Również popieram "sleep apnea". Jeżeli masz mętlik, to może przytocz
całe zdanie, co?
Magda


Zdanie niewiele da, bo przytacza tylko przykłady zaburzeń:

"Im wyższy wskaźnik BMI - tym większa zapadalność na różne schorzenia.
Dotyczy to szczególnie takich chorób jak: nadciśnienie tętnicze, choroba
niedokrwienna serca, hiperlipidemia, cukrzyca typu II, zespół zaburzeń
oddychania w czasie snu, niektóre nowotwory złośliwe (rak jelita
grubego, rak piersi, rak trzonu macicy)."

Napiszę chyba sleep apnea, bo to sugestie przeważające. Dziękuję za pomoc.


· 

LL:

| nowotwór złośliwy = malignant tumour (tak podaje mi słownik)?


Tak; częściej spotyka się pisownię amerykańską - m... tumor.

kontekstu - trochę ryzykowny).
A IMO najlepiej - malignancy, zwłaszcza w znaczeniu choroby, a nie fizycznego
tworu.

O ile wiem, tak, ale się czuję nieswojo w roli tego,
kto ma weryfikować słownik. Nie jestem tu fachowcem.


Ale mimo to wyrażasz bardzo trafne opinie!

| rak sutka = breast cancer czy nipple cancer (tumour?)???

Breast cancer. "Nipple" to jest sama brodawka piersiowa,


Zdecydowanie masz rację. Nipple cancer byłoby błędem (oznaczałoby tylko
szczególną postać, tzw. rak Pageta).

nie bardzo rozumiem, dlaczego się po polsku mówi
"rak sutka", rak chyba zazwyczaj powstaje w głębi
piersi, w samym gruczole mlecznym, a nie w brodawce.
Chyba, że ktoś nazywa "sutkiem" całą pierś,
ale takiego ususu nie spotkałem.


Otóż taki uzus jest, zwłaszcza w chirurgii; co więcej, taka właśnie jest
formalna nazwa anatomiczna całej piersi (tj. gruczołu piersiowego z
otaczającymi tkankami i skórą, brodawką sutkową i otoczką). Jeszcze przed 10
laty nazwanie tego "piersią" było piętnowane.
Na pocieszenie dodam, że w medycynie praktycznej (a nie anatomii) od kilku lat
to nazewnictwo jest żywo dyskutowane i panuje wyraźna tendencja do uznania
nazwy "pierś" za najwłaściwszą :-)

Pozdrówko
AdamS




"...rak piersi..." - bylby "breast cancer" bez dyskusji, nawet jesli
"breast gland cancer" (czy inny termin) to 100% zamiennik "breast cancer",
ale polski tytul zawiera pytanie o "raka gruczolu sutkowego" na co jest
dokladny odpowiednik angielski, wiec dlaczego go nie uzyc?


Prawdopodobnie "rak gruzczołu piersiowego" miał brzmieć bardziej uczenie. Bo
o jakiego niby raka piersi-a-nie-gruczołu-piersiowego miałoby chodzić? W
piersi poza gruczołem jest tylko skóra (-rak skóry), tkanka tłuszczowa (-
nie ma *raka* tkanki tłuszczowej, bo rakiem nazywamy złośliwy nowotwór
wywodzący się z tkanki nabłonkowej) oraz mięśniowa (-*raka* tkanki
mięśniowej również nie ma). Plus powięzie (jw.).

(Zwykle sie nie wcinam w dyskusje o medycynie ale akurat mialem
nieprzyjemnosc zapoznania sie z diagnozami raka gruczolu sutkowego po Am.
Eng. i nie ma tam ani razu terminu "breast cancer.")


A jaki jest? Ciekawa jestem.
Pozdrawiam, Magda



| No a mleko do sutka to pewnie jest dostarczane bezprzewodowo :-)))

Masz na myśli raka przewodowego?
Określenie "rak gruczołu piersiowego" obejmuje zarówno carcinoma lobulare, jak i carcinoma ductale.


a w dodatku, czy nawet przede wszystkim, 'cancer' jest ogólnym
okresleniem nowotworu złośliwego. 'rak gruczołu sutkowego' to skrót
myślowy, jeżeli chodzi tylko o stwierdzenie, że to nowotwór złosliwy,
prawda? Byłem zresztą przekonany, że w dokumentacji, którą cytował eMeL,
pojawi się 'carcinoma' z przymiotnikiem.
Podsumowując, 'rak gruczołu sutkowego' jest moim zdaniem bardziej
fachowym sformułowaniem niż 'rak piersi', ale nie ujawnia niczego na
temat charakteru/budowy itp. tego guza. Stad 'breast cancer' jest tak
samo dobrym określeniem jak 'mammary gland cancer' , a w dodatku
częściej używanym.

MG

MG


· 


a w dodatku, czy nawet przede wszystkim, 'cancer' jest ogólnym
okresleniem nowotworu złośliwego. 'rak gruczołu sutkowego' to skrót
myślowy, jeżeli chodzi tylko o stwierdzenie, że to nowotwór złosliwy,
prawda? Byłem zresztą przekonany, że w dokumentacji, którą cytował eMeL,
pojawi się 'carcinoma' z przymiotnikiem.
Podsumowując, 'rak gruczołu sutkowego' jest moim zdaniem bardziej
fachowym sformułowaniem niż 'rak piersi', ale nie ujawnia niczego na
temat charakteru/budowy itp. tego guza. Stad 'breast cancer' jest tak
samo dobrym określeniem jak 'mammary gland cancer' , a w dodatku
częściej używanym.


A nawet o wiele lepszym, bo tak zdecydowali amerykańscy onkolodzy :-)
Masz rację. "Breast cancer" jest skrótem myślowym - przecież w
angielskojęzycznym piśmiennictwie naukowym ceni się prostotę, przeciwnie niż
u nas - ale całkowicie jednoznacznie się kojarzy. Przy tym to nazwa raczej z
punktu widzenia klinicznego niż histologicznego, chociaż wiadomo, z jakimi
odmianami raka można mieć do czynienia - stąd chętne pomijanie
formalnego "carcinoma" Chociaż nie zawsze, bo "breast carcinoma" też jest
często używane. Za to precyzyjnym rozpoznaniu histologicznym spotkamy już
np. "mammary gland ductal carcinoma".

AdamS



"jester"

| Jadro zawsze mozna usunac... i rak dalej sie nie przeniesie...
| to nie takie proste ariesiku ..

To nie tak samo jak przy raku np. piersi?


Rozne rodzaje nowotworow zlosliwych maja rozna sklonnosc do przerzutow,
rozna zlosliwosc. W zwiazku z tym niektore wykryte wczesnie leczy sie w
pelni skutecznie w niemal 100% przypadkow (na przyklad rak piersi), a
niektore w zasadzie nie daja szansy na kompletne wyleczenie (na przyklad
czerniak zlosliwy, ktory o ile pamietam jest nowotworem ktory potrafi
,,powrocic'' nawet po 20 latach od wyleczenia; sam znam taki przypadek).

Jesterq - nie pomyliem niczego, prawda?

Radek, pragnący dziwnego, KSG


Mi też się kiedyś wydawało, że mam guzek na piersi po stronie pachy, a okazało sie że powstałe w tej okolicy zgrubienie, to było zapalenie gruczołów potowych spowodowane antyperspirantem w sztyfcie który zatkał pory lub dotknięciem, otarciem o coś brudnego, gdy było zadrapanie w tej okolicy (np. po depilacji). Więc po tygodniu wszystko było ok oczywiście po wizycie u lekarza który przypisał odpowiedni środek. Czyli nic groźnego:)
Może to być też zupełnie niegroźny torbiel, który wygląda jak guzek, ale nie jest to nowotwór i niczym złym nie szkodzi.
No i ostatnia najgorsza wersja, lecz myślę że małoprawdopodobna patrząc na to że dziewczyna ma 17 lat, to góz piersi złośliwy...
Nie obejdzie się bez wizyty u lekarza ...z tym nie ma co się ociagać...
Lepiej zapobiegać niż leczyć...:)

O mojej chorobie

Nazywam się Katarzyna Rzeźnicka. Mam 30 lat i jestem mamą 4-letniej Nataszki i 11-miesięcznego Adasia.

Niedawno zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy. Guzy są w obu piersiach, węzłach chłonnych, wątrobie, płucach i na kręgosłupie.

Mój świat legł w gruzach, zwłaszcza, że lekarze ocenili mój przypadek jako nieuleczalny. Jeśli nie podejmę natychmiastowej walki to moje dzieci w tak wczesnym okresie swojego życia stracą najważniejszą osobę.

Przeszłam już przez radioterapię o bardzo wysokiej dawce promieni, co wywołało u mnie silne skutki uboczne. Czeka mnie wkrótce chemioterapia.

Największą moją nadzieją na przeżycie jest terapia w klinice koło Stuttgartu. Niestety jest ona bardzo kosztowna. Doba kosztuje 280 euro. Pierwsza tura leczenia to ok. 90 tys. zł. Nasze dochody pokrywają zaledwie bieżące potrzeby i nie mam co marzyć o sfinansowaniu tej terapii.

Tak bardzo chciałabym powiedzieć mojej córeczce w dniu jej urodzin, że mamusia będzie zdrowa i będzie żyła.

Wiem, że nie jestem odosobnionym przypadkiem medycznym. Jednak z uwagi na wiek moich dzieci, oraz to, że tak bardzo mnie potrzebują, zwracam się z gorącą prośbą o pomoc.

Będę bardzo wdzięczna za wpłaty na niżej podane konto.

Dziękuję.
Katarzyna Rzeźnicka,
Stargard Szczeciński, dnia 4 lipca 2007 r.


Więcej info - LINK

Napisałem to tutaj bo to moja była nauczycielka, bardzo wporządku, właśnie sie dowiedziałem o tej stronie z kogos opisu gg. Moze niektórzy z Was bedą w stanie jakoś pomóc.
Pozdrawiam

tekst ten poswiecam wszystkim tym ktorzy poszukuja czegos wiecej
w sztukach walki anizeli czysto fizycznej strony...

Miala ciezkie inaczej mowiac bardzo zwyczajne zycie: gotowanie sprzatanie palenie w piecach troska o caly dom pomoc doroslym
juz dzieciom comiesieczne wiazanie konca z koncem az zaczela sie
zle czuc . Na piersi pojawilo sie jakies male okragle stwardzenie.
Lekarz dobry znajomy powiedzial co o tym mysli :podejrzenie o nowotwor .przed pojsciem na klinike rozmawiala ze mna .
zasadniczo byla spokojna .Liczyla sie powaznie z mozliwoscia
nowotworu zlosliwego i szybko smiercia.
Na klinice okazalo sie ze to nie rak .Po malym zabiegu powrocila do domu .Przyszla przywitac sie .Chyba to jest najtrafniejsze okreslenie
Witala sie z wszystkimi i wszystkim .Mowila ze zaczyna zyc po raz drugi .
Mowila jak na sali szpitalnej tesknila za najprostszymi domowymi
czynnosciami .Mowila ze odkryla rzecz najprostsza : jak wielkim
darem jest zycie i jak wielkim darem jest moc pracowac.

otrzymałam darmową próbkę gynoflor - jest to nowość na rynku ( 6 globułek) działa na podobnej zasadzie co lactovinigal.

darmową próbkę środka na receptę? ja bym uwazała na Twoim miejscu z tym gynoflorem i sobie sama nie dawkowała, bo jeżeli nie masz problemów z nabłonkiem pochwy, to estradiol może przynieść sporo działań niepożądanych. tak gwoli informacji o gynoflorze:
przeciwwskazania:
- nadwrażliwość na estriol, lub którykolwiek ze składników preparatu Gynoflor
- nowotwory złośliwe (guzy estrogenozależne) piersi, macicy lub pochwy,
- krwawienie z pochwy o nieznanym pochodzeniu,
- zapalenie żył lub zapalenie żył w wywiadzie,
- ostre lub przewlekłe schorzenia wątroby,
- żółtaczka lub żółtaczka w ciąży w wywiadzie,
- porfiria, zespół Rotora, zespół Dubin-Johnsona,
- choroba naczyń mózgowych lub naczyń wieńcowych,
- otoskleroza,
preparatu nie należy stosować u młodych dziewcząt przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.
Specjalne ostrzeżenia i środki ostrożności: bolesność piersi lub zwiększenie ilości wydzieliny z pochwy mogą wskazywać na to, że dawka estrogenu jest zbyt duża.

wiadomo, że leki mają generalnie mnóstwo niepożądanych efektów ubocznych wypisanych, ale jeśli chodzi o takie środki, to lepiej jednak zaopatrzyć się w coś bezpieczniejszego. jest wiele preparatów, zawierających bakterie kwasu mlekowego, które nie zawierają hormonów chociażby sprawdzony lacibios femina. wystarczy poczytać trochę i się zainteresować żeby dokonać dobrego, zdrowego wyboru a nie tak "w ciemno" brać co popadnie ;)

No z tym USG to ok, ale zastanów się dobrze, czy jest ono ci naprawdę potrzebne. Przecież nasze piersi składają się z kuleczek tłuszczu i to nie jest tak, że są idealnie równe i gładkie tam w środku :) Często np. przed okresem może nam się wydawać, że są tam jakieś zgrubienia ponieważ piersi są obrzmiałe, wrażliwsze i dlatego możemy wyczuwać "różne dziwne rzeczy" :) Uważam, że przez jakieś dwa miesiące jeszcze powinnaś badać je sama raz w tygodniu i szczególnie zwracać uwagę na ich budowę tuż przed okresem :) Guzy piersi nie rosną tak szybko jak się nam wydaje. Z jednej strony bardzo trudno je wyczuć, gdy są jeszcze małe - dlatego tu polecana jest dokładna obserwacja i "znajomość" swoich piersi - a z drugiej bywa za późno, gdy są już duże. Jednak złośliwe nowotwory piersi (naciekowe) występują u tak młodych dziewczyn niezwykle rzadko :) Wbrew pozorom także nie są idealnie kulistymi tworami, więc warto też zwracać uwagę na wszelkie inne zgrubienia. No i ważne, aby nie pomylić ich z węzłami chłonnymi :) na które też trzeba zwracać szczególną uwagę. Już we wczesnym stadium nowotworu zaczynają się powiększać.
Ale, zanim wybierzesz się na USG piersi naprawdę dobrze je poobserwuj. Dopiero, kiedy wyczujesz coś twardego, leć do lekarza, inaczej jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto tak naprawdę. No i takie zgrubienie też nie musi od razu oznaczać nowotworu, tylko np. mięśniaka, który jest niegroźny :)
Więc, kochana - w każdą sobotę po kąpieli wykonaj sama dokładne badanie piersi, a lekarza zostaw na później. I zobaczysz, że wszystko będzie ok i że tak naprawdę nic tam nie ma ;)
Pozdrowienia :)

"Dotychczas mowa była o zakazach − „nie pal”, „wystrzegaj się otyłości”. Europejski kodeks z rakiem to jednak nie tylko ostrzeżenia przed szkodliwymi czynnikami, ale przede wszystkim zachęta do wyboru zachowań zdrowych. Jednym z takich pozytywnych zaleceń jest zaproszenie do prowadzenia aktywnego stylu życia.

Broń się przed rakiem ćwiczeniami fizycznymi.
Zależność między aktywnością fizyczną a ograniczeniem ryzyka zachorowania na wiele typów nowotworów złośliwych jest jednoznacznie potwierdzona wieloma badaniami (www.kodekswalkizrakiem.pl). I tak np. regularne ćwiczenia zmniejszają ryzyko zachorowania na raka okrężnicy, raka piersi, raka trzonu macicy i raka prostaty. Zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów jest wprost proporcjonalne do stopnia aktywności fizycznej. Należy jednak pamiętać, że optymalny poziom wysiłku fizycznego musi być indywidualnie dostosowany i np. osoby z chorobami układu krążenia z oczywistych względów muszą wystrzegać się zbyt forsownych ćwiczeń.

Ćwicz intensywniej.
Dla utrzymania odpowiedniej masy ciała, szczególnie u osób prowadzących siedzący tryb życia, wskazany jest regularny, umiarkowany wysiłek fizyczny. Zwykle zaleca się ćwiczenie 3 razy w tygodniu po pół godziny. Jednak z punktu widzenia profilaktyki chorób nowotworowych korzystniejsze są częstsze, bardziej intensywne ćwiczenia."

witajcie kochani jest 23 45 pisze do ciebie proszac opomoc w imieniu mojej
wspanialej przyjaciolki Dany,samotnie wychowojacej 3 dzieci matce,mlodej 34
letniej matce.Ona spi podłamana a ja próbuje uzyskać dla niej pomoc.miesiac
temuodebrała wyrok -diagnoze złosliwy nowotwor piersi.Pobrała jeden zabieg
chemi i naswietlenie i zrezygnowala,niechce dac sie ciac i jeszcze teraz
zaczyna watpic w sens ŻO.Od 3 tygodni je 8 żoltek dziennie ok.50 gram
węglowodanów i niewiem co dalej.ona potrzebuje uwierzyc ze jest ktos komu
dieta pomogla cofnąć nowotwor.byliśmy u lekarza opty. który powiedział ze na
tym etapie arkadia nie wskazana bo to masowa terapia a ja czuje ze pobyt w
arkadii by jej pomogl.moze ktos ma kontakt na lekaza opty ktory specjalizuje
nowotwory POTRZEBUJEMY POMOCY.PRZEPRASZAM ZA CHAOS ALE TRUDNO MI O TYM
PISAC.Ona zaczeła ZOdopiero 3 tyg.temu ja trzymalem kiedys diete pol roku i
bardzo mi pomogła. Znam literature Dr.Kwaśniewskiego i niewiemy co
robić.jesteśmy z tym problemem samotni.bardzo dziekuje z góry za okazanom
pomoc.POMÓŻMY

..

J/w - szukam dobrego (i - niestety muszę to powiedzieć - relatywnie niedrogiego) kontaktu, z dobrym lekarzem wykonującym operacje dotyczące piersi i nowotworów złośliwych.
Kontakt - wyłącznie PW lub 601/72-06-76.

Od razu uspokoję - sprawa (na szczęście) nie wygląda źle - ale trzeba szybko kuć żelazo, póki gorące ...

Będę wdzięczny za pomoc ...

Jeśli chodzi o te dwie kwestie - moja mama miała nowotwór piersi i to złośliwy w wieku 36 lat, teraz dopiero podejrzewają SM - ma lat 56, choć od młodości chodziła po lekarzach z nogami i nie znalazł się mądry, miała dopiero teraz rezonans magnetyczny. A o tym czy SM jest dziedziczne pisaliśmy w innym wątku...

Czy nie rozmydli się idea festiwalu jesli w podtytule bedzie akcja promocyjna tego typu?

Czy nie zarzuca nam ze próbujemy promować festiwal na cierpieniu innych.

Mnie na przykład zarzucano ze promuje siebie (sic!) na chorobie Irka i Romka. Nie było to miłe i na szczeście ROmek i Irek jednoznacznie sie na ten temat wypowiedzieli. Ale...

No własnie ciekawi mnie Wasze zdanie.

DO _blady
Oczywiscie jestem lekarzem i wiem, kilka osób juz umarło mi na rekach, kilku osobom musiałem przekazać wyrok... mam wewnętrzną potrzebę powiedzieć kobietom żeby nie chowały głowy w piasek, bo nie chce znów ogladać 23 letnich dziewczyn z wyrokiem...

Rak piersi i szyjki macicy zabija najwięcej kobiet...

KAŻDY NAWET NAJBARDZIEJ ZŁOSLIWY NOWOTWÓR JEST ULECZALNY
POD WARUNKIEM
ZE JEST WCZESNIE WYKRYTY!

A ja mam ochotę iśc pod prąd... i miec gdzieś co będą gadać ale to nie takie proste. Pytam Was jak przyjaciół... czy ktoś stanie w mojej obronie jesli pojawią się głupie komentarze małych osób? Bo to, że się pojawią jest wiecej niz pewne. Tak jak pojawiły sie po Zobaczyć Morze...

Sssciskam
yen

PS: SZKODA ZE TAK MAŁO OSÓB GŁOSUJE... to naprawde wazny problem. Możemy zrobic cos dobrego... tylko trzeba sie odwazyć iść pod prod i wbrew złym językom. To boli.

Mozna też zastosowac zasade:
NIE RÓB INNYM DOBRZE - NIE BĘDZIE CI ŹLE
MASZ MIĘKKIE SERCE MUSISZ MIEC TWARDĄ DU...

Sąd zmienił płeć renciście ze Świdnicy

W sądowym orzeczeniu, na mocy którego panu Wiesławowi Leciejewskiemu ze Świdnicy przyznano rentę, widnieje czarno na białym, że mężczyzna ma wyciętą macicę... Mało tego, według sądu, cierpi jeszcze na guza sutka prawej piersi.

Wiesław Leciejewski ze Świdnicy (woj. dolnośląskie) to schorowany człowiek. Kilka miesięcy temu dostał pismo z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i wyczytał, że jego renta zostaje zawieszona. Od razu zwrócił się do sądu w Świdnicy o rozstrzygnięcie tej kwestii. Dostarczył wszystkie potrzebne orzeczenia lekarskie, z których jasno wynikało, że jest niezdolny do pracy.

Sędzia Jolanta Cz. bez mrugnięcia okiem recytowała: "powód ma usuniętą macicę wraz z przydatkami z powodu nowotworu złośliwego, był leczony operacyjnie na guza sutka prawego". I po chwili, patrząc panu Wiesławowi prosto w oczy, dodała, że to wszystko "czyni ją (czyli pana Wiesława!) niezdolną do pracy".

Sędzia nie komentuje całej sprawy. Nie chce wytłumaczyć, jak w uzasadnienie decyzji mógł wkraść się tak absurdalny błąd.



dziennik.pl

Witam.
Chciałabym prosić o radę w ważnej dla mnie sprawie. Otóż mam wielkie kłopoty z moją mamą. Nie wiem jak mam ją przekonać żeby zabrała mnie do lekarza... Wydaje mi się, że wyczuwam guzek w swojej piersi, ale mama twierdzi, że to pewnie nic poważnego i ginekolog nie jest mi potrzebny...
Niedawno miałam problemy z jelitami, miałam tam guzka. Teraz wydaje mi się, że mam nawroty, ale mama to lekceważy i mówi, że nie pójdzie ze mną do lekarza... A przecież z tego może mi się zrodzić nowotwór złośliwy!
Nie jestem pełnoletnia, brakuje mi 3 lat, nie moge iść przecież sama do lekarza, bo nie mam z czego zapłacić za wizytę... Czemu moja mama nie troszczy się o moje zdrowie? Czemu szkoda jej pieniędzy na lekarza? Nie wiem już jakich argumentów użyć... Powiedziaółam jej nawet, że kiedyś może mieć mnie na sumieniu, ale ona wzruszyła ramionami i powiedziała, że przesadzam i , że to pewnioe zmiany w dojrzewaniu...
Dodam jeszcze, że ona sama choidzi regularnie do różnych lekarzy, wydając mnóstwo pieniędzy na wizyty.,.. A więc,.. o co jej chodzi?:(:(:(
Pomozcie...

Dentysta sprawdzi, czy nie mamy raka
Badanie śliny w czasie wizyty u stomatologa umożliwi wykrywanie raka piersi czy raka jajnika.
Test, który opracowali w tym celu naukowcy z Oddziału Dentystycznego Uniwersytetu Stanu Teksas, polega na wykrywaniu w próbkach śliny pacjentek białek, które są produkowane przez komórki raka piersi we wczesnym stadium rozwoju. Aktualnie planowane są badania kliniczne prototypowej wersji testu.

Analizując ślinę 30 kobiet badacze pod kierunkiem prof. Charlesa Streckfusa zaobserwowali, że aż 49 białek różni próbki śliny pacjentek zdrowych od śliny pacjentek z guzem piersi. Co ważne, na podstawie zestawu białek można też było odróżnić nowotwory łagodne od złośliwych.

Obecnie naukowcy są w trakcie opracowywania podobnych testów do wykrywania innych nowotworów, np. raka jajnika. Liczą, że w przyszłości będzie można je można przeprowadzać w gabinetach dentystycznych podczas rutynowej wizyty u stomatologa. Gabinet dentystyczny jest dobrym miejscem do wykonywania tego typu badań, ponieważ większość ludzi, zwłaszcza kobiety i dzieci, odwiedza dentystę częściej, niż innych lekarzy. A badanie śliny jest metodą szybką i nieinwazyjną. Oczywiście jeszcze bardziej zasadne jest wykorzystanie tego rodzaju testów w gabinetach lekarzy podstawowej opieki medycznej. Ten rodzaj badań można by było wykorzystywać w połączeniu z innymi narzędziami do diagnostyki nowotworów, np. mammografią, USG, czy analizą

źródło: (PAP - Nauka w Polsce)
http://www.forumzdrowia.p...?id=102&art=608

Do Marzena33 Obecność mięśniaków może być przyczyną wzrostu CA125, więc trzeba albo pilnie obserwować jak zachowują się mieśniaki albo podjąć odpowiednie leczenie z usunięciem ich włącznie. Skoro jajniki są czyste i inne badania obrazowe nie wskazują niczego niepokojącego to chyba trudno tu mówić o tematyce, którą zajmujemy się na forum. Badanie DNA na obecność mutacji w genie BRCA1 może mieć uzasadnienie jeśli w Twojej rodzinie były zachorowania na nowotwór złośliwy piersi lub jajnika. Pozdrawiam

Badanie genetyczne polega na pobraniu krwi od pacjenta. To badanie może tylko najwyżej wskazać większe predyspozycje do wystąpienia nowotworu złośliwego piersi lub jajnika. Brak mutacji w genie BRCA1 nie jest gwarancją nie wystąpienia takiego nowotworu na przestrzeni lat. Cytologia nie wykrywa raka jajnika. Podwyższony poziom CA125 przy braku stwierdzenia choroby nowotworowej nie jest podstawą do leczenie chemioterapią. Myślę, że wskazana jest jakaś konsultacja u wybitnego ginekologa lub szukanie przyczyn podwyższonego markera poprzez inne badania diagnostyczne, ale jakie trudno powiedzieć może kolonoskopia lub endoskopia o tym musi decydować lekarz na podstawie wywiadu z pacjentem oraz dotyczasowych badań diagnostycznych. Pozdrawiam

Dzień Dobry!
Czytam wszytkie wypowiedzi P. Roberta i sama proszę go o pomoc. W wieku 20 lat miałam usunieta torbiel dermoidalną z lewego jajnika. Wszystko inne zostało na miejscu. Dwa lata póżniej urodziłam synka. Później było zapalenie przydatków. Teraz mam torbiel na prawym jajniku. Jest dwukomorowa o wym. 9 cm na 7 cm. Duża niestety. Moje markery wnoszą: Ca125=7,16; CEA=1,7; AFP=0,3. Badania krwi dobre, OB=7 mm.Niechcę Panu opisywać całego opisu USG więc tylko to co najważniejsze, żadnych zmian w innych narzadach, miałam robione USG dopochwowe, USG jamy brzusznej i piersi. Wszystko w porządku, żadnego płynu nigdzie nie ma, lewy jajnik(ten już po operacji dawnej), jak to mój lekarz określił piękny - tzn. normalnej wielkości i echostrukturze, macica też, endometrium 8,6 mm. A w rzucie prawego jajnika: gładkościenna hypoechogeniczna torbiel o wymiarach jak wspomniałam wyżej. Dwa miesiace brałam Mercilon i nawet nie drgnęła, tylko piersi zaczęły mnie po nim poleć. Za kilka dni mam laparoskopie w szpitalu klinicznych na Karowej w Warszawie. Lekarze z tego szpitala określali moją torbiel jajko prostą. A ja mam w głowie jeden wielki mętlik. Czy to aby nie złośliwe?Byłam już dwa dni w tym szpitalu, ale że byłam przed miesiączką nie mogli zrobić laparoskopii. Teraz idę 11.12.2007 Jako sposoób leczenia w szpitalu miałam napisane: laporoskopia endoskopowa i rozpoznanie śródoperacyjne a w razie stwierdzenia z,mian nowotworowych usunięcie macicy wraz z przydatkami. Stracha mam takiego jak nie wiem co. Proszę Pana o fachową pomoc. Czy to może być złośliwe? r.

Trudno jest gdybać na podstawie takich informacji, więcej można byłoby powiedzieć gdybyś znała więcej szczegółów. Może uda Ci je zdobyć poprzez mamę. Nie wydaje mi się, aby ciocia nie znała swoich wyników, chyba, że sobie tego nie życzyła lub nie chciała wiedzieć. Szanse zależą od wielu czynników, ale ogólnie nie wygląda to za dobrze. Ciocia miała 2 lata temu zabieg usunięcia przydatków? Wynikałoby, że rak jajnika przyjął prawdopodobnie postać otrzewnową. Jak usuwali i byłoby coś nie tak lub byłoby podejrzenie to musieli to oddać do badania histopatologicznego. Czy był wynik badania?
Jak najbardziej powinnaś wykonać badania genetyczne i mama również oraz blisko spokrewnione inne kobiety w rodzinie istnieje bowiem podejrzenie obciążeń genetycznych. Nie wiem jak to wygląda w Niemczech czy istnieją programy profilaktyczne obciążonych genetycznie w celu minimalizowania ryzyka wystąpienia nowotworu złośliwego lub wykrycia go we wczesnym stadium rozwoju. To jest bardzo ważne, aby zwiększyć swoje szanse. W ogóle przy takim wywiadzie powinniście być pod bardziej szczegółową opieką ginekologiczną również też piersi. Pozdrawiam

Witajcie..po wczorajszej wizycie jestem w punkcie wyjścia niestety na wstępie lekarz powiedział,że 70% nowotworów złośliwych piersi umiejscawia się właśnie w tym sektorze(między godz.9-12) i to właściwie wszystko na temat potem lekcja historii z racji tego,że mieszkam na ul.Świerczewskiego (nie zmieniono nazwy) a pan doktor w mocno podeszłym wieku (nie obrażając nikogo) i polecenie zgłoszenia się do innej przychodni w której przyjmuje raz w tyg. bo tutaj czytaj w przychodni przyszpitalnej nie ma możliwości współpracy z patomorfologiem i radiologiem itd.....wyszłam z mocnym postanowieniem,że więcej mnie nie zobaczy i szukam innego onkologa bo za nic w świecie nie dam mu zrobić biopsji teraz wiszę na telefonie i łapię orientację...próbuję się zapisać do innego...
Tak mi wczoraj było gorąco,że zdjęłam kurtkę,pootwierałam okna w samochodzie i dzisiaj skutek owiania temperatura,potworny kaszel,katar zatokowy,ból głowy i nie tylko....mądra jestem prawda? miałam jechać do Monisi ale w tej sytuacji szybko sobie tą myśl wybiłam z głowy ale zadzwoniłam i Moniś czuje się dobrze i oby tak dalej bo w czwartek piąta chemia.
ps.dzwoniłam dzisiaj do mamy(teściowej) żeby pogadać bo jakoś ciężko mi a moja mama po tej całej sytuacji z Moniką nie przychodzi....obraziła się na mnie....przykro mi i ciężko.....a teściowie moje naprawdę cudowne oparcie od prawie 2 lat mieszkają 400km ode mnie....przepraszam,że Was zanudziłam pewnie ale musiałam się "wygadać"
Pozdrawiam wszystkich i ściskam mocno.Agnieszka

Datrex, przejawiasz podejrzane zainteresowanie tematem Dopingu.

W telegraficznym skrócie:
1. Przedwczesne zamknięcie nasad kości długich i zatrzymanie procesu wzrostu.
2. Podwyższone ciśnienie krwi może doprowadzić do przerostu lewej komory serca, udaru mózgu, stwardnienia nerek. Jest to rezultat zmian w układzie krążenia.
3. Ewentualna bezpłodność
4. Wzrost agresywności który po odstawieniu koksu może zamienić się w depresję.
5. Ginekomastia - będziesz miał większe piersi od Mamy
6. Toksyczne zapalenie wątroby,wewnątrz wątrobowy zastój żółci, peliosis hepatisis (wybroczyny i krwawienia wewnątrz wątroby), łagodne i złośliwe nowotwory

Jak widzisz jest w czym wybierać.

Pigułki antykoncepcyjne uratowały życie 100 tys. kobiet na świecie
Dzięki pigułkom antykoncepcyjnym 100 tys. kobiet na świecie uniknęło zgonu z powodu raka jajnika w ostatnich 50 latach - informują badacze brytyjscy na łamach tygodnika "Lancet".
Zdaniem autorów analizy, w związku z rosnącą popularnością pigułek liczba ta może się wkrótce zwiększyć do 30 tys. rocznie.
Obecnie pigułki hormonalne są dostępne jedynie na receptę, a lekarz podejmujący decyzję o przepisaniu ich pacjentce powinien przeprowadzić z nią wyczerpujący wywiad medyczny, a w razie potrzeby zlecić odpowiednie badania laboratoryjne.
Istnieje bowiem kilka istotnych przeciwwskazań do zażywania pigułek, jak choroby układu krążenia, np. zakrzepica żył, czy schorzenia wątroby.
Naukowcy wiedzą jednak od dłuższego czasu, że stosowanie doustnej antykoncepcji nie wiąże się tylko z zagrożeniami, ale może też przynosić pewne korzyści dla zdrowia kobiety, np. obniża ryzyko zachorowania na raka jajnika.
(...)
Inną optymistyczną informacją dla kobiet stosujących pigułki jest to, że spadek ryzyka raka jajnika przewyższa znacznie, kojarzony z tą metodą antykoncepcji, wzrost zachorowań na raka piersi, podkreśla jeden z autorów pracy sir Richard Peto.
Rak jajnika jest uważany za najgroźniejszy złośliwy nowotwór kobiecy. Wynika to z faktu, że przez długi czas nie daje żadnych wyraźnych objawów i często jest wykrywany w późnym stadium rozwoju, w którym szanse na wyleczenie pacjentki są niewielkie.

Źródło: PAP

Nie odzywam się, bo nie bardzo wiem jak pisać.
Dziś Rada NAdzorcza i Zarząd zaakceptowali moją kantydaturę. Od poniedziałku będę szefem.
A teraz druga informacja. Moja mama ma nowotwór złośliwy piersi. Przyjeżdża do mnie w poniedziałek i we wtorek idziemy do onkologa w Szczecinie. Mam jeszcze zaklepaną wizytę w Poznaniu.
Doktorat niestety leży.
Pani Doktor Nauk Medycznych - wielkie gratulacje!!!!
Trzymajcie kciuki.
Ania

1
Antykoncepcja hormonalna czynnikiem kancerogennym

Rak gruczołu sutkowego jest najczęstszym nowotworem złośliwym u kobiet. W Polsce w 2002 roku stanowił blisko 13 proc. rozpoznań nowotworów złośliwych u tej płci. Od lat 70. notuje się na całym świecie wzrost zachorowań na raka sutka.

W Stanach Zjednoczonych ten rodzaj nowotworu wykrywa się u ponad 200 tys. kobiet rocznie. Co piąta Amerykanka, u której zdiagnozowano raka piersi nie ma jeszcze ukończonych 50 lat. Każdego roku w USA prawie 40 tys. kobiet umiera z powodu raka piersi

Jednym z czynników ryzyka rozwoju raka gruczołu sutkowego, o dobrze udokumentowanym wpływie, jest przyjmowanie zewnątrzpochodnych estrogenów, w tym stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych.

W czasopiśmie medycznym „Journal of the Mayo Clinic” opublikowano analizę międzynarodowych badań klinicznych nad kancerogennym efektem doustnej antykoncepcji, przeprowadzonych w latach 1980-2002 .

Autorzy tej meta-analizy ustalili, że u kobiet w okresie premenopauzy ryzyko wystąpienia nowotworu piersi wzrasta aż o 44 proc., jeśli zaczęły one przyjmowanie doustnych środków antykoncepcyjnych przez pierwszą ciążą.

Wyniki dwudziestu jeden badań z dwudziestu trzech przeprowadzonych w analizowanym okresie, pokazywały taki właśnie wysoki wzrost ryzyka zachorowania.

[Za: IRTLF Newsletter, July/August 2008]

Materiał źródłowy:
Ch. Kahlenborn, F.M. Modugno, D.M. Potter, W.B. Severs, „Oral Contraceptive Use as a Risk Factor for Premenopausal Breast Cancer: A Meta-analysis”, w: „Journal of the Mayo Clinic”, October 2006, Vol. 81, No. 10.

No właśnie...nie wiem od czego zacząć,,w tej chwili wiem bardzo mało.Czas pokaże jak ułoży się nasze życie.Zastanawiałam się czy powiedzieć Wam o tym w pogaduchach,w historiach,problemach,zwierzeniach padło na to ostatnie.
W połowie lutego znalazłam pod pachą guzek,przez kilka dni liczyłam na to,że zniknie ale kiedy tak się nie stało zrobiłam USG -powiększony węzeł chłonny.Nazajutrz byłam już u onkologa,21.02-biopsja węzła i piersi(stwardnienie),28.02 wynik-nowotwór złośliwy.1.03. pierwsza chemia,22.03 następna.Jestem silna,żyję w miarę normalnie,lepiej się odżywiam,przygotowuję się na to co przyniosą kolejne miesiące.Teraz wiecie dlaczego odwołałam turnus w Warszawie.Nie myślcie jednak,że zniknę z forum chociaż podzielę swój czas między Krainę a Forum Amazonek .

O bezpłodności to słyszałam, jednak nie jest ona związana z ISCI lecz z tym, ze rodzice mieli trudnośći i moze to byc przekazane dziecku (zalezy co jest przyczyną obnizonej płodności), prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór ma każdy, czy matka, która miała niezłośliwego raka piersi nie powinna rodzić dzieci, gdyż jej potomstwo ma zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania ?
Zresztą, każdy powinien zastanowić się na plusami i minusami tego zabiegu. Ja baardzo chcę miec dzidziorka, więc znalazłam więcej ZA niż PRZECIW.
A co do badania- pamiętajcie tylko o wstrzemięxliwości - 3-5 dni. Poza tym, nie ma żadnych zaleceń.

1
Kitty - postaraj się nie myśleć o chorobach.

Ester - miej proszę trochę samokrytyki. Jak widzisz Twoja "pomoc" szkodzi a nie pomaga. Nie mówię, że intencje są złe. Ale jednak nie radzisz sobie z tym zbyt dobrze. Wykłócasz się tu na forum. Nie panujesz nad własnymi emocjami. Weź się za siebie. I pomyśl o tym, że nie mając samokrytyki możesz kogoś bardzo skrzywdzić. Pomyśl o tym tak - medycyna a w szczególności psychologia to bardzo skomplikowana dziedzina. Czym więcej poznasz tym więcej będziesz widzieć, że nie wiesz. Narazie raczkujesz. Ferujesz diagnozy na podstawie kilku słów napisanych na forum. Wierzę, że z czasem przyjdzie doświadczenie i nieco ostrożności.

Co do trzustki nie masz racji.

I jeszcze coś - Ester - nie przejmuj się guzkiem piersi. Mnóstwo ludzi je ma. Większość nawet nie wie. Baaaardzo rzadko okazuje się, że to złośliwe nowotwory. Spróbuj oderwać się od siebie i spojrzeć na swój problem z dystansu. Może to Tobie pomoże. Skoro pobrano niewłaściwy materiał to znaczy, że guzek musi być malutki.

Wiesz psychologowie też mają swoje problemy albo czasami nie radzą sobie z problemami pacjentów stąd supervisorzy.

Działa następująco:

* opóźniania proces owulacji (jeśli jeszcze do niego nie doszło)
* zagęszcza śluz w szyjce macicy, co utrudnia dostęp plemnikom.
* utrudniani zagnieżdżenie zapłodnionej komórce jajowej (jeśli do zapłodnienia doszło) - działanie poronne.

Choć uważa się, że Postinor Duo podany w czasie do 72 godzin po stosunku może mieć działanie wczesnoporonne to jednak zastosowany we wczesnej ciąży (w późnej tym bardziej) nie jest lekiem poronnym. Zawarty w nim levonorgestrel należy bowiem do grupy tzw. progestagenów (od greckiego gestos - ciąża) czyli hormonów wspierających ciążę.
Stosowanie:
W przypadku stosunku bez zabezpieczenia należy przyjąć 1 tabletkę, jak najwcześniej po stosunku, jednak nie później niż 72 godziny. Późniejsze przyjęcie tabletki znacznie zmniejsza prawdopodobieństwo powodzenia. Jeśli przyjęcie pierwszej tabletki nastąpiło później niż 1 godzinę po stosunku, to po 12 godzinach należy przyjąć drugą tabletkę.
Po kilku dniach może wystąpić krwawienie przypominające miesiączkę. Miesiączka może jednak wystąpić w swoim terminie, może się też opóźnić i pojawić w dowolnym momencie aż do terminu następnej miesiączki.

Należy pamiętać, że jest to forma antykoncepcji awaryjnej i nie należy przyjmować więcej niż 4 tabletek w ciągu jednego cyklu.
Skutki uboczne:

* nudności i wymioty
* bóle i zawroty głowy
* uczucie rozbicia
* uczucie „opuchnięcia”
* napięcie w sutkach
* obrzęki

Przeciwwskazania:

* ciąża
* zakrzepowe zapalenie żył
* udar mózgu
* karmienie piersią
* zespoły zatorowo-zakrzepowe
* ciężka niewydolność wieńcowa
* łagodne lub złośliwe nowotwory wątroby
* niewydolność wątroby
* anemia sierpowatokrwinkowa
* niedobór antytrombiny III

Ponieważ Postinor Duo jest lekiem stosunkowo drogim i często z różnych względów zdobycie recepty na niego jest bardzo trudne można zastąpić go nie mniej skuteczną metodą Yuzpe

"Alkohol jest substancją rakotwórczą! Picie go zwiększa ryzyko rozwoju nowotworów złośliwych, m.in. jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku czy wątroby i piersi. Im więcej wypitego alkoholu, tym gorzej. Potoczne myślenie, że picie alkoholu jedynie w połączeniu z paleniem tytoniu bywa rakotwórcze jest nieprawdziwe. Alkohol zwiększa bowiem ryzyko nowotworów górnego odcinka przewodu pokarmowego i układu oddechowego także u osób niepalących. Natomiast picie w połączeniu z paleniem tytoniu dodatkowo zwiększa ryzyko zachorowania na te nowotwory, a każdy z tych czynników potęguje działanie drugiego. W porównaniu z osobami, które nigdy nie paliły tytoniu i nie piły alkoholu, u regularnie palących i nadużywających przy tym alkoholu ryzyko zachorowania jest 10–100-krotnie wyższe.

Mechanizm rakotwórczego działania alkoholu polega prawdopodobnie na potęgowaniu rakotwórczego działania tytoniu i innych tzw. kancerogenów, na jakie narażony jest górny odcinek przewodu pokarmowego i drogi oddechowe. Przypuszczalnie istotne znaczenie ma też dieta uboga w warzywa i owoce, typowa dla osób pijących alkohol w dużych ilościach, które zazwyczaj nie dbają o to, co jedzą. Pod względem wpływu na ryzyko wystąpienia nowotworów nie ma różnicy między piwem, winem i alkoholami wysokoprocentowymi. Głównym czynnikiem zwiększonego ryzyka jest bowiem ilość spożywanego etanolu (nie ma znaczenia czy jest to wódka czy piwo, podobnie zresztą jak w przypadku rozwoju choroby alkoholowej).

Zależność tego typu obserwować można np. przy raku jelita grubego, gdzie ryzyko zachorowania jest wprost proporcjonalne do ilości spożytego alkoholu, niezależnie od jego rodzaju. Z kolei w przypadku raka piersi, u kobiet pijących alkohol nawet w niewielkich ilościach występuje wzrost ryzyka zachorowania.

Niewielkie ilości.
Inaczej ma się sprawa stylu picia. Upijanie się, spożywanie dużej ilości alkoholu w czasie jednej sesji (tzw. binge drinking ), jest zawsze niebezpieczne. W piciu niewielkiej ilości alkoholu codziennie (tzw. śródziemnomorski styl picia alkoholu) dopatruje się nawet pewnych korzyści zdrowotnych w wypadku chorób kardiowaskularnych. Niestety taki styl używania alkoholu nie należy do polskiej tradycji. W Polsce wśród niealkoholików do codziennego picia niewielkich ilości alkoholu przyznaje się mniej niż 1%. W Italii 1 czy 2 kieliszki wina (ale tylko!!!) do obiadu pije codziennie 70-80% Włochów."

Trochę poszperałam w sieci za odpowiedzią na to puytanie, L i wynika z tego, że wpisanie choroby na listę chorób przewlekłych uprawnia chorego do refundowanych (bezpłatnych lub mocno zryczałtowanych) leków i środków medycznych (np. cewniki itp.) zdefiniowanych na specjalnej liście refundacyjnej specyficznej dla danego schorzenia.
Biorąc pod uwagę, że choroba trwa wiele lat i konsumuje duże środki finansowe, dla wielu chorych jest to zbawienne. Szczególnie potrzebne byłyby preparaty odżywcze w późniejszych stadiach choroby HD, gdy przełykanie staje się utrudnione a potrzeby kaloryczne są duże.

Na liście chorób przewlekłych po długich bojach i wielu interwencjach ze strony organizacji chorych znalazło się np. stwardnienie rozsiane czy choroba Alzheimera. Obecnie lista ta obejmuje 23 pozycje:

1) nowotwory złośliwe, w tym również:
a) raka piersi i raka trzonu macicy, raka piersi w II rzucie hormonoterapii,
b) raka prostaty,
c) neutropenię w chorobach nowotworowych,
d) przerzuty osteolityczne w chorobach nowotworowych;
2) schizofrenię oporną na leczenie;
3) choroby psychiczne lub upośledzenia umysłowe;
4) chorobę Alzheimera;
5) padaczkę, w tym również padaczkę oporną na leczenie;
6) chorobę i zespół Parkinsona;
7) miastenię;
8) stwardnienie zanikowe boczne;
9) stwardnienie rozsiane;
10) astmę, przewlekłe zespoły oskrzelowo-płucne;
11) cukrzycę;
12) mukowiscydozę;
13) fenyloketonurię;
14) zespoty wrodzonych defektów metabolicznych, alergie pokarmowe i biegunki przewlekłe;
15) akromegalię;
16) moczówkę prostą przysadkową;
17) gruźlicę, w tym również gruźlicę wielolekooporną i inne mykobakteriozy;
18) osteoporozę;
19) niedoczynność tarczycy;
20) jaskrę;
21) przewlekłe owrzodzenia,
22) neuralgia popółpaścowa przewlekła;
23) wieloobjawowy miejscowy zespół bólowy typu I - odruchowa dystrofia współczulna oraz typu II - kauzalgia.
(ze strony http://www.portalmed.pl/x.../r2005/051975u)

Wg mnie, HD jak najbardziej się kwalifikuje, ale bez szerokiej kampanii informacyjnej nic sie chyba nie zdziała... :(

Moje Drogie,
chcę podziękować Wam wszystkim razem jak i każdej z osobna, a więc:
Marysiu, czuję wielką ulgę podzielenia się informacją z ludźmi, którzy chcą mnie wysłuchać. Sama poświęciłam w swoim życiu wiele godzin na to, aby inni mogli się wypowiedzieć w mojej obecności. Mam nadzieję, że im to pomogło, a w niektórych przypadkach jestem o tym przekonana.
Kasiu 22 - kawał chłopa to dobre określenie i tak będzie, bo kupuję już śpiochy rozmiar 67 cm czyli na 3 m-ce, do trzech 60 cm są już małe!
Ania - rybka i Justyna, nasze przeczucia i myśli pozytywne - zakłóca lęk, a strach paraliżuje działania, odrzucam czarno widztwo! Będzie dobrze to są przejściowe problemy!
Ula, diagnoza kilku lekarzy była odmienna, ale to znamy... Dwóch z nich miało podobne zdanie: czekać i obserwować przy obecnym rozwoju dziecka czy się zmniejsza lub wchłania. Jednak medycyna ma dziś więcej urządzeń i możliwości sprawdzania takich przypadków. USG w łonie matki, a teraz dwukrotne, podstawowe badanie krwi i wreszcie Rezonans Magnetyczny, który w odczycie potwierdził guz pochodzenia nowotworowego.
Biopsja i jeszcze inne badanie? ma wykazać czy jest to "łagodny" czy "złośliwy" nowotwór.
Ewa, dziękuję za słowa wsparcia i ciepła. Ufam potędze karmienia piersią i zwalczania choroby przez samego naszego malucha, bo wydaje się patrząc na niego, że Świat mu się podoba.
Iza, Twoja historia przytoczona jest rzeczywiście świeża i taką mam nadzieję, że po usunięciu guza Davidkowi również to będzie dla nas przemijającą historią.
Olu, dzielę się z Wami tą informacją, bo czuję życzliwość z Waszej strony. Często "ładuję akumulatory" innym, a teraz ja czuję potrzebę zdobycia energii od Was. Jeśli mogę tak określić każda z Was teraz ładuje mój akumulator.
Dzisiejszy dzień nie wiele da nam wyjaśnień, a wczorajszy był podobny ponieważ w Centrum Zdrowia Dziecka odbierano dzień wolny za 11 listopada. Sprawa nabierze rozpędu od poniedziałku lub wtorku po konsultacji onkologów.
Przekazane słowa ciepła dla Davidka i ich rodziców przekazuję od Was w dotyku, bo moja córka zamknęłaby się ze swoimi problemami i nie znosi, kiedy ja mówię o tym innym.
Pozdrawiam Was wszystkich i jeszcze raz przepraszam, że tyle miejsca zabieram w tym temacie swoimi sparawami. Może powinniśmy utworzyć inny, aby każda z nas mogła napisać tam o swoich codziennych sprawach.?

Codzienne zjadanie ćwiartki grejpfruta podnosi ryzyko zachorowania na raka piersi u kobiet po menopauzie - wynika z najnowszych amerykańskich badań, o których informuje pismo "British Journal of Cancer".
Dotychczas dietę bogatą w owoce i warzywa wiązano raczej z obniżonym ryzykiem różnych nowotworów złośliwych.

Jak spekulują autorzy artykułu, zaobserwowany przez nich efekt może mieć związek z faktem, iż związki zawarte w grejpfrucie podnoszą poziom estrogenów, hormonów płciowych pobudzających wzrost raka piersi. Zaznaczają zarazem, że związek grejpfrutów z ryzykiem tego kobiecego nowotworu trzeba potwierdzić w przyszłych badaniach.

Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Kalifornii oraz Uniwersytetu Hawajskiego objęli swoimi badaniami 50 tys. kobiet po menopauzie, czyli w wieku, w którym ryzyko raka piersi wyraźnie wzrasta. Pacjentki wypełniały kwestionariusze na temat różnych elementów stylu życia, jak np. składników diety, częstości ich spożywania oraz porcji.

Jak obliczyli badacze, kobiety, które każdego dnia zjadały przynajmniej ćwiartkę grejpfruta, były o 30 proc. bardziej narażone na ryzyko raka piersi, niż kobiety, które nie jadły go wcale.

Zdaniem autorów pracy, grejpfruty mogą zwiększać prawdopodobieństwo zachorowania na raka sutka poprzez podnoszenie poziom estrogenów w organizmie kobiety. Związki w nich zawarte mogą bowiem hamować aktywność tzw. cytochromu P450 3A4 (CYP3A4), który jest zaangażowany w metabolizm estrogenów. Zablokowanie CYP3A4 prowadzi do wzrostu poziomu estrogenów.

Faktycznie, analizy ujawniły, że amatorki grejpfrutów miały wyższe stężenie tych hormonów we krwi, niż inne kobiety w badaniu. - Z biologicznego punktu widzenia jest więc możliwe, że regularne spożywanie grejpfrutów będzie zwiększać ryzyko raka piersi - podkreślają naukowcy.

Zastrzegają zarazem, że rezultaty tych badań wymagają jeszcze potwierdzenia w przyszłości. Ich wadą był np. fakt, że w analizie nie uwzględniono spożycia soku z grejpfrutów, a jedynie same owoce.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl...0,686,item.html
Pozdrawiam

Moment, w którym nowotwór zaczyna się szerzyć w organizmie, tworząc przerzuty, zawsze jest punktem zwrotnym choroby, który budzi największy strach.

Bez przerzutów rak nie zyskałby takiego znaczenia w zbiorowej świadomości. Mniej niż 10 procent przypadków śmierci związanych z nowotworami powodowanych jest przez pierwotny guz. Za resztę odpowiadają przerzuty do ważnych dla życia narządów: płuc, kości czy mózgu.

Chociaż chemioterapia i inne sposoby leczenia wydłużyły życie osób z przerzutami, nie opracowano żadnych specjalnych leków, które zatrzymywałyby ten proces. To dlatego, że aż do ostatnich lat przerzuty pozostawały czymś tajemniczym.

- W ostatnich 30 latach nauczyliśmy się wszystkiego o identyfikacji genów, których mutacje zapoczątkowują guzy - mówi dr Joan Massague, kierownik programu biologii i genetyki raka w nowojorskim Memorial Sloan-Kettering Cancer Center. Jak jednak dodaje, te postępy nie wyjaśniły procesu tworzenia się przerzutów.

Obecnie wiedza na ich temat zaczyna się kumulować i jesteśmy coraz bliżej nowych terapii. - Można się wkrótce spodziewać jakiegoś przełomu - dodaje Massague.

Dr Patricia S. Steeg, kierująca wydziałem nowotworów kobiet w laboratorium farmakologii molekularnej National Cancer Institute, patrzy w przyszłość z optymizmem. - Pierwsze preparaty są lub wkrótce będą we wczesnej fazie badań klinicznych. Jestem pełna entuzjazmu, znacznie bardziej, niż byłam pięć lat temu.

Złożoność zagadnienia mogła zniechęcać do badań. - Aby doszło do przerzutów, komórki nowotworowe muszą ulec dziesiątkom zmian genetycznych – co kontrastuje z niewielką ich liczbą, wystarczającą zwykle do zapoczątkowania pierwotnego guza - wyjaśnia dr Massague. Jeszcze bardziej sprawę komplikuje fakt, że każdy rodzaj przerzutów – na przykład rak piersi szerzący się do płuca czy rak prostaty dający przerzuty do kości – jest genetycznie i molekularnie odmienny. (…)

Kris witaj na forum.

Podawanie chemioterapii PXL/CBDCA lub PXL/DDP jest leczeniem z wyboru i tutaj ostateczne zdanie i dokonanie wyboru należy do lekarza chemioterapeuty. Wiedza lekarza powinna decydować o doborze leków. To jest światowy standard w leczeniu uzupełniającym raka jajnika. Ważne też jest rozpoznanie histopatologicze raka.
Prof. Lubiński ogłaszając wyniki badań nie odziałowywania taksanów przy mutacji genu BRCA1 wskazał tą zależność przede wszystkim przy raku piersi. Na temat raka jajnika ciągle brak wystarczających powodów podobnego zachowania się nowotworu na działanie taksanów, ale badania trwają lub mają się niebawem rozpocząć i nie wiadomo co faktycznie przyniosą. Niczego nie można wykluczyć. To samo dotyczy wpływu samej Cisplatyny zostało udowodnione, że na nieoperacyjnego raka piersi przy mutacji BRCA1 najlepiej i wręcz nieprawdopodobnie skutecznie działa ona samodzielnie. Prof. Lubiński i jego współpracownicy na razie tylko prognozują, że podobna reakcja może mieć miejsce przy raku jajnika i występowaniu mutacji BRCA1. Ciągle jednak brak wystarczających badań w dodatku w przypadku pacjentek z rakiem piersi badania były przeprowadzone na zbyt małej ilości kobiet.
Odnośnie zasadności wykonania badań genetycznych przy rozpoznanym już raku jajnika, to takie badanie powinno być wykonane i zlecone przez lekarza prowadzącego we wskazanej poradnii genetycznej. Wyniki tych badań po pierwsze w niedalekiej przyszłosci mogą mieć kluczowe znaczenie w dalszym doborze leczenia i zmianie leków. Po drugie dla najbliżej spokrewnionych członków rodziny takiego pacjenta może mieć duże znaczenie w ocenie wystąpienia genetycznych predyspozycji do rozwoju nowotworu złośliwego przez co takie osoby powinny być objęte ścisłą kontrolą genetyczną z cyklicznymi badaniami kontrolnymi mającymi na celu wczesne wychwycenie rozwoju takiego nowotworu lub zapobieganiu w jego rozwoju.
Na obecnym etapie nie ma żadnych klinicznych wskazań i dowodów że nawet stwierdzona mutacja w genie BRCA1 musi skutkować zaleceniem leczenia tylko i wyłącznie za pomocą Cisplatyny. Wszystko ciągle jest w fazie sprawdzania i podejmowania nieśmiałych badań klinicznych.
Jeśli jest problem wykonania badań genetycznych u żony proponuję bezpośrednio skontaktować się z ośrodkiem w Szczecinie w celu zasięgnięcia opinii w jaki sposób po rozpoznaniu raka jajnika można te badania bezpłatnie wykonać i gdzie. Pozdrawiam

cytat ze stron wp.pl

Popularny lek na depresję - Prozac może pomóc w przełamywaniu oporności raka na leki - poinformowali naukowcy z Izraela na łamach pisma "Cancer Letters".

Prozac jest ciągle najbardziej znanym lekiem na depresję, choć od czasu jego wejścia na rynek w 1988 r. pojawiły się już inne nowocześniejsze leki. Za jego działanie przeciwdepresyjne odpowiada chemiczny związek fluoksetyna.

Jak przypominają autorzy pracy, lek ten jest regularnie przepisywany chorym na raka po to, by złagodzić ich przygnębienie spowodowane chorobą.

Z najnowszych badań naukowców z Uniwersytetu w Tel Awiwie wynika, że może on pomóc tym pacjentom również w walce z samym nowotworem, gdyż dramatycznie zwiększa skuteczność popularnych leków na raka - np. doksorubicyny (inaczej adriamycyny).

Lek ten jest stosowany u chorych na wiele nowotworów złośliwych, w tym raka piersi, jajnika, białaczek, rak pęcherza i wiele innych.

Doświadczenia laboratoryjne wykazały, że Prozac zwiększał skuteczność doksorubicyny w niszczeniu komórek nowotworowych o ponad 1000 proc.

Było to związane z tym, że pod wpływem Prozacu dochodziło do uwięzienia leku na raka wewnątrz chorych komórek. Dodatkową korzyścią było to, że doksorubicyna nie niszczyła sąsiadujących z nimi komórek zdrowych.

W badaniach na zwierzętach umiarkowane dawki obydwu leków znacznie hamowały rozwój guzów nowotworowych.

Zdaniem jednego z autorów pracy dr. Dana Peera, oznacza to, że łączenie Prozacu z lekami stosowanymi w chemioterapii mogłoby zwiększyć efekty leczenia nowotworów. Zanim do tego dojdzie, najnowsze odkrycie trzeba jednak potwierdzić w innych badaniach.

"Zaletą Prozacu jest to, że lekarze nie musieliby czekać - lek mógłby być natychmiast stosowany w terapii raka" - podkreśla badacz.

Ponieważ Prozac może być przepisany przez każdego lekarza naukowcom izraelskim trudno byłoby sprzedać to odkrycie. Dlatego dr Peer liczy, że lekarze z różnych krajów połączą swoje siły i rozpoczną tzw. badania retrospektywne nad pacjentami z różnymi rodzajami nowotworów, którzy zażywali fluoksetynę. To mogłoby dostarczyć ważnych informacji na temat skuteczności tego leku w walce z rakiem.

Obecnie naukowcy z laboratorium dr. Peera, korzystając z pomocy nanotechnologii, opracowują kilka nowych metod dostarczania leków do komórek raka piersi, trzustki, guzów mózgu oraz nowotworów krwi.

jjj/ yy/

(fot. www.sxc.hu)
źródło: PAP

Fragment artykułu w części dotyczącej raka jajnika:

Zasady leczenia pacjentów z rakiem piersi i jajnika z mutacją genów BRCA

Geny BRCA1 i BRCA2 zostały zidentyfikowane odpowiednio w 1994 i 1995 roku. Nosicielstwo mutacji tych genów silnie predysponuje do rozwoju raka piersi i jajnika. Przeprowadzono kilkanaście badań porównujących charakterystykę kliniczną i biologiczną nowotworów piersi i jajnika rozwijających się u nosicieli mutacji genu BRCA1 oraz u osób posiadających prawidłową kopię tego genu. Odnotowano występowanie wielu różnic, co jednak nie wpływa na rodzaj stosowanej terapii.

Geny BRCA1 i BRCA2 zostały zidentyfikowane odpowiednio w 1994 i 1995 roku. Nosicielstwo mutacji tych genów silnie predysponuje do rozwoju raka piersi i jajnika.
W Polsce corocznie nowotwory piersi BRCA1 zależne diagnozuje się u 300 kobiet oraz około 450 kobiet na BRCA1 zależne nowotwory jajnika [1]

...

Rak jajnika

Biologicznie, nowotwory jajnika u nosicielek mutacji genu BRCA1 cechują się wyższym stopniem złośliwości – w 90% przypadków są to raki G3, co tłumaczy szybką progresję i diagnozowanie w późnym stopniu zaawansowania klinicznego – najczęściej III lub IV stopień wg FIGO.

Obecnie nie ma wskazań do stosowania innego rodzaju terapii w przypadku dziedzicznego raka jajnika niż w przypadku nowotworów sporadycznych. W przypadku nosicielek mutacji genu BRCA1 i BRCA2 obserwuje się lepsze wyniki dotyczące długoletnich przeżyć w przypadku wczesnego wykrycia nowotworu a także ze względu na biologicznie uwarunkowaną większą chemiowrażliwość komórek nowotworowych [12].

Leczenie raka jajnika jest zwykle wieloetapowe. We wszystkich przypadkach podejrzenia złośliwego nowotworu jajnika konieczne jest postępowanie chirurgiczne. Celem pierwotnego leczenia operacyjnego jest przede wszystkim określenie stopnia zaawansowania oraz usunięcie nowotworu w całości, bądź zmniejszenie jego masy.

W zależności od stopnia zaawansowania, oraz stopnia złośliwości określonego w skali G, chorą kwalifikuje się do następowej chemioterapii. Aktualnie w leczeniu pierwszego rzutu stosuje się schematy oparte na zastosowaniu paklitakselu oraz cisplatyny.

Po zakończeniu leczenia chemicznego standardem jest przeprowadzenie operacji sprawdzającej (tzw. second-look), mającej na celu ocenę jamy brzusznej w kierunku obecności choroby resztkowej, która zwykle nie uwidacznia się w badaniach obrazowych ze względu na to, że nowotworów jajnika ma tendencję do rozsiewu i tworzenia drobnych ognisk przerzutowych [13].

Autor: lek. Agnieszka Barchnicka
Opublikowany: 2005-12-24
Źródło: http://www.chirurg.pl/mod/archiwum/6337?rss=12

Markery nowotworowe są wysokocząsteczkowymi substancjami, mającymi charakter: anty-
genów związanych z powierzchnią komórki, białek komórkowych, enzymów, lipidów lub hor-
monów. Większość markerów nowotworowych nie posiada jednak pełnej swoistości w stosunku do guzów o konkretnym umiejscowieniu. Stąd też ich analiza nie powinna być traktowana jako badanie podstawowe, lecz służyć jedynie jako uzupełnienie rutynowych technik diagnozowania nowotworów oraz monitorowaniu pacjentów poddanych leczeniu.
Ponadto, wiele powstających antygenów nowotworowych nie jest swoista dla guzów o konkretnym umiejscowieniu, a dodatkowo mogą one występować także na komórkach pra-
widłowych. Markery nowotworowe są wytwarzane przez komórki guza, lub są uwalniane z komórek prawidłowych w odpowiedzi na obecność nowotworu lub zmian łagodnych.
Nie należy jednak przeceniać ich wartości diagnostycznej, gdyż zwiększone stężenie markera może utrzymywać się u osób ze zmianami nie mającymi charakteru złośliwego.
CA125 jest antygenem, którego podwyższony poziom wykrywany jest u 80-90% pacjentek z rakiem jajnika. Mimo, że wysokie stężenie CA125 w surowicy jest ściśle związane z prawdopodobieństwem obecności raka, to również wartości prawidłowe (<35 U/l) nie wykluczają obecności guza pierwotnego. Z drugiej jednak strony podwyższone miano tego antygenu obserwuje się także u kobiet będących w fazie pęcherzykowej cyklu menstru-
acyjnego, pierwszym trymestrze ciąży, lub mających zmiany o charakterze łagodnym (endometrioza, zapalenie jajowodu czy mięśniaki macicy). Ponadto, antygen CA125 nie jest całkowicie swoisty dla raka jajnika, a wzrost jego stężenia występuje również np. u pacjentek z rakiem piersi. Natomiast, podobnie jak większość markerów diagnostycznych, również CA125 jest wykorzystywany do monitorowania skuteczności terapi prze-
ciwnowotworowej. Spadek poziomu tego markera w trakcie kolejnych cykli chemioterapii sugeruje jej skuteczność. Brak zmian lub wzrost stężenia CA125 w su-
rowicy oznacza zazwyczaj obecność pozostałości guza pierwotnego lub pojawienie się przerzutów, a tym samym gorsze rokowanie.
Cytaty z artykułu http://www.almamedia.com....P_2003_2_77.pdf
Mam nadzieję, że jak przyczytasz całość to wyczerpie Twoje wątpliwości. Ja uważam, że na tym etapie i po przeprowadzonych badaniach oraz opinii lekarzy nie ma powodu do niepokoju i tego się teraz trzymajmy. Pozdrawiam


ciekawy artykuł
-do poczytania

Rak lubi cukier i to go demaskuje
Agnieszka Pochrzęst 2008-10-31, ostatnia aktualizacja 2008-10-31 07:56

Skanowanie ciała pozwala wychwycić nawet najdrobniejsze zmiany nowotworowe. W szpitalu przy Banacha na takie badanie czeka się tydzień. Są jeszcze na nie w tym roku pieniądze.

Rzadko się zdarza, żeby pod koniec roku wciąż można było robić specjalistyczne badania. W szpitalu przy Banacha limit na rezonans magnetyczny już się wyczerpał, ale nadal są pieniądze na bardziej dokładne skanowanie ciała, czyli badania PET-CT. Dzięki nim powstaje obraz, na którym widać już kilkumilimetrowe zmiany nowotworowe.

- Godzinę przed badaniem pacjent w zastrzyku dostaje cukier i izotop - tłumaczy prof. Leszek Królicki, szef Zakładu Medycyny Nuklearnej przy Banacha. - Komórki rakowe uwielbiają cukier i go wychwytują, za nim idzie izotop, który promieniuje i dzięki temu na monitorze widzimy świecące plamki. To są zmiany nowotworowe. Im mocniej świecą, tym guz jest bardziej złośliwy.

Aby zrobić badanie PET, pacjent musi mieć skierowanie od onkologa, neurologa, kardiologa czy neurochirurga. W szpitalu przy Banacha czeka się na nie tydzień. Izotop jest sprowadzany odrzutowcem z Wiednia. W Polsce na razie nie jest wytwarzany. Ma zacząć go produkować Środowiskowe Laboratorium Jonów Ciężkich UW. W trakcie transportu ważny jest czas, bo promieniotwórczy preparat co dwie godziny traci aktywność o połowę.

Przepisy szczegółowo określają, komu należy się badanie PET opłacane przez NFZ. Za darmo może z niego skorzystać każdy, u kogo wykryto pojedynczy guzek płuca. Badanie pozwala ustalić, czy jest on łagodny, czy złośliwy. Skierowanie na bezpłatne badania mogą otrzymać także: * osoby, które są w trakcie chemioterapii (pozwala to ocenić skuteczność leczenia), * osoby z chorobą wieńcową (dzięki temu można ustalić, czy doszło do zniszczenia mięśnia sercowego), * chorzy na padaczkę (badanie pozwala zlokalizować ognisko choroby), * chorzy na raka piersi, głowy, tarczycy, jajnika czy jelita grubego.

Na badania zgłaszają się również osoby, które miały w rodzinach przypadki nowotworów i chcą się upewnić, czy są zdrowe. Wtedy jednak muszą zapłacić ponad 4 tys. zł. - Zrobiliśmy około 200 badań, ale tylko kilka było płatnych - mówi prof. Królicki.

Na razie jedyny publiczny skaner w Warszawie działa w szpitalu przy Banacha, drugi - należący do prywatnej firmy - jest na terenie szpitala przy Szaserów (tu też można robić badania w ramach kontraktu z NFZ). Trzeci skaner ma się pojawić w Centrum Onkologii. Zapłaci za niego Ministerstwo Zdrowia w ramach narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Witajcie Dziewczyny,bardzo,bardzo dziekuję za Wasze słowa.Zdecydowałam,że narazie nie będę pisać na innym forum,chyba że sytuacja mnie do tego "zmusi".
Zaczęłam trochę od tyłu ale byłam w szoku,teraz bardziej składnie może mi się uda.
Praktycznie w tym samym czasie robiłyśmy Usg piersi i mammograf tylko u niej na Usg wyszło,że torbiel ma podejrzaną czekoladową zawartość,nic nikomu nie mówiła,czekała na ciąg dalszy...mammograf nie wykazał zmian ale onkolog dał skierowanie na biopsję ponieważ jak stwierdził nie podoba mu się zawartość.Zrobiła biopsję i czekała na wyniki okazało się,że zbyt mało treści żeby wykonać badanie.Podczas biopsji Usg wykazało drugą taka zmianę o wym.5mm wcześniej jej nie było a ta pierwsza urosła.Poszła do onkologa i dostała skierowanie na ponowną biopsję i MRI(rezonans mag.)ale jak pisał jakieś numerki(jej słowa) to zapytała o konkrety więc powiedział,że to jest nowotwór tylko teraz trzeba sprawdzić czy złośliwy czy łagodny.Chyba ją podłamały terminy MRI a koszt prywatnego badania wynosi ok.1000 zł jest sama z dwójką dzieci i nie zrobi prywatnie.Wcześniej nie chciała nic mówić bo i Monika wie,że się b.zaangażowalam w pomoc jej i nie chciała mi dokładać stresu ale musiała z kimś pogadać i tym kimś jestem ja (nie mama).
Z lepszych wiadomości to taka,że po rozmowie z nią zadzwoniłam do tego szpitala co robią rezonans i uprosiłam żeby gdzieś ją "upchnęli" mam obiecany szybszy termin po otrzymaniu grafiku i czekamy na teleon. Może macie rację,że człowiek dostaje tyle ile może udźwignąć ale chyba coraz mniej mogę i nie wiem jak się odnajdę w tej sytuacji,wiem jedno jak tylko będę mogła to pomogę i Monice i Jej.
Zbieram siły i pozytywne fluidy od Was,dziękuję Wam bardzo za wsparcie.
Pozdrawiam Was serdecznie.Agnieszka
ps.rozpisałam się trochę

Kasia, przykro mi, że mama nie kwalifikuje się na naświetlania.
Piszesz, że trudno Ci uwierzyć, że jest tak źle, bo zachowanie mamy na to nie wskazuje. Rak płuc może długo przebiegać bezobjawowo i dlatego m.in. jest taki niebezpieczny. Trudno wcześnie go wykryć. Nie znam się, ale wydaje mi się, że to też dlatego, że same płuca podobno nie bolą. Dopiero naciekanie na jakieś inne tkanki objawia się bólem.
Wiem, że odebrano Ci nadzieję na wyleczenie mamy. Z drugiej strony, może popatrz na to tak, że gdyby było zupełnie źle, mama nie czułaby się tak dobrze. Jeśli ma teraz apetyt, nie załamała się, to lepiej zniesie chemię. Teraz trzeba myśleć o tym, żeby chemia zadziałała jak najlepiej się tylko da. I tego Wam życzę!


Zgadzam sie z Lila

Przy chorobach nowotworowych nigdy nie ma szansy na 100% wyleczenie. Niektore typy nowotworow maja po prostu lepsze rokowania, ale w zadnym przypadku nie ma 100% gwarancji ze chory wyzdrowieje.
Czasem przy fanstastycznych rokowaniach dochodzi do wznowy po kilku, a nawet kilkunastu latach.

To bardzo dobrze, ze mama jest w dobrej kodycji. Moze dzieki temu lepiej zniesie chemie i guz sie zmniejszy albo bedzie remisja.

Najwazniejszy jest teraz czas spedzony z mama. I pamietaj, ze nikt z nas, osob zdrowych, nie zna ani dnia ani godziny smierci.
Ilu ludzi ginie w wypadkach samochodowych, kolejowych, lotniczych, w wyniku innych nieszczesliwych wypadkow oraz zawalow serca, udaru mozgu, wylewu... roznych powiklan.

Sa rowniez osoby, ktorym nie dawano zanych szans, a jednak udalo im sie "uspic raka" na wiele lat. Przyklad Krzysztof Kolberger , ktory juz po raz trzeci walczy z rakiem albo niemiecka aktorka Barbara Rudnik, u ktorej trzy lata temu wykryto nieoperacyjnego i bardzo zlosliwego raka piersi z przerzutami na watrobe, kosci i mozg. Ma niespelna 50 lat.... i nadal zyje, pracuje choc lekarze nie wiedza dlaczego tak dlugo zyje.

El-ka jesteś niezastąpiona. Już parę razy robiłam podchody do czarnej rzepy, ale jakoś nie miałam weny na jej przygotowanie. Wyobraźnia podpowiada mi, że ta sałatka to jest to

Wklejam garść informacji na temat ananasa.

Ananas pomoże w walce z rakiem
Dwie substancje z ananasa mogą mieć silne działanie przeciwnowotworowe - odkryli naukowcy australijscy. Ich odkrycie - jak twierdzą - może pomóc w opracowaniu nowego leku pomocnego w terapii różnych rodzajów raka.
Prace naukowców z Instytutu Badań Medycznych w Queensland (QIMR) dotyczyły bromelainy - ekstraktu pochodzącego ze zmiażdżonej łodygi ananasa (używanego m.in. do zmiękczania mięsa, rozjaśniania piwa czy farbowania skóry). Bromelaina zawiera wiele białek pełniących funkcje enzymów.

Badacze zaobserwowali, że jeden ze składników bromelainy, nazywany w skrócie CCZ, pobudza system odpornościowy człowieka do niszczenia komórek rakowych, podczas gdy drugi - CCS - blokuje białko zwane Ras, które jest zmutowane w 30 proc. różnego typu nowotworów.

Biorący udział w badaniach Tracey Mynott powiedział, że jego ekipa zamierza dokładnie zbadać mechanizm działania obydwu cząsteczek.

"Badając skład bromelainy trafiliśmy na białka CCS oraz CCZ i odkryliśmy, że mogą one hamować rozwój wielu nowotworów złośliwych w tym raka piersi, płuc, jelita grubego, jajników i skóry" - napisał w komunikacie Mynott.

Obecnie rozpoczęto 2-letnie badania, które pomogą ocenić bezpieczeństwo stosowania nowej terapii dla ludzi oraz ustalić sposoby pozyskiwania wyciągu z ananasa z pewnych i bezpiecznych źródeł. Jeśli ich wynik będzie pomyślny, naukowcy zaczną zabiegać o rozpoczęcie testów klinicznych na pacjentach.

źródło: informacje znalezione na stronach internetowych

Póki, co rozkoszujmy się jego smakiem i cudownym zapachem, w naturalnej postaci.

Pamiętajmy, że owoce należy spożywać na pusty żołądek, unikniemy w ten sposób niepotrzebnych wzdęć i szkodliwej dla organizmu fermentacji.

Anitka,
tego Pana polecila mi znajoma, jej corka 19 lat miala bole podbrzusza i chodzila do rejonowego ten oczywiscie powiedzial ze to bole dojrzewania i przepisywal jej p.bolowe tabletki, a poza tym nie chciala sie mam ie przyznac o tych bolachaz w koncu kolezanka jej zaprowadzila ja do gina ten zrobil usg powiedzial ze ma torbiel i zeby zrobila badania krwi okazaly sie nie za ciekawe wyszlo zapalenie wiec dal jej czopki i kazal sie zglosic za miesiac poniewaz byly zaraz wakacje zglosila sie po 3 miesiacach i okazalo sie ze ma zaatakowany caly brzuch szybko zwolali komise lekarska powtorzyli badania i byly zle wskazywalo na nowotwor. komisja orzekla ciac i czyscic z mozliwoscia wyciecia macicy i innych narzadow. Kolezanka dowiedziala sie w tym momencie o wszystkim no coz zaczela dzialac i dostala sie do Kliniki Ginekologii i poloznictwa w Gdansku a w miedzy zcasie byla u tego Pana bo akurat byl w Olsztynie aby sprawdzic czy napewno jest to nowotwor i co on powie chodzila do niego przez tydzien zapewnil ze nie jest to zlosliwe i aby sie nie zgadzala na operacje wyciecia, w drugim tygodniu zrobiono jej laparo w Gdansku lekarz byl zdziwiony bo juz byla znaczna poprawa ale i tak wyciagneli jej duzo duzo ropy z macicy wszystko bylo zolte strasznie daleko posuniete ognisko zapalne i przy okazji usuneli tobrielki. Wierzymy ze jej pomogl bio na pewno cos pomogl i ona nawet psychicznie sie lepiej poczula a i do konca nie zdawala sobie sprawy co jej wlasciwie jest Udalo sie dziewczyna jest cala i zdrowa musi sie co kwartal zglaszac potem zadziej , bedzie miala problemy z zajsciem i musi byc pod opieka lekarzy specjalistow I tak przez konowala sie to daleko posunelo.
Ten Bio pomogl mojej siostrze z guzami na piersiach, zneutralizowal je , mojej mamie na telefon zdjal blokade ( jest po udarze i am lewa strone sparalizowana ) po ktorej troszke zaczela cwiczyc, znajoma poszla a poniewaz intensywnie myslala o synu bio wiecej jej powiedzial o nim anizeli o niej Wiem ze ma jakies mozliwosci - pojde do niego i przekonam sie sama moze mi rozgoni te endo zmore zdam napewno szczegolowe relacje

Florka mysle ze organizm musi dojsc do siebie daj mu troszke czasu

1
"Ester - miej proszę trochę samokrytyki. Jak widzisz Twoja "pomoc" szkodzi a nie pomaga. Nie mówię, że intencje są złe. Ale jednak nie radzisz sobie z tym zbyt dobrze. Wykłócasz się tu na forum. Nie panujesz nad własnymi emocjami."

Na tym forum można jedynie kogoś wesprzeć a nie pomóc.Od tego macie swoich psychoterapetów i psychiatrów.Ja tylko piszę co spostrzegam, nie próbuję wcale pomagać.! Reszta mistrzu się zgadza... Ostatnio nie panuje nad emocjami....

"Pomyśl o tym tak - medycyna a w szczególności psychologia to bardzo skomplikowana dziedzina. Czym więcej poznasz tym więcej będziesz widzieć, że nie wiesz."

I tu także się z Tobą zgadzam !

"Ferujesz diagnozy na podstawie kilku słów napisanych na forum. Wierzę, że z czasem przyjdzie doświadczenie i nieco ostrożności."

Założę się , że te "diagnozy" są trafne na 100%!

"Co do trzustki nie masz racji."

To znaczy?

"I jeszcze coś - Ester - nie przejmuj się guzkiem piersi. Mnóstwo ludzi je ma. Większość nawet nie wie. Baaaardzo rzadko okazuje się, że to złośliwe nowotwory. Spróbuj oderwać się od siebie i spojrzeć na swój problem z dystansu. Może to Tobie pomoże. Skoro pobrano niewłaściwy materiał to znaczy, że guzek musi być malutki."

Fakt jest malutki 6mm.Próbuje od 2 tyg. patrzeć z dystansem , ale to nie takie
proste...panie doktorze?
Ty to umiesz pocieszać, naprawdę już mi lepiej.

"Wiesz psychologowie też mają swoje problemy albo czasami nie radzą sobie z problemami pacjentów stąd supervisorzy."

Naprawdę ????? No , nie wiedziałam o tym !!!!!




 Jakis czas temu pisalem ze nie obserwuje sie szkodliwego wplywu katastrofy
 w Czarnobylu na ludnosc - a relacje na ten temat w mass mediach (np slynny
 program BBC) sa typowym "faktem prasowym".
 Obecnie nowa garsc faktoe na ten temat.
 Komitet Naukowy Narodow Zjednoczonych ds Skutkow Promieniowania Atomowego
 zatwierdzil wstepny raport na temat Czarnobyla.
 Potwierdza on ze nie zaobserwowano praktycznie zadnych negatywnych
 nastepst dla ludnosci po wybuchu w Czernobylu.
 Jedyne ofiary Czarnobyla naleza do grupy 134 ratowniukow i pracownikow
 elektrowni ktorzy otrzymali duze dawki 800-26000 mSV. W ciagu kilku
 tygodni 28 osob zmarlo w wyniku choroby popromiennej , dwie wskutek
 poparzen a jedna na zawal serca. W ciagu kolejnych 10 lat zmarlo dalsze 11
 osob ale tylko 3 mozna podejzewac o zwiazek z promieniowaniem (1 na ostra
 bialaczke szpikowa i 2 na nienowotworowe choroby szpiku).

 Badano tez pozostale dwie grupy
 600 -800 tys czlonkow ekip ratowniczych - dawki 15-170 mSV i
 kilka milionow mieszkancow b ZSRR dawki 6-60 mSV.
 Wsrod tych grup nie zaobsewowano zadnego wzrostu chorob dziedzicznych,
 bialaczek i innych nowotworow zlosliwych ani tez zadnych innych schorzen
 ktore moznaby wiazac z napromieniowaniem.

 Jest to zgodne zobserwacjami ktore wykazaly ze (statystycznie) male dawki
 promieniowania wydaja sie nawet kozystne. I tak wydaje sie ze naswietlanie
 malymi dawkami w czasie zdjec retgenowskich wplywa na spadek
 zachorowalnosci kobiet na nowotwory piersi. Stwierdzono badajac skutki
 wybuchow w Hiroszimie i Nagasaki ze wsrod potomstwa kobiet
 napromieniowanych MALYMI dawkami nastapil spadek zachorowalnosci
 na choroby genetyczne. Wsrod populacji 105tys pracownikow stoczni oktetow
 atomowych w USA nastapil 3 krotny spadek zachorowalnosci na bialaczke.

 Tymczasem teoria liniowa (twierdzaca ze nie ma dawek obojetnych a kazda
 jest szkodliwa) przewidywala znaczny wzrost zachorowalnosci na nowotwory
 (w Polsce mowiono nawet o ok 20%) spowodowane skutkami Czarnobyla. Zadnych
 takich skutkow nie obserwuje sie.
 Dla porownania pacjeci ktorzy otrzymuja stosowany w medycynie J131 nie
 choruja czesciej na raka tarczycy (a nawet zachorowalnosc zmniejszyla sie
 o 25%). W Polsce od tla naturalnego otrzymujemy w ciagu 70 lat ok 150 mSV
 Tymczasem sa obszary na kuli Ziemskiej gdzie dawki te sa wielokrotnie
 wieksze. NP w Polnocnej Norwegi czy Finlandi gdzie dawka przyjmowana
 od tla naturalnego jest wyzsza niz na znacznej czesci obszarow
 ewakulowanych po Czarnobylu (i jakos ludzie nie mra tam jak muchy).
 Szczegolnie wysokie jest natomiast tlo radioaktywne w polnocnym Iranie i
 na Kaukazie - jak wiadomo ludzie charakteryzuja sie tam wyjatkowa
 dlugowiecznoscia (choc nie wiadomo czy z tego powodu).

 Na Ukainie zarejestrowano natomiast wzrost wykrywalnosci nowotworyw
 tarczycy u dzieci (i dak samo w odpowiednmich rejonach Rosji i Bialorusi).
 a to z 0 na 11.2 na 100000 tysiecy badanych. JEST TO jesdyny wynik
 wskazujacy na ewentualne slady Czernobyla. Z tym ze nie mozna udowodnic
 ze jest to rzeczywiscie wzrost zachorowalnosci. A to dlatego ze dopiero
 po Czernobylu ten problem zaczeto tam badac. Ponadto znaczna czesc
 nowotworow tarczycy stanowia tz raki nieme nie ujawniajace sie klinicznie.
 w Polsce wykrywa sie ich 9 w USA 13 a w Finlandi nawewt 35 na 100 000
 mieszkancow. Tak wiec mozliwe jest ze wzrost wykrywalnosci w Briansku to
 tylko skutek zwiekszonej intensywnosci diagnostyki.

 Skad sie wiec wziely rozne "fakty prasowe" typu slynnego filmu BBC.
 Ano wzieto przypadku zadkich chorob dzieci z Ukrainy i prtzypisano je
 skutkom Czarnobyla. Tylko ze nie powiedziano ze nie ma tych zachorowan
 wiecej niz np w Londynie albo w Colorado.

 Oczywiscie to co przytoczylem to tylko zaleznosci statystyczne.
 Sa przeslanki ze indywidualne roznice podatnosci na promieniowanie
 sa znacznie wieksze niz poprzedni przypuszczano (wyglada na to ze z jednej
 strony w Polsce zaobserwowano przypadki choroby popromiennej z drugiej
 strony wsrod ratownikow w Czernobylu przezyli ludzie ktorym nie dawano na
 to szans).

 Ostatni na temat raportu UNSCEAR pisala GW 27 IV 1999 (DR Z.Jaworowski
 szef Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej)

 Wlodzimierz Godlowski


Trzeba przyznać, że otoczenie Terka jest mu lojalne. Stamtąd nie dochodzą żadne przecieki. Nawet inż. Jerzy Boratyński zamilkł, choć to wyjątkowy tępiciel betonu w Warsie i jak ja stary komuch. Nie mówię już o pani Rutkowskiej.

Ale to jest tak, jak w krakowskim oddziale. Polecił Menadżer napisać Mecenasowi wypowiedzenie pani Halinie Leśniańskiej - Cholewie a jako przyczynę kazał coś wymyśleć - ten nie napisał, bo na prawie się zna a sądy pracy to jego chleb powszedni. W tym samym czasie Menadżer polecił pani Halinie napisać wypowiedzenie Mecenasowi i Edwardowi Majewskiemu, zaszczutemu swojego czasu przez Jaje i wpędzonemu w długi byłemu barmanowi - pani Halinka napisała. Pary z gęby nie puściła, bo w sierpniu obchodzi 25 lecie i chciałaby do niego dotrwać. Mąż dzięki mnie pracuje jako konduktor.

Dochodzą jakieś tam informacje z oddziału w Gdyni. Pani Łaszczewska, choć to Solidarność, nadal nie może liczyć na względy Jaje. Jak Mariola Kozarowicz we Wrocławiu, co to własną piersią gotowa była bronić antkowych ideałów, a dzisiaj po sądach Wars ciąga, aby zadośćuczynienia swojej krzywdy dochodzić.

Szczecin i Warszawa - ciemna mogiła. Zachłystują się niektórzy odniesionym sukcesem, że beton poszedł na trawkę. Nikt jednak nie wie ilu jeszcze gorzowian zasili kadry spółki. Języki rozwiązują się dopiero na kuronióce. Wtedy przychodzi refleksja i żałośc, że zostało się zrobionym w konia, że prawa i sprawiedliwa władza nie ma żadnych zasad moralnych i nie uznaje żadnych reguł gry.

Moja intuicja podpowiadała mi, że tak będzie już jesienią 2005 r., gdy Antek zebrał 50 podpisów i wystąpił z żądaniem przeprowadzenia referendum o odwołanie członków rady nadzorczej - przedstawicieli załogi i członka zarządu z załogi wybranego. Wtedy Jaje puścił newsa, że zapisał się do PiS. W krakowskim oddziale rozpowszechnił listę, kto na mordę wyleci, gdy sprwiedliwości stanie się za dość. Nad urną wyborczą czuwali najbardziej zaufani jego ludzie, a durnowatym wyborcom pokazywali palcem, w którym miejscu mają postawić krzyźyk. Bo to naród nie kumaty, podpisać się nie umie. Referendum się nie udało.

Ale cóż, człowiek na błędach się uczy. Był przecież Zubrzycki, był Marczak, była Pękała i Filipek. Poleciał Zubrzycki, poleciał Marczak, gorzowskie kadry menadżerskie zaczęły napływać do Warsu. Na zebraniu załogi w Krakowie Piechocki odczytał z kartki podziękowania dla Jaje. Jąkał się, bo albo nie wierzył w to co czytał, albo bez okularów ręki mu nie starczało. Uciął Terek temat, aby dyskusja nie rozwinęła się czasem w niewłaściwym kierunku, że to niby jakieś tajemnicze okoliczności uniemożliwiły mi pełnienie dalej funkcji dyrektora.

Owszem, takie były, o których ja jeszcze nie wiedziałem, a Terek tym bardziej. We wrześniu, po zabiegu dowiedziałem się, że wycięto mi nowotwór wredny i złośliwy. Mniej więcej w tym czasie, gdy Jaje zbierał hołdy swoich poddanych i tylko z członkami przyszłej komisji wyborczej świętowął w knajpie swój triumf.
Przerażony naród poszedł do urny wyborczej oddać demokratycznie głos na swego wybawcę. O swojej liście z konfidentami poprzedniej władzy Jaje nie zapomniał. Dostał prikaz Menadżer, że ma ją zrealizować bez względu na koszty. I ją realizuje.

Poszukiwanie haków, które umożliwiłyby postawienie mnie przed obliczem ziobrowej inkwizycji, jakoś się nie udało, bo potrzeby mam niewielkie, gorzały i piwa nie piję, kobitek z agencji do domu nie ściągam, choć sam żem jak palec a cudze dobro szanuję no i nie wszystko jeszcze Jaje o moim życiu wie. Dlatego nie nazywa mnie dzisiaj dyrektorem, czy byłym dyrektorem tyko skur...synem. Za to ja złożyłem już cztery zawiadomienia. W jednym pomógł mi prof. Religa.

Jakie będą losy tych zawiadomień, czas pokaże. W prokuraturze krakowskiej - daję głowę - Jaje sprawie łeb ukręci, jak ukręcił łeb oskarżeniu o narażenie spółki na straty przy pomocy PHU Gawlik, co to ponoć sprzątała i przygotowywała w Krakowie wagony do drogi. Oj było tych przez nikogo nie podpisanych protokołów odbioru cała sterta. A i kasę za nie wykonaną robotę Gawlik wyciągnąl też całkiem słuszną. Około pół miliona się nazbierało. Wie o tym doskonale pan inż. Boratyński, który kontrolę we wrześniu 2003 r. w Krakowie robił.

Pozbawiony jakichkolwiek zahamowań Jaje domaga się od Menadżera zlecenia znów na zewnątrz sprzątania wagonów. Bo to parę osób z listy można zwolnić pod pretekstem reorganizacji i samemu znów interes kręcić przy udziale np. PHU Gawlik. Związkowiec, który nie tworzy, lecz likwiduje stanowiska pracy. Przedstawiciel załogi w radzie nadzorczej spółki. Podobno głosami tej załogi wybrany.

Biuro listów jest jednak czynne. Wszytkich, którzy trzeźwo patrzą na rzeczywistość i mają odrobinę uczciwości w genach zakodowane, zapraszam do współpracy.

Ich jedyny minus to cena - nawet 43 zl (!)

Yasmin to nowa, wysoce skuteczna pigułka antykoncepcyjna, która oferuje optymalny profil tolerancji, kontroli cyklu. Nowość, która przebojem zdobywa Europę i świat – będąc jednym z najmodniejszych obecnie doustnych środków hormonalnych. Yasmin skutecznie hamuje owulację i daje dodatkową ochronę antykoncepcyjną poprzez zmniejszanie podatności endometrium do zagnieżdżenia zapłodnionego jaja. I jeśliby brać pod uwagę tylko stopień antykoncepcyjnego bezpieczeństwa ten produkt niewiele odróżniałby się od innych, nowoczesnych środków hormonalnych.
Yasmin to nowoczesny, doustny środek antykoncepcyjny o małej dawce hormonów i zrównoważonym stosunku estrogen-progestagen.
Wyjątkowość pigułek Yasmin osiągnięto dzięki zastosowaniu w nim drospirenonu – to właśnie on jest „przebojem” tej pigułki. Składnik ten działa na organizm kobiety niemal identycznie jak progesteron naturalny. Połączenie 30 µg etynyloestradiolu i 3 mg drospirenonu, pod firmową nazwą Yasmin, opracowano w celu zapewnienia skutecznego działania antykoncepcyjnego i kontroli cyklu menstruacyjnego oraz dodatkowych korzyści dzięki antymineralokortykoidowym i antyandrogennym właściwościom drospirenonu.
Dzięki temu nowatorskiemu rozwiązaniu uzyskano rewelacyjne pozaantykoncepcyjne efekty:
1) Drospirenon – progestagenny składnik pigułki hamuje efektywność układu renina-angiotensyna-aldosteron. Jest to szczególnie istotne, gdyż układ ten, pobudzany przez estrogeny stosowane w pigułkach hormonalnych, zatrzymując wodę w organizmie może powodować: podniesienie ciśnienia tętniczego krwi, wzrost masy ciała, obrzmienie i napięcie piersi. Zastosowany w Yasmin drospirenon ogranicza te niepożądane efekty uboczne. Warto jeszcze podkreślić, że w odróżnieniu od drospirenonu i naturalnego progesteronu, żaden progestagen w dawkach dostępnych w składzie pigułek antykoncepcyjnych nie wykazuje takiego efektu!
2) Stosowanie Yasmin powoduje również redukcję napięcia przedmiesiączkowego – dzieje się tak również dzięki drospirenonowi, wywołującemu efekt podobny do progesteronu w drugiej połowie cyklu. Efekt rozluźnienia i odprężenia potwierdzony został w badaniach laboratoryjnych spadkiem punktacji Calendar of Premenstrual Experiences.
3) Pigułka Yasmin powoduje także ogólną poprawę samopoczucia, mierzoną wzrostem tzw. Psychological General Well Being Index. Dzieje się tak m.in. ze względu na niską dawkę estrogenów, która pozostaje wysoce skuteczna dzięki obecności drospirenonu.
4) Ponadto Yasmin ma właściwości antyandrogenne, które korzystnie wpływają na trądzik i inne choroby skóry, poprawia także wygląd włosów.
Dzięki tym wszechstronnym i pożądanym efektom pigułki Yasmin stanowią prawdziwy przełom na rynku złożonych hormonalnych środków antykoncepcyjnych, łącząc skuteczność z pełnym komfortem ich używania.
Komfort stosowania Yasmin wyraża się także poprzez regulację cyklu miesiączkowego, zmniejszenie obfitości krwawienia, które trwają krócej i przebiegają bezboleśnie. Ponadto pigułka chroni przed wystąpieniem złośliwych nowotworów jajnika i błony śluzowej macicy.
Warto także podkreślić, iż Yasmin nie ma wpływu na zmiany w narządach odpowiedzialnych za wydalanie: wątrobie i nerkach. Zażywanie tego środka hormonalnego wywiera minimalny wpływ na parametry metaboliczne. W osoczu nie wpływa na sposób transportu innych hormonów, nie zmienia więc siły ich działania. Drospirenon – aktywny składnik pigułek Yasmin – po podaniu doustnym jest szybko i prawie całkowicie wchłaniany, przez co jego uboczny wpływ na organizm i możliwości interakcji z innymi lekami są minimalne.

"W XX w. doszło do niezwykłej poprawy stanu zdrowia w Europie. Po II wojnie światowej w Polsce długość życia wzrosła u kobiet blisko o 30 lat. Na początku XXI w. w Polsce kobiety żyją prawie 80 lat, a mężczyźni ponad 70. W niektórych krajach Europy przedwczesna umieralność stała się niebywale rzadka, np. w Szwecji zaledwie 10% obywateli umiera przed 60. rokiem życia. Kraje rozwinięte od początku lat 70. ubiegłego stulecia odnoszą spektakularne sukcesy w kontrolowaniu zachorowań i zgonów z powodu chorób kardiowaskularnych; od czasu transformacji, tj. prawie od 20 lat, zjawisko to rozpoczęło się i trwa także w Polsce (www.hem.home.pl).

Najistotniejszym problemem zdrowia stają się nowotwory złośliwe. Ciągle rak przerywa życie co 4 Europejczyka. Dla dalszego zdrowotnego postępu w Europie konieczne jest zatrzymanie tej epidemii.

Ale także w zakresie walki z rakiem w ostatnich dziesięcioleciach dokonał się olbrzymi postęp. Na początku XXI wieku, na podstawie posiadanego stanu wiedzy i możliwości medycyny, w wypadku 1/3 nowotworów możemy zapobiec zachorowaniu na nie, 1/3 nowotworów (jeżeli wcześnie je wykryjemy) można wyleczyć, a w 1/3 przypadków można polepszyć standard życia pacjentów z rakiem.

Powstająca Unia Europejska już w latach 80. uznała walkę z rakiem za jedno z najważniejszych wyzwań dla społeczności Europejczyków. W 1985 r. z inicjatywy przywódców państw Unii Europejskiej, jako reakcja wobec zwiększającej się liczby zachorowań i zgonów z powodu nowotworów złośliwych, w Mediolanie przyjęto program Europe Against Cancer (Europa przeciw nowotworom). Program, którego realizacja dla wielu wydawała się niemożliwa, zakładał zmniejszenie do 2000 r. spodziewanej liczby zgonów o 15% ( z miliona do 850 000 rocznie).

Chociaż cel ten nie został w całości osiągnięty, po raz pierwszy w historii Europy w grupie krajów ówczesnej Unii liczba zgonów z powodu nowotworów zmniejszyła się o prawie 10%. W 2000 r. umieralność była o prawie 100 000 niższa niż przewidywana. Okazało się, że istniejący stan wiedzy, przy skutecznej interwencji, pozwala na znaczące sukcesy w walce z rakiem.

Realizacja programu walki z rakiem w Unii Europejskiej jest kontynuowana, a w 2008 r. pierwszy kraj spośród nowych członków Unii z Europy Środkowo-Wschodniej − Słowenia, w czasie swojej Prezydencji, jako najważniejszy problem zdrowia Europejczyków postawiła walkę z rakiem (http://www.projectfact.eu/publication/publication-available-on-line-in-february-2008-/media/cancer.-.web.version.pdf).

Zapobieganie i leczenie nowotworów złośliwych, także w Polsce, stanowi największe wyzwanie w dziedzinie zdrowia na początku XXI wieku. Są one główną przyczyną przedwczesnych zgonów Polaków (przed 65. rokiem życia). Dlatego zapobieganie zachorowaniom, wczesne wykrywanie i leczenie nowotworów, oraz walka jakość życia (szczególnie walka z bólem) chorych na raka stają się podstawowym zadaniem. Problem ten został podjęty także przez polskich onkologów w ścisłej współpracy z organizacjami zrzeszającymi chorych na raka. Na ich wniosek polski parlament ustanowił w roku 2005 Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych, w ramach którego specjalne znaczenie nadano zapobieganiu zachorowaniom na nowotwory.

Największym sukcesem Polski w walce z rakiem w ostatnich dekadach jest zmniejszenie liczby zachorowań z powodu nowotworu płuca, przede wszystkim u młodych i w średnim wieku mężczyzn (o ponad tysiąc dwieście zachorowań rocznie). Rak płuca stał się pierwszą lokalizacją nowotworową w Polsce, w której liczba zachorowań stale spada. To pozytywne zjawisko jest efektem zmniejszającej się częstości palenia przez mężczyzn (z 63% w 1982 r. do 35% w 2007 r.).

Ograniczenie ekspozycji na rakotwórcze składniki dymu tytoniowego oraz na inne czynniki kancerogenne wynikające ze stylu życia jest najważniejszym punktem wszystkich narodowych programów walki z rakiem na świecie. Istotne jest także wczesne wykrywanie i leczenie, szczególnie skuteczne w wypadku raka szyjki macicy, piersi i jelita grubego. Takie ujęcie problemu jest istotą Europejskiego kodeksu walki z rakiem (www.kodekswalkizrakiem.pl). Chcielibyśmy doprowadzić do jego szerokiej popularyzacji nie tylko wśród onkologów i lekarzy, ale przede wszystkim wśród zwyczajnych obywateli. Taki jest też cel przedstawionej Państwu publikacji."

Prof. Witold Zatoński
Koordynator Prewencji Pierwotnej Nowotworów
Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych
Warszawa, lipiec 2008

"Kobiety po 25. roku życia powinny uczestniczyć w badaniach przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy.

W Europie Środkowej i Wschodniej zachorowalność na nowotwory złośliwe szyjki macicy wynosi 15–25 na 100 tysięcy kobiet rocznie. W przypadku tej choroby większość zmian bez wczesnego wykrycia (badanie wymazu szyjki macicy) i leczenia ulega przekształceniu w raka złośliwego w ciągu zaledwie kilku lat. W Polsce obserwujemy powolny wzrost umieralności na nowotwory szyjki macicy, ponieważ z badań cytologicznych korzystają głównie młode kobiety w wieku rozrodczym, natomiast panie po 50. roku życia (najwyższa umieralność) wykonują je niezwykle rzadko. W krajach wysoko rozwiniętych choroba ta nie jest tak częsta za sprawą wdrożenia na szeroką skalę programów badań przesiewowych. W niektórych krajach skandynawskich wśród kobiet z grup wiekowych poddanych najbardziej intensywnym badaniom przesiewowym zachorowalność spadła o 80%. Najważniejszym czynnikiem ryzyka raka szyjki macicy jest przenoszone drogą płciową zakażenie niektórymi szczepami tzw. wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV). Wykryto go w około 90% przypadków raka szyjki macicy. Zastosowanie w badaniach przesiewowych testów wykrywających HPV powinno stać się priorytetem na przyszłość.

Kobiety po 50. roku życia powinny uczestniczyć w badaniach przesiewowych w kierunku raka piersi.

Badanie mammograficzne to bardzo skuteczna metoda, która umożliwia wykrywanie niewyczuwalnych guzów piersi. Już w latach 80-tych w wielu krajach rozpoczęto realizację narodowych programów badań mammograficznych. Dzięki takim badaniom, którymi łącznie objęto wówczas ponad pół miliona kobiet udało się zmniejszyć umieralność z powodu raka piersi o około 25%. Obecnie uzyskuje się zmniejszenie śmiertelności nawet o 1/3.
W Polsce badania przesiewowe raka piersi stały się integralną częścią powołanego w 2005 r. Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, realizowanego pod kuratelą ministra zdrowia oraz prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. System badań dotyczy kobiet w wieku 50–69 lat listownie zapraszanych do uczestnictwa i obejmuje mammografię wykonywaną co 2 lata (http://www.nfz.gov.pl/profilaktyka).

W przypadku kobiet przed 50. rokiem życia wartość przesiewowych badań mammograficznych nie jest udowodniona. Także kwestia włączenia do systemu kobiet w wieku 40–49 lat pozostaje otwarta.

Kobiety i mężczyźni po 50. roku życia powinni uczestniczyć w badaniach przesiewowych w kierunku raka jelita grubego.

Rak jelita grubego jest jednym z najczęstszych nowotworów złośliwych występujących w Unii Europejskiej. Jest to za razem nowotwór łatwo wykrywalny na etapie zmian przedrakowych, a rokowania w przypadku rozpoznania choroby we wczesnym stadium są dobre. Stąd ogromne znaczenie badań przesiewowych. Sprzyja temu również znaczący postęp technologii badań obrazowych i innych metod diagnostycznych, jaki się dokonał w ciągu ostatnich 30 lat. W latach 60. XX wieku po raz pierwszy zastosowano testy na krew utajoną w kale. Od 1970 r. stosowana jest kolonoskopia (wziernikowanie całego jelita grubego). W połowie lat 70. wprowadzono sigmoidoskopię (wziernikowanie odbytnicy i esicy) z zastosowaniem giętkiego wziernika, która zastąpiła wykonane po raz pierwszy w 1870 r. badanie z zastosowaniem wziernika sztywnego. Sigmoidoskopia z wykorzystaniem wziernika giętkiego jest alternatywną lub uzupełniającą metodą przesiewową. Jej skuteczność wielokrotnie potwierdzono. Kolonoskopia – bardziej czuła w porównaniu z badaniem kału na obecność krwi utajonej – c**j się większą skutecznością (chociaż oczywiście jest znacznie droższa).
Pomimo coraz większej liczby dowodów na skuteczność badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego, większość mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych nie została objęta takim badaniem. Utrzymywanie się tego stanu rzeczy oznacza utratę możliwości zapobiegania około 1/4 ze 138 tysięcy zgonów z powodu raka jelita grubego, jakie każdego roku odnotowuje się w krajach Unii Europejskiej. Obecnie zaleca się wykonywanie badań przesiewowych na krew utajoną raz na 2 lata, choć opłacalność wykazano także w przypadku wykonywania tego badania raz w roku.
W Polsce od 2000 r. prowadzony jest pilotowo program przesiewowy, w ramach którego raz na 10 lat wykonuje się kolonoskopię. Jest on realizowany w ponad 80 ośrodkach na terenie całego kraju i finansowany przez Ministerstwo Zdrowia."

"Nadwaga i otyłość.
Otyłość stanowi drugi po paleniu tytoniu czynnik ryzyka rozwoju chorób przewlekłych, zwłaszcza cukrzycy, chorób układu krążenia i nowotworów złośliwych w krajach zachodnich. Odsetek osób otyłych w Europie (wskaźnik BMI – ang. body mass index – powyżej 30) stale wzrasta, np. we Francji osiągnął poziom bliski 10%, w Wielkiej Brytanii i Niemczech ok. 20%, a w niektórych krajach Europy Środkowej jest to nawet ponad 30%. Polska znajduje się w środku stawki ze wskaźnikiem zbliżonym do Wielkiej Brytanii i Niemiec.

BMI (body mass index) – Wskaźnik Masy Ciała

BMI = masa ciała w kilogramach
wzrost w metrach 2

Nadwaga – 25-29 kg/m2
Otyłość – powyżej 30 kg/m2

Otyłość wiąże się ze zwiększonym ryzykiem rozwoju różnie umiejscowionych nowotworów złośliwych. Badania wskazują na jej związek z rakiem okrężnicy, piersi (po menopauzie), trzonu macicy, nerki i gruczolakoraka przełyku. Nawet będąc aktywnymi fizycznie, osoby otyłe charakteryzuje zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór. Otyłość zatem to nie tylko kwestia estetyczna, ale groźna choroba przewlekła zagrażająca życiu. „Siostra” otyłości, nadwaga (BMI 25–29) także wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zachorowania raka, np. w przypadku raka okrężnicy ryzyko zachorowania rośnie proporcjonalnie wraz ze wzrostem BMI w przedziale 23–30. U osób otyłych wzrasta drastycznie o 50–100%.

Mężczyźni bardziej zagrożeni.
Zależność pomiędzy otyłością i zachorowaniami na nowotwory złośliwe wydaje się być silniejsza u mężczyzn niż u kobiet. W badaniach przeprowadzonych przez American Cancer Society, obejmujących około 1,2 mln osób, stwierdzono, że ryzyko raka okrężnicy w grupie o BMI powyżej 30 było większe o 75% u mężczyzn i o 25% u kobiet w stosunku do osób o BMI poniżej 25.

Tak zwane nowotwory kobiece
Jeśli chodzi o raka piersi − u kobiet po menopauzie mających jedynie nadwagę wykazano umiarkowany wzrost ryzyka nowotworu, jednakże już w przypadku otyłości wynosi on 30%. Związek między otyłością a rakiem piersi jest jeszcze bardziej ścisły w przypadku kobiet, które miały w rodzinie przypadki zachorowań na raka piersi lub gdy stosowały hormonalną terapię zastępczą. Nie stwierdzono natomiast związku między występowaniem raka piersi a otyłością u kobiet przed menopauzą. Wiele dowodów wskazuje na zależność między nadwagą a rakiem trzonu macicy. Ryzyko zachorowania jest wówczas 2–3-krotnie większe i wzrasta bardziej u kobiet z otyłością brzuszną. Wydaje się to nie być powiązane z menopauzą.

Wykazano także związek między masą ciała a rakiem nerki − osoby o BMI powyżej 30 są obciążone 2–3-krotnie większym ryzykiem niż w przypadku BMI poniżej 25. Istnieje również powiązanie między nadwagą a gruczolakorakiem dolnej części przełyku i części wpustowej żołądka – u osób z nadwagą ryzyko jest dwukrotnie większe. Z kolei dane dotyczące związku otyłości z rakiem pęcherzyka żółciowego, choć na razie dość skąpe, sugerują prawie dwukrotny wzrost ryzyka, szczególnie u kobiet. W przypadku raka tarczycy masa ciała ma niewielki wpływ na jego występowanie.

„Grube procenty”.
Szacuje się, że w Europie Zachodniej nadwaga i otyłość stały się przyczyną rozwoju około 11% nowotworów okrężnicy, 9% nowotworów piersi, 37% gruczolakoraków przełyku, 25% nowotworów nerki, 24% nowotworów pęcherzyka żółciowego i aż 39% nowotworów trzonu macicy (to prawie połowa!). Wyniki badań sugerują też, że zwiększone ryzyko nowotworu nie ma związku z faktem, czy nadwaga powstała we wczesnym czy późnym okresie dorosłego życia. Należy zatem wystrzegać się jej zawsze. Jak zatem uniknąć otyłości? Odpowiedź już na następnej stronie."

Oto tekst z MP o planowanych programach lekowych
W ramach terapeutycznych programów zdrowotnych NFZ finansuje leczenie wybranych jednostek chorobowych określonymi substancjami leczniczymi. Terapeutyczne programy zdrowotne stworzone zostały z myślą o chorych, u których leczenie standardowo stosowanymi lekami nie przyniosło spodziewanych efektów terapeutycznych.

O kwalifikacji chorego do programu decyduje lekarz prowadzący, zaś rolą NFZ jest finansowanie tych świadczeń. Dokładne dane dotyczące warunków włączenia chorych do konkretnych programów zawarte są w opisach programów. W ramach terapeutycznych programów zdrowotnych prowadzone jest leczenie 26 jednostek chorobowych wybranymi substancjami leczniczymi:

Leczenie raka piersi,
Leczenie raka jelita grubego,
Leczenie glejaków mózgu,
Leczenie przewlekłej białaczki szpikowej (PBS),
Leczenie nowotworów podścieliska przewodu pokarmowego (GIST),
Leczenie chłoniaków złośliwych,
Leczenie nadpłytkowości samoistnej,
Leczenie przedwczesnego dojrzewania płciowego u dzieci,
Leczenie pierwotnych niedoborów odporności u dzieci,
Leczenie dystonii ogniskowych i połowiczego kurczu twarzy
Leczenie spastyczności w mózgowym porażeniu dziecięcym,
Leczenie stwardnienia rozsianego,
Leczenie reumatoidalnego zapalenia stawów i młodzieńczego idiopatycznego zapalenia stawów o przebiegu agresywnym,
Leczenie przewlekłego WZW typu B lub C,
Leczenie przewlekłego WZW typu B w oporności na lamiwudynę,
Leczenie niedokrwistości w przebiegu przewlekłej niewydolności nerek,
Leczenie choroby Gaucher'a,
Leczenie niskorosłych dzieci z somatotropinową niedoczynnością przysadki (SNP),
Leczenie niskorosłych dzieci z Zespołem Turnera (ZT),
Leczenie niskorosłych dzieci z przewlekła niewydolnością nerek (PNN),
Leczenie choroby Hurlera,
Leczenie dzieci z zespołem Prader-Willi,
Leczenie choroby Leśniowskiego-Crohna,
Leczenie opornych postaci szpiczaka mnogiego (plazmocytowego),
Leczenie tętniczego nadciśnienia płucnego,
Zapobieganie krwawieniom u dzieci z hemofilią A i B
Obecnie Fundusz rozważa wdrożenie następujących programów:

Leczenie powikłań cukrzycy typu 1 i 2,
Leczenie niskorosłych dzieci z ciężkim niedoborem insulinopodobnego czynnika wzrostu,
Leczenie chłoniaków skóry T-komórkowych,
Leczenie ciężkiej wrodzonej hiperhomocysteinemii,
Prewencja zdarzeń kostnych w leczeniu raka nerki, raka piersi, raka płuc oraz guzów litych,
Leczenie narkolepsji,
Leczenie poudarowej spastyczności kończyny górnej,
Leczenie drugiej linii stwardnienia rozsianego,
Leczenie łuszczycy,
Leczenie łuszczycowego zapalenia stawów.
Lista nowych terapeutycznych programów zdrowotnych zostanie opublikowana w zarządzeniu prezesa NFZ po zakończeniu prac związanych z opracowaniem nowych programów oraz aktualizacją obecnie obowiązującego katalogu programów terapeutycznych.

Jak widzicie znbowu brak jest słowa o CU. Może byśmy na stronie petycje.pl założyli stronkę i pozbierali podpisy pod petycję do szefa NFZ i AOTM. Tekst możemy przygotować.

Piercing, tatuaże... kręci to was? xD Macie, chcielibyście mieć? Jeśli tak to gdzie? ;>
Ludzie chcą zwrócić na siebie w rozmaity sposób, często przez właśnie takowe ozdoby. Myslę jednak, że ładnie to wygląda jak stosuje się z umiarem. Bo trzaskanie sobie dziary na całe plecy to trochę nieprzemyslana decyzja... Ciało się starzeje i jak to później wygląda? : P Co o tym myślicie? ^ ^ Warto znieść trochę bólu by mieć kolczyk np. w języku bądź trzydziesty w uchu? ^ ^

Czy to wszystko niesie ze sobą jakieś ryzyko? ^ ^

Cytat:

Piercing, czyli umieszczanie kolczyków w wargach, na języku, w brwiach, pępku, tatuaże na brzuchu, torsie i ramionach cieszą się w Polsce coraz większym powodzeniem. Około trzech milionów Polaków ulega tej niezwykle ryzykownej modzie. Ryzykownej, bo wedle opinii ekspertów prawie połowa wykonywanych zabiegów piercingu i tatuażu grozi powikłaniami! Najczęściej powstają podrażnienia i zapalenia skóry, alergie i grzybice, ale zdarzają się również nowotwory złośliwe skóry - alarmują specjaliści europejskiej komisji zdrowia. Najbardziej niepokojące są zakażenia żółtaczką wszczepienną, HIV, a nawet trądem. Piercing i tatuaż mogą wywołać również ropień piersi i powodujące niepłodność zapalenie miednicy u kobiet oraz bakteryjne zapalenie wsierdzia (infekcję wewnętrznej powierzchni serca i zastawek).

Tragiczne wypadki : P

Cytat:

U dwudziestoośmioletniej kobiety po przekłuciu sztyftem języka doszło do takiego obrzęku tego narządu, że chirurdzy szpitala University College London musieli usunąć cały język - informuje "British Dental Journal". Lekarze szpitala Yale University w New Haven wykryli u dwudziestodwuletniej mieszkanki Connecticut ropień mózgu, którego powodem również było przekłucie języka. Występujące w jamie ustnej tzw. paciorkowce zieleniejące (Streptoccocus viridans) przedostały się do krwiobiegu i wywołały zakażenie mózgu. Amerykanka odzyskała zdrowie po trepanacji czaszki i sześciu tygodniach intensywnego leczenia antybiotykami.
W uszach znajdują się zakończenia najważniejszych nerwów, uszkodzenie takowych kolczykiem może doprowadzić do poważnych powikłań, a nawet paraliżu pewnych tkanek.

I jeszcze trochę historii...

Sztuka ciała
Kolczyki nosili królowa Kleopatra i Juliusz Cezar. W starożytnym Egipcie kolczyk w pępku świadczył o przynależności do rodziny królewskiej. Rzymscy centurionowie przekłuwali sobie brodawki sutkowe.
Najstarszym udokumentowanym przykładem tatuażu jest mumia egipskiej kapłanki sprzed 4 tys. lat. Jej ciało ozdobiono wizerunkiem boga słońca. Tatuaże wykonano, nakłuwając skórę ostrym kawałkiem kości uderzanym kamieniem (od powstającego wówczas odgłosu tau-tau prawdopodobnie powstała nazwa tatuaż). Juliusz Cezar pisał, że wytatuowani celtyccy wojownicy budzili przerażenie jego oddziałów. Indianie nakłuwali skórę cierniami i wcierali w nią sok z jagód, Eskimosi zaś wciągali pod skórę kawałki sznurka pokryte sadzą.
W średniowieczu Kościół potępił zwyczaj tatuowania ciała. W XVII wieku tatuowanie było popularne głównie wśród marynarzy. Pod koniec XIX wieku, gdy pojawiła się moda na japońszczyznę (w Japonii tatuaże niezwykle ceniono), a Samuel O'Reilly z Nowego Jorku wynalazł elektryczną maszynkę do tatuowania, tymi zabiegami zainteresowała się elita. Tatuaże mieli król Walii Edward VII, lady Churchill i car Mikołaj II.

A czy wy to lubicie? xD

Ja nie korzystam z solarium. Zdarzyła mi sie być tam kilka razy, ale dawno temu, zanim dowiedziałam się o tragicznych skutkach, jakie za sobą niesie. Szczerze odradzam każdemu. W tej chwili jest mnóstwo innych sposobów na uzyskanie opalenizny, np. balsamy, samoopalacze, opalanie natryskowe itp. Są one w pełni bezpieczne.

A to kilka cytatów z różnego rodzaju źródeł naukowych, które są powodem niekorzystania przeze mnie z tego typu miejsc:

"Sztuczne promienie niszczą skórę bardziej niż promienie słoneczne. Aby skóra zbrązowiała pod wpływem opalania w solarium musi pochłonąć gigantyczną dawkę promieniowania UVA – od stu do tysiąca razy więcej niż na plaży. Ultrafiolet emitowany przez opalające łóżka wnika głębiej niż UVB i powoduje większe szkody, m.in. uszkadza włókna kolagenu i elastyny. Sztuczne promieniowanie nie wpływa również na syntezę witaminy D3 w organizmie, gdyż lampy nie emitują promieni ultrafioletowych typu B. Dowiedziono też, że UVA inicjuje i potęguje kancerogenne skutki UVB, co oznacza, że opalanie w solarium może zwiększyć ryzyko oparzeń i zwiększa ryzyko zachorowań na nowotwory skóry. "

"?wiatło słoneczne odgrywa także zasadniczą rolę w rozwoju nowotworów skóry. Promieniowanie UV jest najsilniejszym aktywatorem wolnych rodników. Jednym z najbardziej niebezpiecznych działań tych cząsteczek jest destrukcja materiału genetycznego komórki. Efektem końcowym tej agresji może być mutagenność, a w efekcie – powstanie nowotworu. Wiadomo, że ostre oparzeniowe odczyny posłoneczne mogą prowokować występowanie w obrębie skóry znamion barwnikowych. Liczne znamiona barwnikowe są z kolei czynnikiem ryzyka rozwoju czerniaka złośliwego. Badania epidemiologiczne w populacji białej wskazują na stały wzrost zachorowań na czerniaka skóry."

"W samej Wielkiej Brytanii ponad 100 osób racznie umiera tylko od promieniowania światła w solarium."

"Szczególnie niebezpieczne jest jednoczesne opalanie się w solariach i na świeżym powietrzu. Sumowanie promieniowania sztucznego i naturalnego daje efekt odwrotny od zamierzonego. Zalecenia przekazywane w solariach są tendencyjne i podyktowane jedynie względami komercyjnymi."

"W USA aż 90 proc. nowotworów skóry jest wynikiem nadmiernego opalania. Niektóre z nich to względnie łagodne tzw. niebarwnikowe nowotwory. Ale nawet pojedyncze poparzenia – rumień, pęcherze, schodząca skóra – mogą mieć poważne konsekwencje po wielu latach."

"Opalanie, zwłasza w solarium w sposób widoczny przyspiesza starzenie się skóry: wiek skóry wystawianej na działanie promieni wyprzedza o lata wiek biologiczny, w największym stopniu przyczynia się do tego, że skóra traci jędrność i elestyczność. Często pod wpływem opalania ujawniają się choroby drzemiące dotąd w organiźmie, np. opryszczka."

"Choroby skóry zaostrzające się pod wpływem promieniowania:
-toczeń rumieniowaty,
-choroby pęcherzowe,
-trądzik młodzieńczy,
-trądzik różowaty,
-liszaj płaski,
-zapalenie skórno-mięśniowe,
-opryszczka."

"Są takie przypadki, w których używanie solarium jest zupełnie WYKLUCZONE. Nie wolno korzystać z solarium, gdy:

-jest się w ciąży lub po urodzeniu, zwłaszcza gdy karmi się piersią,
-choruje się na tarczycę, nerki lub serce
-ma się rozległy trądzik, dużo pieprzyków i brodawek
-na skórze występują znamiona barwnikowe, blizny lub ktoś z rodziny miał nowotwór skóry
-ma się objawy trądziku różowatego lub opryszczkę
-dotyczą nas problemy z rozszerzonymi naczynkami na ciele lub twarzy
-bierze się leki fotouczulające lub używa kosmetyków ze składnikami fotouczulającymi.

Natomiast w przypadku wszystkich pozostałych osób, których te powyższe zakazy nie dotyczą, decyzja czy ryzykować i opalać się w solarium czy nie zależy już od nich samych. Solarium tworzy spustoszenie w skórze i nie tylko, na różne sposoby."

Mam nadzieję, że poważnie przemyślicie kolejne pójście do solarium, tymbardziej, że mocna opalenizna jest w tej chwili bardzo niemodna. A do uzyskania śniadego odcienia skóry wystarczy sam balsam brązujący.