenie noża rękojeścią w dół.


Ostrze oczywiście nierdzewne.


Kartki tnie w locie


PK III i PK I - porownanie


Doskonały jako nóż myśliwski


Scooby Doo nie miał szans


Można spokojnie się na nim uwiesić.


Niesamowicie wygodny




Pięknie się nosi ostrzem w dół.


Pomidory pociął w sekundę.

Jeszcze jedna sprawa, poznajcie troche prawo wydawaniu zezwoleń zwykłym obywatelom a potem mówcie jakie powinno, a jakie nie powinno być prawo. Bo prawo o dziwo jest, tylko nie działa albo działa tylko dla równiejszych.

cougar - nie można chyba zakładać, że czowiek który nie jest policjatem jest głupi (pamiętaj, że wielu cywili myśli odwrotnie - nie ja ofcoze). Jak już napisałem wyżej ktoś kto przechodzi przez postępowanie kwalifikacyjne wie czego chce (sam kiedyś napisałeś, że nie wiesz dokładnie jak ono wygląda dla zwykłych szaraków) i co ma przy sobie. Trochę nie lubie takich uogólnień bo wypadki powodują ludzie którzy broń dostają z klucza, nieważne ile mają kasy, kogo znają - gówno umieją. Poza tym broń "gnat" to nie prozak na poprawę samopoczucia to poprostu sposób rozwiązania sprawy ostateczny, ale można przynajmniej wybierać. To tak jak z nożem noszę go sobie nikt go nie widzi, a jak coś się szykuje to mam prawo wyboru, a nie poprostu zginąć lub ucierpieć na zdrowiu czy majątku (i nie muszę noża czy gnata wyciągać - "free will brother"). Nóż czasem wystarcza niektórym, a czasem trzeba czegoś więcej i wtedy kicha.

Wbrew pozorom przykład jaki podał biznesmen w artykule nie jest niezwykły, sam znam 3 podobne przypadki wśród znajomych farciarzy co mają klamkę, lub poprostu myśliwych.

Wbrew pozorom to wiadomo co się święci przed napadem w większości prostych sytuacji. Może ja mam takie taktyczne zboczenie, może wielu widzi to już po fakcie. W prawdziwym zorganizowanym napadzie to i policjant da ciała na 99% (ten jeden procent dla AT )

Kąt ostrzenia 15 st czyli kąt ostrza 2x15 do brzytwy daleko ale tną dobrze

jestem najzupełniej świadomy,że chodziło o jednostronny kąt ostrzenia i dalej twierdzę, że to brzytwa sugerując się [być może błędnie - niech mnie ktoś poprawi] informacjami Lansky (zacytuję ze strony Alertu wersję prztłumaczoną):
Kąty ostrzenia noży:
"
17 ostry kąt ostrza polecany wyłącznie do skalpeli, brzytew i podobnych im narzędzi. Zapewnia uzyskanie niezwykle ostrego, ale i jednocześnie delikatnego ostrza

20 powszechnie stosowany kat ostrza stosowany dla wyższej klasy noży oraz dający optymalną krawędź tnącą dla narzędzi kuchennych

25 rekomendowany kąt ostrza dla większości noży, dla których wymagane jest uzyskanie trwałej, ostrej powierzchni tnącej. Ten kąt ostrzenia rekomendowany jest dla noży myśliwskich oraz używanych w terenie.

30 kąt ostrza dla noży przemysłowych przeznaczonych do cięcia kartonów, dywanów, kabli i innych twardych powierzchni.
"
i chodzi o jednostronny kąt więc skoro niektóre noże są ostrzone sumarycznie] fabrycznie na 30 a inne na 40-50 stopni to nie dziwię się teraz,że jednym nóż goli wszystko po wyjęciu z pudełka a innym tylko trochę goli

ciekawe jak w takim razie z wytrzymałością ostrza, chociaż niewielu próbuje 7cm ostrzem rąbać drewno

I jeszcze taka mala zagadka: Co to za noz? Czyzby Extrema Ratio?
ALLIGATOR-2 Knife
Hunting knife, made in Kizliar (Dagestan), where people's survival has relied on hunting for centuries.. Dimentions: length: 31cm /12", blade length: 18cm/7", blade thickness - 6mm. It comes in plastic sheath with hip harness

"Hunting knife"

Ciekawe, ciekawe, jak widać, w Kizlarze, tuż tuż parę kilometrów za czeczeńską granicą, Rosjanie nie tylko zaprowadzili "porządek konstytucyjny" ale jeszcze wyposażają mysliwych w produkowane na miejscu 7" calowe noże tanto .

A jak Extrema Ratio upomni się o swe prawa to zawsze można zwalić na czeczeńską mafię, "bandytyzm" i powiązania z Al-Kaidą .

Ja obstaję przy Eka Nordik W11 to mały mocny nóż terenowo myśliwski lub na odwrót jak kto woli. 4mm głowni z zaznaczonym brzuścem drewniana okładzina na trzech nitach bez jelca , to nóż do pracy a nie walki. bardzo sympatyczny( postawiłem za jego pomocą szałas oczywiście wykożystując warónki terenowe , nie nadaje się do mocnego rąbania lekkie jakoś idzie tam gdzie większym należy walnąć raz to tym malcem cztery ale daje radę. Zreszta nóz nie służy do rąbania a ino do ciecia ( postawienie szałasu to był swego rodzaju test) Do rąbania mam siekierkę. Wygodnie nosi sie ten nóż na pasie jest lekki, pocha dobrze wyprofilowana mocno trzyma nóż. Ten malec to tradycja powiązana z praktyką. Nie mam nic przeciwko SRK czy innym noża tej klasy poprostu kocham drewno i tradycję Północy z tąd chodzę z tym nożem. Wysoko cenię komfort używania tego noża oraz solidność wykonania. Tylko jest jedno ale nie każdemu ten nóz leży w reku , ma małą rękojeść . Pozdrawiam.

Nie wierze.... Jak mozna byc takimi ciotami, zeby panicznie sie bac szalonych stad nozy biegajacych po ulicach polujacych na ludzi? I kto tam te noze wrzuca?

Pewnego dnia Paddy Wilkins przegladajac strych ku swemu przerazeniu zobaczyl w szafie noz. Prawdopodobnie byl to noz tzw. "mysliwski" nalezacy kiedys do jego ojca. Pan Wilkins zadzwonil po sluzby ochrony przed nozami po czym funkcjonariusz sluzb specjalnie zabezpieczony wszedl na strych po czym chwycil niebezpieczny przedmiot specjalnym przedmiotem i umiescil w specjalnym pojemniku po czym szczelnie go zamknal. Rodzina panstwa Wilkinsow ma sie dobrze, nikt nie zostal ranny, tylko corka jest jeszcze nieco roztrzesion apo naglej ewakuacji calego domu.

Witam

Za czasów jeszcze podstawówki - jakiś nieokreślony scyzoryk - na każdej przerwie grało się w "Noża".
Potem mi tata z Czechosłowacji, jak był na kontrakcie, przywiózł nóż myśliwski i łamaną wiatrówkę Slavia.
Potem ku mojej rozpaczy ją sprzedał (ale na części bo coś pękło w niej) a noże zginęły psiakoś...
No i Finkę też miałem tak z czarną platikową rączką z wybitą lilijką.

Pozdrowionka

Ja swój pierwszykawałek stali dostałem od Ojca jak miałem 6 lat. to była prawdziwna harcerska finka nawet nie metalowa a alminiowa stary sie postarał zebym sie nie pocioł no a potem to już były poważne noże drugi był nóż myśliwski Gerlacha to był obiekt westchnień a teraz spokojnie leży w szufladzie na zasłużonej emerytuże.

Cytat: A patrzyles w kejfurze na Czyzynach? Tam jest dosyc fajny sklep mysliwski i o ile pamietam nozy mieli sporo, ale nie pamietam juz jakich i za ile

Tak, tam mają likwidować wogóle sprzedaż noży bo to jest nieopłacalne. Nie mieli dostawy od dwóch miesięcy chyba.
Swoją drogą rozumiem ich, z drugiej strony w Krakowie nie ma nawet gdzie trenować walki nożem, nie ma chętnych więc po co sprowadzać towar który leży na półce i którego prawdopodobnie nikt nie kupi.
Sytuacja może uległaby zmianie gdyby ktoś założył jakąś sekcje treningową, wtedy może wzrosłoby zapotrzebowanie na różnego rodzaju sprzęt. Jak narazie jest "pustynia nożowa" jak napisał Piteros777

http://info.onet.pl/1022798,12,item.html

Co ciekawe dotyczy to kraju, w którym już teraz nielegalne na ulicy jest prawie wszystko powyżej najmniejszego nieblokowanego Victorinoxa.

Rozmawiałem ostatnio ze starszym człowiekiem z Norwegii. Opowiadał, że w jego dzieciństwie młodzi ludzie nosili noże myśliwskie ze sobą ale nikomu nie przyszłoby do głowy skierowanie noża przeciw człowiekowi.

Ciekawe, czy kiedyś politycy w Anglii zrozumieją, że problemem nie jest możliwość kupienia, czy noszenia noża tylko mentalność ludzi ...

W naszych klimatach machete nie jest nożem etnicznym, i nie tak dobrze się sprawdza, jak na plantacjach trzciny cukrowej. Grube ciężkie noże wojskowe z wielką gardą, metalem na rękojeści - złe EDC. Nie wybiorę takie ani jako myśliwskie, ani piknikowe. Skórzane rękojeści nie wytrzymują pracy. Mikarta jest chłodna i śliska. Te noże stworzone dla czegoś innego. Wolę w terenie mieć lekki nóż który jest wygodny do cięcia oraz toporek, ew. plus piłę łańcucową do drewna. Chyba, że tak cię rajcuje, że jesteś gotów opłacać frajdę wygodą. W warunkach dalekich od ekstemalnych takie zabawy możliwe. Osobiście w żołnieżyków się nabawiłem. Nie chciałem urazić niczyich uczuć.

Cytat: W naszych klimatach machete nie jest nożem etnicznym, i nie tak dobrze się sprawdza, jak na plantacjach trzciny cukrowej. Grube ciężkie noże wojskowe z wielką gardą, metalem na rękojeści - złe EDC. Nie wybiorę takie ani jako myśliwskie, ani piknikowe. Skórzane rękojeści nie wytrzymują pracy. Mikarta jest chłodna i śliska.

Eugene ty wielce jestes doedukowany jegomosc od strony nozy rosyjskich ale z calym szacunkiem - miales bracie green bereta kiedykolwiek w rece? Wiesz w ogole jak to wyglada? bo mam wrazenie, ze mowisz o czyms zupelnie innym - stal n arekojesci, skorzane rekojesci, SLISKA micarta, machete...??

Grube ciężkie noże wojskowe z wielką gardą, metalem na rękojeści - złe EDC. Nie wybiorę takie ani jako myśliwskie, ani piknikowe.

I tu sie zgadzamy.
No ale my tu nie o EDC prawimy, tudzież toporkach i piłach spalinowych ino o nożach wojskowych i ich ewentualnym zastosowani jako noża wyprawowego (nie myśliwskiego czy piknikowego). Mi GB pasuje, Tobie nie. Wracamy do meritum sprawy, ok?

Z licznych wypowiedzi przeczytanych na tym forum wynika, że brak ricassa we współczesnym nożu ... znacznie pogarsza jego wytrzymałość. Osobiście nie jestem do tego przekonany (moim zdaniem występowanie tego elementu wynika jedynie z przeważającego rodzaju technologii 0 szlifowanie czy frezowanie z płaskownika), ale do rzeczy. Ze względów rodzinnych zmuszony jestem zrobić nożyk myśliwski dal osobnika, który głównie płoszy dzikie ptactwo. Znaczy się najbardziej odpowiedni będzie niewielki nożyk, tzw. Bird & trout. Z założenia nie są to raczej noże do hardcorowych zastosowań. A zatem, czy w tego typu nożu konieczne jest ricasso i jeśli tak to co ma ono tak naprawdę dać?

Artemix ma zdaje się że oficjalne przedstawicielstwo BUCK`a na Polskę, ale zdaje się iż koncentrowali się na nożach myśliwskich. W Kalibrze na Al. Niepodległości powinieneś dostać CRKT (przedstawiciel), kiedyś mieli też noże Martini /-kurcze dawno u nich nie byłem. Kilka lat temu odwiedzałem ich co 2 tygodnie, ale teraz gdy obsługuje mnie ich przedstawiciel dupsko i "nigdy nie mam czasu" ).

Przyznaję, że nie miałem przyjemności odwiedzić wszystkich sklepów które wymieniliście w Wa-wie ale jeśli są one przynajmniej w części tak profesjonalne jak Świat Noży z ul. Chmielnej, to już zazdroszczę.
Warto zresztą zwrócić uwagę, iż właściciel Świata Noży, jest naszym kolegą na tym Forum
Tatoine

p.s.
Panowie! Zapomnieliście wymienić największy w PL "sklep wielobranżowy" na Stadionie X-lecia. Podejrzewam że takich koziorów jak tam nie kupicie nigdzie w tym kraju.

No cóż. Akurat tak się składa, że mam przyjemność być przedstawicielem Benchmade w PL i nie namawiając do niczego podzielę się z Tobą (Wami) jedynie kilkoma spostrzeżeniami, które nasunęły mi się w toku ponad 2-letniej działalności w tym temacie:
ARES (seria 730) to nóż skierowany w kierunku survivalu oraz zaawansowanej turystyki. W porównaniu do dwóch pozostałych noży (Griptiliana oraz AFCK) na pewno będzie on nożem bardziej uniwersalnym (ostrze Spear-point długości ponad 9cm wykonane ze stali 154CM pozwala na 1001 zastosowań tego noża). Zapewne dlatego jest to najlepiej sprzedający się nóż Benchmade w Europie oraz w Polsce.
AFCK (806) to nóż ciut bardziej skierowany w stronę zastosowań militarnych wybierany jest przez osoby, które używac go będą w nieco bardziej ekstremalnych warunkach.
GRIPTILIAN (stal 440C, Drop-point lub Sheepsfoot) zaś reklamowany jest jako "new species of knife" i kierowany zdecydowanie dla osób uprawiających zaawansowaną turystykę (przynajmniej w USA) jak i myśliwych, choć raczej nie do skórowania zwierzyny. Nóż ten cieszy się dużą popularnością na świecie o czym świadczyć mogą norocznie nowe wersje z rękojesciami we wszystkich kolorach tęczy. W PL raczej ciągle czeka na "swój dzień" - wystarczy jednak przez kilka dni mieć go w terenie i wszystko staje się jasne
W kazdym razie wszystkie te modele posiadają blokadę Axis-Lock

Zagadnienia noża do walki zawsze mnie interesowało i niedawno w książce "kill or get killed" wyczytałem, że nóż do walki do poprostu sztylet obusieczny z gładkim, smukłym ostrzem o długości ok. 6 cali (15cm). Wszystkie inne podobne noże to noże myśliwskie albo taktyczne. Noż do walki powinienł być nożęm do zabijania wiec powinien mieć przewage ciosów a nie cięć...

Osobiście uważam, że dla przeciętnej osoby dobrym nożem do walki jest nóż spręzynowy o ostrzu jak pożwyżęj napisałem. Jest dość fajny, wygodny w użyciu i noszeniu. Jedyna dla mnie wątpliwośc to jego niezawodność: słyszałem żę sprężyna sie wyrabia z czasem i w końcu może pęknąć. Nie wiem czy w przypadku każdego noża spręzynowego możę takie coś nastąpić, czy tylko w tych najgorszych, bazarowych? Jak coś wiecie to piszcie. Jak ktos zna jakąs fajna stronke z takimi nożąmi, tym bradziej na której da sie cos kupić do piszcie.

Z drugiej jednak strony push daggery też są dobre. Ich zasadniczą wadą jest jednak to że można je trzymać tylko w jeden sposób, a nieraz zachodzi potrzeba zmiany uchwycenia nożą podczas walki.

pozdrawiam wszystkich


4. Simonich Mid-Tech Knives "Salish"
- 4.5" stali S30V
- G10 handle
- kydex
- po prostu świetny użytkowiec w b.dobrej cenie
- cena SRP to $250
- cena w PLN życzenie (pm@guns.com.pl)
...

6. Theuns Prinsloo "Kudu Hunter"
- sandvik steel (muszę sprawdziś potem symbol, ale to coś a'la VG10) 3.5"
- stainless bolsters
- tappered tang
- okładziny to kość żyrafy (jasna) i kość antylopy (miodowa)
- pochwa ze skóry bawolej
- typowy użytkowy nóż wypadowo/turystyczno/myśliwski
- cena to nieco poniżej $200, co za taka robotę jest po prostu rewelacją
- cena w PLN życzenie (pm@guns.com.pl)

Te dwa to pewnie jakis straszny badziew musi byc , no bo co to za cena za porzadne noze

o tu masz cala game bardzo dobrych nozy od fixed po foldery
jednymi z lepszych na naszym rynku so noze firmy fallkniven
stricte mysliwskie proste i niezawodne , helle, eka , martini wiekszosc znajdziesz
tutaj www.artemix.com.pl nasz kopromed oferuje calkiem niezle noze
do oprawiania zwierzatek jest tez bogata oferta nozy mysliwskich głównie
niemieckich firm ale tych bym nie polecal (stal gowniana )
poza tym kazda liczaca sie firma dostepna na naszym rynku oferuje
zawsze cos dla mysliwych i traperow
ja glownie preferuje foldery i stad moj wybor padl na CRKT Kommer Alaska Bwana
ale nie stronie od nozy z ostrzem stalym i tu moj wybor padl
na Cold steela mini bushmana prosty kawalek stali narzedziowej bardzo bardzo skutecznej ale tak jak wczesniej powiedzialem kazda z firm ma dla mysliwych swoja
oferte i nie powinienes miec (albo wrecz odwrotnie ) klopotów z wyborem
jesli jednak nie znajdziesz nic seryjnego pozostaje ci dogrzebanie sie do produktow
np. Georgea Tichbourne'a i jego Moose huntera (znajdziesz www.guns.com.pl ) lub
innych knifemakerow drazacych tematyje noza mysliwskiego

W praktyce do zastosowań myśliwskich jednak lepsze są noże składane. Nieduży nóż - ostrze 90-100 mm, dobra stal która nie tępi się po pierwszym przejechaniu po kościach. Krztałt ostrza z dużą krzywizną - nie uszkadza skóry podczas zdejmowania.
Osobiście mam wielką ochotę na jeden z modeli Benchmade - może BM 720 (721).

"Tak naprawde to nóż stricte myśliwski służy do tego pierwszego. Potem ma się już dostęp do sprzętu kuchennego. Oprócz jednak patroszenia trzeba czasami naostrzyć kijek na kiełbaske, uciąć gałązke czy grzyba. To tyle."

Wydaje mi się że żaden kuchenny nóż nie pomół mi podczas skórowania (np. w rozdzielaniu stawów dzika czy jelenia). Nie bardzo sprawdzają się także typowe noże rzeźnicze. Za to zawsze pomocny jest nieduży zgrabny nóż którym można wykonywać precyzyjne krótkie cięcia. Do tej pory używałem często Noża Victorinox, jednak jest on ttochę za delikatny i trzeba go ostrzyć kilkakrotnie w trakcie pracy.

Owszem tak wielu myśliwych jako pierwszy nóż kupuje taki z głownią stałą. Jednak funkcjonalność i wygoda w użytkowaniu folderów powoduje, że to właśnie ich chętniej się używa. Myśliwy praktycznie nie rozstaje się z nożem a nóż z głownią stałą w wielu sytuacjach poprostu przeszkadza.

Kilka lat temu dane mi było poznać Amerykankę, która podróżowała po świecie z Vickiem w kieszeni. Pięknie spracowany nóż, ślady ostrzenia, rysy na wszystkich narzędziach - tyle ich było, że można to już uznać za wykończenie stone wash, i brud, który pozalepiał wszystkie szczeliny. Od tego brudu zaczął ciężko chodzić, i tylko to przeszkadzało użytkowniczce. Nawet pęknięta sprężynka nożyczek nie wywoływała jej irytacji.
No i traf chciał że udała się ze swoim problemem do przedstawiciela Victorinoxa akurat w Polsce, na Ptasią. Nie było "dzień dobry", nie było "szanowny kliencie", i wielu innych słów nie było. Za to została zrugana za doprowadzenie narzędzia do takiego stanu i odprawiona z kwitkiem. Błąkając się zabłądziła do sklepu gdzie kumpel sprzedaje między innymi noże. Moją bardzo ubogą angielszczyzną wyjaśniłem jej jak ma sobie poradzić - gdyby sklep miał łazienkę sami byśmy jej go wymyli, akurat nie było to możliwe. Kobieta była w szoku, że tak została potraktowana ( na Ptasiej ).
Ptasia jest "oddziałem" sklepu myśliwskiego na Wolność. Nie wiem czy na Wolność są fachowcy tej samej "klasy".
W ogóle my Polacy mamy "szczęście" do przedstawicielstw, SureFire - BJ System, Victorinox - Artemix. Życzyć tylko sobie można żeby komuś ważnemu od SF przepaliła się żarówka w Polsce albo niech szef Vicka trafi na Ptasią po sprężynkę może wtedy do jakichś zmian by doszło.

Przeglądając starsze posty na tym forum zauważyłem , że wielu z was uważa , że noże firmy Gerlach są złe.

Ja osobiście jestem innego zdania - od roku intensywnie ( survival, wędkarstwo) użytkuje nóż szturmowy wz98nz i złego słowa o nim nie powiem. Ponadto mam też Scyzoryk galanteryjny NK 624 również firmy Gerlach - jest używany głównie " do garnituru" i też nie mam z nim problemów, a w planach mam zakup którejś z rzutek Gerlacha ( najprawdopodobniej OSY)
Znam też wielu ludzi którzy używają wędkarskich , myśliwskich czy też monterskich scyzoryków i noży Gerlacha od kilkunastu lat i są z nich zadowoleni.

Oczywiście Gerlach nie jest najlepszy na świecie - wielu renomowanym producentom noży "nie dorasta do pięt ". Uważam jednak że wyroby tej firmy są naprawde dobre a poza tym oferowane są po rozsądnych cenach
więc są dostępne dla przeciętnego człowieka.

Chciałbym poznać wasze opinie na temat wyrobów tej firmy

Propnuję wrzucać wszystkie tego typu rewelacje do jednego wątku - będzie mniej bałaganu

No więc na 1szy ogień:

http://allegro.pl/show_item.php?item=17199843

Nóż bojowy rambo, ciężki, ze stali, bardzo masywny, posiada niezbędnik. Nożem takim można zabić człowieka, zarówno uderzając ciężką rękojeścią, bądź...wiadomo, ale to nieistotne.

Nóż taki bardzo ciężko dostać na rynku, można spotkać na giełdach antyków lub staroci - lecz ceny są abstrakcyjne w granicach 200 zł.

Długość ostrza - 19 cm
Długość rękojeści - 14.5 cm
Średnica rękojeści - prawie 3.5 cm !!!
Szerokość ostrza - 4 cm.
Całkowita Długość - 33.5 cm !!!!

------------------------------------------------------------------

2) http://allegro.pl/show_item.php?item=17089507

pelna nazwa brzmi: "Zatoichi Sword or Blind Man Samurai Sword"

jest to pieknie wykonana katana ktora jest ostra i w pelni funkcjonalna (nadaje sie do cwiczen, walki i samoobrony) po zlozeniu w sayi staje sie zwyklym 41 1/2 calowym patykiem i mozna jej uzywac jako boken. poniewaz jest ukryta jest doskonala do samoobrony. lekka i poreczna!!

------------------------------------------------------------------

3) http://allegro.pl/show_item.php?item=17241243

ATRAKCYJNY NÓŻ MYŚLIWSKI KASTET

KRÓLEWSKI

mic
Tylko główny szlif ma 17 stopni. Sama krawędź tnąca ma ok 20kilku stopni. Nóz nie jest brzytwą- od razu mówię. Golenie i tym podobne pozbawianie się owłosienia nie wchodzi tutaj w grę. Noże myśliwskie, terenowe wcale nie muszą być razor sharp. To pomyłka. Oczywiście- maja być ostre, ale taka absurdalna ostrość nie jest potrzebna. Bo kończy sie błyskawicznym stępieniem a ostrzenie jest mozolne. Nóz w plener ma dobrze ciąć- do golenia polecam coś z Gilette. Myślę że wystarczy płaski kamyk, płaska ostrzałka diamentowa, aw teren- składana diamentowa ostrzałka w formie stalki.

Polecam skandynawskie noże -praktyczne-ładne-do wyboru do koloru- ceny przystępne.
Jestem użytkownikiem takich noży i w łowisku sprawdzają się doskonale !
Temat noża mysliwskiego był tu poruszany kilka razy . Tak naprawde to jeden model noza nie załatwia sprawy-wiadomo jest ten jeden ulubiony ------może F1 ?

a ja chciałem podziękowac Jumbo za ten test.
słusznie zauważono, że niezawsze istnieje możliwość zapoznania się z nożem w realu. u mnie kopromedy sa tylko w postaci fixedów. sam juz kilka razy zastanawiałem sie nad zakupem taniego składaka z tej firmy, bo miałem ochote na jakiś kalsyczny, mysliwski nóż z blokadą. na bucka mnie niestać,a chińskie podróby to syf. naszczęście dla mojego portfela jumbo wyskrobał ten teścick

Laski noszące noże na codzień... Mam taką w domu. Nosi BM Ares'a. Wie doskonale jak się nim posługiwać. Nosi nóż bo lubi. Nie ma znaczenia płeć nożownika tak jak nie ma znaczenia płeć kierowcy samochodu. Jeśli dziewczyna robi coś bo lubi to będzie w tym bardzo dobra, nawet często lepsza niż nie jeden facet.

shakal - To nie tak z tą walką. Ktoś już kiedyś tutaj pisał, że kobieta nie walczy nigdy aby się popisać, tylko żeby przeżyć. Stąd ta "inność"

A co do tego zdania
Cytat: Ile znasz kobiet myśliwych czy też sprawców pobić lub gwałtów???

Kobiety które polują - "Diany" jest ich sporo wejdź na forum PZŁ sam zobacz

Nie stawiaj myśliwych obok bandytów bo wychodzi tylko twój TOTALNY brak znajomości tematu. Lepiej żebym Cie nie spotkał w knieji... "sierściuchu!"

wiesz, ze nosze okulary jak denka od butelek po winie marki Wino ale jakos sie tam nie dopatrzylem parkingu. Mowisz moze o tym szerszym kawalku chodnika przed sklepem z czesciami samochodowymi?
No to Cię zaskoczę: budynek ma dwie strony. Następnym razem za rękę zaprowadzę i nie wypuszczę, jeśli samemu nie powiesz: to jest parking

- wszystkie noze, ktore sobie kupiles od razu sprzedales

Tak, bardzo ładnie - dołóż mi jeszcze za tego AFCK. Co najbardziej wk... to BM941-01 trafi do nas jednak dopiero w następnej dostawie, tak że być może mógłbym zachować obydwa. Ech - mam za swoje

- trudno trafic nozem w tak malego psa
Następnym razem popatrzę jak Ty to robisz

- na widok wyciagnietego noza wlascicielka psa zaatakowalaby Cie parasolka o wiele dluzsza niz Twoj noz (bylbys bez szans).
Jestem pewien, że gdyby takową miała teraz, to na pewno by jej użyła.

- Generalnie psy mnie lubia (instynktownie wyczuwaja kto jest dobrym czlowiekiem) i nie atakuja mnie. Co innego jesli chodzi o moja kobiete. Ona boi sie psow i ... ma racje. Przeciez pisalem, ze psy instynktownie...
... wyczuwają kto boi się psów? Cóż, pewne ogólne pojęcie o psach i ich zachowaniu to jednak mam, bo mój senior od kilku lat prowadzi mini-hodowlę (nie psów-"mutantów", a myśliwskich). Dzięki temu wiem, że aby przewidzieć psie zachowanie, psa trzeba znać. Pies może mieć zły dzień (właścicielka nie) choć nie zmienia to faktu, że nie powinien bezkarnie atakować ludzi - mnie się akurat udało ale gdyby na moim miejscu było dziecko?
Tatoine

Żołnierzy do walki noży nie używają, mają broń. Kupywać za swoje pieniądze drogie noże - mało kogo stać. Bagnet każdy ma.
Oficerowie często kupują se różne noże turystyczne lub myśliwskie z Kizlara lub Zlatousta. Jednak najbardziej wygodne i przydatne zwykłe finki, kute z prostej węglówki. Nic lepszego jeszcze nie wymyślono. Plus victorinox/multitool. W jednostkach specjalnych w kapterkach sporo różnych rzeczy jest, w zależności od potrzeb wybiera się potrzebne narzędzie.


1. Ma to byc noz mysliwski, skaldany.

2. Kolejne zastosowanie, to zeglarstwo.

Kup dwa noże. Serio. O myśliwskim poszukaj tutaj
Google szuka myśliwskiego na VB

A żeglarski to trochę inne wymagania. Głupio Ci będzie przy kąpielówkach z ostrzem jak na łosia. Tu lepiej coś małego, kolorowego. Nawet jakiś Victorinox, Spyderko Salt

zreszta nie kazde uderzenie nozem musi byc takie tragiczne - ciecie po twarzy ma to do siebie ze jak mu nie wbijesz w oko ani w szyje to idealnie hamuje kazde agresywne zapedy (bardzo obfite krwawienie zalewajace cala twarz i wywolujace efekt paniki) a nie ma szansy zeby zabilo.. poza tym sa rece, nogi itd.. i ciecia zamiast pchniec..

zastosowales kiedys te taktyke? pytam z ciekawosci:wink: ciecie po nodze i rece ostrym nozem nie jest rozsadne-tetnice udowa czy ramienna latwo uszkodzic, trudniej zatamowac. i nie mow ze jestes w stanie dostosowac sile czy miejsce ciecia zeby tak sie nie stalo-kiedys z ciekawosci jak bylem na swiniobiciu to na truchle świni zwykłym nożem kuchennym sprawdzilem, jak duzo sily trzeba, zeby naruszyc tkanke. przejechalem w moim mniemaniu lekko, cala skora zostala przecieta i naruszylem miesnie-a wydawalo mi sie ze to bylo lekko. strach pomyslec jakie uszkodzenia by byly, gdybym wlozyl w to wiecej sily, tnac zwyklym nozem kuchennym-niezbyt ostrym, w przeciwienstwie do nozy mysliwskich czy jak sie one zwa

A co prawo Szwedzkie mówi o nożach? Jakie są zabronione?
Prawo jest bardzo elastyczne, ale w praktyce kazdy kogo zlapia z nozem przy sobie a niepotrafi wytlumaczyc sie z posiadania takowego ma przesrane. Wytlumaczenia brane pod uwage: praca (stolarz itp), lowienie ryb itd. Oczywiscie tlumaczenie musi miec rece i nogi, brednie o lowieniu ryb bedac na dyskotece nie ma raczej sensu. Wspomnisz o samoobronie i masz gwarantowana konfiskate + sprawe w sadzie. Nie mozna nawet miec zasranego scyzoryka przy sobie. Duzo zalezy od policjanta, ale generalnie nie mozna miec zadnego noza.

....tak sobie wspominam....w ubiegle lato bylem w Sztokholmie....i....wlasnie tam kupilem SOG-a pentagon .......na glownej ulicy starego miasta jest taki duzy mysliwski.......zapomnij o zakazach i kup sobie porzadny nozyk.............
spuud
pozdrawia

Mam w domu kupe roznych nozy, dlaczego nie nosze patrz wyzej. Ostatnio wpadlem z teleskopem i mam za soba pierwsza w zyciu rozprawe sadowa. Kara byla symboliczna, ale nastepna nie bedzie

No nie wiem Mithrandir czy Eka Nordik W11 nie jest narzędziem specjalistycznym. To nóż myśliwski przystosowany do potrzeb długiego przebywania po za cywilizacją. Ja go używam i praktycznie ten nożyk jest moim głównym nożem popieram go lathermanem ale przy pracach typu otwieranie puszki czy wyciągnięcie szczupakowi kotwicy z gardła itp. Noże popularnie nazywane finkami prawidłowo puko, juki lub pochodne od nich to noże, które w swojej formie nie zmieniły się od tysiąca lat dlatego ufam tym konstrukcją.

adresik ten tam wpisany został 28-Luty-2002

Przejrzalem te linki, sa bardzo ciekawe.
Pol dnia czytalem strone Piotrka

Tylko tam pisza do ludzi w temacie.
A mi chodzilo o najprostrze rzeczy.

Co to jest folder,
czym sie rozni nóż taktical od combat
jakie cechy powinien mieć nóż myśliwski a jakie
do samobrony. Kupuje noz i na co zwrocic uwage.
Jakie sa szkoly walki nozem (hiszpańska, filipińska i...?
Ktore z nich to nozowy shotokan a ktore sa praktyczne

Nazwy stali nic mi nie mowia.

Chodzilo o podstawowe informacje, zeby ktos nie
w temacie przeczytal strone A4 i wiedzial o czym mowia
Ci ludzie na forum. Po za tym sa jeszcze inne bronie.
Kubotan, gaz pieprzowy.
Inaczej ciagle beda sie powtarzaly pytania. Jaki wybrac
noz na ulice, co to jest kubotan.

Jumbo napisał:
Cytat: Rozwiń proszę, dlaczego, jak itd.

Bardzo prosze, ocena noża 7 na 10 to wysoka nota. Rękojeść z micarty pomimo tego, że była bardzo wiele razy ubrudzona potem,krwią i śluzem nawet podczas długotrwałych i cięższych prac zawsze leżała pewnie w dłoni, a wyczyszczenie jej do zaledwie chwila pracy szczoteczką. Nóż ,sprawdził sie wyśmienicie podczas prac i przygotowywania posiłków na kilkudniowych wyprawach, niezastąpione narzędzie przy sprawianiu złowionych ryb i oprawianiu zwierzyny (chociaż nie jest to ideał noża myśliwskiego), płaski szlif cienkiego ostrza powoduje wrażenie płynności i łatwości cięcia podczas pracy nożem (pracując na rożnych materiałach ,nie odczułem nigdy wrażenia klinowania się ostrza w ciętym materiale).Powłoka która pokryto ostrze jest dość odporna na zarysowania
i tu kolejny +.
Co do pochewki to wyprowadza mnie z równowagi plastikowy klips, ktorego nie można przełożyć na drugą strone. I tak dobycie noża, noszącna go na prawym bądż też lewym boku wcale nie jest płynne i szybkie. Kolejny minus ,wspomniany klips podczas próby szybkiego wyciągnięcia noża z pochwy, niestety kilkukrotnie ,,puścił pasek" i tak Yari nadal pozostał w pochewce (z tego co pamietam zdarzyło sie to czterech razy w przeciągu prawie dwóch lat użytkowania ) Jak dla mnie o te cztery razy za dużo.Wiem że można dokupić Tec-Locka, ale oceniałem nóż w wersji pierwotnej.
No i to chyba wszystko

Hawk


1) profil ostrza taki dziwnie zadarty. Jakoś nie mogę patrzeć na noże, w których czubek jest wyżej niż grzbiet ostrza
To jest nóż myśliwski, a nie EDC czy bojowy.

2) okładziny ... kurna, wyglądają jakby je zrobili z przetopionych nocników

To jest polerowane drewno z orzecha włoskiego.

Ale może komuś się spodoba Przypominam że ja jestem tym gościem, co narzekał na Sebenzę
Ogólnie to narzekasz na 80% noży, tak więc już się wszyscy przyzwyczaili.

Gdzie proste białe bronie typu łuk/kusza czy noże do rzucania jako zamiennik pistoletu z tłumikiem w cichej likwidacji. Miecze są też nie praktyczne.
a co można napisać o nożach, kuszy i łuku? (Wiem, żę w każdym numerze broni i amunicji są kilkustronnicowe testy różnych noży, ale nigdy mi się tego nie chciało czytać). Łuk to łuk, wystarczy jak podzielimy je na historyczne, kompozytowe, refleksy, bloczkowe, sportowe i myśliwskie. Jak ktoś jest maniak, to się na tym zna. To samo kusze. A w gnacie jest taka magia, że 70% moich znajomych większość czasu podczas pierwszego tworzenia postaci poświęciła zbrojowni.

oczywiście, jeżeli chcesz, mozesz machnąć artka o np. typach łuków, sam chętnie przeczytam, bom laik w tym temacie.

Najprościej patroszy się nożem wędkarskim. Brzuch rozcinamy od odbytu do głowy.Następnie wyjmujemy wnetrzności, nie wyrywamy ich, bo duże ryby, np. sandacz ma wątrobę z dość wyraźną żółcią. U szczupaka i sandacza potrzeba jeszcze wyjać błonę z pęcherza pławnego ( kazda ryba ma innego rodzaju pecherz pławny), który u nich jest przytwierdzony do grzbietu.

Skrobanie: uff tu jest kłopot. Ja stosuje nóż mysliwski z piłką, nóż wędkarski też jest dobry, pod warunkiem jak sie samemu naostrzy brzeszczot. Okonia i sandacza skrobiemy krótkimi ruchami. Ich łuski są typu grzebieniowego i głębko siedzą w skórze. Zawsze skrobiemy od ogona. Po oczyszczeniu rybki z łusek, możemy usunąć głowę.

Według mnie, z nozy najlepsze dla nas są noże myśliwskie, ten ma dobry kształt ostrza do rozcięcia ryby, i brzeszczot który jest super do łusek okonia i sandacza



Natomiast nóż wędkarski jest juz nieco gorszy, brzeszczot jest płytki i niestety, trzeba go naoszczyć pilnikiem, bo jest niedbale wykonany. Typowy scyzoryk, dla nie wymagających.


Witam,
CRKT M21-04 był dla mnie za duży i taktyczny do celów miejskich. W stanie praktycznie nowym sprzedałem go jednemu z tutaj wypowiadających się.
Nóż może i dobry w teren, pokazać się na zawodach, przy organizacji imprez w terenie ale nie do miasta dla zwykłego śmiertelnika na codzień. Na poczcie tym wystraszysz Panią w okienku, ochroniarza i ludzi, w pracy mają mieszane uczucia wobec Ciebie od twardego gościa po niebezpiecznego świra. Na codzień to sprzet ten waży sporo i nadaje się tylko do noszenia na pasku lub w jakiejś bluzie z kieszeniami, kurtce wojskowej lub zimowej, bojówkach ....ciuchach mało formalnych.Nawet chodzenie z tym w jeansach bywa czasami kłopotliwe.
Niewątpliwie jest to nóż do szybkiej samoobrony przed gówniarzami na osiedlu, otwiera się prawie sam. Akcja reakcja. Ile mamy takich sytuacji? Większość z nas i tak odda to co ma w kieszeni niż zaryzykuje użycie noża z pełnymi tego konsekwencjami.
Na codzień polecam oprócz prostych Victorinoxów/Wengerów coś o mniej taktycznym wyglądzie, długości ostrza ok.6-7 cm i względnie dobrej stali. Jest tego trochę na rynku w najróżniejszych wersjach, bardziej myśliwskich niż taktycznych, i umiarkowanych cenach poczynając od taniochy, przez kilkusetzłotowe egzemplarze i pewnie jeszcze droższe eleganckie modele do garnitutu.
Osobiście nabyłem ostatnio Fallknivena TK3 ale to już kwestia kasy i kaprysu. Nóż taki kupuję pewnie raz na 10 lat więc jakoś to przełknąłem.
Hubert
P.S. Do lasu polecam F1 a można i mniejszy na polowanie np. U1 Fallknivena (polecam ich forum). Zaznaczam że nie jestem myśliwym, jedynie widziałem co małe noże potrafią.

Quinshei Youshuran
Skinięciem głowy pokazuje szefowi, że zrozumiałem jego przesłanie. Biorę teczkę i wychodzę z budynku. Wracam do domu, po drodze dzwoniąc do asystentki, aby odwołała i przełożyła wszystkie wizyty w najbliższym tygodniu. Wymówka jak zwykle - wyjazd na niespodziewane spotkanie stomatologów zachodniej Europy. W domu zapoznaję się z zawartością teczki, w międzyczasie sprawdzając w internecie informacje o rejonie, gdzie przyjdzie mi wykonywać misję. Chodzi głównie o klimat, jakieś ważniejsze miasteczka, z czego ci ludzie tam żyją i ewentualne możliwe miejsca na kryjówki (pobliskie lasy, wzgórza itp.). Uczę się też podstawowych zwrotów rosyjskich, kładąc nacisk na idealną wymowę i perfekcyjny akcent.
Zjadam szybkie śniadanie i przygotowuję swoje "zabawki" - nóż myśliwski, kilka noży do rzucania i podręczny zestaw wytrychów, przy tym sprawdzając czy noże są wystarczająco ostre. Następnie biorę torbę podróżną i pakuję w niej ciepłe ubrania. Spoglądam ponownie na zdjęcie celu. Próbuję sobie wyobrazić, jak mógł się zmienić z biegiem czasu. Jak może teraz wyglądać. Przed wyjściem składam jeszcze podręczną apteczkę - bandaże, opatrunki, nici i igły do szycia, leki: przeciwwstrząsowe, przeciwzapalne i przeciwbólowe, kilka masek do sztucznego oddychania, strzykawki, skalpel, jodynę, wapno, węgiel, kilka agrafek, kilka sztuk Codofixu różnych rozmiarów, 3 koce termiczne, 4 pary rękawiczek, pincetę, maść rozgrzewającą i leki na moje dolegliwości wątrobowe. Na wszelki wypadek biorę również dokumenty Oskara Dearhanda. Kilkakrotnie sprawdzam, czy wziąłem wszystko i ruszam w drogę.

Nanduku
Szczęśliwy, że trafiłem, sprawdzam ilu jeszcze przeciwników zostało. Niewielu ich, więc nie warto marnować amunicji.
Zabezpieczam broń, żeby mi przypadkiem nie wystrzeliła i chowam ją. Jednocześnie wyciągam oba noże myśliwskie. Próbuję niepostrzeżenie przekraść się do najbliższego przeciwnika i go zasztyletować. Jeśli jednak ta sztuka się nie uda, biegnę na najbliższego wroga, wrzeszcząc w i wymachując nożami we wszystkie strony...

Hortarg

Rzucona przez Hortarga włócznia o włos minęła pędzącego na niego wilka. Tropiciel warknął wściekle i sięgnął po swoje dwa myśliwskie noże. Wyczekał, aż wilk skoczy w górę by przygnieść go do ziemi. Wtedy sam dał nura pod zwierzęciem wbijając mu nóż w podbrzusze. Była to stara myśliwska sztuczka, której nauczył go ojciec.
Wilk wylądował ciężko na ziemi i zawył wściekle, mimo to błyskawicznie obrócił się w kierunku Hortarga. Chwilę krążyli w okół siebie, jednak rana wyraźnie przeszkadzała czworonogowi. Bestia warczała cicho, szukając okazji do ataku. Ale to myśliwy doskoczył do niej pierwszy, wykorzystując moment w którym skald odwrócił uwagę przeciwnika. Szybkim ruchem wbił nóż w biały kark. Wilk zawarczał po raz ostatni i padł na ziemię barwiąc śnie na czerwono.

Upojony zwycięstwem Hortarg zawył szaleńczo i rzucił się na młokosa atakującego rannego Basiora. Udało mu się rozszczepić oba wilki jednak młodziak momentalnie skoczył na niego i przygniótł do ziemi. Zwierz wyszczerzył zębiska tryumfalnie i sięgnął do gardła myśliwego. Na szczęście Hortarg zdążył zasłonić się przedramieniem. Wilcze szczęki zacisnęły się boleśnie na jego ręce. Nim zwierz zdążył ponowić próbę rozszarpania gardła leżącego musiał już odskoczyć przed mieczem Iuliego. Uwolniony myśliwy momentalnie zerwał się na równe nogi, gotów przyjąć kolejny atak.

-----
[Rzut w Kostnicy: 2] +2 aspekt: stara myśliwska sztuczka; + 1 za zdjęcie bufora.
czyli łącznie z pomocą Iuliego przekazuje +2 staremu wilkowi

Pochwal się jaki masz nóż.
Ja mam Muela 61-50 jest to porządny nóż dla mysliwych
więcej informacji na temat tego noża jest na http://www.bron.pl/bron_p...noz_muela_51_60

Speed Demon - wiesz, gdybym nadal trenował (bo trenowałem tylko niecałe 2 lata a i to z przerwami) to by mi dało duŻo, powiem wiecej - takich Żuli to bym terał łamał jak zapałki... Wiem coś o tym bo znam wielu ludzi, którzy trenowali tego typu rzeczy dla samoobrony i paru instruktorów...

Pozatym nie rozumiem nadal dlaczego bronicie tych 2 kolesi, juŻ raz koleś wyrok za pobicia odsiadywał to po pierwsze. Po drugie PO CO mu nóŻ myśliwski skoro jest teraz taki grzeczny? No ludzie nie róbcie sobie Żartów... A świadek? Dzisiaj za "litra" to świadek zezna, Że ufo ich napadło, z niego wyskoczył Chuck Norris i nakopał wszystkim ośmiu.


rece opadaja :/
Co zule Ci cos zrobili ze ich tak nienawidzisz ?
Mnie napadli z nozem w 2 i co ? ( nie zule )
Mialem wiele ekscesow w tym miescie i wiem ze na serio mozna dostac za nic !
Co do karate to kiedys byla taka sytuacja ze kolesia ktory mial czarny pas napadli w bloku i dzgneli go nozem ( nie przezyl ) wiec zadne sztuki walki nie pomoga na zaskoczenie !
Co do swiadka to zgodze sie wszystko mozna ...
Ale to nie zmienia faktu ze ta sprawa smierdzi !

A żebyś wiedziała brzozo że walczę nim( a przynajmniej ćwiczę) reszty "arsenału" nie ma sensu wymieniać bo nie jest tego dużo:
- 5 składanych noży
- nóż motylkowy
- replika sztyletu( ale ostra)
- duuuuuuuuuuuuuuuużo noży kuchennych
- łuk
- 2 noże szwajcarskie
- parę noży myśliwskich

Ivan

Wziął w rękę garść popcornu, a potem podnosząc długi, myśliwski nóż który zawsze leżał na stoliku przy telewizorze wstał i poszedł za Laurą.

Ostatni raz miał złe przeczucia w czasie swojej wojny. Wtedy, kiedy oddział z jego dywizji wpadł w zasadzkę i został wycięty niemal do nogi, a kumple zastawiali się co mogło się stać, poczuł, że to było coś nieprzyjemnego. I faktycznie, mudżahedini zaatakowali z zaskoczenia, w wąskim wąwozie, o którym myśleli że jest świetnie zabezpieczony i kontrolowany. Z prawie stu ludzi - całej kompanii - wróciło sześciu.
I teraz odniósł wrażenie że ten kto stoi za drzwiami nie jest dobrym człowiekiem.

Wsunął dłoń do kieszeni, wystudiowanym ruchem tylko odrobinkę trzęsącej się od wódki ręki. Rękojeść noża schowała się w kieszeni, jego ostrze znalazło przytulne miejsce pod powyciąganym swetrem Rosjanina, a całość wciąż tkwiła w jego dłoni, tak aby w ułamku sekundy można było go dobyć.
Jeśli przyszli ich pozamiatać, to i tak by pewnie nie pomogło, ale tak czy inaczej wolał stać z nożem o półtora kroku za Laurą. Dość, by doskoczyć w jednej chwili, wystarczająco daleko, żeby nic nie sugerować człowiekowi po drugiej stronie progu.

A ja się z Blachą zgodzę.
Ergonomia Młeli nigdy mi nie leżała. Te fikuśne połączenie niby-fajtera z nożem mysliwskim. Tang kończący się tuż za jelcem. Popierdolone ząbki na grzbiecie i tragiczna rekojeść. Samotępiące sie ostrze. Nóż dla muchachos z półwyspu iberyjskiego.
Jest kilka fajnych Młelek, ale to wyjątki potwierdzające regułę. Generalnie rzecz biorąc - nie kupiłbym więcej Młelki (może poza Ibexem).
Jeszcze raz powtórzę. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego militaryści i harcerze sie tak podniecają Młelami, Kabarami, Wz. 92 i głowniami tanto. Nożami z definicji mało przydatnymi dla normalnego leśno-obozowego użytkownika. Może dlatego, że fajnie i bojowo wygladają? Cholera, wie...
Z doświadczenia wiem, ze wysoki/pełny płaski szlif w drop-poincie (ewentualnie clip-poincie) , bez dużego jelca, za to z wyraźnym choilem/ricasso, sprawdza sie o niebo lepiej niź te wszytkie pseudomilitarne wynalazki.

Każdym nożem mozna pracować. Wiadomo. Młelą też. Tylko kurnia po co, skoro za tą samą lub niewiele większą kasę możesz mieć dużo bardziej przydatny nóż?

Wosiu: 2 pytanka...czy wiesz jak mozna zdobyc jakis nozyk produkowany przez jednego ze wschodnich mistrzow...nie jadac miesiac pociagiem?
......czy wiesz cos wiecej o tym szwedzkim damascenie?....jakosc?.......no i co z niego robia...chodzi mi produkt koncowy.......

No niestety zdobycie noza rosyjskich mistrzow kowalskich to problem. Jest to do nabycia tylko na miejscu wiec jedynie przez kontakty osobiste. Poza tym zdaje sie ze jest teraz jakies ograniczenie w Rosji co do dlugosci ostrza przenoszonych nozy wiec jest dodatkowe utrudnienie.

Co do Damasteel AB to produkuja nierdzewna stal damascenska w pretach i sprzedaja producentom finalnym a ci robia rozne rzeczy, eleganckie noze mysliwskie, eleganckie sztucce, stalowa bizuterie, koperty do zegarkow ...
A wiec glownie chodzi o efekt ozdobny wzorkow tej stali. Co do wlasnosci mechanicznych stali pod katem nozy bojowych to nie wiem dokladnie, chyba tak srednio choc lepiej od zwyklej stali nierdzewnej. Nie jest to prawdziwy damast. Ale bardzo ladnie wyglada.

Wosiu

omg jedyna prawdziwa bron jaka istnieje to nie zadna pukawka. to jest dla tych co sie boja podejsc za blisko najlepiej sie uzywa noza i to tez nie takiego zwyklego z kuchni sprobuj zabic jakiegos zwierza np nozem mysliwskim i to tak zeby sie nie zmachac goniac go bo cie zauwazyl. to jest zaje... no chyba ze akurat jestes na ogromnej lace gdzie nie da sie ukryc to wtedy jest masakrycznie ale tez sie zlapac krolika jak sie wie jak.

jak scyzoryk to może kosa? xD

albo wogóle:

nóż stołowy
scyzoryk
nóż kuchenny
tasak
kosa
topór
halabarda

(sejmitary, katany, szable, miecze, szpady, noże myśliwskie i wiele innych, jest w czym wybierać xD)

(dżołk, ale jak na ostro to na ostro )

marinero. policzmy społecznictwo myśliwych
powiedzmy ze taki mysliwy spedza okrągłe 40 dni rocznie tyrając w polu i zbierając buraki dla dzików.

srednia placa robotnika rolnego w polsce to powiedzmy 10 PLN brutto.
40 * 8 * 10 = 3200 PLN rocznie - taki jest przeliczalny na nasza twardą walutę wydatek mysliwego na biedne zwierzątka (tyle warta jest ich praca na czanej roli).

teraz policzmy ile mysliwy musi wydać żeby stać się myśliwym.
zakladam ze jest jakis kurs. ktos musi poinstruowac naszego zapalenca jak rozpruc dzika nozem, albo w co najskuteczniej postrzelic jelenia. ryczałtem 500 PLN - nie jest to znowu taka ho ho wiedza

ubranko - 1000 PLN
zalóżmy że nasz mysliwy jest biedny jak na mysliwego i zdecyduje sie tylko na jedną broń głowną: dubeltówka średniej klasy, używana 8000 PLN

pozostały osprzęt - manierka, nóż, rękawice snajperskie, linka do ciągnięcia zwłok większego zwierza - 500 PLN.

zapomnialbym o wyżełku - niech będzie mało rasowy - 1000 PLN

podliczmy: 500 + 1000 + 8000 + 500 + 1000. dla uproszczenia nie liczmy kosztów wódki na polowaniu, nabojów, paliwa na dojazd, szkolenie psa itp drobnicy. razem 11000 PLN - to na baaardzo skromne wyposażenie mysliwego.

czy to pobieżne wyliczenie pokazuje skalę dobroci myśliwego?
pewnego znanego mi osobnika wyceniam na mniej więcej 40 000 PLN.
nie sądzę żeby skaził się tymi burakami..
dobranoc

Hejka

Dla znawców stali,
Mam do kupienia noże i tak jedne to stal 440A, a inny to stal 440C,
Oba noże to noże mysliwskie

http://www.military.pl/cgi-bin/shop/imkernel.exe?start

u góry link interesują mnie te surwiwalowe bojowe i myśliwskie, jakieś
sugestie?

Z góry dzięki

Grzechotnik

Ps - Potrzebuje noża dobrego użytkowo poręcznego, i wytrzymałego a nie by
błyszczeć towarzysko. :-)
za 300 baksów


Od 15 lat mam noz ... kupilem go od faceta... znajomego. Noz
wyglaca "groznie".  "Znawcy" na forum zasmieja sie z wyzszoscia.  Jest
nieslychanie poreczny.  Wykonany w Japonii/stal,  Rekojesc z
aluminium, "wyrzezbiona" na reke (palce maja wglebienia). Jakosc stali - nie

knife", ale dziwny.  Ma "zeby" i ostrze na gorze - galaz utniesz.  Ciezki, ale
dobrze wywazony.  Ma mase, ale jest ostry, jak o niego dbasz.  Ochrona na reke -
 2 "zeby" wygiete do przodu, lekko.  Koniec rekojesci troche, ale nie do
konca "przesadzony" - stal, ale rdzewna.  Rekojesc wydrazona, niby mozna cos
schowac - uszczelka gumowa, dalej dziala (!).  Rekojescia nie raz wbijalem
gwozdzie, etc.  Nie zyletka.  Dziala jako waga raczej niz ostrze, musisz dbac o
naosrzenie.  W rece (trzymam go teraz) czujesz jakby sie z nim urodzil - zadnej

wyczujesz. Dobrze sie trzyma "do gory nogami".  Jeslichcesz przekrecic - obraca
sie pieknie - wywazenie.  Pochwa skorzana, masywna.  Sam zrobilem/poprawilem
naciecia i wkladki zeby nosic "do gory nogami".  Niby duzy, ale z tylu, za
marynarka/kurtka, na pasie/pasku nikt nie zobaczy, chyba ze wyczuje.  Kocham
ten noz. Raz jeszcze ciezki, ale obracasz nim 2 palcamim w dloni.  Czysty
przypadek.  Kupilem dla "dobrego zamopoczucia".  Najlepszy noz jaki mialem w
rece.  Oczywiscie przesadzam.  Moj ulubiony noz.  Sorry, ze tak pieprze i nie
daje odpowiedzi na Twoje pytania.  Mam do niego sentyment.  Powodzenia,  keep
safe, my best,
Paul
PS za $300 to mozesz kupic noz dla Ciebie, dla Twojego syna i wnuka.


Czesc



| Nastepnie pokryj cienka warstewka smaru

To jak mam potem kroic tym chleb?:-) Ech... chyba musze jednak ten noz
przeznaczyc do gablotki. Do uzytku go szkoda. Piekny nie jest, ale
swoje lata ma. Pod koniec mojego zycia bedzie mial ze sto lat.


Ooooo... kroisz  chleb nozem ,,szturmowym"?????......
 jak bylem w harcerzach to mielismy beznadziejniki, takie wojskowe, wiesz:
lyzka, noz, widelec....
polozenie majchra za szybe wcale nie jest takim zlym pomyslem....:)
| Pochwa w tym nozu nie posiada otworu
| drenazowego w dolnej czesci, przez co woda ktora sie tam zbiera nie ma
ujscia i
| ostrze rdzewieje.....

Mozna to naprawic wiertlem fi2.


Jesli zamierzasz wiercic wiertlem w pochwie.......
| w warunkach polowych trzeba go czesto czyscic i
| smarowac.Maslo zostaw na chlebek....

A co? Sugerujesz zebym smarowal chleb mieszanina masla i smaru?;-)


A nie probowales? smakuje wysmienicie....:)

****

| wz.1957.
| Kurde !!!nie masz takiego jednego na zbyciu?

Nie znam sie dokladniej na tym. Tak ma wytloczone na ostrzu, przy
rekojesci.
Nie mam wiecej. Swojego nie oddam w rece tych, dla ktorych bylo
przeznaczone jego ostrze:-)


Oooooooooooooooooo.............  :(
Bylo sie urodzic predzej pare lat:-) Ja
kupilem go z demobilu
w sklepie mysliwskim z 10 lat temu. Czegoz tam nie bylo: noktowizory,
peryskopy czolgowe(!), lornetki nozycowe, itp. Co majetniejsi maja dzis
wlasne czolgi, Skoty (zdjecie na priv-a) czy MIGi.


    Gdybym sie urodzil predzej to mialbym 3 Mausery, MG 42 MP 40  PPSZ, i
skrzynke bagnetow ktore dziadek ukryl w starej studni.....:( a tak niestety  
przepadly.....
Mam takie 2 noze jeden u siebie, jeden zakopany w magazynku w kraju.Chce taki
jeden opylic znajomemu do jego kolekcji.W stanach sa one niedostepne.
Wojtek S.


Więcej informacji będzie chyba w książce do Obsługi konsumenta Ryszarda Jargonia, znajdują się tam również przydatne ryunki.

Opiszę śniadania w max. skrócie.

1.Rodzaje śniadań:
*proste kontynentalne
*śniadanie wiedeńskie
*wiedeńskie wzmocnione
*angileskie (breakfast)
*śniadanie typu angileskiego (lunch)
*myśliwskie

ŚNIADANIE PROSTE KONTYNENTALNE :
*herbata, kawa, czekolada lub kakao
*pieczywo (ciasto drożdżowe, rogaliki)
*masło
*konfitury, miód, dżem

ŚNIADANIE WIEDEŃSKIE
*kawa ze śmietanką
*pieczywo
*masło
*dżem
*jaja po wiedeńsku

ŚNIADANIE WIEDEŃSKIE WZMOCNIONE:
ten sam zestaw co śniadanie wiedeńskie + sery i wędliny

ŚNIADANIE ANGIELSKIE (BREAKFAST)
*przekąski
*ryby smażone na gorąco
*dania z jaj lub dania mączne
*dania mięsne pieczone, smażone lub przygotowane na grillu na gorąco lub zimno
*potrawy słodkie lub sery
*soki (owocowe lub warzywne), kawa, herbata, mleko
*pieczywo
*masło
*naleśniki z dodatkami

ŚNIADANIE TYPU ANGIELSKIEGO (lunch)
*przekąski
*ryby na zimno i gorąco
*dania mączne i z jaj
*dania mięsne
*sery, potrawy słodkie
*napoje alkoholowe

ŚNIADANIE MYŚLIWSKIE :
*bigos po myśliwsku
*pieczeń z sarny, jelenia, dzika
*kiełbaski pieczone
*pasztet z zająca
*dodatki: pieczywo, pomidory, ogórki, masło, ketchup
*nappoje: kawa, herbata, soki, wody mineralne
*napoje alkoholowe: wódki, krupnik

2.Czynności wykonywane do nakrywania stołów do śniadań prostych:
a)talerzyk śniadaniowy 1.5 cm od krawędzi stołowej, emblematen w stronę konsumenta
b)sztućce: z prawej strony nóż ostrzem w stronę talerza
c)z prawej strony talerza w odległości 1cm ustawia się spodek od filiżanki
d)łyżeczki do kawy lub herbaty układa się na spodeczkach, ukośnie, trzonkiem w prawo
e)ogrzane filiżanki podajemy jednocześnie z przyniesieniem napoju do śniadania
f)nad talerzykiem ustawiamy przyprawy, wazonik z kwiatami, popielniczkę

Jeżeli przewiduje się podanie jaj, wówczas nakrycie uzupełniamy:
*podstawkami pod kieliszki do jaj, które ustawia się po lewej stronie talerzyków śniadaniowych, w odległości 2 cm od nich
*łyżeczkami do jaj ułozonymi na spodeczkach, również trzonkami w prawo

Jeżeli w skład śniadania wchodzą wędliny i sery, to wówczas:
*z lewej strony talerzyków śniadaniowych układa się widelec częścią wypukłą do stołu i nóż z prawej strony talerza
*talerzyki, noże i widelce powinny być ułożone w jednakowej odległości od brzegu stołu (tj.1-2 cm)

Nie jest tego wiele, ale zawsze coś )
pozdrawiam

Bron to nic innego jak przedmiot , narzedzie.
Ani lepsze ani gorsze od innego. Bron, jak to wielu proboje udowodnic zostala z zalozenia zrobiona w celu zabijania. Jest to ich zdaniem sam w sobie cel wymyslenia broni. Otoz niezupelnie, bron, jest to bron mnie , bron siebie bron kogos bliskiego przed czyms lub przed kims . Bronic sie nie znaczy zabijac a wiec celem broni nie jest zabijanie a obrona. Mozna nia rowniez zabic oczywiscie .
Pamietajmy o podstawowej rzeczy, sama bron to tylko przedmiot ktory sam nie zabija nigdy.
Zabija czlowiek uzywajac tego przedmiotu. Czlowiek jezeli chce zabic to potrafi zabic nozem, siekiera, srubokretem kamieniem , kijem, itd
.Jednak bron we wspolczesnych czasach to bardzo kontrowersyjny przedmiot. W rzeczy samej narzedzie jak kazde inne wymyslone przez czlowieka ku swojej wygodzie i dla swojego uzytku. Takie samo narzedzie jak mlotek, srubokret, siekiera , noz, samochod czy pala basebolowa. itd. Ilez krzyku i awantur urzadzaja niektorzy a przedewszystkiem politycy wokol tego w gruncie rzeczy niewinnego przedmiotu. Iluz zajadlych wrogow ma ten przedmiot. Ze to niby tysiace niewinnych ofiar przy uzyciu broni, ze narzedzie przemocy itd.


Ech, znowu to samo...
"Mlotek, srubokret, siekiera , noz, samochod czy pala basebolowa" - każdy z tych przedmiotów ma jakieś zastosowanie. Młotek - wbijanie gwoździ, śrubokręt - wkręcanie wkrętów i tak dalej. Dziwnym trafem zwolennicy prawa do posiadania broni nie chcą zauważyć, że broń palna ma tylko jedno zastosowanie. Pół biedy broń myśliwska, ale taki pistolet czy pistolet maszynowy - nie wiem, jakim dziwakiem musiałby być człowiek używający ich do polowań na zwierzęta. A hasło dostępu do broni kojarzy się przede wszystkim właśnie z bronią krótką. A jeśli chodzi o obronę, to dlaczego nikt nie narzeka na kiepski dostęp do broni gazowej, tylko od razu kałachy i rewolwery?

A propos etymologii:

Przepisy dot. długości ostrza kiedyś funkcjonowały... Zobaczcie sami:

ROZPORZĄDZENIE
PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ
z dnia 27 października 1932 r.
Prawo o broni, amunicji i materjałach wybuchowych.
(Dz. U. z dnia 29 października 1932 r.)
.......................................................................

V. Nabywanie, posiadanie i noszenie broni i amunicji w celach osobistych oraz pozbywanie takiej broni i amunicji.
Art. 18. (1) Broń można nabywać, posiadać lub nosić w celach osobistych tylko na zasadzie pozwolenia władzy.
(2) Minister Spraw Wewnętrznych władny jest określać, które rodzaje broni będą mogły być nabywane, posiadane lub noszone bez pozwolenia, o którem mowa w ust. 1.

.............................................................................

ROZPORZĄDZENIE
MINISTRÓW SPRAW WEWNĘTRZNYCH, SPRAW WOJSKOWYCH oraz PRZEMYSŁU I HANDLU
z dnia 27 stycznia 1936 r.
o broni białej i o ograniczeniach handlu bronią.
(Dz. U. z dnia 13 lutego 1936 r.)
...
§ 2. (1) Przepisy rozdziału V prawa o broni, amunicji i materjałach wybuchowych rozciąga się na następujące rodzaje broni białej, o ile chodzi o jej noszenie:
a) szable, szpady, bagnety, lance i piki;
b) sztylety wszelkiego rodzaju oraz noże o długości ostrza ponad 10 cm, sztywno osadzone na trzonku i ostro zakończone;
c) noże składane o długości ostrza ponad 10 cm zaopatrzone w urządzenia, utrzymujące je po otwarciu sztywno na trzonku i ostro zakończone;
(2) Postanowienia ustępu 1 pkt. b) i c) nie mają zastosowania do:
a) nożów (kordelasów), przeznaczonych do celów myśliwskich, o ile chodzi o noszenie ich w związku z wykonywaniem prawa polowania przez osoby, posiadające karty łowieckie;
b) takich rodzajów nożów, sztyletów i t. p., które są używane do celów zawodowych, o ile chodzi o noszenie ich przez osoby, wykonywujące dany zawód, w związku z jego wykonywaniem.

I to pokutuje w świadomości.

Przeczytałem całe 16 stron, po kolei wszystko, i co mogę stwierdzić?? 99% teoretyzowania. Samo zapytanie pytanie „nóż do walki??” wg mnie jest chore. Sam jestem maniakiem noży i stali, podkreślam maniakiem noży a nie ich UŻYCIA.
Chodząc do szkoły średniej, sam byłem zmuszony dwa razy do obrony i użycia ostrza, które uratowało mi jeśli nie życie to co najmniej zdrowie. do samoobrony wystarczył mi wtedy zwykły nóż wędkarski do filetowania ryb, cienki i piekielnie ostry ale zadanie spełnił.
Dla mnie w tej chwili nóż to jest narzędzie bardziej o oddziaływaniu psychologicznym niż fizycznym. W przeciwieństwie do broni palnej można nosić go na wierzchu i taki ostentacyjny sposób noszenie nie prowokuje tylko odstrasza potencjalnego napastnika, zwłaszcza gdy to jest kawał "bojowego" noża. Jako że jestem zapalonym wędkarzem sam w różne miejsca jeżdżę na ryby, latem generalnie nad wodą plącze się różne towarzystwo, ( wędkarze akurat należą do tych co nie szukają zaczepki ). Ostentacyjnie zwisające ostrze każdemu daje do myślenia czy aby ten który je ma, przypadkiem nie użyje go i woli obejść łukiem albo grzecznie się zachować. A poza tym solidne ostrze na biwaku ma jedną niezaprzeczalną zaletę można wykonać wszelkie prace obozowe łącznie z nakopaniem robaków jak potrzeba, pokrojeniem chleba czy porąbaniem drzewa na ognisko.
Ja na chwilę mam kilka ostrzy różnych wielkości i przeznaczenia począwszy od małego scyzoryka poprzez noże myśliwskie, bojowe aż po maczety. Co rozumiem przez noże bojowe?? wz. 92 przez długie lata mi służy, dokonałem w nim tylko małej korekty, zmieniłem szlif na pełny płaski od razu inne ostrze się zrobiło, CS-a PK I z carbon V oraz niedawny nabytek gdy cena sensowna się zrobiła Ka-Bar D2. Maczety służą mi do trzebienia zielska i oczyszczania stanowiska.
"Bojowe" tak jak pisałem pełnią rolę psychologiczną „odstraszacza”.

Mam Go!!!! wz N1M - Chwała Ci KOPROMEDZIE !!!!!! za jedyne 399 PLN.



Wczoraj dostałem paczkę . W nocy dwa razy wstawałem by se go pomacać ......
Jest super. Idealny szlif płaski, piękny głęboki mat,pełna precyzja wykonania ,rękojeść trzyma łapę, a nie odwrotnie.
Ten ,,lignofol ,, wygląda bardzo solidnie. Powierzchnia rękojeści jest matowa , a nacięcia na niej są rewelacyjne -
nigdzie jeszcze takich nie widziałem chyba , że w gumie,
Pochwa w cenie, bardzo solidna z twardej grubej skóry, wewnątrz blokada zabezpieczająca nóż przed wypadnięciem.

Cena do jakości o.k- bardzo o.k. nie chcę pisać, że niska bo jeszcze Kopromed przeczyta i podniesie.

Kupiłem razem dla kolegi wz N5 M i N8 M- zdjęć nie podpinam, bo są w ich sklepie internetowym.
wz N5 M, to podobna wersja jak w reklamie w ostatnim Survivalu, tylko tam jest w drewnie afrykańskim, a
ten wzór ma rękojeść z lignofolu i ma nacięcie krzyżowe- super......
wz N8 M - podobny kształt , a rękojeść z linki żeglarskiej leży w łapie jak ulał - na wiosnę lekki nożyk w teren jak znalazł.

Reasumując , to fajno , że Kopromed pomyślał o nas, a myślę że warto ich trochę zachęcić , a nie zniechęcać do tego.
Produkowali dotychczas super noże , ale głównie dla myśliwych.
Dzwoniłem do nich z gratulacjami i dowiedziałem się , że jężeli będą pozytywne sygnały dla partii sondażowej, to
rozważą uruchomienie wersji N ( N ,to chyba dla nożoholików) w wydaniu ze szlifem płaskim , wklęsłym- zarówno w wydaniu matowym jak i na połysk.

No i fajno , będzie w czym wybierać.
No to dajmy im parę sygnałów....., a myślę, że się nam to mocno opłaci.

I co wy na to "Masakra w Gdyni
(16 Września 2003)

Wycieczka na skraj gdyńskiego lasu zakończyła się tragicznie. Nie wiadomo kto pierwszy zaatakował. Pewne jest, że dwóch mężczyzn zmarło wskutek ran zadanych nożem w klatkę piersiową.

Pięciu mężczyzn wybrało się w sobotę na skraj lasu przy ul. Płockiej w Małym Kacku. Przyjechali zielonym mercedesem napić się na łonie natury piwa. Jest to prawdopodobne, ponieważ ci, którzy przeżyli, byli nietrzeźwi. Dalszy ciąg zdarzeń ma dwie wersje. Według pasażerów mercedesa, kiedy siedzieli w zaparkowanym samochodzie zostali bez żadnego powodu zaatakowani przez przejeżdżającego na rowerze nieznanego im mężczyznę. Rowerzysta ugodził dwóch z nich nożem lub brzytwą, a następnie odjechał w głąb lasu.

O godz. 18.20 na policyjny telefon interwencyjny zadzwonił mieszkaniec Gdyni. Poinformował o ugodzeniu nożem dwóch osób. Oficer dyżurny natychmiast wysłał na miejsce policjantów. Na skraju lasu zastali trzech mężczyzn: 18-letniego Rafała D., 39-letniego Romana K. i 38-letniego Wiesława R. - wszyscy z Gdyni. Stali przy zielonym mercedesie, a tuż za samochodem, na leśnej drodze leżało dwóch mężczyzn z widocznymi obrażeniami klatek piersiowych. Chwilę potem przyjechały trzy karetki pogotowia. Rozpoczęto reanimację. Bez skutku. Po 45 minutach lekarze stwierdzili zgon.

Kiedy funkcjonariusze rozmawiali z pasażerami mercedesa, zauważyli mężczyznę wyjeżdżającego na rowerze z lasu. Odpowiadał rysopisowi sprawcy. Zatrzymali go. Znaleziono przy nim nóż myśliwski oraz brzytwę. Rowerzysta to 52-letni gdynianin Jerzy P. Przyznał, że ugodził tych mężczyzn nożem, ale w obronie własnej, bo został przez nich zaatakowany... młotkiem. Rzeczywiście był ranny w głowę i prawą nogę w okolicy kostki, a w mercedesie policjanci znaleźli młotek.

Trzej mężczyźni z mercedesa zostali decyzją prokuratora zatrzymani do wyjaśnienia. Ustalono dane personalne ofiar. 19-letni Łukasz K. z Gdyni miał ranę kłutą klatki piersiowej. 31-letni Bartłomiej K. z Wejherowa - dwie rany kłute klatki piersiowej. Obaj zmarli prawdopodobnie wskutek ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej i wstrząsu hipobolemicznego.

- Wyjaśniamy wszelkie okoliczności związane z tym zdarzeniem. Jerzy P. został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa - mówi Danuta Wołk-Karaczewska, rzecznik gdyńskiej policji.

Wszyscy zamieszani w tę sprawę (z wyjątkiem jednego z zatrzymanych pasażerów mercedesa) są doskonale znani policji. Zabójca trudnił się złodziejstwem.

Autor: JAGA "

Witam!

Zapodałem wcześniej to pytanie ale przyszło mi do głowy, że nie tylko ja będę o to pytał i warto założyć osobny temat dla myśliwych.

Gwoli wyjaśnienia do czego myśliwi używają noża (kolejność nieprzypadkowa):
1. Patroszenie na miejscu strzelenia, czyli w lesie: przecina się miekką skórę oraz ciało i chrząstki. Nie tnie się kości. Nóż musi być poręczny (niezbyt długie ostrze, dobry chwyt), nie mieć tendencji do gubienia się, agresywnie ciąć, działać sprawnie nawet po ubabraniu go krwią.
2. Skórowanie już po przewiezieniu strzelonej zwierzyny do domu. Nóż musi być bardzo ostry i nie tępić się.
3. Dzielenie mięsa. Również już w domu. Używa się albo noża+tasaka albo noża w formie tasaka. Tutaj nóż po raz pierwszy natyka się na kości.

Tak naprawde to nóż stricte myśliwski służy do tego pierwszego. Potem ma się już dostęp do sprzętu kuchennego. Oprócz jednak patroszenia trzeba czasami naostrzyć kijek na kiełbaske, uciąć gałązke czy grzyba. To tyle.

Noże myśliwskie gubi się dość często. Dla przeciętnego, polskiego myśliwego koszt takiego noża nie może być zatem zbyt wysoki. Większość obywa się nożami do PLN100. Jak ktoś ma kase to wydaje do PLN500. Powyżej to już tylko maniacy noży.

Ja jestem w tej drugiej grupie i takiego noża szukam. Jak dotychczas znalazłem Gerbera Gator'a ze stali 154CM i jestem w 50% zdecydowany. Obecni tu koledzy radzili mi również inne kawałki stali. W imieniu swoim i innych myśliwych proszę o pomoc. Im więcej pomysłów, tym lepiej. Mam tylko prośbę: podawajcie z jakiej są stali, ile kosztują i gdzie je można kupić (raczej tylko Polska, żeby można przed zakupem taki nóż "pomacać"). Czekam również na Wasze opinie jakie noże byłyby najlepsze dla myśliwego.

Pozdrawiam i dziekuje za każdą pomoc,
Mariusz

Testy porównawcze polecam. Siła perswazji reklamy producentów ołbrzymia. W ostatnią sobotę w jednej z moskiewskich kuzni zebrało się około 20 knifomanów dla kolejnej tury testowania różnych noży z przeróżnych stali. Całkiem objektywnego testu nie wyszło, bo geometrja noży nie identyczna, ale wrażenia z cięcia uczestników zaskoczyli.
Cięli linę manilską o grubości 1 cal (25,4 mm). Najtwardszymi zawodnikami zostały nóż myśliwski z Ultra High Carbon steel od H.Roselli i finka z bułatu nierdzewnego od L.Archangielskiego - po 60-70 cięciach grubej liny jeszcze ładnie cięli cienką gazetę. Gorzej wypadły damaski od Archangielskiego - nawet kuty nóż z 10000 warstw wysowęglowej stali - odpowiednika HITACHI AOGAMI 1 Blue Super Steel, który bił wszystkie rekordy w cięciu kartonu, na linie pokazał prawie dwukrotnie słabsze wyniki.
Później obecni wyjęli z kieszeni kto jakie noże miał, i spróbowali w cięciu tej samej liny.
GERBER The COVERT FOLDER 154CM - 15 cięć (ostrze pół ząbkowane)
Benchmade 710 ze 154 CM wysiadł po dwunastym cięciu. Wszyscy zszokowani. Po tej stali spodziewali się więcej.
Benchmade 630 Skirmish S30V zakupiony w NG - 10 przecięć. Wykrószyła się krawędź tnąca. Rozterka.
Benchmade 805 z amerykańskiej 440C - 25 przecięć!
Benchmade Gamer z tajwańskiej 440C - 12.
Cold Steel Skimitar AUSW-8 - 7 przecięć.
Chińska finka ze stali 420 - 20 precięć. (może przekalona, lub ciut dłuższa KT zagrała, tego nikt nie oczekiwał) Po linie wesolo szynkowała gazetę.
Kto czyta po rosyjsku, klikajcie.
http://www.livejournal.com/community/ru_knife/175389.html
http://talks.guns.ru/forummessage/5/92524.html


Mr_Twinkle o ile dobrze pamiętam pytał się o zastosowanie noża w walce, a w tym wypadku nie można pominąć aspektu noż vs. nóż.

Chyba po prostu każdy nieco inaczej zinterpretował pytanie kolegi i zawarty w nim termin "walka":
Co sądzicie o zastoaowaniu SRK do walki? Wiem, to nie jest nóż do tego stworzony, a do samoobrony można wykorzystać prawie każdy, ale może ktoś testował go pod kątem zdolności penetracji (książki telef., świńskie tusze itd.). Czy jego grube ostrze to wada czy zaleta przy użyciu przeciw człowiekowi

Ja to zrozumiałem jako pytanie o możliwości SRK w sensie szeroko rozumianego "użycia przeciw człowiekowi" I to nie jest do końca tak, że między kuchenniakiem, 8cm myśliwskim drop-point a SRK nie ma różnicy...

Ale kiedy dwie osoby posiadają jakąś broń możemy mówić o jakiejs sensownej walce. A wtedy pewne szczegóły które są mało istotne w nożu jako narzedziu nabierają bardzoo duzego znaczenia. [...]
Poza tym ludzie którzy robili noże okopowe to jedno, a ludzie którzy robili typowe fightery lepiej wg mnie rozpoznawali potrzeby dotyczące zastosowania stricte w walce.

Znowu kwestia pojmowania "walki"... - wg. mnie POJEDYNEK na noże to tylko pewien wycinek problemu jakim jest CQB czy jak kto woli CQC (nazwa "Nahkampfmesser" oddaje to samo). To także m.in. sytuacje gdzie masz ograniczone możliwości ruchu, ograniczoną przestrzeń, konieczność ogranicznia masy sprzętu...A co do "rozpoznawania potrzeb"...- nie lekceważyłbym doświadczeń ludzi, których wybór broni/narzędzia był wynikiem doświadczeń i potrzeb realnego pola walki (chaos bitwy, okopy, ruiny, leje po bombach, korytarze bunkrów).

Pozdrawiam
Heimdall

ps: Dla jasności: nie idealizuję SRK - po prostu uważam, że tego typu koncepcja noża, to uzasadniony wybór z punktu widzenia optimum: narzędzie&broń. Jego więksi o cal "krewniacy" to np. KaBar D2, Sog Seel 2000, czy MD ATAK:




ale także mniejsze typu 5" MadDog Pygmy ATAK, czy niepozorny Fallknien S-1 (doskonale penetruje dzięki długiemu fałszywemu ostrzu) sprawdzą się w tej roli b. dobrze.

o tym co jest bronią, a co nie jest rozstrzyga prawo
konkretnie ustawa o broni i amunicji z dnia 21 maja 1999 r

posiadanie broni bez zezwolenia jest generalnie zabronione

Cytat: Art. 2.
Poza przypadkami określonymi w ustawie nabywanie, posiadanie oraz zbywanie
broni i amunicji jest zabronione.

Art. 4.
1. Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
1) broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, alarmową i
sygnałową;
2) broń pneumatyczną;
3) miotacze gazu obezwładniającego;
4) narzędzia i urządzenia, których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu:
a) broń białą w postaci:
– ostrzy ukrytych w przedmiotach niemających wyglądu broni,
– kastetów i nunczaków,
– pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału
lub zawierających wkładki z takiego materiału,
– pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału,
imitujących kij bejsbolowy,
b) broń cięciwową w postaci kusz,
c) przedmioty przeznaczone do obezwładniania osób za pomocą energii
elektrycznej.
2. Ilekroć w ustawie jest mowa o amunicji, należy przez to rozumieć amunicję do
broni palnej.
3. W rozumieniu ustawy amunicją są naboje scalone i naboje ślepe przeznaczone
do strzelania z broni palnej.

natomiast nóż nie jest bronią, gdyż nie jest wymieniony w w/w ustawie
tylko narzędziem, uznawanym w KK za "niebezpieczny przedmiot":

Cytat: Art. 159.
Kto, biorąc udział w bójce lub pobiciu człowieka, używa broni palnej, noża lub innego
podobnie niebezpiecznego przedmiotu,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Art. 280.
§ 1. Kto kradnie, używając przemocy wobec osoby lub grożąc natychmiastowym
jej użyciem albo doprowadzając człowieka do stanu nieprzytomności lub bezbronności,
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 2. Jeżeli sprawca rozboju posługuje się bronią palną, nożem lub innym podobnie
niebezpiecznym przedmiotem lub środkiem obezwładniającym albo działa w
inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu lub wspólnie z inną osobą, która
posługuje się taką bronią, przedmiotem, środkiem lub sposobem,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.

wszystko co nie jest zakazane jest dozwolone (jako że komuna upadła i się zmieniło podejście do wolności)
więc skoro nie jest zabronione posiadanie noża, maczety, siekiery - to jest to dozwolone niezależnie od długości ostrza

tak samo ręce czy nogi nie są "niebezpiecznym narzędziem" tylko narządem...

Śnił. Śnił o dawnych latach, o dyskusjach ze swym mentorem, o późniejszych podróżach i o tym co spotkało go niedawno. Spotkał "córkę gwiazd", tę od której zależą losy jego jak i innych. Śnił dalej, gdy mimowolnie zaczął się przebudzać. Słyszał przeraźliwe wycie. Wycie, które nie mogło wydobyć się z gardła żadnego ze znanych mu zwierzy. Nagle zawtórowało mu kilkanaście innych odgłosów oraz wołanie Exodiusa. Otworzył śpiesznie oczy, rozejrzał się i ujrzał zwierzoludzi, którzy poczęli wydobywać się z puszczy. Przerażenie przelało się przez twarz niedoświadczonego łowcy. Puls przyśpieszył, zaś serce poczęło bić jak szalone. Mimo to wstał z gracją kota i dobywając miecz podbiegł do wojowników. Poprawił szybko chwyt, zaś z karwasza ściągnął dwa noże, które umieścił w drugiej dłoni. Spojrzał na bestie, wtem dostrzegł strzały, które zatopiły się w ciałach co niektórych z nich.
-[i]Ledwonidas...[/i]
Nie zdążył dokończyć myśli, gdy bestie zaczęły nadbiegać. Nanaki zacisnął zęby, wyregulował oddech, po czym odskoczył lekko w bok, ku nadbiegającemu z przodu przeciwnikowi. Szybkim ruchem, posłał ku nadbiegającej bestii oba noże. Celował w oczy, lecz tylko jeden z nich dotarł do celu. Drugi jedynie drasnął nadbiegającą bestię. Zwierzolud zawył przeraźliwie i rzucił się na młodzieńća. Ten jednak myśląc instynktownie dobył swój nóż myśliwski i rzucił się pod lecącą bestię. W trakcie rzutu, obrócił się i wykonał cięcie mieczem jak i nożem wzdłuż gardzieli bestii. Młodzieniec wpadł na Vasirglion, która najwidoczniej szykowała się do strzału, zaś jego przeciwnik padł bezwładnie na ziemi.
-[i]Po co to wszystko... Cóż spowodowało waszą nienawiść...[/i]

--
Skaczemy do góry Ludzie!
Bo każdy może być na luzie!
Skaczemy do góry razem!
Kto nie skacze daje plamę!
Post był edytowany przez autora dnia 02 18 2006 o godzinie 20:25

żona prosi męża żeby naprawił cieknący kran ... na co mąż
- a jo ja hydraulik ??? po czym poszedł do pracy
po powrocie żona zadowolona uśmiechnieta ..maż patrzy ....
- a ty co taka wesolutka ?
- a bo kran naprawiony
-a co był hydraulik czy co ?
- nie poprosiłam sasiada ......
- i co ? tak za darmo ci naprawił ?
- nie no ...chcial zebym zaplacila mu w naturze albo zebym upiekla mu ciasteczka...
-i CO ? UPIEKŁAS ???!!!
- A CO JA KUCHARKA ????

-------------

Mały Krystianek pare dni przed wigilia podchodzi pod choinke i zabiera figurke św.Józefa...
ZA JAKIS CZAS PODCHODZI ZNOWU DO CHOINKI I ZABIERA POSTAĆ ŚW. mARYI....
WKURZONY W WIGILIE PISZE LISCIK DO dzieciątk Z ZAŻALENIEM
- jak za rok tez mi nie przyniesiesz roweru to nie zobaczysz już rodziców !!!!

--------------

Turysta niemiecki wchodzi do sklepu myśliwskiego i pyta :
-dzieńdobry czy sa pistolety ?
-Pan chyba turysta z niemiec ?
-TAK
-nie mamy pistoletów
turysta za jakis czas wraca znowu i pyta
-A PRZEPRASZAM CZY SĄ MOZE GRANATY ?
- pan to chyba ten turtysta z niemeic tak ?
-TAK
-nie mamy granatów
wychodzi i wraca za jakis czas
-A przepraszam czy ma pan moze Nozę ?
-PAN TO CHYBA CIĄGLE TEN TURYSTA Z NIEMIEC NIE MAMY NOŻY
na co turysta wkurzony
-A PRZEPRASZAM MA PAN COŚ PRZECIWKO NIEMCOM ??????
-Tak noże , pistolety , granaty

------------------------------------
Rzecz dzieje sie w latach 50 -tych
Przyjeżdża Pociąg z Berlina konduktor woła :
-WROCŁAW ! WROCŁAW DAWNIEJ BRESLAU WYSIADAĆ !
pociąg jedzie dalej
- GLIWICE ! GLIWICE DAWNIEJ GLEIWITZ WYSADAĆ !
pociag jedzie dalej
ZABRZE ! ZABRZE ! DAWNIEJ HINDENBUIRG WYSIADAĆ !!!!!!!
Wysiada starszy Polak objuczony podchodzi do konduktora i mówi
-DOWIDZENIA ! - AHA ..DAWNIEJ....HEIL HITLER !!!

----------------------------------------
Wiecie jaki jest najśmieszniejszy dowcip w Gorzowie Wielk . ?
Jaki teatr jest ciągle przedstawiany w Zielonej Górze ?
-TRAMWAJ ZWANY PORZADANIEM
Bo nie mają tramwajów w Zielonej Górze

-----------------------------------

Na sali sądowej siedzi pozwany za zabójstwo teściowej.
- Proszę opisać co się wtedy stało - Mówi sędzia
- A więc, obierałem pomarańczę bardzo ostrym nożem, po chwili skórka z pomarańczy wypadła na bardzo ślizgą podłogę. Gdy teściowa się witała z ręki wypadł mi nóż. Ona podeszła i poślizgneła się o skórkę i wbiła sobię nóż w plecy .... i tak 7 razy

Blondynka woła Taxi i podchodzi brunetka.
- Może zawołamy razem - pyta brunetka.
A na to Blondynka
- RAZEM !!! RAZEM !!!

Wchodzą 2 Blondynki do tramwaja i pierwsza pyta.
- Dojadę tym tramwajem na lotnisko ?-
- Tak - odpowiada kierowca.
Druga blondynka szybko się odzywa.
- A czy ja tym tramwajem dojadę na lotnisko ? -

Idzię myśliwy i patrzy, a tu niedźwiedź więc strzela i zwierze unik, 2 raz i znów unik, 3 i znów unik. Niedźwiedź podbiega do myśliwego i mówi.
- i co chciałeś mnie zabić, masz do wyboru albo śmierć, albo się ze mną prześpisz.
Myśliwy wybiera 2 opcję, wkurzony wraca do domu i bierzę strzelbę myśliwską i wraca do lasu. Spotyka niedźwiedzia i znów strzela, a ten unik, 2 raz a ten unik, 3 i ten unik. Podbiega znów niedźwiedź i znów daję 2 opcję.
Już wogólę wnerwiony myśliwy wraca do domu i bierzę AK47 i leci do lasu. Spotyka niedźwiedzia i strzela cały magazynek, a niedźwiedź unik za unikiem. Podbiega do myśliwego i mówi.
- Ty chyba nie chcesz mnie zabić -

Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca. Kazał im przynieść coś czarnego.
Polak przyniósł czekoladę, a Rusek węgiel.
Diabeł kazał zjeść im te rzeczy.
Rusek się śmieję i płaczcę, a diabeł pyta się go.
- Czemu płaczesz ?? -
- Bo jem węgiel -
- A czemu się śmiejesz ?? -
- Bo Niemiec przyniósł bandę murzynów -

Właśnie wróciłem do domu z warsztatu trzymając w ręku 5 nowych noży
Pierwsze dwa to nożyki zrobione na wzór noża Mearsa. Różnica to zamiast szlifo skandynawskiego, niskiego płaskiego, wykonałem szlif wypukły. No i ostrze ma 12 cm długości a cały nóż liczy 24cm.



Następny to nóż myśliwski wykonany w/g mojego pomysłu, a wzorowany na nożach z nad Zatoki Hudsona. długość całkowita25,5cm ostrza 13,5.



Dwa ostatnie wykonałem na prośbę Hakasa. On sam dostał ode mnie taki nóż dwa lata temu i z tego co wiem bije rekordy popularności wśród jego kolegów. Dlatego wykonałem te dwa egzemplarze Przeznaczone są dla kolegów Hakasa. długość całkowita 25cm długość ostrza13cm

Wszystkie w/w Noże wykonałem z resory Fiata 125P bo akurat tai wpadł mi w ręce
Grubość 3,7mm więc całkiem sporo z mojego doświadczenia wynika, że da mi to wystarczający zapas mocy w nożu tej wielkości.
Rękojeści wykonane z drewna dębowego nożach dla Hakasa, natomiast pozostałe nożyki mają rękojeści wykonane z Buku. wszystkie rękojeści impregnowane olejem lnianym (6-cio krotnie) następnie 2 razy nasączane woskiem pszczelim i polerowane. Pochew jeszcze nie posiadają i tym problemem zajmę się w przyszłym tygodniu.

[ Dodano: 2008-11-17, 20:23 ]

Częstochowska policja zbyt wcześnie odtrąbiła sukces. W piątek z braku dowodów trzeba było wypuścić jednego z podejrzewanych o napad na studentów. Drugi z zatrzymanych został tymczasowo aresztowany. Zarzucono mu trzykrotne usiłowanie zabójstwa i pobicie.

Do tragedii doszło we wtorkowy wieczór obok pawilonu handlowego przy ul. Westerplatte. Z sześciu studentów Politechniki, którzy zostali zaatakowani przez kilku nieznanych męŻczyzn, czterech z ranami zadanymi noŻem trafiło do szpitala. ObraŻenia trzech z nich - w ocenie prokuratury - bezpośrednio zagraŻały ich Życiu, a napastnik uderzał noŻem nie po to, by się bronić, ale Żeby zabić. Tylko szybka pomoc medyczna uratowała studentów przed wykrwawieniem się na śmierć. To samo mówił w środę "Gazecie" dr Sławomir Strzelczyk, ordynator oddziału urazów wielonarządowych w szpitalu na Parkitce. Jako biegły sądowy nie miał wątpliwości co do intencji noŻownika.

W pół godziny po napadzie policja zatrzymała na Tysiącleciu dwóch domniemanych sprawców (27 i 28 lat). Byli mocno pijani - mieli 2,7 oraz 3 prom. alkoholu w wydychanym powietrzu. Wcześniej byli juŻ notowani przez policję.

Po 48 godzinach od zatrzymania policja musiała wypuścić jednego z męŻczyzn. - Nie było dowodów, by postawić mu jakiekolwiek zarzuty - potwierdza nadzorujący śledztwo prokurator Paweł Andrecki. - Drugiemu z zatrzymanych postawiliśmy zarzut usiłowania trzykrotnego zabójstwa w bójce. To było podstawą wniosku o zastosowanie aresztu - dodaje prokurator.

Jak ustaliliśmy, 28-letni Patryk L. został rozpoznany jako jeden ze sprawców napaści. Nie przyznaje się do winy, choć złoŻył wyjaśnienia dotyczące swej roli we wtorkowym zajściu. W piątek wieczorem sąd przychylił się do wniosku prokuratury i nakazał tymczasowe aresztowanie męŻczyzny na trzy miesiące.

Niestety, do tej pory nie odnaleziono kluczowego dowodu w sprawie - noŻa, prawdopodobnie myśliwskiego, o co najmniej 10-centymetrowym ostrzu. Być moŻe tuŻ po napaści sprawca go wyrzucił. Prokuratura i policja nadal apelują do ewentualnego znalazcy o kontakt. Poszukiwani są teŻ świadkowie zajścia na Tysiącleciu.

O sprawie jest głośno nie tylko w Częstochowie. Będzie jej poświęcony m.in. najbliŻszy program "Pod napięciem" telewizji TVN. - Rozmawialiśmy juŻ z rannymi studentami, lekarzami, prokuratorem, dotarliśmy do rodzin poszkodowanych. Chcemy pokazać, jak niebezpieczne są polskie osiedla i co moŻna z tym zrobić - powiedział "Gazecie" prowadzący program Marcin Wrona. - Zaproszenie do dyskusji przyjął minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Co prawda nie przyjedzie do Częstochowy, ale będziemy się łączyć z nim na Żywo.

Program w TVN rozpocznie się w niedzielę o godz. 21.30.


Czarny scenariusz się sprawdza

Imię: Marrion O'Brian
Wiek: 25
Wygląd: Szczupła, dobrze zbudowana kobieta. Ma proste rude włosy i zielone oczy i kształtyny podbródek. Kiedy się usmiecha widać jej 'dołki'. Zazwyczaj ubrana w czerwoną flanelową koszulę w kratę, jeansy. Społeczeństwo nie przepada za nią, oracuje na życie jak facet, przez co czesto zdażyło jej się usłyszeć tekst o pracy w cyrku, jak to często się zdaża - kobieta rewolwerowiec to pracuje w cyrku huh?
Historia:Marrion przybyła do stanów z Irlandii wraz z rodzicami szukać lepszego życia. Marrion była mała, miała zaledwie trzy lata. Dostali tu kawałek ziemi i wolność o których nie mogli marzyć w Irlandii, z powodów prawnych - jej ojciec nie raz posądzany był o napaśc z bronią. Do dziś ojcowska farma kojarzy się Marrion z arkadią, krainą dzieciństwa, ganianiem za psem czy innymi zabawami które mogła uskuteczniać będąc pozostawioną praktycznie sama sobie na całe dnie. Czas ten jednak przeminął. W okolicy pojawili się bandyci, koniokrady. Marrion słyszała o nich z rozmów ojca z matką, jednak nic sobie z tego nie robiła. Pewnego dnia po wyprawie w prerię ze swym wiernym psem, zastała w domu dwie osoby, zafrasowanego sąsiada i płaczącą matkę. Bandyci pojawili się na farmie kradnąc konie. Ojciec Marrion pojechał w pogoń za nimi, i nie wrócił. Nigdy. Marrion nie była na pogrzebie. Niedługo potem matka sprzedała farmę i wyjechały do Bostonu, gdzie matka poznała trapera, mieszkającego w domku w górach. Po pół roku Marrion i jej matka zamieszkały w górach wraz z nowym mężczyzną Matki. Z tego co opowiadał, jego ojciec był też irlandczykiem, co tłumaczyłoby jakoś fizys Johna, bo tak miał właśnie na imię. To on własnie nauczył Marrion wszystkiego czego trzeba, tropienia, zastawiania pułapek, strzelania rzucania nożem, sprawiania skór. Kiedy Marrion dorosła, zniknęła z zycia Johna i swej Matki. Uciekła z domku pozostawiając rodzinę daleko za sobą, na północy gór skalistych, niedaleko granicy z Kanadą. Nie zostawiła po sobie śladów, wzięłą co najwazniejsza i poszła. Z czasem pracowała jako łowca, kowboj , ale najlepiej się czuje w górach, gdzie czesto zdaża jej się prowadzić tabory imigrantów z innych krajów
Ekwipunek:Propozycje: pas z nabojami, sznur, garnki, sztućce w niewielkich ilościach, koń, buty, płaszcz przeciwdeszczowy, trzy niedźwiedzie skóry, dziesięć dolców, nóż mysliwski
Specjalizacja: Trzech ludzi na średnio obciążonych koniach

Postać nieaktywna

Imię: Xarg
Z rodu: Stonehand
Rasa: Krasnolud
Klasa: Barbarzyńca
Charakter: Neutralny neutralny
Bóstwo: Clangedin

Opis:
Gęsta, nieskrępowana, biała broda, zaczynająca się zaraz pod dużym kartoflowatym nosem, sięga niewysokiemu krasnoludowi poniżej pasa. Przez sam środek łysej głowy przechodzi szkaradna blizna świadcząca o udziale w wielu bojach, jakie stoczył w życiu. Przy każdym energicznym ruchu głową niewielkie, żelazna kolczyki, wiszące po cztery na obu uszach, brzęczą delikatnie. Spod szerokich białych brew, twarde, piwne oczy bacznie obserwują otoczenie. Szerokie, barczyste cielsko porusza się zwykle powoli, bujając się lekko na boki. Krasnolud zwykł ubierać się w mocna, brązową kamizelkę z ćwiekowanej skóry, typowe brązowe skórzane spodnie i ciężkie, mocne buty, do których jest przymocowana pochwa z pokaźnym myśliwskim nożem. Krasnoludzki topór bojowy buja się temblaku przy pasie, przestrzegając nierozważnych łotrów łasych na sakiewkę wiszącą z drugiej strony. W mroźną pogodę krasnolud opatula się niebiesko-szarym płaszczem ze skór wilków, zasłaniając całą swoją sylwetkę, a na głowę zarzuca kaptur będący niegdyś pyskiem jednego z nieszczęśników. Na plecach, na płaszczu spoczywa duża okrągła drewniana tarcza, a pod płaszczem na jednym z ramion wisi niewielka torba podróżna.

Historia bohatera:
Rud Stonehand od pokoleń zajmował się obroną przełęczy w górach południowych przed wszelakim złem zamieszkującym góry. Niestety jak Xarg miał 30 lat twierdza padła, większość rodu zginęła w walce z hordami plugastwa. Ci, którzy przeżyli, postanowili poddać twierdze i przywrócić dawną liczebność rodu na mniej niebezpiecznych ziemiach. Ród rozproszył się po nizinach, aby odbudować dawną potęgę. Xarg podobnie do reszty rodowych krasnoludów wyruszył w świat, aby rozsławić ród i zebrać odpowiednich ochotników do odzyskania rodzinnych murów.

Atrybuty:
Siła: 18
Zręczność: 14
Kondycja: 16
Intelekt: 10
Roztropność: 11
Charyzma: 8

Umiejętności:
Zastraszanie;
Znajomość dziczy;
Wyczucie kierunku;
Wspinaczka;

Atuty:
Wszystkie z rasy;
Szał 1/dzień;
Szybkie poruszanie się;
Niepiśmienny;
Potężny atak;

Gwara krasnoludzka: zamiana większości "a" na "o"

Ekwipunek:
Topór bojowy krasnoludzki, kamizelka z ćwiekowanej skóry, duży płaszcz ze skór wilków, długi nóż myśliwski, ciężkich wojskowych butach, skórzane spodnie, czarny, mocny skórzany pas, duża drewniana tarcza, skórzane rękawice, torba podróżna, bukłak.[/img]

Mam manie na punkcie wszelakiej bronii bialej... Kije, noze, topory, noze... wszystkim czym mozna sobie powymachiwac

ja tez. mam nawet całkiem niezłą kolekcję.

Nie mowie ze nie jestem leniwy, bo wiekszosc facetow jest leniwa

zgadzam sie całkowicie:D

Potrafie przesiedziec w pidżamie cały dzień, jeśli nie planuje wychodzić.

to też mi się zdarza dość często i dzięki za pozdrowienia.

Jeszcze częsciej śpiewam do siebie - przyłapuje się na tym bardzo często

ja tam śpiewam sam do siebie stale. Jak tylko jakaś fajna piosenka w radiu leci, to spiewam razem z wykonawcą.

często pisze jakieś bazgroły na marginesach zeszytów

ja mam podobnie ale raczej rysuje cos z tyłu albo na osobnej kartce.

- W przeciwieństwie do niektórych przedmówców zasypiać muszę w prawie absolutnej ciszy. Sytuacja wygląda następująco: bez większych problemów zasypiam przy muzyce, natomiast nie jestem w stanie zasnąć przy akompaniamencie tykania zegara.

mam dokładnie tak samo

zawsze jak siedze przed komputerem i laduje sie jakas gra albo stronka w necie to ostrze mysliwski noz

ja biorę, książkę, gazetę cokolwiek co można poczytać

Bohater filmu nie chodził po złaczeniach płyt chodnikowych

. detektyw Monk?? Świetny film. Jak jakis inny to nie kojarze. Monka polecam!!

Jak juz jestem przy filmach to niektóre filmy moge ogladać bardzo wiele razy, kilka znam nawet na pamięć!!

nie piję

ja tez nie

puki pamietam : walczę z nawykiem nie używanie alt podczas pisania na kompie.

chodze po chacie i mówie słowo zupa i to dość często

mój kuzyn mówi "kupa" albo "lubicie kaszankę/szynkę?"

Lekcje odrabiam przed samiutką lekcją

to jest według mnie całkiem normalne. też tak robię

Oglądam się za każdym długowłosym, w miarę młodym facetem (jestem wolna, więc mogę). Uwielbiam długowłosych facetów

ja właśnie włosy zapuszczam
no i to koniec litani:) chyba że sie coś jeszcze przypomni

Ja też mam przemyślenie czego by mi ktoś nie mówił, nie uwierzę w to że noże CRK, Strider, Busse, czy inne tej klasy cenowej są robione dla rozsądnych ludzi, którzy chcą mieć skuteczne i niezawodne narzędzie. Tacy ludzie zawsze kupią coś tańszego, bo to też będzie wystarczająco porządne - nie jakiś totalny badziew, ale coś parę półek cenowych niżej - np. RAT czy Fallkniven.

Tak drogie noże jak CRK są moim zdaniem robione dla MANIAKÓW, którzy chcą mieć coś super hiper i są w stanie za to zapłacić każde pieniądze. Maniak się znajdzie i wśród żołnierzy i myśliwych, ale to nie znaczy że żołnierze masowo używają CRK czy jakichś innych zajebiście drogich noży. Takie firmy żyją właśnie z maniaków zbierających i często używających noży, ale ci ludzie zwykle kupują je z innego powodu - nie dlatego bo muszą, tylko dlatego że ich to kręci... ja nie widzę w tym nic złego i sam tak bym chętnie robił, ale na pewno nie będę szukał usprawiedliwienia dla mojej pasji. Jeśli chcę mieć Stridera, kupię go nawet jeżeli będę przekonany że 3 x tańszy RAT7 jest wygodniejszym nożem do pracy (albo kupię oba )

A ta cała otoczka, że tego czy tamtego noża używają jednostki specjalne a tego ktoś tam, to dla mnie tylko marketing, który tworzy wizerunek marki, jak w każdej branży, ale bardzo bym się tym nie kierował przy zakupie noża, czy czegokolwiek.

Np. że niby auta Renault są najbezpieczniejsze bo mają dobre wyniki testów zderzeniowych Euro NCAP - ha ha ha... to wizerunkowy bełkot dla naiwnych i reklama firmy. Spytacie dlaczego? przecież to "niezależna" firma - a nieprawda, bo NCAP właśnie żyje z tych crash testów i kiedy producentom samochodów przestanie się opłacać inwestowanie w nie, na pewno to zrobią... i tak jest często, nie tylko w motoryzacji...

Nie rozumiem tylko jednego - dlaczego nożowi maniacy za wszelką cenę chcą bronić swoich zakupów - że to rozsądne , że są warte tych pieniędzy, najlepsze na świecie itd. Noże po 300 i więcej $ nie są rozsądnym zakupem tylko efektem chciejstwa, najczęściej spodowodowanego przez reklamę niezależnie jakiego rodzaju! Mi wystarczy wytłumaczenie - kupiłem taki bo miałem na to ochotę i koniec... życie się składa też z przyjemności..