http://www.allegro.pl/show_item.php?item=32031049


swoja droga czegosc nie rozumiem... patrzymy na strone "O mnie"

http://www.allegro.pl/my_page.php?uid=1452105

a konkretnie na aukcje uzytkownika.. i przytocze pare tytulow:

NAJWIĘKSZY na świecie NÓŻ do RZUCANIA 22cm!

NAJWIĘKSZY NÓŻ DO RZUCANIA - 29 CM -NEW MODEL

NAJWIĘKSZY na świecie NÓŻ do RZUCANIA 24 zł!!

dlaczego on tworzy takie paradoksy na swoich aukcjach ? :)

Heh 'poradnik super sprzedawcy punkt 1.  w tytule musi byc slowo zaczynajace
sie od NAJ (koniecznie z duzych liter) :D

pozdr

Tomek


· 


nożem i widelcem to se mozesz w dupie pogrzebać !!!


Tak się traci szanse na odpowiedź :-((
Jakie napisy, w jakim formacie, jakie źródło? (mpg czy do avi), co wynikowo,
podłożyć, czy wkleić
Naucz się pytać, a potem się dopiero zastanawiaj, czy warto się rzucać....
szczególnie jak zadajesz pytania, na które można uzyskać odpowiedź z webu w
ciągu kilku minut i to w większości znanych języków. Rozumiem, że jak masz
modem, to szkoda ci czasu i pieniędzy. Ale mnie dla chama też szkoda czasu.
Sorry

MAc


| Ja ich wszystkich szatkowałem :)

A mi sztakowanie nie dzialalo ! Wzywali alarm. Trzeba w straznika rzucic
nozem, a nie nim ciahac !


To własnie miałem na myśli :)
Trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Ale trafienie niekoniecznie musi byc w
szyję.
Może być też w plecy,
ale już z boku trzeba uważać żeby nie dostał w ramię bo przeżyje .

NoLimited






lesbijka.
wiem, wiem.. to byl troszke skrot myslowy:-)))

Na seksualnosc czlowieka skalda sie wiele innych roznych rzeczy nie tylko
zdolnosc zakochania sie w tej samej plci. To ze zakochasz sie w kobiecie
moze
rownie dobrze swiadczyc o tym ze jestes bi.


pod warunkiem ze bylabym w stanie "byc" z facetem. Kiedys mialam teorie, ze
kazdy jest "w mniejszym lub wiekszym stopniu" bi:-)) problem w tym
stopniu:-))) mozna byc w zadnym:-)) hehe.

zycze ci zatem jak najszybszego odnalezienia siebie:)))


dziekuje:-) ale mysle ze to "tak szybko" nie bedzie... od jakiegos czasu, co
moze sie wydawac straszne, nie mam potrzeby milosci:-)) ani nawet
niezobowiazujacego flirtu - na meski flirt ostatnio reaguje agresja
(tlumiona:-)) oczywiscie, nie rzucam sie na faceta z nozem:-)
Ale nic to:-)) dzis jestem szczesliwa:-) wlasnie zdalam egzamin na prawo
jazdy:-)) (kazda okazja do pochwalenia sie jest dobra;-))))
pozdrawiam
wiedzma


· 


nio, wzrasta pieciokrotnie!
JASNE CZUBIE ZE JEST MNIEJSZE, NIE MASZ POJECIA PODSTAWOWEGO O BUDOWIE
SILNIKA

| Witam

| Chciałbym się dowiedziec jakie jest spalanie hondy civic rok 92-93 silnik

o

| pojemności 1,4  benzyna i czy w przypadku silnika 16V spalanie się

zmienia?

| Pozdrawiam


Wlasnie tak sobie czytalem starsze posty i zastanawiam sie dlaczego
ludzie wyżywaja sie na innych ktorzy o cos pytaja. Widocznie chca poznac
opinie innych na jakis temat nalezy sadzic i skad tyle agresji i
zgryżliwosci !!! Ludzie troche kultury bo niedlugo nozami zaczna tu
rzucac. Spotkalem sie juz wiele razy z takim zachowaniem, chociaz
goszcze tu od niedawna.
A w ogole RE pisze sie pod a nie nad. Jakies zasady tu obowiazuja.

Pozdrawiam wszystkich zainteresoewanych szrzeniem kultury osobistej na
grupach ! ! !


Oczywiscie wszyscy Niemcy nie lubia oasis, bo dwoch obilo Liamowi
gebe. Zupelnie tak jak wszyscy Polacy nie lubia wloskich pilkarzy, bo
jeden z nich rzuca w nich nozami w czasie meczu.


- Przede wszystkim pan mi po chamsku wyrwal tego kurczaka!
- Jako corpus delicti
- Scierke, scierke mi wyrwal! Moje narzedzie pracy! Panie kierowniku, ukrasc
chcial mi tego kurczaka! No pewnie, bo po co by wyrywal?! To zlodziej! I
pijak!

                    Bo każdy pijak to złodziej!


....i patrze, ze na tej grupie ciagle panuje wulgarnos, chamstwo i agresja.
Ale ja nie o tym.

Czy sadzicie, ze mozna stawiac sprawe na ostrzu noza gdzie argumentem
Palenie.
Tzn

Rzucasz albo z nami koniec....w gre nie wchodza zadne dzieci, ciaza,
zwyczjany zwiazek...



Czy sadzicie, ze mozna stawiac sprawe na ostrzu noza gdzie
argumentem
Palenie.
Tzn

Rzucasz albo z nami koniec....w gre nie wchodza zadne dzieci,
ciaza, zwyczjany zwiazek...


A pewnie ze mozna. Wszystko mozna. Tyle ze przy odrobinie
inteligencji strony szantazowanej uslyszysz "no to paszol
won i mi sie nie pokazuj".

Bo nikt normalny nie wpakuje sie w zwiazek ktorego trwanie
zalezy od ulegania szantazom.

Kira


k2 .-- .-. --- - . ---...

....i patrze, ze na tej grupie ciagle panuje wulgarnos, chamstwo i agresja.
Ale ja nie o tym.


Więcej jest osób, które bardzo rzadko używają wulgaryzmów, a z resztą się
nie zgadzam, bo jest kulturalnie.

Czy sadzicie, ze mozna stawiac sprawe na ostrzu noza gdzie argumentem
Palenie.
Tzn
Rzucasz albo z nami koniec....w gre nie wchodza zadne dzieci, ciaza,
zwyczjany zwiazek...


Jak to piszę inni: szantaże są bezsensu, lepiej wdrażać pokojowe
rozwiązania, począwszy od edukacji przez motywowanie do wspierania i
pokojowej misji kontrolnej. Mi się udało.



| Może ktoś mi powiedzieć czy w przypadku, gdy złodziej wchodzi do
| mojego mieszkania to mogę go zabić lub trwale (bardzo) okaleczyć?

Nie możesz mu nic zrobić.


Szkoda... :-(

No chyba że masz w domu kameryi wszystko uwiecznisz na obrazie
video jak on sie na ciebie rzuca i chce cie skrzywdzic.


Nie mam kamer w domu.

Założmy, że jest noc i do mojego mieszkanka ktoś się włamuje... Łapie
w ręke jakiś ciężki przedmiot, uderzam złodzieja w głowe (ten pada i
się nie rusza, ale żyje)... i że zawsze chciałem sprawdzić jak to jest
wbić komuś ołówek w oko... i właśnie samo przyszło do mnie zwierzątko
doświadczalne, wbijam mu ołówek w oko... Jeżeli złodziej nie miał przy
sobie żadnej broni to wkładam mu w łape jakiś scyzoryk i dzownię na
policję.

Wersja dla policji: Napastnik przystawił mi nóż do gardła, złapałem za
leżący pod moją reką ołówek, wsadzilem mu w oko. Udało mi się
wyzwolić, ale złodziej zaczął mnie gonić i z nożem, wiec uspokoiłem go
ciężkim przedmiotem... Hmmm... Przeszłoby? ;-)

To oczywiście wytwór mojej chorej wyobraźni, w życiu muchy bym nie
skrzywdził... ;-)

Pozdrawiam,
spok


Draeszczu
Wiem że po naszym spotkaniu w Borkach mogłeś odnieść mylne wrażenie co do
mojej osoby. Dlatego kilka słów wyjaśnienia. Moja prawdziwa data urodzenia
to około 1980 roku. Mam 183 cm wzrostu, 76 kilogramów (szczupła sylwetka).
Oczy: niebieskie, włosy: czarne. Blizna na lewym policzku którą mogłeś
zauważyć w Borkach, w rzeczywistości jest na prawym. Jestem gruntownie
wykształcony. Znam języki: angielski, francuski, niemiecki, a nawet
japoński. Wbrew pozorom jestem wysportowany, świetnie posługuję się bronią,
rzucam nożem, rożnem i mikserem. Mam owszem słabości. Tego w Borkach nie
dało się ukryć, że lubię alkohol i kobiety. Zastanawiasz się dlaczego
zdecydowałem się pokazać w Borkach? To proste: lubię ryzyko i brawurę.

Podpisało
Podwójne zero



Draeszczu
Wiem ze po naszym spotkaniu w Borkach mogleĂ´ odnieĂ´c mylne wrazenie co
do mojej osoby. Dlatego kilka sl w wyjaĂ´nienia. Moja prawdziwa data
urodzenia to okolo 1980 roku.


Kominek ???

Mam 183 cm wzrostu, 76 kilogram w
(szczupla sylwetka).


Jancio ???

Oczy: niebieskie, wlosy: czarne. Blizna na lewym
policzku kt rn mogleĂ´ zauwazyc w Borkach, w rzeczywistoĂ´ci jest na
prawym.


Rogi ???

Jestem gruntownie wyksztalcony. Znam jezyki: angielski,
francuski, niemiecki, a nawet japonski.


Draeszcz ???

Wbrew pozorom jestem
wysportowany, Ă´wietnie posluguje sie bronin, rzucam nozem, roznem i
mikserem.


Almar ???

Zastanawiasz sie dlaczego zdecydowalem sie
pokazac w Borkach? To proste: lubie ryzyko i brawure.


TWA...


| zenada koles, szanuj sie troche i nas przy okazji

| Kaska
| http://www.bezcukru.art.pl/

Rzucasz mocnymi słowami, ale i u Ciebie można znale ć wady. Np. ten
ciemnofioletowy text na czrnym tle. Po baaaardzo długiej chwili
wpatrywania
się dostrzegłem, że tam jest 'download '


..., podac noze? czy moze rewolwery ? ,...

mapet... www.eryk.art.pl
... www.biggermedia.com


Grażyna Leśniak:

Cesare :
(...)
nawet mnie wyciągnęłaby z domu.
(...)

Każdy lubi sobie popluć do dużego celu ;)

(z przyzwyczajenia, słowo honoru, z przyzwyczajenia)

g.


Tutaj nie każdy, tutaj do celu, to się rzuca kuchennymi nożami.

(Nie to żebym się spodziewał, że zaraz zostaniesz moim kolegą,
ale nie lubię chyba Twoich przyzwyczajeń.)

c.


----- Original Message -----

Sent: Friday, August 26, 2005 12:55 PM
Subject: Re: Co czytam? Wojciech Tylkowski: * * *

A tak na poważnie, nie wiem czy ktoś zauważył, że kiedy upuścić łyżkę
na podłogę a potem podnieść do góry widelec i też go puścić
to widelec poleci za łyżką? To samo z nożem, talerzem, maselniczką i...
jeśli to zrobić przy żonie to dostaje się w łeb od żony, a jeżeli w
gościach
to od gospodarza? Co za robieżność wyniku!

Pozdrawiam,
nN


Zauważono, zrobił to Tomek Sawyer podczas szukania ziarnka grochu, które mu
wypadło. Rzucił drugie i patrzył gdzie leci, a potem szukał pierwszego w
podobnym miejscu. Ja jednak rzuciłem wczoraj długopis pod biurko i nie mogę
znaleźć tąż metodą. Ostatnio zresztą za wiele rzucam.

Marek P.


...umarlo

Sznury umarlych posuwaja sie przede mna
Oczy zapadniete z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami przebrzmialego pianina w uszach
Bez uczuc stapaja po czerwonej krwi

Rozpadaja sie chwilami i gubia slowa
Wypowiedziane za zycia
I juz z nozami podchodza tna poprzez smierc
Puszczajac gdzieniegdzie szalone spojrzenia
Strzal...

Sznury zywych posuwaja sie za mna
Oczy blyszczace od lez z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami skrzypiec w uszach
Bez usmiechu stapaja po czarnym bruku

Grupuja sie chwilami i rzucaja slowa
O celu zycia
I juz z kwiatami podchodza siegaja po ziemie
Chwytaja lopaty i sypia brudny pyl na trumne
Strzal...

To tylko obumarla galazka na chodniku
Bo zycie i tak...



...umarlo

Sznury umarlych posuwaja sie przede mna
Oczy zapadniete z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami przebrzmialego pianina w uszach
Bez uczuc stapaja po czerwonej krwi

Rozpadaja sie chwilami i gubia slowa
Wypowiedziane za zycia
I juz z nozami podchodza tna poprzez smierc
Puszczajac gdzieniegdzie szalone spojrzenia
Strzal...

Sznury zywych posuwaja sie za mna
Oczy blyszczace od lez z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami skrzypiec w uszach
Bez usmiechu stapaja po czarnym bruku

Grupuja sie chwilami i rzucaja slowa
O celu zycia
I juz z kwiatami podchodza siegaja po ziemie
Chwytaja lopaty i sypia brudny pyl na trumne
Strzal...

To tylko obumarla galazka na chodniku
Bo zycie i tak...


Wiersz ciekawy szkoda że urwany w tym miejscu, mogłeś kontynuować lub zakończyć go jeszcze jednym wersem, jakim nie powiem, ale warto pomyśleć. O co chodziło Ci w słowie "strzał" czy to przenośnia?
I juz z nozami podchodza tna poprzez smierc


Jeszcze ten wers mi nie pasuje do całości, ale mogę się mylić ale czję tu zgrzyt.
Tak poza tym to podoba mi się choć przemawia przez nigo straszny smutek egzystencjalizmu.
Krys Dol.
--
Gzamek

".....murder kills one, two, maybe handfull....
suicide kills everybody....."



...umarlo

Sznury umarlych posuwaja sie przede mna
Oczy zapadniete z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami przebrzmialego pianina w uszach
Bez uczuc stapaja po czerwonej krwi

Rozpadaja sie chwilami i gubia slowa
Wypowiedziane za zycia
I juz z nozami podchodza tna poprzez smierc
Puszczajac gdzieniegdzie szalone spojrzenia
Strzal...

Sznury zywych posuwaja sie za mna
Oczy blyszczace od lez z rekoma w kieszeniach
Z dzwiekami skrzypiec w uszach
Bez usmiechu stapaja po czarnym bruku

Grupuja sie chwilami i rzucaja slowa
O celu zycia
I juz z kwiatami podchodza siegaja po ziemie
Chwytaja lopaty i sypia brudny pyl na trumne
Strzal...

To tylko obumarla galazka na chodniku
Bo zycie i tak...


kurcze , brak mi juz slow.....

to tez mi sie choernie podobalo, az musze nad TYM POMYSLEC.....
g.


acha pytaja ludzie czy sa jakies plany awaryjno-ewakuacyjne

alez tak

gdyby niebiosa zeslaly w tym czasie deszcz , lało , chmury
obrywalo , żabami rzucalo i w ogole pompa ,
drzewce i ze sflaczalym proporcem bedzie zatkniete przy wieszczu
a spotkamy sie w portalu Sukiennic - pod slynnym nozem.

jak widzicie wszytko na to wiekopomne wydarzenie
jest dopiete na ostatni guzik , szczegoliki dopracowane,
(sam odbylem juz kilka prob generalnych)

w.


Adam:

Przepraszam, jeśli za daleko posunąłem żart, na który być może nie
miałeś ochoty.


Ja myślałem, że nadal sobie żartujemy, a Ty już przepraszasz?
Rozczarowałem się...

No dobra, to teraz poważnie: czy ktoś już wypróbował sprawdzacz
ortografii systemu MS Word (czyli Małomiękkie SłoWo) na zdaniu ,,żuć
nuż w może''?

Używanie sprawdzaczy ortografii jest strasznie mylące.  Człowiek
nabiera do nich zaufania a one go zostawiają na lodzie w jakimś

,,niezawsze'' zamiast ,,nie zawsze'', ale gdybym popełnił coś takiego
jak z tym rzucanym nożem, to na pewno zauważę.

 - Stefan


Witam,
Nie dokopawszy się do polskiego tłumaczenia Małego Testamentu, poczyniłam
własne, ale niestety nie znam francuskiego i oparłam się na przekładzie
angielskim (obie wersje poniżej). Proszę franko-puhatki o rzucenie okiem,
czy te wersje za bardzo się nie rozjechały po drodze.

Carmes, chevauchent noz voisines

Mais cela ce nest que du mains.

Carmelites straddle our neighbours' wives.
Wring hands in disgust? It's just 'holy' lives.

i proponowana wersja:

Karmelici obłapiają sąsiadów naszych żony.

Tak żyją świątobliwi, czemużeś zgorszony?

Pozdrawiam i dziękuję na zapas,

Dora

PS. Ewentualne zażalenia o obrazę uczuć itp. proszę zgłaszać do Villona :)



Przeslanie...no wlasnie to najbanalniejsze....glowny bohater siedzial mocno
w ruchu hipisowksim..i teraz ma zgage...no bo do czego zaprowadzil go ten
ruch hipisowski?


A do czego mialby doprowadzic? Nie bylo mnie wtedy na swiecie, wiec nie
znam szczegolow. Jednak z perspektywy czasu rzeczywiscie wyglada dosc
podejrzanie. Sadze, ze grubo ponad polowa jego uczestnikow gdzies miala
hasla i idealy. Liczyly sie dzwony, brak stanika i narkotyki.

Do tego byl to pierwszy film, ktory tak genialnie pokazywal stany po
poszczegolnych narkotykach..


Ja tez jeszcze nie spotkalem sie z tak profesjonalnym podejsciem do
brania. Duke dokladnie opisuje co czuje po eterze, jak dziala meskalina,
widac efekty lsd i kokainy. Film jest jedna wielka blyszczaca w sloncu
reklama narkotykow - w tym momencie nie dziwi mnie ograniczenie wiekowe.

Jest tam jedna scena ktora mi daje do myslenia i jesli juz bylo tam jakies
glebsze przeslanie to sadze ze jest ono ukryte w tej scenie z
kelnerka...kiedy gostek odcina telefon a potem kupuje cale ciasto...


Do telefonu nie przywiazywalbym wiekszej wagi. Kelnerka (tak na

grozi, ze zadzwoni na policje. Adwokat wstaje, odcina sluchawke tym
rzeznickim nozem i rzuca ja przed przestraszona kobiete. Ma to sens,
jedno wynika z drugiego (wiem, co mowie, zawsze tak robie jak ktos mi
grozi policja).


Siedzi wyfiokowana Jola i gada. Przez 15 minut czy więcej uczy obywateli,
jak jeść bezę. Że bezy nie można kroić nożem i widelcem, bo może trysnąć.
Że trzeba zdjąć kapelusik od bezy. I to jest k. program pierwszej damy!


1. a tax gdzie?
2. a jestes pewien, ze obecna pierwsza dama wie jak zjesc beze? czy moze
przecietna beza na jej widok by nie uciekla z krzykiem ze stolu? a sam
potrafisz zjesc beze poprawnie bez urzadzania remontu po posilku?
3. a widziales tytul programu, jego temat jest ci znajomy? i target przy
okazji?

czepnij sie koles psiego ogona, a fakt ze zamiast meczu zona ci kazala
ogladac tvn style malo kogo obchodzi, lol

tbg

tax:

copy paste z http://www.dowcipy.pl/

Facet wraca po pracy do domu, wchodząc zauważa swoją żonę na czworaka
czyszczącą podłogę. Żona ma na sobie tylko fartuch, więc facet rzuca się na
żonę i zaczyna uprawiać z nią seks na pieska.
Po wszystkim uderza mocno kobietę w głowę.
- Za co? - krzyczy kobieta - byłam dla ciebie taka miła, pozwoliłam ci sobie
użyć.
Facet patrzy na żonę i z gniewem mówi:
- Za to, że nie obejrzałaś się i nie sprawdziłaś kim jestem!


| 64. W Polsce zakazane jest noszenie przy sobie przedmiotów, w których ukryte
| jest ostrze (np. buty z wysuwającymi się kolcami lub laski ze szpikulcem).
| Zakaz nic nie mówi o tasakach lub półmetrowych nożach kucharskich.
Gówno prawda - też nie wolno nosić takich rzeczy - to broń biała.


Wolno posiadać i wolno nosić, chociaż np. nie w komunikacji publicznej,
o ile wiem. Ostrza w butach czy w laskach to tzw. concealed weapons i ztcw
są zakazane w całym cywilizowanym świecie. I bardzo dobrze zresztą.

taca:

Poszedl facet do lekarza z probka moczu. Lekarz odkrecil sloiczek,
pociagnal spory lyk. Facet zbladl, a lekarz poplukal troche w ustach,
zadarl glowe do gory i zrobil tak: glugluglu - po czym polknal.
Usmiechnal sie i powiedzial: mocz w porzadku. Prosze jutro przyniesc
kal... Na drugi dzien facet przychodzi z probka kalu, podaje lekarzowi.
Ten wyjmuje z szuflady lyzeczke, otwiera sloik... Pacjent znowu blednie.
Lekarz miesza lyzeczka w sloiku, wyciaga porcje, oglada wacha... Facet
robi sie zielony... Wtedy lekarz wklada lyceczke do ust, mlaska,
usmiecha sie. Facet ma juz zoladek w gardle. Nagle lekarz przelyka i
podsuwa lyzeczke pacjentowi z pytaniem: poczestuje sie pan? Pacjent
energicznym ruchem glowy zaprzecza: y-y. Wtedy lekarz rzuca z triumfem:
mamy pierwszy objaw! Po czym zapisuje w zeszycie: BRAK LAKNIENIA.


Hi

Kolega ma trzy lata granit w kuchni i bardzo sobie chwali. Odporny
na wszystko, lacznie z sokami, pomidorami, itp. Widzialam - nie ma
sladow uzywania :-)


Jaki gruby jest ten blat?

Wada - drogi...


Ale chyba wszystko co nie jest drewnem jest w podobnej cenie? Są jeszcze
droższe jakieś nowe konglomeraty. Ale czy jest coś równie
dobrego/estetycznego iniedrogiego?

Szklo podobno rozpryskuje sie, o nozach kolega nic nie mowil. Chyba
nimi nie rzucal ;-)
Granit nie wymaga pielegnacji, impregnacji, myje sie byle czym
(dodam, ze kolega jest pedant, mozna jesc u niego z podlogi).

| Czy jak pęknie to można go jakoś skleić, żeby nie było widać?
Podobno peka tylko przy obrobce - warto zamowic montaz na gotowo u
kamieniarza. Kolega mowil, ze bron boze probowac montazu samemu -
granit jest bardzo ciezki i trudny w obrobce. A jak  robi
kamieniarz, u ktorego kupuje sie granit - to jego glowa, zeby
doszlifowac i ulozyc, jak trzeba.


Nie rozumiem. Sztuka chyba w dobrym projekcie. Jak blat już jest zrobiony to
montaz chyba jest prosty. Trzeba położyć na wypoziomowanych szaflkach i
uszczelnić silikonem. Po co jeszcze wydawać dodatkową kasę?

Pozdrawiam Adam




Znacznie łatwiej niż gazowej. Przecierasz jedną powierzchnie, a nie
mnóstwo zakamarków. No i trochę nowoczesnej chemii zamiast skrobania
nożem (w szczególnie trudnych przypadkach). Co do rys to jak powyżej.


| Polecam elektryczną z plyta ceramiczną. Znacznie bezpieczniej, zdrowiej,
| czysciej i trochę drożej w eksploatacji, ale warto zdecydowanie.

| A jak wyglada sprawa konserwacji i utrzymania w czystosci?

IMHO bez wiekszych problemow.

| Czy jest duze niebezpieczenstwo porysowania plyty ceramicznej?

Zawsze od czegos jakas rysa powstanie, ale nie rzucaja sie one jakos
szczegolnie w oczy.

Karol



Witam!

Poszedlem w koncu dzis omawiac szczegoly dot. wykonania dachu i moj
czlowiek (kilka lat praktyki) stwierdzil, ze w moim projekcie nie ma wogole
"ramy" wiezby. Jednak po dokladniejszych ogledzinach znalezlismy ta rame:

http://szyna.civ.pl/rama.jpg

Jest taka "malutka". Przyznam szczerze, ze sam jej wczesniej nie widzialem
mimo ze projektowi przygladalem sie bardzo dokladnie :)

No i moj wykonawca wbil mi noz w serce stwierdzajac ze prawdopodobnie w
rogach tej ramy beda staly slupy!!!!!!!!! W poludniowym pokoju moznaby to
jeszcze jakos przezyc ale w polnocnym przeciez one wyjda na srodku
pokoju!:) Niemniej musze sie dokladnie poradzic projektanta, bo tu nie
widac zeby byly zaznaczone slupy (mialo ich nie byc), ale na czym w tym
wypadku ta rama sie wogole trzyma ? Miejscem podparcia moze tam byc tylko
jedna sciana nosna, reszta to dzialowki (w tym dwa nadproza!).

Reszta przydatnych rzutow z projektu to:

http://szyna.civ.pl/projekt/5_dach2.jpg
http://szyna.civ.pl/projekt/przekroje.jpg
http://szyna.civ.pl/projekt/3_poddasze.jpg

Na przekrojach tych slupow nie widac, na rzucie poddasza rowniez.
Czy ktos obeznany w temacie moze rzucic na to okiem i powiedziec, ze ta
rama "jakos" sama tam bedzie wisiec, bez slupow ?:)
Dzieki,
pozdr.



Słuchajcie, trochę mnie na grupie nie było, więc wypadłem z _kanonu_.


To tak jak ja ...

Teraz
nadrabiam i przerażenie mam w oczach, czy zmienił się profil grupy na
sadystyczno-humanistyczny? ;-) No nie wiem...aż boję się pisać, a nuż (nóż,
nurz, nórz - prosze sobie wybrać) ktoś mnie zbluzga, bo przytrafi mi się ort
(prymusem w szkole wszak nie byłem)?


Ja odnoszę wrażenie, że mi postawili podstawówkę za rogiem. Znaczy
przeważnie ze dwa razy na dzień wpada tu banda nie mająca pojęcia o
niczym, rzucająca bluzgami i uważajaca, że do nich świat należy a inni
na tylne łapki i służyć. KF puchnie względnie szybko, ale flame'y i tak
latają.

Dlatego korygujcie błędy - należy to robić i nie ma tutaj kompromisu żadnego,
ale róbcie to w jakiś milszy sposób, bardzo proszę.


Ja nie odpowiadam, bo przeważnie nie czytam... A nie czytam, bo czasu
nie mam na zgadywanie o co komuś chodziło.

Summarum: grupa się rozwodniła i to ściekami.

Względem tematu wątku: Po co tranzystory PNP na 600V?
Pytanie poważne. Fakt, że bez problemu można dostać tylko NPN nie jest
przypadkiem, a wynika z regularności. Tą regułą jest, że przy dużych
mocach i napięciach przeważnie wsio ryba jakiego typu tranzystor się
wstawi, bo sterowanie projektuje się pod końcówkę mocy a nie końcówkę
mocy pod sterowanie.
Opisz problem, może znajdzie się hint, jak to przerobić, żeby było
dobrze.


| Nie wiem co to sa pikuty, ale to 2 pytanie bylo tylko z gatunku
| upewniajacych.

Piekna gra uczaca rzucania nozem z trudnych do wyobrazenia pozycji -
jak ten swiat sie zmienia... Czas umierac???


Aaaa,  to znam. Ale nie wiedzialem, ze to sie tak nazywa.

Marcin


Witam,

(kasjerke konkretnie), tak aby przeczytala ja kompetentna osoba?

Jechalem dzis z Pionek do Warszawy, na stacji Pionki Zachodnie prosze
(standardowo) bilet do Warszawy przez Radom cala droge pospiesznym.
Pani w okienku z oburzeniem sie pyta, po co pospiesznym jak teraz
jedzie osobowy... Coz, trzeba bylo mi odpowiedziec, ze bede jechal
pozniej, ale powiedzialem zgodnie z prawda - ze tak bedzie sporo
taniej (bo inaczej zostanie policzone to za dwa oddzielne bilety). Na
to wielce oburzona kasjerka odburknela, ze 'tak to ona mi nie ma
zamiaru wystawiac' i zaczyna wciskac na ekranie 'KM'. Na moje wyrazne
zadanie, ze ma to byc bilet na PR i takie bilety sa przez KM
honorowane ta zaczela wykrzykiwac, ze nie sa. Po czym z wielka łaska
ten bilet wystawila, na koniec rzucajac w skrajnie chamski sposob - 'z
calego serca zycze panu zeby ten bilet szczegolowo skontrolowali'.

Noz normalnie noz sie w kieszeni otwiera :/
Nie dosc, ze kasjerka nie zna regulaminu honorowania biletow, odmawia
wystawienia poprawnego (dwie godziny pozniej faktycznie moglem jechac
cala trase PR) to jeszcze zachowuje sie w sposob wyjatkowo chamski i
grubianski...
Nie wymagam, zeby podpowiadala pozdrozym ze da sie jednak taniej niz
KM+PR liczone jak dwa, ale, do cholery, jak mozna odmowic wystawienia
poprawnego biletu?!


Otoz zamowilem sobie myszke pewnej znanej firmy ktora mial dostarczyc
kurier.
Kiedy kurier przybyl i wreczyl mi paczke, wiedziony wrodzona nieufnoscia
chcialem rzucic sie na paczke z nozem i chociaz powierzchownie sprawdzic
zawartosc.
Kurier widzac ze biore sie do rozpakowywania paczki odezwal sie:
- nie moze jej pan odpakowywac dopoki pan niezaplaci.
Ja rozumiem ze firma musi dostac pieniadze za transport,
ale w przypadku otrzymania np. ziemniakow zamiast myszki jestem w stanie
pokryc koszty transportu.
Jako ze firma byla solidna to zgodzilem sie zaplacic.

Co jednak zrobic w przypadku kiedy bede chcial sprawdzic paczke?
Jakie sa moje konsumenckie prawa?



małe pytanie - Co ci ta biedna mysz zrobiła, że chciałeś się na nią
rzucić z nożem ? (Gorszymi gryzoniami są szczury)      :)


Veto!
szczury są inteligentne, miłe i czyste.
Kiedyś miałem szczura łąciatego, potem szarego, a teraz Logitech, to wiem
co mówię ;)


jej jak milo sie musi robic matce i znajomym tego porwanego goscia... nie ma
to jak szczegolowe informacje prawdopodobnego przebiegu smierci , ktore
podaje tewuen24... wystarczylo powiedziec ze nie zyje ale nie, trzeba
podawac szczegolowo ze scieli mu glowe, powinni podac jeszcze dokladniej czy
charczal przy zazynaniu, ze tryskala krew jak z fontanny, ze glowa przy
karku zgrzytala i zlamal sie noz przy trzonku.... jeszcze w pizdu niech
filmik z egzekucji pokaza pincet razy zeby bylo wiadomo jak sie rzucal w
czasie egzekuzji....  telewizyjne kurwiszony dojechaly wlasnie do poziomu
szamba


jej jak milo sie musi robic matce i znajomym tego porwanego goscia... nie ma
to jak szczegolowe informacje prawdopodobnego przebiegu smierci , ktore
podaje tewuen24... wystarczylo powiedziec ze nie zyje ale nie, trzeba
podawac szczegolowo ze scieli mu glowe, powinni podac jeszcze dokladniej czy
charczal przy zazynaniu, ze tryskala krew jak z fontanny, ze glowa przy
karku zgrzytala i zlamal sie noz przy trzonku.... jeszcze w pizdu niech
filmik z egzekucji pokaza pincet razy zeby bylo wiadomo jak sie rzucal w
czasie egzekuzji....  telewizyjne kurwiszony dojechaly wlasnie do poziomu
szamba


To wina gier komputerowych.


jej jak milo sie musi robic matce i znajomym tego porwanego goscia... nie ma
to jak szczegolowe informacje prawdopodobnego przebiegu smierci , ktore
podaje tewuen24... wystarczylo powiedziec ze nie zyje ale nie, trzeba
podawac szczegolowo ze scieli mu glowe, powinni podac jeszcze dokladniej czy
charczal przy zazynaniu, ze tryskala krew jak z fontanny, ze glowa przy
karku zgrzytala i zlamal sie noz przy trzonku.... jeszcze w pizdu niech
filmik z egzekucji pokaza pincet razy zeby bylo wiadomo jak sie rzucal w
czasie egzekuzji....  telewizyjne kurwiszony dojechaly wlasnie do poziomu
szamba


co się dziwisz?





 | a te klucze z "rurki" to nienajlepszy pomysł, są nieodporne na

| uderzenie - na przykład wypadnie na ulice i już po kluczu, albo też
| na pył i zanieczyszczenia.
| z tego powodu nie sprzedają się na wschodzie i w krajach arabskich,
| tam za dużo piasku i pyłu w powietrzu

Eee, przesadzasz, ważne by rurka w środku byłą czysta.
Ja nimi często rzucam i nadal działają.
A dorabiać kopii nie można z kopii.


może to nie ten klucz o którym mówię.
on na końcu jest jakby zaostrzony, jak nóz i jak to ostrze się uszkodzi to
klucz  nie otworzy zamka.
moon



| Jak myślicie? Ja twierdzę , ze jak Mateusz zdoła sie obronić (pryszcz) ,
| zmiecie rywali z powierzchni Ziemi.

| Hmm, a z czego sie broni? I czym?

Nożami.


To albo dobrze rzucasz, albo moze byc problem:

<bylohttp://pl.youtube.com/watch?v=X7rmtGYSxM0&feature=related <ylo

pzodr
bartekltg


Zadzwonił bladym świtem o dziewiątej rano domofonem, że ulotki ma.
No to ja stardardowo (na parterze mieszkam, to mi wygodnie) wylazłam
do niego pokazać mu specjalną półeczkę na takie śmieci tuż przy
wejściu. On mi na to, że on tak nie może, i beztrosko zaczyna rzucać
tymi śmieciami na wycieraczki. No to ja, że tu w większości
mieszkają starsi ludzie i ulotki na wycieraczce nie są najlepszym
pomysłem, więc gdyby był łaskaw jednak skorzystać z tejże półki...
*naprawdę* byłam miła!!!
a on: a żadna kartka nie wisi!
ja: bo ktoś ciągle je zrywa...
on: no to co mi pani zrobi???
Poprosiłam uprzejmie, żeby wyszedł. on: A właśnie że nie wyjdę, i co
mi pani zrobi?
Opuścił blok jak go poinformowałam, że zadzwonię po policję. (ha!)

Ja rozumiem, że ma koleś trudną, upierdliwą i mało płatną pracę. Ale
do grzyba, bez przegięć!

piętnuję niniejszym


Moze to i fakt... No to jadac stereotypami, w dupach sie im
poprzewracalo od kasy


Szwajcarmen in Krakau:

 Jak poinformowala Katarzyna Padlo z zespolu prasowego malopolskiej policji,
obywatel Szwajcarii zamówil kebaba o lagodnym smaku, ale gdy go skosztowal
orzekl, ze otrzymal zbyt ostrego. Wlasciciel lokalu przeprosil klienta i
zaoferowal mu nowa potrawe, przygotowana na koszt firmy.
 To jednak nie zadowolilo rozwscieczonego klienta, który chwycil wiklinowy
kosz z plastikowymi sztuccami i rzucil nim w glowe wlasciciela lokalu
rozbijajac mu okulary. Utyskujac na zle traktowanie klientów, wyszedl z
lokalu, ale po kilku minutach wrócil, z czterema nozami w reku - powiedziala
Padlo.

Szwajcar zaczal rzucac nimi w sprzedawce, na szczescie ten ma niezly refleks
i zdolal sie uchylac.


No własnie chyba nie jest tak do końca. NIe wiem ile może mierzyć ostrze
ale
faktycznie jeżeli jest dłuższe niz coś tam w przepisach cm to jest
traktowane jako broń i tym samym wymagane jest pozwolenie na posiadanie.


I wlasnie tutaj jest pies pogrzebany, bo nie moge znalezc nigdzie w polskim
prawie przepisow dokladnie to okresalajacych. :/
Zamowilem noz do rzucania o dlugosci ostrza 11,5 cm, oczywiscie w celach
czysto sportowych. I tu sie pojawia problem ,przeciez w domu nie bede nim
rzucal wiec musze sie z nim jakos przemieszczac do miejsca docelowego
(dzialka itp.). Zalozmy ze zatrzyma mnie policja i zrewiduje (bylem kiedys
nieslusznie posadzony i przeszedlem przez takie postepowanie) i znajdzie
przy mnie ów nóż , czy samo posiadanie przy sobie bedzie traktowane jako
przestepstwo czy nie? Oczywiscie jestem pelnoletni, bo podejrzewam ze to
takze moze byc wazne.

Pozdrawiam i dzieki za pomoc.


Zamowilem noz do rzucania o dlugosci ostrza 11,5 cm, oczywiscie w celach
czysto sportowych. I tu sie pojawia problem ,przeciez w domu nie bede nim
rzucal wiec musze sie z nim jakos przemieszczac do miejsca docelowego


AFAIR tylko przy przekraczaniu granicy trzeba zgłaszać - i chyba przy
wchodzeniu na pokład samolotu.

W przeciwnym przypadku trzeba by załatwiać zezwolenie kupując w sklepie nóż
do chleba :)

Ostrze mojego noża do chleba ma 19cm...



Kurcze.. a ja pamietam z ktoregos odcinka, wlasnie z tego z kradziezy w
wagonie
pocztowym...

--


Jest! W odcinku o takim gosciu, ktory rzucajac nozami zabija swoich
przeciwnikow:))
Odcinek jest z 1976 r. Scene krecono w Karsznicach. Widac gagarinka (zielone
czolo). Pare chwil pozniej widac SM42-300, manewrujaca z bruttem.



Jest! W odcinku o takim gosciu, ktory rzucajac nozami zabija swoich
przeciwnikow:))
Odcinek jest z 1976 r. Scene krecono w Karsznicach. Widac gagarinka (zielone
czolo). Pare chwil pozniej widac SM42-300, manewrujaca z bruttem.


Cholera.. zdawalo mi sie, ze w Karsznicach (tez pamietam ten odcinek) to byl
inny odcinek od tego gagarina. Czy gagarin jest na odludziu ze skladem, zielona
laka a kilkanascie metrow dalej zagajnik? Mozliwe, ze jest i mostek nad
rzeczka, ale za to juz nie dam glowy :)

Czy to taka okolica? Bo jezeli nie, to w dalszym ciagu sklanialbymsie ku
twierdzeniu, ze jest gagarin jeszcze w innym odcinku i.. pasowalo mi to do
"wagonu pocztowego"



A mnie moze ktos wytlumaczy, dlaczego jeden z nozy Aitora nazywa sie
"Commando"? Noz jest OK, sam taki mam i sprawdza sie jako noz
"wielozadaniowy" (oczywiscie nie rzucam nim), tylko ta nazwa...
Pozdrawiam,


chwyt marketingowy?

                                        Navy



IMHO nozem typu "survival" (o nozach skladanych nie wspominajac) w
ogole NIE NALEZY rzucac. Wyobraz sobie - jestes w jakiejs dzungli,
noz wpada w bagno bo nie trafiles i co?


A jezeli staniesz przed wyborem rzucic i ewentualnie stracic lub nie
rzucic i dostac serie to co wybierzesz? ;P


| A jezeli staniesz przed wyborem rzucic i ewentualnie stracic lub
| nie rzucic i dostac serie to co wybierzesz? ;P

Problem ekstremalny - od kogo serie?


Od swira z kalachem.

W kolege na paintballu bedziesz nozem rzucal...?


Zwlaszcza. Bo mi moro brudzi ;PPPP.


| A jezeli staniesz przed wyborem rzucic i ewentualnie stracic lub nie
| rzucic i dostac serie to co wybierzesz? ;P

Problem ekstremalny - od kogo serie? W kolege na paintballu bedziesz
nozem rzucal.............?


w ogole skad tu taki pomysl - dyskutujemy o leszczach co na 2 dni wyjazdu z
miasta obciazaja sobie niepotrzebnie pasek i nagle w lesie seria z kalacha?
gdzie ty na grzyby chodzisz? na poligon? :)

MS



| Problem ekstremalny - od kogo serie? W kolege na paintballu be-
| dziesz nozem rzucal...?

w ogole skad tu taki pomysl - dyskutujemy o leszczach co na 2 dni
wyjazdu z miasta obciazaja sobie niepotrzebnie pasek


Jak wyjezdzam na pare godzin w teren rowerkiem to zawsze biore swoj. Co
dopiero na dwa dni. Poza tym bylo tez o samej idei rzucania.

i nagle w lesie seria z kalacha?


A wiadomo co lesniczemu odwali? ;P

gdzie ty na grzyby chodzisz? na poligon? :)


Ty sie nie smiej. Znajomy kiedys wlazl za grzybami w rejon ostrych
strzelan artyleryjskich.

MS


--

MG++ SG+ SD+ K p+ Z H-- D+ k- f SC++ T++          CP2020 L5K M:W W:M


No w sumie... tylko że GROM i to bez nowoczesnej broni byłby odpowiednikem
Ninja (Panie panie jacyś dziwni cudziemcy uzbrojeni jedynie w noże zajeli
nam zamek :)))

--
Książę Stepów, Słońce Mongolii, Największy Chan na Zachód od Koluszek
Aga Bej


Współczesne siły specjalne posługują się (niekiedy) również kuszami, łukami
czy rzucanymi strzałkami.
Ale z tymi pułapkami to raczej GROM powinien uważać. To co dla nas jest
jakąś wyjątkową umiejętnością, dawniej było normalnym trybem życia,
chociażby w lasach.

PAK


Kolecjonuję białą broń.W moich zbiorach brakuje mi noży do rzucania.Nic nie
wiem na temat ich konstrukcji.Dotychczasowe informacje w większości
zaprzeczają opinii,że wogóle istnieją (np.na wyposażeniu specjalnych
jednostek). Z drugiej strony widziałem w cyrku faceta który miotał nożami o
dość specyficznym kształcie.To samo widziałem na kilku filmach.
Czy ktoś z Was ma jakieś konkretne sprawdzone informacje na ten temat?
Gdzie (ewentualnie ) można je nabyć?
                                                    Dziadek


Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania". Da sie raczej
wydzielic kategorie "nozy nie do rzucania' - nie da sie rzucac


(---cut---)

szturmowych (na bagnetach sie nie wyznaje), mam tylko drobne "ale"
mianowicie spotkalem sie kiedys (okolo 4 lat temu) z nozem tylko
do rzucania, jego budowa praktycznie uniemozliwiala robienia nim
czegokolwiek innego - klinga byla zaostrzona obustronnie na dlugosci
okolo 4-5cm od czubka (taki obustronny sztych) a przez srodek
glowni bieglo wyciecie z ruchomym ciezarkiem do wywarzania,
prawdopodobnie nie byl to produkt znanej firmy (koszt - jakies 60zl)
i z pewnoscia nie byl przeznaczony do celow bojowych czy
surviwalowych,
ale byl to dosc ciekawy okaz chocby jako ciekawostka i  teraz zaluje,
ze go nie kupilem
---
Moorock

http://www.republika.pl/moorock
http://free.poltronic.net/~moorock/index.html
Nigdy nie bylo dobrej wojny i zlego pokoju.<


          | | Benjamin Franklin<<<<


Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania".


Witaj,
Istnieje - nawet Gerlach ma cos takiego w ofercie. Bez okladzin na
rekojesci, profilowane dwustronnie szpic ostrza, otwory w rekojesci
(wywazenie)  itp - raczej nie nadaje sie do innych celow niz rzuty.
Pozdrowka,
MP


| Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania".


kurde, czlowieku co ty wiesz o nozach.
noz jest narzedziem uniwersalnym, i do kazdego zadania jest odpowiednio
przystosowywany.

wiekszosc nozy bojowych robionych jest z mysla o rzucaniu.

Przemek.



a jak to sie robi?
bo ja zwykle strzelam z pistoletu :)


Rzeczywiscie z watku mozna wywnioskowac, ze to jakas nowa rewolucyjna
metoda, ale jedynym koniecznym do spelnienia warunkiem jest nie
zamykanie oczu :), naprawde to cala filozofia. Chyba polega to na
wyrobieniu pewnego automatyzmu, nie wiem, moze do rzucania nozem mozna
to przyrownac dla lepszej przejzystosci. Zrob taki test na pudelku
zapalek z odleglosci 5 metrow - zobaczysz, ze trafisz bez celowania.

pozdrawiam



Tego sie nie robi nawet z nozami nierdzewnymi. Stal trzymac
czysta i sucha (polecam odpowiedni ustep w Bajkach Robotow).
Ostrze rdzewne nabiera brazowo-szarego koloru po pewnym czasie i
ja bym tej patyny nie zdejmowal, bo ona m.in. troche chroni
przed rdza. Samej rdzy trzeba sie oczywiscie pozbyc, ale mozna
to zrobic nie polerujac ostrza do blysku.


Zalecenia zaleceniami a życie życiem. W warunkach biwakowych czy
wędrówki nie zwsze można dokładnie wytrzeć nóż do sucha. Np. często w
wędrówkach po Bieszczadach czy Beskidzie Niskim z noclegami w namiocie
cały sprzęt jest wilgotby i nie da rady go z akażdym razem wysuszyć.

A nie 52? Od 10 lat nie znalazlem bardziej ergonomicznego noza.


Wz. 55 oczywiście.

Tylko jelec jest zle pomyslany. Niestety nie nadaje sie na
wypady, bo raz, ze rdza, a dwa, ze drewno. Ale w kuchni ciagle
sie przydaje.


Jelec jest niezły do czasu gdy nóż nie dosyanie się w ręcę
"komandosów" którzy "trenują" nim rzucanie. Wtedy masz gwarantowane
jego pogięcie/złamanie. Często też poluzowanie okładzin. A to że
drewno? Kwestia gustu - mi gbardzo dobrze leży w ręku. Pewnie
przywyczajenie też gra swoją rolę.

Zdrówko


Wysyłam na priva noże rosyjskie, w tym najnowszy wzór jaki w 2001
wszedł na uzbrojenie.
Nie ma ich aż tak wiele, brak z najnowszych Katrana z początku lat 90,
ale robią go w Tule, a tam nie mam doj cia.

Kałachów serii 100 jest już kilka, ja miałem na my li broń
która nie weszła na uzbrojenie,
Kilka modyfikacji SVD, ze 20, kilka modeli AK i co naj ciekawsze
modele Nikonowa ze 30 modeli, są takie które mają magazynki jak
TomyGun, tzn.. z boku  pod kątem 90st i pod innymi kontami.
Są AN w systemie bullpup i modele które wykonane są z tworzyw
sztucznych np. MA 5,45.
Zrobiono również AK47 dł. 15cm,(miniatura)
mało tego, ma amunicję i strzela.

Uwaga, końcówka na AN to nie tłumik ognia.
Bardzo ciekawa konstrukcja te Nikonowy,ale lekko skomplikowane.
Miałem go w rękach ale nie strzelałem.

Można sobie postrzelać ze wszystkiego czego chcesz nawet z
granatnika, broni z tłumikami, rzucić granatem, lecz dolot na poligon
cholernie drogi, samo strzelanie już nie, trochę za amunicję i 200 stówy
na głowę za zabezpieczenie poligonu.

pozdrawiam


| Znalazłem w militaria.pl nóż wielofunkcyjny Osa.


Taki nozyk mozna kupic  do 50 zl juz - produkcja Gerlach, jest rdzewny jak
cholera, wiec po kazdym uzyciu trzeba go wyczyscic i przesmarowac.
jest fajny, maly, mocny, z jednej strony ostrze, z drugiej zabki, tylko
trzeba go naostrzyc - szybko sie tepi, ja mam czarny, pochwa z cordury,
bardzo przyjemny, i wygodny, mozna nim robic rozne rzeczy, a szczegolnie
rzucac. Wart jest swojej ceny, wystepuje w wersji czarnej i srebrnej. A i
widzialem taki sam tylko troszke wieksza wersje, wg mnie mniejszy jest
sympatyczniejszy, w Lodzi mozna sobie obejrzec obie wersje w sklepiku Biala
Bron na ul. narutowicza, przy pl. dabrowskiego.

Pozdr. Frry.


W innych krajach wygląda to różnie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Knife#Legal_considerations


Kiedys kupilem w Niemczech noz. Scyzoryki byly dosc drogie i za krotkie do
krojenia chleba. Znalazlem tani dlugi noz (wyglad typu "Rambo") zblizony
wymiarami do kuchennego,  za 2 marki bodajrze, jakas chinszczyzna
przeceniona ale z niezlej stali. Chyba nawet w jakims popularnym sklepie
typu Aldi lub cos podobnego bo nie chodzilem do specjalistycznych.
Uzywam go do dzis, spisuje sie niezle. Nie do rzucania (bo pewnie rozspyalby
sie) ale do praktycznych rzeczy w podrozy.
Ale ktoregos razu celnik niemiecki zauwazyl ten noz, uznal ze mam zadatki na
bandyte i zakazl mi wjazdu do Niemiec. Nie pomoglo tlumaczenie, ze kupilem
go w Niemczech, nie i koniec.
Tak przyzwyczailem sie, ze zapominam, o nim i na ogol jest w samochodzie.
Kiedys wracam z Anglii a tu goscu przed wejsciem na prom pyta o bron, noz,
gaz itp Skojarzylem, ze moj noz lezy w skrytce. I pomyslalem, znow zacznie
sie... Ale gosciu nic nie szukal. Tam chyba dozwolony jest 3 calowy max. Ale
nasunelo sie mi pytanie, czy kuchenny noz mozna zabrac na prom nawet jesli
zostaje w bagazniku samochodu? Profilaktycznie nie pytalem oto faceta.


a co powiecie na temat tego artykulu w NTW?

Wyjasnijcie mi jedna podstawowa rzecz: po cholere specjalny noz bojowy?
Facet wyraznie zrownal z gleba koncepcje rzucania takim nozem do celu
(slusznie, po co dobrowolnie wyrzucac bron?) wiec mam tu watpliwosc:

jaka jest wyzszosc takiego noza nad tradycyjnym, zdrowym bagnetem od
kalacha, ktory przeciez mozna wsadzic elegancko w potylice albo miedzy
lopatki? wystarczy kilka drobnych elementow (inny kolor i pokrycie
rekojesci gumopodobnym tworzywem - BTW co za ch... wymyslil u nas te
pomaranczowe kolby i bagnety w kalachach???? nawet tacy wegrzy mieli
czarne !!) i bagnet bedzie chyba ok?

prosze naszych specow/zwiadowcow glownie o opinie :)


a co powiecie na temat tego artykulu w NTW?
Wyjasnijcie mi jedna podstawowa rzecz: po cholere specjalny noz bojowy?
Facet wyraznie zrownal z gleba koncepcje rzucania takim nozem do celu
(slusznie, po co dobrowolnie wyrzucac bron?) wiec mam tu watpliwosc:
jaka jest wyzszosc takiego noza nad tradycyjnym, zdrowym bagnetem od
kalacha, ktory przeciez mozna wsadzic elegancko w potylice albo miedzy
lopatki? wystarczy kilka drobnych elementow (inny kolor i pokrycie
rekojesci gumopodobnym tworzywem - BTW co za ch... wymyslil u nas te
pomaranczowe kolby i bagnety w kalachach???? nawet tacy wegrzy mieli
czarne !!) i bagnet bedzie chyba ok?


Nie czytalem tego artykulu, ani nie wiem jak wyglada ten specjalny noz ale
wtrace swoje trzy grosze. Otoz gdy chodzi tylko o wzenienie komus kosy z
partyzanta to faktycznie nie potrzeba tu specjalnego noza. Ostry bagnet
wystarczy. Natomiast jesli bieze sie pod uwage takze mozliwosc zastosowania
go w walce to juz konieczny jest specyficzny ksztalt ostrza i wywazenie.
Inna sprawa to nie wiem czy w jakiejkolwiek jednostce jest nauczana walka
nozem?



Boruta



OSA to przeciez z zalozenia noz do rzucania


 Błąd! Do rzucania jest trener, OSA ta mały nóż survivalowy. Jeśli chcesz
mogę poszukać i zacytować literaturę. I jeszcze jedno pytanko do Ciebie - po
co w nożu do rzucania nacięta na jednej z krawędzi - piłka?

MC


 Błąd! Do rzucania jest trener, OSA ta mały nóż survivalowy. Jeśli chcesz
mogę poszukać i zacytować literaturę. I jeszcze jedno pytanko do Ciebie -
po
co w nożu do rzucania nacięta na jednej z krawędzi - piłka?


trener tez jest do rzucania.

Powiem tak - noza do rzucania mozna uzywac do wielu innych celow, ale noza
np. survivalowego nie powinno sie z racji jego budowy (a co za tym idzie
chociazby wywazenia). Noze do rzucania maja (a przynajmniej powinny miec -
bo jesli nie maja tozn ze to jakas podroba) specjalnie wzmacniane czubki,
tak by przy wbijaniu ostrze nie uleglo peknieciu.
A pilka w nozy do rzucania nie zaszkodzi


| Błąd! Do rzucania jest trener, OSA ta mały nóż survivalowy. Jeśli chcesz
| mogę poszukać i zacytować literaturę. I jeszcze jedno pytanko do Ciebie -
po
| co w nożu do rzucania nacięta na jednej z krawędzi - piłka?

Zeby bylo trudniej rzucac (bo o reke moze zaczepic i krzywo pojsc),
zeby latwiej sie pokaleczyc (lepsze do tego przy rzucaniu sa ostrza
obosieczne...). I oczywiscie zeby trudniej w cel sie wbijal!


Noz do rzucania jest akurat po to nozem do zucania ze jest wlasnie tak
wywazony ze mozna rzucac trzymajac za rekojesc i wcale nie trzeba sie
kaleczyc pilka na ostrzu



| Ale wiesz jak to w takich krajach wyglada ?
| Tlum sie gromadzi, kamieniami zaczyna rzucac, nie wiesz kiedy granaty
| poleca .. a czesc tlumu w dodatku ma czym strzelac ..

owszem - kamienie lataly ale nikt w tlumie nie byl uzbrojony w bron palna
wypadek - sie zdarza ale pozniej gi - e zachowali sie jak zbrodniarze -
czyli w sumie typowo


Nie byles to nie wiesz jak sytuacje wygladala.
Moze zaczeli rzucac pochodniami, moze wyciagneli noze.

A gi .. "rozejsc sie", strzal ostrzegawczy w gore, a potem zachowali
sie jak policjanci :-)

Irak juz dawno przerzneli a teraz wyglada ze zaczynaja tracic grunt pod
nogami w Afganistanie


ZNowu nie przesadzaj. Siedza w tym iraku i maja sie dobrze.
W dodatku trzy glowne cele wojny zostaly zrealizowane.

J.



Robert Tomasik, która zaskrzeczała:

klasyczną gwiazdką. Nawet NI-JA, którzy przecież to trenowali latami
pomagali sobie trucizną. Bo inaczej, to możesz kogoś pokaleczyć co
najwyżej. Szanse na śmiertelną ranę są moim zdaniem stosunkowo
niewielkie, zwłaszcza jak się uwzględni prawdopodobieństwo samego
trafienia w cokolwiek.


Masz 100% racji. Gwiazdki są tak mało celne w porównaniu do np. noża, że
ninja ćwiczyli latami bardziej szybkość rzucania kolejnych niż celność.
:) Poza tym służyły nie do zabijania tylko do odwracania uwagi i
ranienia przeciwnika. Taka gwiazdka to niezwykle słaba broń.


Masz 100% racji. Gwiazdki są tak mało celne w porównaniu do np. noża, że
ninja ćwiczyli latami bardziej szybkość rzucania kolejnych niż celność.
:) Poza tym służyły nie do zabijania tylko do odwracania uwagi i
ranienia przeciwnika. Taka gwiazdka to niezwykle słaba broń.


Ale jak piknie wyglada :)
Ludzie nosza kolta bo fajnie sie dynda na biodrze a nie po to by komus
zaraz leb przewiercic. Wiecej romantyzmu :)

Ja w kazdym razie widzialem piekne gwiazdki i bardziej mi sie podobaly
niz noze.


Martwi mnie
nieco brak szacunku dla zasad interpunkcji... Ale godne pochwały jest również


żądanie osobistego ujawnienia

się skierowane do RobiZ-a


Czepiasz się. Można pięknie pisać o niczym, nie mniej staram się pisać
poprawnie bo na pewno to ważne. Co do ujawaniania. Gdyby nie co pogrzebać w
postach to wiadomo kto kim jest.  Tylko mnie to nie interesuje. A zapytałem bo
może kolega Kundel "robi" w MON i "merda ogonem" oraz "łasi się".  A nóż kość
rzucą ?? . Ktoś walczy o swoje państwo i od bandytów jego ....... ?? . Tylko
qrna nie piszcie mi "pierdół" o polityce.  Bo czasami mam wrazenie, ze  pisze
to jakaś komórka w MON  odpowiedzialna za wizerunek armii.  

Pozdr. A


witam
panowie mam maly problem
chcialem sobie kupic jakis noz do rzucania ale niewiem jaki
allegro odpada bo noze jakie tam sa dostepne wzbudzaja we mnie jakies
podejzenia co do powiedzmy jakosci
w sklepie internetowym militaria.pl znalazlem kilka sztuk ,ktore powiedzmy
pasuja mi pod wzgledem cenowym :
http://militaria.pl/cocoon/product.xml?product=270&page-frag=3&prev-p...

http://militaria.pl/cocoon/product.xml?product=1390&page-frag=3&prev-...

http://militaria.pl/cocoon/product.xml?product=1827&page-frag=3&prev-...

teraz ktory wybrac ??
chyba ze polecacie co innego ??

dziekuje za wszelkie sugestie
pozdro
dado

ps jesli ntg albo wezmiecie to za jakis spam to z gory przepraszam ale
intencje mam szczere :) chce kupic noz a niewiem jaki :( a to mi sie wydaje
jedyna sluszna grupa


teraz ktory wybrac ??
chyba ze polecacie co innego ??

dziekuje za wszelkie sugestie
pozdro
dado

Jak zobaczylem lunete bushnela za 1500 zlociszow z okladem to
pokladalem sie ze smiechu. Jesli jakosc tych nozy jest taka jak ceny
paru inych produktow to ja wysiadam. Sprobuj poszukac czegos wiecej i
nie koniecznie w Polsce. Teraz zlotowka jest mocna to bardziej sie
opalci kupic. I jeszcze jedno pytanko jak duzy jest ten noz?? Moj do
rzucania ma okolo 30 cm i jest ciezkawy. Ale jak sie rzuci to trudno go
z deski wyciagac. Moim zdaniem tak powinno byc. Lekkie to sie do cyrku
nadaja. Za nic nie kupowalbym tez tego "regulowanego" srodka ciezkosci.
To jest dobre dla "kumandosow kanapowych".  Pare razy w cos twardego
trzepniesz i ta regulacja jest gowno warta. W dodatku taki
"widelcowaty" ksztalt ostrza czyni je mniej sztywnym. Wiekszosc nozy
ktore wybrales to masowka robiona made in china. Trzeba wziac do reki
przed zakupem. za Boga nie bierz nic ze stali nierdzewnej. Bardzo
trudno i zle sie ostrzy. Trzymaj sie ksztaltu tego pierwszego noza.
Sprawdz na website Cheaperthandirt. Sa tam czasami cale komplety 3
sztuki w cenie w granicach 100-120 zl w przeliczeniu na zlotowki.  Moj
noz byl robiony prywatnie przez amatora. Stal jest dobra, rdzewieje ale
jak sie ja naostrzy to mozesz sie tym nozem ogolic. Poszukaj tez czegos
pod slowem blades ewentualnie blade combo. Jak chcesz dodatkowych
informacji to napisz mi prywatnie.


Podam szczegoly - noz do rzucania "Trener".


a ja mam akurat NDR bo mi sie bardzo podoba jego wlocznowaty ksztalt i
pokazna grybosc. i kupiony byl za jaies 50pln wlasnie w military chyba
(witecki, potwierz/zaprzecz). Trener to taki "sztylet" owiniety sznurkiem na
rekojesci?

MS



jak lezy w dloni itd.? Bede bardzo wdzieczny.
Aha, i co z wytrzymaloscia? Bedzie dobry
dla poczatkujacego?
NDR rzeczywiscie ladnie wyglada :)


nie jestem w stanie ocenic wywazenia. po prostu nie wiem, jakie powinno byc.
lezy w dloni srednio wygodnie, bo jest plaski i ma ostre krawedzie. poza tym
jest gladki, wiec moze sie wysliznac. przeplotlem w dziurach rekojesci taka
dosc seroka tasiemke i jest nieco lepiej z uchwytem.
Co do wytrzymalosci no to co mialoby sie zepsuc w kawalku stali? ogolne
zalecenie: nie rzucac w materialy twardsze niz sam noz; chyba jest jasne i
mozna je zastosowac do kazdej kosy, co? :)
Poza tym, zaznaczam jeszcze raz: nie kupilem go, by nim rzucac, tylko
dlatego, ze mi sie podoba.
Rzucalem nim raz przez pol godziny i widzialem, ze przy odpowiednim treningu
mozna go niezle wbijac w deske. tylko po cholere? wole miec kose w dloni niz
ja wyrzucac. NDR jest ciezki, wiec ma duzy ped. jest gruby, wiec aby go wbic
w twrdsze drewno trzeba niezle ciepnac. Ostrze jest wykonczone tak, zeby
miec duza wytrzymalosc - jego grubosc szybko rosnie od zaostrzonego konca -
jak rzucisz slabo to nie wbije sie na tyle, zeby utrzymac ciezar kosy w
materiale.
Poza tym: sama kosa jest dluga, ale naostrzona czesc ma z 6 cm. dodatkowy
argument za "panie wladzo, przeciez to jest male ostrze" ale nie sadze, zeby
byl skuteczny. ta kosa nie wyglada niewinnie :)

MS
MS


Jedno moge powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Nigdy nie proboj rzucac tym
nozem do czegokolwiek. Moze sie to skonczyc jego zlamaniem. Co do ciecia to
nie mam doswiadczenia, ale do porzadnego drutu trzeba duzo  samozaparcia i
odwagi (latwo prztrzasnac sobie paluszki...)

Mam bagnet do AK47 z matalowa pochwa sluzaca do zamiany bagnetu w nozyce do
drutu. Mam pytanie: jaka jest wytrzymalosc ostrza bagnetu? Jakiej jakosci
drut tnie (ogrodzenowy bez problemu, sprawdzilem).
Drugie pytanie: ktora wersja rozwojowa AK47 lub AK74 pozwala na
zamontowanie lunetki ?


  vcard.vcf
< 1K Pobierz


Zadanie z przedmiotu "Analiza zdjec satelitarnych".
Co to za radar i do czego sluzy ??
http://tinyurl.com/lr7yg


No to z mojej strony kompromitacja, bo nawet tego radaru nie widzę :OD,
zaś ze zdjęć satelitarnych, jestem laikiem ;D. No, ale na zasadzie a
nóż-widelec...

Na zasadzie lokalizacji i "strzału" to obstawiam miejce gdzie trafi
jeden z RAT-31. Pytanie : w takim razie, co teraz tam stoi.

Generalnie : skoro widzi to satelita, to musi być duże, czyli
dwu/trójwspółrzędna stacja dalekiego zasięgu.

Jeżeli radarem jest to małe, czarne o czym myślę, to nadal mam kłopot
z ustalenem, czy widzę tam dużą antenę ścianową i rzucającą cień,
mniejszą antenę interrogatora (wiedza kłóci się z widzeniem ;) )
czy też coś  takiego
:http://www.wp.mil.pl/pliki/Image/obrazki_do_stron/strona_73_srdw.doro...

Pozdrawiam, Antey


Cześć,

zgadzam sie z przedmówcami, najlepszym rozwiązaniem jest pałka lub gaz
pieprzowy na niego nie ma mocnych. Aby skutecznie obronić sie nożem trzeba
umieć się nim posługiwać - i to bardzo dobrze (kilka lat ćwiczeń i użycie w
praktyce) a nie rzucanie w deskę na strychu.
W innym przypadku pierwszy napotkany bandzir odbierze Ci go i obetnie uszy.
    Już w samym momencie wyjecia noża narażesz się na bardzo poważne kłopoty
prawne, a gdy kogoś zranisz na jeszcze większe, i zaręczam Ci, że wszyscy
blokersi którzy wieją na sam widok radiowozu na drugi dzień pójdą na
komisariat i jednym głosem będą świadczyć jak to pociołeś ich kumpla.

Pozdrawiam FRED


Co do skutecznosci wystrzeliwanego ostrza to jest
bardzo marna mimo ogromnej sprezyny.


Mnie sie wydaje, ze to ostrze nie jest przeznaczone do trafiania na
odleglosc. W ogóle uzycie noza czy innych podobnych urzadzen poprzez
rzucanie nimi w cel jest dosc problematyczne, jesli nie poprzesz tego
zalózmy jakas trucizna.

Pomijajac juz wzgledy trafienia lub nie takim ostrzem oraz
pozbawieniem sie w ten sposób narzedzia walki, to istnieje jeszcze
kilka innych przyczyn, dla których "strzal" moze sie okazac
nieskuteczny. Wystarczy, ze ostrze trafi w jakis twardy element
oporzadzenia. Tak wiec predzej uzyl bym tego mechanizmu do zwiekszenia
mocy ciosu poprzez jego "wystrzelenie" w chwili uderzenia.


Witam !

Mam zamiar potrenować sobie rzucanie nożem,
mam jednak problem: jaki nóż kupić ?
Ze środkiem ciężkości po środku, z przeważająco
cięższym ostrzem, może rtęciowy (słyszałem, że jego
posiadanie jest zabronione)

Proszę, pomóżcie.

Michał Jakubowski



Witam !

Mam zamiar potrenować sobie rzucanie nożem,
mam jednak problem: jaki nóż kupić ?
Ze środkiem ciężkości po środku, z przeważająco
cięższym ostrzem, może rtęciowy (słyszałem, że jego
posiadanie jest zabronione)


ostatnio rzucałem sobie w drzewo dużym kuchennym nożem do krojenia mięcha
z dość ciężką rękojeścią. wchodził zajebiście. szczególnie że
poprzedniego dnia qmpel przyniósł jakąś swoją markową finkę i ta latała
jak chciała...

Pozdrawiam i sciskam w pasie



Mam zamiar potrenować sobie rzucanie nożem,
mam jednak problem: jaki nóż kupić ?
Ze środkiem ciężkości po środku, z przeważająco
cięższym ostrzem, może rtęciowy (słyszałem, że jego
posiadanie jest zabronione)


Ja mam trochę inne pytanie - jak się nauczyć rzucać nożem? Bo kilka już
poszło w drzazgi, a ja dalej rzucam jak ostatnia ofiara... :(


Ja mam trochę inne pytanie - jak się nauczyć rzucać nożem? Bo kilka już
poszło w drzazgi, a ja dalej rzucam jak ostatnia ofiara... :(


Jak to mawiaja trzeba rzucac rzucac ... az sie uda :)
Jesli moge cos radzic to proponowalbym zakup tzw rzutki.
Ciezko to zniszczyc a moim zdaniem latwo sie nauczyc, zwykle sa  w miare
wywazone.
Ja uczylem sie (nie wiem czy prawidlowo ale skutecznie) stojac w takiej
samej (ok. 2.5-3m ) odleglosci od celu zmieniajac chwyt na ostrzu blizej lub
dalej rekojesci.

Pozdrawiam
Jaro



Jak to mawiaja trzeba rzucac rzucac ... az sie uda :)


Dobra - ale kto mi co chwila nowe noże będzie kupował... :)

Jesli moge cos radzic to proponowalbym zakup tzw rzutki.
Ciezko to zniszczyc a moim zdaniem latwo sie nauczyc, zwykle sa  w miare
wywazone.


Jak toto wygląda? I ile (w miarę orientacyjnie) kosztuje?

Ja uczylem sie (nie wiem czy prawidlowo ale skutecznie) stojac w takiej
samej (ok. 2.5-3m ) odleglosci od celu zmieniajac chwyt na ostrzu blizej lub
dalej rekojesci.


Nie wiesz, czy gdzieś w sieci są umieszczone jakieś ogólne zasady przy
rzucaniu nożem?


Witam

Ship log, stardate: [-30]4179.0, Jaro reports:

| Ja mam trochę inne pytanie - jak się nauczyć rzucać nożem? Bo kilka już
| poszło w drzazgi, a ja dalej rzucam jak ostatnia ofiara... :(

Jak to mawiaja trzeba rzucac rzucac ... az sie uda :)
Jesli moge cos radzic to proponowalbym zakup tzw rzutki.


Możesz w ascii-arcie narysować mniej więcej kształt takowego?

Ja uczylem sie (nie wiem czy prawidlowo ale skutecznie) stojac w takiej
samej (ok. 2.5-3m ) odleglosci od celu zmieniajac chwyt na ostrzu blizej lub
dalej rekojesci.


I teraz rzucasz z każdej odległości?



| Nie wiesz, czy gdzieś w sieci są umieszczone jakieś ogólne zasady przy
| rzucaniu nożem?

Nie natrafilem, ale jak cos znajdziesz to daj znac.
Jaro


spotkalem sie z czyms takim o nazwie tromer (kawal metalu
owiniety tasma pleciona), produkcja polska - 40 zl

---
Moorock

http://www.republika.pl/moorock/ - Priv
http://free.poltronic.net/~moorock/ - CP2020

Nigdy nie bylo dobrej wojny i zlego pokoju.<


          | | Benjamin Franklin<<<<


Ringing... Connection established... Message from "Stanislaw Witold

Po angielsku sa, jesc caly site poswiecony rzucaniu przeroznymi ostrzami,
galeria nozy, kilka poradnikow i "howto". Nie pamietam URLA ale dotarme
tam
na pewno jakimis likami z www.unsuave.com, gdzie by the way sa swietne
strony HK.


Dzięki za namiary - będę szperał



 Ja sie uczylem rzucac nozem OSA produkcji polskiej (pierwowzor jest
 produkcji rosyjskiej) wykonany z jednego kawalka metalu, wystarczajaco
 miekki tak ze nie peka, owiniety linka, to sie chyba nie psuje, koszt
cos
 powyzej 60 zl mozna zamowic, sklep zdaje sie jest w Lodzi przysla
poczta.
 Trening to juz tylko wiele rzutow kiedys w koncu zacznie wychodzic
 prawidlowo.
Dasz adres tego sklepu?


    Witam wszystkich
Pisze na ta grupe pierwszy raz.
Wiem o jaki noz chodzi poniewaz sam go uzywam. Przy dosc intensywnym
treningu mozna sie szybko nauczyc nim rzucac.Mnie zajelo to okolo dwoch
tygodni. Kupilem go w PELCIE za 61 zl. Adres sklepu :
PELTA
ul. Swietorzyska 16
00-050 Warszawa
tel. (022) 828-57-78 ; 828-34-86 ; 827-66-14

BTW: Maja tez duzo literatury militarystycznej.

Pozdrawiam



Ringing... Connection established... Message from "Tantal"

| Ja sie uczylem rzucac nozem OSA produkcji polskiej (pierwowzor jest
| produkcji rosyjskiej) wykonany z jednego kawalka metalu, wystarczajaco
| miekki tak ze nie peka, owiniety linka, to sie chyba nie psuje, koszt
cos
| powyzej 60 zl mozna zamowic, sklep zdaje sie jest w Lodzi przysla
poczta.
| Trening to juz tylko wiele rzutow kiedys w koncu zacznie wychodzic
| prawidlowo.

Dasz adres tego sklepu?


Prosze bardzo, opis noza znajduje sie w KOMANDOSIE 6/99
sklep: BIALA BRON
90-130 Lodz, ul. Narutowicza 47
tel. 0 42 6300690


Gdyby facet rzucał z okna mieszkania nożami, dałbyś taki sam tytuł listu?
I
jeszcze mi wyjaśnij, proszę, jak się ma wariat z wiatrówką do "swobodnego
dostępu do broni" (cokolwiek dla Ciebie miałoby to oznaczać)?


Pytanie brzmi jak by wygladali postrzeleni gdyby facet mial normalny
karabin.
W USA by pewnie mial.

Moj stosunek do zlagodzenia dostepu do broni jest neutralny. Nie jestem ani
na tak ani na nie.
Ale takie zdarzenie a zwlaszcza wypowiedzi "bo nie wiedzialem ze nie mozna"
to woda na mlyn przeciwnikow.
I nie ma znaczenia czy on mial km czy pistolet na wode.
Tak sie ma ten osobnik do "swobodnego dostepu do broni".
Wystraczajace uzasadnienie?

A lekcewazenie takich zdarzen bynajmniej nie jest sensowna taktyka wsrod
zwolennikow ulatwonego dostepu do broni.
Dlaczego? To pozostawiam waszej domyslnosci.

prawo swobodnie to ocenic, a i dla niego jest za malo danych...
Nieprzystosowany (czy jak oni to tam moga oceniac) to niekoniecznie to samo
co wariat.

    REMOV


--
Pozdrawiam
              RAJ
http://strategie.gildia.pl


    I to ma być partyzantka? Idiotyczne i bezsensowne ataki na
infrastrukturę przeznaczoną dla cywilów? - i jak w Iraku ma być spokój jak
ktoś niszczy to co powinno być wyciągnięte poza nawias wojny? Cała ta
pseudopartyzantka woła o pomstę do nieba.


czytam to wszystko i wogóle nie mogę zrozumieć czego ne rozumiecie :)

Popatrzcie za miedzę. Jak jest w Izraelu. tam 10% idiotów trzęsie już od lat
resztą, właśnie walcząc głupio i bezsensownie ze wszstkimi i wysadzając co
się da a nawet z nożami rzucając się na siebie.
Po prostu oni nie znają innego swiata niż to. Dla nich jest rozruba jest
zabawa. Ale Amerykanie mają jedną broń bardzo niebezpieczną. Mamonę.
Poradzili sobie z fanatykami w Japonii poradzą sobie i tu. Tylko musi to
potrwać.


| A czy nadaje się on do rzucania?
|     Może weź po prostu kup sobie Osę, tzn. polski nóż do rzucania?


Osy nie uzywalem, ale podejrzewam ze moze sie ona sprawdzic jako dobry
noz "uzytkowy". Ja rzucalem swego czasu duzo polskim nozem wz.92. Moim zdaniem
swietny, poczatkujacy maja okolo 50% udanych rzutow:) Kiedy poluzuje sie
ostrze, wystarczy odkrecic "mlotek", dokrecic srube i rzuca sie dalej:)
Pozdr.
Renton



| A czy nadaje się on do rzucania?
| Może weź po prostu kup sobie Osę, tzn. polski nóż do rzucania?
| REMOV
Do rzucania to przeznaczony jest raczej NDR93 (i ten noz mozna
spokojnie do  rzucania polecic) oraz Trener i Hornet. W Osie mozliwosc
rzucania jest  niejako poboczna i mocno watpliwa (wiem z doswiadczenia).
Natomiast co do samego rzucania - chcesz to Valamarth robic
rekreacyjnie czy  wcielac sie w Rambo?


Absolutnie rekreacyjnie... Do nikogo tym nie będę rzucał, ani nie będę
ludzi z tym gonił :-)

Moze bym się i zdecydował na Osę lub jeden z ww. ale.... nie podobają mi
się :-) Tzn. podoba mi się tylko ten przedostatni ze strony, którą podał
Renton. Problem w tym, że chciałem _ładny_ nóż do rzucania... Tak, tak....
wiem, że nóż nie ma być ładny, tylko funkcjonalny, ale jako, że ja
chciałem tylko rekreacyjnie się tym zajmować więc...

Pozdrawiam


Ja również

PS.Czy są w ogóle noże, którymi można rzucać i wyglądają bardziej jak np.
http://www.milcompass.com/knives/reconknife.jpg (czyli jak zwykły nóż)
PS2. Boże ale ja jestem lamer w tym temacie ;-)



PS.Czy są w ogóle noże, którymi można rzucać i wyglądają bardziej jak np.
http://www.milcompass.com/knives/reconknife.jpg (czyli jak zwykły nóż)
PS2. Boże ale ja jestem lamer w tym temacie ;-)


Oczywiscie, ze sa:
http://www.militaria.pl/cocoon/product.xml?product=195&page-frag=4&pr...
number=5&context-type=regular
http://www.militaria.pl/cocoon/product.xml?product=1420&page-frag=4&p...
number=5&context-type=regular

Pozdrawiam

cahirpl


Ja rzucalem swego czasu duzo polskim nozem wz.92.
[...]
Kiedy poluzuje sie ostrze, wystarczy odkrecic "mlotek", dokrecic srube i


rzuca sie dalej:)

No własnie, niedawno kupilem wz.92, troche sie nim "pobawiłem" i ostrze sie
poluzowało. Ale jak odkrecilem "mlotek", to za cholere nie moglem znalezc
niczego co by przypominalo srube. Gdzies tam na drugim koncu rekojesci bylo
cos widac, ale jak sie tam dostac? :(
Bede wdzieczny za wskazowki.

Pozdrawiam,
Krzysiek


Ja ich wszystkich szatkowałem :)


A mi sztakowanie nie dzialalo ! Wzywali alarm. Trzeba w straznika rzucic
nozem, a nie nim ciahac !



FreeMen wykaligrafował(a) w odpowiedzi

| A jak odbierasz tego typu stwierdzenia ?
[cytat]

Wywiad? Wyłóż pieniądze to porozmawiamy.


Będę boleśnie szczery: jesli masz jakieś swoje przemyślenia dostępne
w dobrych księgarniach, to chętnie wyłożę jakaś kasę.
Jeśli nie masz, to może to oznaczać tylko, że albo ich nie masz wcale,
albo są gówno warte i nikt tego fajansu nie chce wydać.
Czyli frajera do wyłożenia kasy szukaj se gdzie indziej.

Nie mam najmniejszej ochoty wyjaśniać JAK ODBIERAM. Ha, ha, "jak
odbieram".


A czego nie rozumiesz w słowie "odbierać" ??
Nawet proste pytania sprawiają trudności ?

Indoktrynację prowadź gdzie indziej.


Szydełkujesz sobie wyraźnie berety...
Nie indoktrynuję nigdzie i nikogo, slangowo mówiąc, zwisa i powiewa
mi czy sobie dłubiesz w nosie nożem czy widelcem. Twój cyrk i małpa
a moja chata z kraja.

Jeśli jeszcze nie zrozumiałeś, to... przynajmniej to przemyśl.


Jak się NIC poddaje przemyśleniom ?
... no chyba że jakaś nowa zabawa zamiast puzzli lego...

| Pozdrawiam
Ostatni raz. Nie mam zamiaru czytać pustych cytatów.


Często lepiej rzucić ciekawym cytatem, niż niczym nie rzucać.
I nie odbieraj tego tak bardzo osobiście.

Jak potrzebuję czegoś takiego, to biorę książkę.


Wow ! masz książkę... zaskoczyłeś mnie kompletnie !
Kup se może drugą, czy co... pytaj o tą, których sie nie koloruje.
A "ta" książka to za przeproszeniem... biblia ?

Pozdrawiam
FreeMen


k2:

Czy sadzicie, ze mozna stawiac sprawe na ostrzu noza gdzie argumentem
Palenie.
Tzn

Rzucasz albo z nami koniec....


Wszystko można. Tylko chęć odejścia jest przejawem miłości?


Czy sadzicie, ze mozna stawiac sprawe na ostrzu noza gdzie argumentem
Palenie.
Tzn

Rzucasz albo z nami koniec....


Powiem tak:
Na poczatku zwiazku moj facet palil...nalogowo. Ja nigdy nie palilam. I nie
powiem, ale podobalo mi sie to. Powiem wiecej: jaralo (w sensie podniecalo
:P) mnie do granic mozliwosci (czyzby zboczenie?). Ale po kilkunastu
miesiacach przestalo. Bardzo dziwne, ale nagle przestalo (jakis odchyl...?).
Psychicznie zle sie czulam w towarzystwie "papierosa". Wiec poprosilam, zeby
przestal. (Zaznaczam, ze facet byl nalogowcem, palil od ok.9 lat.) Uzylam
oczywiscie argumentu, z reszta zgodnego z prawda, ze to szkodzi jego
zdrowiu, a tym samym mojemu. Zrozumial mnie. Powiedzial mi, ze sie postara.
I rzeczywiscie. Stara sie jak moze. Oczywiscie czasem zdarza mu sie
zapomnienie, bo nalog jest silnijeszy.. czasami... od silnej woli, ale tylko
na chwile. ---------od ponad roku nie pali :D
Wg. mnie w zwiazku, ktory tworza dojrzali ludzie, i miedzy ktorymi istnieje
milosc, nie powinno byc szantazy. Lepsza jest rozmowa (ale to chyba wszyscy
wiedza, ale niewielu sie stosuje :( ).
Moze sprobuj o tym z nia porozmawiac? Ale zapewne juz probowales....

Sa wiec 2 (lub wiecej) mozliwosci:
1.Jesli jestes nalogowcem i wszyscy wiedza, ze bez choc 3 papierosow
dziennie "nie przezyjesz", a dziewczynie ten zwiazek juz sie znudzil, to ten
argument jest dobrym pretekstem do wolnosci. Wowczas szantaz jest najszybsza
i najlepsza metoda.
2. Mozliwe, ze dziewczyna znalazla sie w takiej samej sytuacji jak i ja. Ale
to i tak nie usprawiedliwia ja do wykorzystywania do tego szantazu. Moze
sprobujcie znalezc jakis kompromis? Np. ze nie bedziesz palil w jej
obecnosci?..........


Puste jest slowo na mysl o poezji
Prozna jest mysl o slowie
Poeta znaczy byc
        w istnieniu     w upadaniu
                 w powstaniu  i zaprzestaniu
przeciwko wszystkim marnym zwierzetom
i dla niej jednej
           chwili chaotycznej
drgania i pieszczen
                        uderzen mlotow cholercznych krajobrazow
noza na plazy placzu utraconych
wspomnien o bolu wyrwanych z radosci
     zadnych poprawek w smiech naiwnosci     glupcow
bezwrazliwych bezwiednych bezceremonialnych
dla mnie dzieciecia wierszyk banalny                    Wiecej
juz nigdy wiecej juz zawsze przeczytam , a potem

                       glowa w klape
Poezja oblesna rozkosz nieusatyskacjonowanych
        poezja erotyczna w sklepie dla zakochanych
poezja buntu i gniewu dla bankierow
poezja na sprzedaz za maniery
                    poezja cmentarna na krzyz zlozona
 poezja co mowi jeszcze        jestem tutaj
sam soba zniewolony

                         raz siedem krasnoludkow
o poezji przykadzalo olbrzymom duszy twardej
i mocnych muskularnych uczuciach
poezja niczym guma do zucia
na scianach przejsc podziemnych
resztki rzes i tuszu
krew po ostatniej bijatyce
poezja ulicy
                                  latarnie
               chyla czola wstaje nowy dzien
poezja poranna na lustrze w lazience
                         znow jestem swiety   piec minut biedniejszy

w dali

               slowa bez znaczenia
poezja co nic nie zmienia

nie zbawia nie przestawia nie niesie i nie kradnie
los rzuca kosci z przeszlosci
czasem poeta byc na ciebie wypadnie



Za szybą, gdzie nas nie ma,

pocimy się krwawo.

Skrzypią za oknem kroki,

mrą pod śniegiem wiśnie.

W butwiejącej altanie

pośród śmieci grzebiąc

rozrzucamy rękami parujące liście.

Szukanie nasze zda się

niewielką pociechą.

Dziś, głowę gdzie składamy

- jutro stare kości.

I chociaż mnie już nie ma,

wciąż wśród ciszy jestem.

Czekając ciągle kiedy

będziemy w milczeniu

tłuste ryby nożami

sprawiali o zmierzchu.

grvby


hej,

wierszyk uroczy w swej melodii i rytmie,
dla mnie śliczny , leśmianowski taki :)
Z przyjemnością przeczytalem go sobie
kilka razy. ..... I gdy tak czytalem czytałem
(dla wpomianej rzewnej melodii) śmich
napadał mnie coraz większy , bo tryść
to straszliwe banialuki.

gdy czytam:
"W butwiejącej altanie
pośród śmieci grzebiąc
rozrzucamy rękami parujące liście."

od razu te rynce rzucają mi sie w oczy
i mysle sobie ... o kurwa jakie one sa tu redundantne.
No bo jaka niby jest alternatywa.
no oczywiscie można wpaść do altany
i jak dziki nogami szuru buru po tych lisciach,
lubo ryjem. Ryć ryjem.
póki żyjem (byłby rym nawet).

po drugie:
" Za szybą, gdzie nas nie ma,
 pocimy się krwawo."

a cóż to za osymoronowa epatacja?
brzmi jak apoteoza stękania w sławojce.

Forma przerosła zacną skadiną treść
i basta
alleluja
amen
cześć

Lew Nikołajwiecz Dołgorukow

ps.
C U on the DevDays stary pijaku ;).


Witam. Moje pytanie nie jest "typu językowego", ale ziązwane jest z
legendą.
arto yarzyzkowa i yapzta. Ot cyz ktođ y Pa}stwa wie, dlaecyego jedna z
wież
mariackich jest niższa? Czy dobrze kojarzę, z legendą o zadrosnym bracie?
Czy jednak z moją pamięcią jest niezupełnie w porządku... z góry dziękuję
za
przypomnienie tej legendy.

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -


http://www.gazeta.pl/usenet/

Sszanowna Pani Ula Trzaskowska;

Podaję Pani historię  a raczej  legendę związaną z budową "wież mariackich"

 Budowę wież  Kościoła  Mariackiego zlecono dwom braciom , każdemu zlecając
wzniesienie jednej z wież. Starszy wcześniej zakończył swoją pracę i
wyjechał,
 aby nadzorować budową zamku  na Węgrzech. Po powrocie  stwierdził,
 że wieża młodszego brata ma mocniejszą konstrukcje i może wznieść się ponad
jego dzieło. Pewnej nocy w zajeździe doszło między braćmi do awantury.
Młodszy
 przechwalał się, że jego wieża już niebawem przewyższy  wieże brata
wysokością
 i pięknem, czym wzbudził zazdrość i gniew  starszego z braci.
W szale brat chwycił nóż i zabił  swego  brata.
 W szoku zabójca usiłował wspiąć się na swoją wieżę, by stamtąd rzucić
się w dół. Ujęła go jednak straż, został osądzony i kat na Rynku ściął
 mu głowę.
Po długich naradach postanowiono nie wznosić wyżej nieukończonej wieży,
 ale  nakryć ją hełmem. Nóż, którym zabójca ugodził brata, a raczej
 jego kopię, do dziś można oglądać pod jedną z gotyckich arkad Sukiennic.


Mnie sie wydawalo ze jest to noz do rzucania (moze taki ktory wystepuje w
filmie desperado :)
A propos filmu:

Mityczny, biblijny, a zarazem przesiąknięty czarnym humorem film "SLING
BLADE" jest historią Karla Childersa (Billy Bob Thornton), nieco tępego
faceta, postawionego przed skomplikowanym dylematem moralnym. Kiedy był
dzieckiem, fanatycznie religijni rodzice uważali go za karę od Boga i
nieustannie znęcali się nad nim. Pewnego dnia Karl zastał matkę w
niedwuznacznej sytuacji z miejscowym zabijaką. Przekonany, że to co zrobili
było złe, brutalnie zadźgał obydwoje grzeszników. Został skazany na pobyt w
zakładzie psychiatrycznym dla młodocianych kryminalistów. Teraz, po
dwudziestu pięciu latach, wbrew swej woli, Karl wychodzi na wolność, aby
powrócić do normalnego społeczeństwa.

Karl jest zdolnym mechanikiem, więc nie ma problemów ze znalezieniem pracy w
swoim rodzinnym mieście na południu Stanów. Niedługo po tym poznaje młodego
Franka Wheatley'a (Lucas Black), pierwszego, który akceptuje go takim jakim
jest, bez strachu i osądzania. Zaprzyjaźniają się natychmiast i Frank
przekonuje swoją matkę, Lindę (Natalie Canerday), aby pozwoliła Karlowi
zamieszkać z nimi. Jednak w rodzinie Wheatley'ów jest pewien problem:
kochanek Lindy, Doyle Hargraves (Dwight Yoakam), agresywny, ograniczony
facet, który coraz bardziej gwałtownie wkracza w życie ich rodziny. Jedynym
obrońcą Lindy jest jej najlepszy przyjaciel, Vaughan Cunningham (John
Ritter), homoseksualista, spokojnie żyjący w Bible Belt Community. Jednak
jego homoseksualizm staje się szybko przedmiotem drwin Doyla, a okazywana
pomoc i współczucie nie odnoszą żadnego skutku.

Karl zdaje sobie sprawę z tego, że Doyle będzie zatruwał życie Franka, tak
jak to robili jego rodzice. Musi teraz pogodzić swoje proste zasady moralne
z tym, co widzi. Musi zdecydować, czy być biernym obserwatorem, czy stanąć w
obronie chłopca. W miarę jak sytuacja się pogarsza, Karl próbuje pogodzić
się z terrorem jego własnej przeszłości i stanąć twarzą w twarz z własnym,
zniedołężniałym już ojcem (Robert Duvall). Jednak ojciec się go wyparł. Jest
to punkt zwrotny w życiu Karla, który teraz widzi jasno daremność logicznej
walki ze złem, i postanawia pomóc Frankowi, bez względu na konsekwencje.



http://www.pnj.pl/Netykieta.htm standardowo chodzi o "ogonki" gdyby pisał(a)
bez, to nawet bym nie zauważył. Zwróć również uwagę na temat. Później
czytniki które nie czytaja po "references" mają problemy.


Proszę, ten temat był już dawno wałkowany na wielu innych grupach :)

| Get a real newsreader :

Mam, tak się 3epiam :)...moge nawet w tym (OE) ustawic sobie "widok", ale
jak serwer wywali te wiadomość to później w googlach się "pluje" archiwum.


E, ten. Temat to twój OE popsuł.

Sam nie nakłaniam do używania UTFa (bo po co), ale nie mam nic przeciwko.
Chociaż, jak to mawiają, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia (czyt.
czytnika) ;

Sędzia pyta oskarżonego:
- Pański zawód?
- Akrobata.
Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i po chwili
woła:
- Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!

Jasio poszedł z tatą do cyrku.
Podczas przedstawienia z uwagą obserwuje, jak mężczyzna
przebrany za kowboja jeździ wokół areny na koniu i rzuca
nożami w ścianę, pod którą stoi kobieta. Widzowie klaszczą.
- Z czego się oni tak cieszą? - dziwi się Jasio. - Przecież
ani razu nie trafił!

Jasio poszedł z ojcem do cyrku.
Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania...

Młody tygrys po raz pierwszy w życiu bierze udział w cyrkowym pokazie
tresury. Zaciekawiony pyta matkę:
- Kto tam siedzi?
- To są widzowie. Ale ich nie musisz się bać, przecież widzisz, że
wszyscy są za kratami.

Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadących cyrkowców
dochodzi przeraźliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup
jakiś chłop podskakuje w górę na wysokość komina, robi podwójne
salto i spada na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega
dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden
taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych nie będę się co wieczór
walił siekierą w nogę...


Polecam wykonanie ocieplenia samemu lub z pomocą siły niewykwalifikowanej.
Bardzo ważna część budowy. Wymagana duża staranność wykonania. Sam (bez
pomocnika) ocieplałem około 200 m kw. wełną 20 cm pod folię
paroprzepuszczalną. Nie spiesząc się trwało to miesiąc.
1) Wełnę kroi się wygodnie nożem hartowanym na zimno.
2) Odstęp między wełną, a folią paroprzepuszczalną około 5-7 cm  (podkładki
z wełny  około 6 na 1 m kw)
3) Kroisz wełnę z nadmiarem tak, aby b. ciasno wchodziła pomiędzy krokwie.
Niekiedy wełnę trzeba wbijać deską.
4) W szczeliny (nawet najmniejsze upychaj wełnę na całej grubości)
5) Wbita pomiędzy krokwie wełna trzyma się sama.
6) Po ułożeniu wełny robisz zabezpieczenie z drutu (poziomo, co około 60 cm)
7) Gwoździe, na których mocujesz drut  dobijasz w krokwie tak, aby ich łby
nie przedziurawiły Ci folii paroszczelnej, którą kładziesz na wełnę (od
wewnątrz domu).
8) Łączenia folii paroszczelnej uszczelniasz taśmą (droga, ale warto)
9) Folię mocujesz zszywaczem tapicerskim (tracker) do krokwi.
10) Płaską część sufitu wykonujesz z wełny 10 cm kładąc na jętkach ruszt z
odpadowego drewna (np zostają Ci kontrłaty). Chodzi o to, że wbijanie wełny
pomiędzy jętki jest trudne. Wełna leży tu luzem, tzn są minimalne
szczeliny - wełna na styk.
11) Następnie kładziesz drugą warstwę 10-ki tak aby przykryć mostki cieplne
(szczeliny) i razem nasz 20 cm ocieplenia.
12) Na skosach wełnę kładź od dołu i następną warstwę dobijaj deską.
13) Nie używałem wełny rozprężnej, tylko zwykłą. Robi się doskonale.
Jeśli masz alergię - pracuj w masce
Pamiętaj, że większość ciepła ucieka przez źle wykonane ocieplenie dachu.
Wynajęta firma nigdy ocieplenia nie zrobi Ci dobrze, ponieważ jest to
czasochłonne. Przeważnie firmy rzucają wełnę na metalowy ruszt płyt GK (ta
sama ekipa wykonuje montaż płyt) bez uszczelnienia. Efekty są takie, że
koszt ogrzania 1 m kw sięga 2,5 - 3,- zł na 1 m kw.
U mnie  (ściany z pojedynczego belitu + 10 cm styropian)  ostatnia zima
około 1,2 zł/ 1 m kw , temperatura w domu 23 stopnie. Piec Buderus  z
zasobnikiem 20 kW.
Pozdrawiam. AR

.


ta folia paroszczelna to chyba tylko nad lazienka ewntualnie kuchnia?
jaki problem z wlozeniem welny miedzy jetki?
Polecam wykonanie ocieplenia samemu lub z pomocą siły niewykwalifikowanej.
Bardzo ważna część budowy. Wymagana duża staranność wykonania. Sam (bez
pomocnika) ocieplałem około 200 m kw. wełną 20 cm pod folię
paroprzepuszczalną. Nie spiesząc się trwało to miesiąc.
1) Wełnę kroi się wygodnie nożem hartowanym na zimno.
2) Odstęp między wełną, a folią paroprzepuszczalną około 5-7 cm
(podkładki
z wełny  około 6 na 1 m kw)
3) Kroisz wełnę z nadmiarem tak, aby b. ciasno wchodziła pomiędzy krokwie.
Niekiedy wełnę trzeba wbijać deską.
4) W szczeliny (nawet najmniejsze upychaj wełnę na całej grubości)
5) Wbita pomiędzy krokwie wełna trzyma się sama.
6) Po ułożeniu wełny robisz zabezpieczenie z drutu (poziomo, co około 60
cm)
7) Gwoździe, na których mocujesz drut  dobijasz w krokwie tak, aby ich łby
nie przedziurawiły Ci folii paroszczelnej, którą kładziesz na wełnę (od
wewnątrz domu).
8) Łączenia folii paroszczelnej uszczelniasz taśmą (droga, ale warto)
9) Folię mocujesz zszywaczem tapicerskim (tracker) do krokwi.
10) Płaską część sufitu wykonujesz z wełny 10 cm kładąc na jętkach ruszt z
odpadowego drewna (np zostają Ci kontrłaty). Chodzi o to, że wbijanie
wełny
pomiędzy jętki jest trudne. Wełna leży tu luzem, tzn są minimalne
szczeliny - wełna na styk.
11) Następnie kładziesz drugą warstwę 10-ki tak aby przykryć mostki
cieplne
(szczeliny) i razem nasz 20 cm ocieplenia.
12) Na skosach wełnę kładź od dołu i następną warstwę dobijaj deską.
13) Nie używałem wełny rozprężnej, tylko zwykłą. Robi się doskonale.
Jeśli masz alergię - pracuj w masce
Pamiętaj, że większość ciepła ucieka przez źle wykonane ocieplenie dachu.
Wynajęta firma nigdy ocieplenia nie zrobi Ci dobrze, ponieważ jest to
czasochłonne. Przeważnie firmy rzucają wełnę na metalowy ruszt płyt GK (ta
sama ekipa wykonuje montaż płyt) bez uszczelnienia. Efekty są takie, że
koszt ogrzania 1 m kw sięga 2,5 - 3,- zł na 1 m kw.
U mnie  (ściany z pojedynczego belitu + 10 cm styropian)  ostatnia zima
około 1,2 zł/ 1 m kw , temperatura w domu 23 stopnie. Piec Buderus  z
zasobnikiem 20 kW.
Pozdrawiam. AR

.



Ot zwykła palanteria, nie da się dyskutować z cierpieniem fizycznym...

Synapse


Pragnę zauważyć, że "palanterią" jest nazywanie innych zjawisk "palanterią".
Przedrukuję jeszcze raz jeden z postów - myślę,
 że w stylu mniej prowokującym do rzucania nożami :-)
Sub: Glupole:

MaraBut

P.S.
" Oczywiście NameNo ma rację - czas zakończyć temat !"


Wydaje mi się, że jednak NIE!
Dlaczego ośmieszać ludzi?
Jeśli tak naprawdę chodzi Wam (nam) o wysoką klasę wypowiedzi na tej grupie,
to chyba warto pomóc nawet "głupolom".
A z drugiej strony, mam wrażenie, że jak człowiek zdobywa coraz to większą
wiedzę,
to w końcu rozumie jakim głupolem jest on sam naprawdę.
Ja osobiście myślałem, że wiem bardzo dużo w technikum - bo przecież miałem
5 z elektroniki,
pracę dyplomową też w pełni praktyczną i samodzielną niemalże.
Po latach jednak uważam, że moja wiedza z tamtego okresu była (jak to kiedyś
jedna pani ujęła)
na poziomie przedszkolnej grupy zajączków.
Co więcej: dziś rozumiem dużo, ale coś mi się zdaje, że za parę lat ocenię
mój stan dzisiejszej wiedzy tak powiedzmy na... "starszaków"?
pozdrawiam,

Sylwester Łazar
electronics engineer
http://www.alpro.com.pl

____________________________________________
//ALPRO//- Projektowanie Systemów Elektronicznych
       tel:      +48 604 873468
       tel/fax: (061) 8223-788
____________________________________________


"Rumia. Dzielna drózniczka uratowala pasazerów dwóch pociagów
dzis
Drózniczka nastawni kolejowej w Rumi uratowala pasazerów
pociagów przejezdzajacych przez miasto przed katastrofa, która
mogla nastapic z winy dwóch pijanych wandali. Mezczyzni
wtargneli do budynku nastawni, zdemolowali najpierw nizsze
pomieszczenia obiektu, ale widocznie bylo im tego za malo. Weszli
wiec do sali, z której drózniczka kieruje ruchem. Zaczeli tam
rzucac doniczkami i niszczyc sprzety. Kobiecie udalo sie ich
wyrzucic. Niestety tylko na chwile. Pijani panowie wrócili i
zaatakowali kobiete, zadajac od niej wydania 600 zl i odtwarzacza
mp3, który podobno jeden z nich zgubil rzucajac doniczkami.
- Wtedy tez zaczeli bawic sie przelaczajac urzadzenia nastawni.
Kobieta, mimo, iz bardzo przestraszona, zachowala sie na tyle
przytomnie, iz wylaczyla z ruchu cala Rumie - mówi podkom.
Tadeusz Cejnowa, zastepca komendanta rumskiej policji. - Spowodowalo
to zatrzymanie dwóch skladów SKM i nieznaczne opóznienia w
odjazdach tych pociagów.
Straty wstepnie wyceniono na 2 tys. zlotych. Policja zatrzymala
jednego ze sprawców, 21-letniego Lukasza N. Pil on wraz z kilkoma
kolegami w poblizu nastawni alkohol, a pracownica obiektu podobno
zwrócila im uwage, ze zachowuja sie zbyt glosno. To nie
spodobalo sie mocno podchmielonym panom. Na razie sprawcom grozi od 3
miesiecy do 5 lat wiezienia za dewastacje mienia, ale niewykluczone,
ze zostanie im postawiony takze zarzut spowodowania zagrozenia w
ruchu ladowym. Wtedy kara moze wzrosnac do 8 lat pozbawienia
wolnosci.
Rumska policja szuka takze sprawców usilowania zabójstwa.
Funkcjonariusze zostali poinformowani, iz przed jednym z rumskich
lokali dwie osoby zostaly ugodzone nozem. Obie ofiary, dwaj bracia z
Rumi, zostali przewiezieni do szpitala w Wejherowie. Stan jednego z
nich jest dosyc powazny, ale ich zyciu nie zagraza juz
niebezpieczenstwo."
Teskt z portalu naszemiasto.pl

małe pytanie - Co ci ta biedna mysz zrobiła, że chciałeś się na nią rzucić z
nożem ? (Gorszymi gryzoniami są szczury)      :)


...Nic poniżej się nie liczy i nie ma o czym mówić?


Jest. Ale mówić, a nie jojczyć na całą Polskę.
Normalny incydent jakich tysiące.

A Gazeta wyłącznie kłamie i jest przy tym tak namiętnie czytywana..


Często kłamie. A namiętność gaśnie prędzej niż w źle dobranym małżeństwie.
Ładnie to widać po notowaniach akcji AGORY.

To tak jak z unijnym zanipokojeniem polską homofobią: jakieś
tam okrzyki "zrobimy tak z wami, jak Hitler z Żydami", jakieś tam
pały i rzucanie jajami, jakieś brutalne interwencje policji (Poznań),
jakieś kłamstwa o "homopropagandzie" to przecież nic takiego.


Homofobia to zły wyraz. Więcej osób się brzydzi niż boi.
Ludzie rzucają co dzień jajami, tortami, nożami, granatami i mięsem.
Na całym świecie. We Francji i w Niemczech są o wiele większe problemy.

Za to UNIA jest bezczelna i lewacka i się wtrąca.


Oczywiście. Przecież wiadomo jakie frakcje za tym głosowały.
No i teraz warto przypomnieć, którzy łgarze w kampanii przedreferendalnej
twierdzili że nie pozbywamy się częśći suwerennośći. Ci sami, którzy
zachwalali możliwość emigracji [teraz załamują ręce] i obiecali że internet
będzie tańszy.
Zaprawdę fachowcy od Unii.

Szczęśliwie coraz bardziej mikry ten głos obrońców reżimu.


Wręcz odwrotnie. Ludzie mają już dosyć tej nachalnej afirmacji.
Często za pieniądze podatnika.

Tak zciekawości podpytywałem nieco "prosty lud" - nie ma nic przeciwko
gejom. Tylko jednostki z mózgami zżartymi Arizoną były wściekle
radykalne. Pomysł dla PIS na zwiększenie poparcia: znieść akcyzę na
alkohol.


Pisz s-f, albo zatrudnij się w OBOPie. Bo tyle to wspólnego z realiami.



bo teraz nie wiem dokladnie, co bylo sukcesem tych
ntyterrorystow  -


Nojaktoniewiesz?????

Tylko sobie wyobraź: cisza, mgły unoszące się nad osiedlem, w tej
ciszy rozlegają się ćwierknięcia łączności radiowej i komunikaty
operacyjne, po ścianach prześlizgują się czerwone kropki laserowych
celowników. W najgłębszym cieniu coś się rusza. Czarny kot? Nie, to
ONI. Skradają się, miękkimi ruchami zdradzającymi profesjonalizm i
wieloletnie wyszkolenie.
Nagle... huk, gwizd, krzyki "Polis!", drzwi wylatują z wielkim
łomotem, kładąc się na podłoge, w pełną dymu dziurę wlatują granaty
głuszące, za chwilę po drzwiachz tupotem żołnierskich butów
przebiegają ONI, rozbiegając się w strefie raz na lewo, raz na
prawo, oczywiście przewroty przez bark, celem zajęcia lepszej
pozycji strzeleckiej, omiecenie widocznej przestrzeni latarką
operacyjną podwieszoną pod karabinkiem i obwieszczone przez radio
"klir!" od kolejnych osób.
Wreszcie wpadają do TEGO pokoju, tam: te złe, wstrętne, babsztyle,
jedna z nożem! Już wymierzonym w szyję! natychmiast na jej czole i
piersi skupia się mnóstwo czerwonych świtełek, rozlegająsię krzyki
"Polis!". "Rzuć to", "hasta lia vista, baby" i inne, które zwykle w
takich sytuacjach się rozlegają. Któryś z NICH rzuca się
szczupakiem, leci w powietrzu, wykonuje salto, wykonuje drugie
salto, wykonuje piruet z poczwórnym kapslem (czy czymśtam), wreszcie
dopada tej z nożem, pokrywa ją, resztką rozpędu wyrywa jej nóż z
dłoni, uchyla się przed paznokciami...

No tylko sobie to wyobraź wszystko i powiedz, czy to nie jest
sukces?

J.


A wczoraj w TV pokazali, że zatrzymać to noże mas już
prawie każdy.... Strażaki miejskie, rybacy, myśliwi.....
No to jak to w końcu jest???


A jak sie rzuca pod kola to tak ...
Marek+


Wiele tu burzy wokół kolegi Filipa Hajdukiewicza. A ja doprawdy nie wiem o co?
Jak jeżdżę PKP-owskimi składami (którymi nota bene jeździć się już prawie nie
da) to słowa jakimi posługuje się kol. Filip są najłagodniejszymi jakie mi
przychodzą do głowy. Pociągów już prawie w Polsce nie ma, a "spece" z PKP
skasują jeszcze dalsze. Brudne, zdyzelowane, nieskomunikowane barachło,
jeżdżące z prędkością 20km/h, w takcie 12-godzinnym, linie zamknięte - nóż się
w kieszeni otwiera. Kogo tu żałować??? Jeśli kol. Filip wylewa tony gnoju na
łby PKP-owskiej badziewerii to nie ma tu kogo żałować! - należy im się! To nie
są ludzie i firma, którą by należało szanować, bo nie ma za co. Na szacunek
trzeba sobie zasłużyć pracą i wysiłkiem. A ani pracy, ani wysiłku, ani
poszanowania dla podróżnych nie ma!!! WIĘC VICE VERSA panowie z PKP! Wy sracie
na nas, to my sramy na was! I kol. Filip po prostu to wyartykułował. Że w
PRAWDZIWYCH słowach??? Inne się dla nich nie nadają! To nie są ludzie
kochający (lub chociaż lubiący) kolej. To nieudacznicy, którzy chwilowo nie
mają wolnych stołków gdzie indziej. Jeszcze raz powtarzam: nie żałujmy, nie
szanujmy i nie pomagajmy PKP! Nie możemy bowiem liczyć na wzajemność! A tacy
ludzie jak Filip po prostu rzucają im szit w oczy (czy raczej go im ODRZUCAJĄ -
 bo my wcześniej zostaliśmy obrzuceni szitem przez PKP - szitem poziomu ich
usług). To PKP zniszczyło kolej, a nie my. Nie mamy sie czego wstydzić.

obronie tej firmy, że przecież przed 1980 było cacy. No ręce i cycki mi
opadły!!! Jedyne co pamiętam z tamtych czasów to wiecznie zapchane do granic
możliwości brudne pociągi, zbyt mała ilość wagonów w składach, ścisk,
niepunktualność, bałagan, trzy pociągi na dobę na "lokalkach" - wagon +
większy od niego nieekonomiczny parowóz zamiast szynobusu, arogancja i
sobiepaństwo PKP nie mające sobie równych w historii (pasażer był wtedy
absolutnie NICZYM). Tak było w latach 40-tych, 50-tych, 60-tych, 70-tych i 80-
tych. Taki sam szit jak teraz tylko jeszcze większa arogancja (bo teraz
króluje bezwład, nieprofesjonalizm i bamberstwo).
Na koniec jeszcze raz zachęcam: nie szanujmy PKP i nie żałujmy (nie)
pracujących tam ludzi. A Filipowi nie kneblujmy ust, bo to pachnie
saddamizmem, faszyzmem i arogancją spod znaku jedynie słusznych PKP.

Do Wolsztyna, do Wolsztyna,
Przeca w Polsce nic już ni ma.
Sory - jeszcze jest kremówka
Taka niby Jungfrałówka,
Ale Pan Bóg ją pokarał
Bardzo szybko ją uwalał.
Nie spełniała roli swojej
Taka była niby-kolej.
Tak więc tylko Wolsztyn został -
Marek bilet dziś już dostał
Kupił w kasie w Prokocimiu
Piękny ticket do Wolsztynu.
Do stolicy polskiej pary,
Do sennej Helmuta mary,
Do marzenia onanisty,
Netowego maszynisty.
Zjedzie Darek z Węgorzewa,
W samochodzie się wyziewa,
Zjedzie Arek z Suchowoli
Mimo, że go ząb dziś boli,
Będzie Marian z Mord Mieściny
Wierzy w rewitalizację Rynu,
Będzie Karol z eNeRDowa,
Nigdy się w tłumie nie chowa,
Pstryka mocno swym cyfrakiem
I dużo gada z Barakiem.
Barak to kolega z Mielca
Nie używa on widelca,
Tylko je konserwę z puszki,
Dosypuje doń pietruszki,
Żeby przydać jej ciut smaku
Choć ma zapach amoniaku.
Wszystkie Waldki, wszystkie Karle
Wszyscy mają nóż na gardle -
Muszą wszystko wyrychtować
I w Wolsztynie instalować.
Niegdy dotąd nie jeździli,
Może, góra, w Tychach byli.
Teraz jednak nie przepuszczą,
Prędzej się tu chyba spuszczą,
Niżby Wolsztyn mieli olać,
Mszy tej nie koncelebrować.
Rzucą jakąś frazę szpetną,
Od TeWuBe się odetną,
Chociaż wczoraj jeszcze wcale
Tego nie mieli w swym planie.
Wyjdą z lękiem na dworniszcze,
(może tam kto manto spuszcza?),
Wsiądą w pociąg... raczej w auto!
I do Wolsztyn pomkną szparko.
Wiezie więc Mateja tata,
Romek angażuje brata,
Mama tyra za szofera,
Kiedy wiezie Train-koleja,
Jeden nawet ma laptopa,
Żeby na PeeMKa wtopa
Jakaś się nie okazała,
Że przegapił wątka z Kłaja.
Jadą więc ze Zgierza, z Warki,
Są z Warszawy (ściśle: Marki),
Kujpom jedzie Oplem Corsą,
Zachpom, jak to Zachpom - gorszą
Markę jakąś preferuje,
Jednak silnik też pracuje.
Jedzie Edzio, ksywa Czajnik,
Jedzie Benek, nick ma Jajnik,
Jedzie Bajker z Irzykowic,
I Lok-Mecho z Imbramowic.
Pędzi szosą Maszynista,
Autostradą zaś Lokista,
Co go zwą też EU-siedem
Z zerem, oczywiście, siedem.
Kilku jedzie też pociągiem,
I piksele ostro rąbie.
Na peronie w Krotoszynie
I na semaforze w Pszczynie,
Na polu opodal Błonia
I szopie, co rozwalona.
Co z tego, że torów ni ma,
Co z tego, że tu ruina,
Co z tego, że się nie trzyma,
JEDZIEMY DZIŚ DO WOLSZTYNA!

pzdr
ws
:-)


A mnie moze ktos wytlumaczy, dlaczego jeden z nozy Aitora nazywa sie
"Commando"? Noz jest OK, sam taki mam i sprawdza sie jako noz
"wielozadaniowy" (oczywiscie nie rzucam nim), tylko ta nazwa...
Pozdrawiam,
M

Bardzo mnie bawia na roznego rodzaju rajdach czy "szkolach"
przetrwania ludzie z nozami rozmiaru katany przy bokach.....


Aaaa to fakt... Albo wielkie tanto czy njwiekszy Ka-Bar na plecach
"paintballisty" w lesie, czy jeszcze lepiej, na poligonie zurbanizowanym :)
PO CO? Zeby sie na niego przewrocic i zabic? :)

Tyle
tylko ze tutaj nie rozmiar sie liczy ;) czy napis na pudelku "survival
knife" ale jakosc i umiejetnosc poslugiwania sie. Rozwalanie drzew za
pomoca rekojesci lamersko rzuconego noza to jednak duzy blamaz.....


a ten tego... ja w ogole nie rozumiem idei rzucania nozem, ktory nie jest do
tego przeznaczony od poczatku. Przeciez w ten sposob pozbywazsz sie
najwazniejszego narzedzia...

IMHO nozem typu "survival" (o nozach skladanych nie wspominajac) w
ogole NIE NALEZY rzucac. Wyobraz sobie - jestes w jakiejs dzungli, noz
wpada w bagno bo nie trafiles i co?


ale kto mowil cokolwiek o rzucaniu? Ja pytalem tylko dlaczego stale ostrze
ma byc szpanerskie? Ja swoj chce nosic tak, zeby go nikt nie widzial (do
momentu prezentacji ofkors, ktorej nie mam zamiaru dokonywac ot tak sobie -
prawie nie umiem sie nim poslugiwac)
Poza tym co innego przypasywanie sobie w widocznym miejscu trzeciej nogi na
2 dni wyjazdu "szpanersko-survivalowego" a co innego noszenie noza ze soba
ZAWSZE... i jeszcze tak, zeby nikt z otoczenia o tym nie wiedzial... do
malych prac mam maly scyzoryk. I tak, jak chce otworzyc jakies pudelko to
slysze: O, to pan uzbrojony chodzi... Wtedy patrze z politowaniem na
delikwenta (i z checia powiedzenia mu, zeby nie p...dolil glupot o moim 75mm
ostrzu). A druga kose chce miec przy sobie, bo lubie :P

MS



Kolecjonuję białą broń.W moich zbiorach brakuje mi noży do rzucania.Nic nie
wiem na temat ich konstrukcji.Dotychczasowe informacje w większości
zaprzeczają opinii,że wogóle istnieją (np.na wyposażeniu specjalnych
jednostek). Z drugiej strony widziałem w cyrku faceta który miotał nożami o
dość specyficznym kształcie.To samo widziałem na kilku filmach.
Czy ktoś z Was ma jakieś konkretne sprawdzone informacje na ten temat?
Gdzie (ewentualnie ) można je nabyć?


Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania". Da sie raczej
wydzielic kategorie "nozy nie do rzucania' - nie da sie rzucac
kindzalem bo zakrzywiony, nie da sie powaznie rzucac scyzorykiem czy
mieczem bo wywazenie nie to...
noz zdatny do rzutu musi miec w miare proste ostrze i odpowiednio
wyprofilowany  czubek zeby przy udezeniu nie wystepowalo wieksze
skrecanie noza. To akurat wymaganie pokrywa sie z podstawowym
wymaganiem stawianym dowolnemu nozowi szturmowemu. Dodatkowo noz do
rzutu powinien byc stosownie wywazony - przy ostrzu nie dluzszym niz
dwie dlugosci rekojesci srodek ciezkosci powinien lezec jeszcze na
dlugosci klingi ale w poblizu rekojesci. Szczegolnie predystynowane do
rzutu sa noze bezjelcowe - mniej elementow ktore o cokolwiek moga
zahaczyc. Generalnie mozna stwierdzic ze wszystkie w miare porzadne
noze szturmowe (pomijajac wynalazki dla rambomanow z pila i
otwieraczem do piwa...) sa do rzucania przystosowane. Nie sa zas na
ogol wspolczesne krotkie bagnety - rzut bagnetem od kalasza wymaga
duzego doswiadczenia, zbyt ciezka rekojesc w stosunku do klingi.
Doskonale (choc zbyt wolno - duza masa) rzucalo sie startm niemieckim
bagnetem - dlugosc grubej kutej klingi rownowazyla mase ciezkiej
rekojesci.



dyskusyjnych

Nie istnieje cos takiego jak "noz do rzucania".


Noze rteciowe.

Darek


Boruta